Pogaduchy - Służba zdrowia
barbara 1 - Sob 02 Cze, 2012 16:57 Temat postu: Służba zdrowia Niech ją szlak trafi,po co płacic składki i podatki jak i tak nie udzielą Ci pomocy.
Rano M. obudził się z gorączką 39,8 i straszny ból w klatce piersiowej.Ma też przepukline pachwinawa, gdzie tez dostał okropnego bólu do tego stopnia,że nie mógł nogami przebierać.
Chciałam wezwać pogotowie(chociaz w pogotowiu teraz lekarze nie jeżdzą tylko sanitariusze),stwierdzilismy,ze pojedziemy sami na pogotowie.Po przybyciu okazało się,że od jakiegoś czasu na pogotowiu juz nie ma lekarzy,mamy jechać do swojego rejonu(przychodnia),wiadomo,że w soboty nie działaja.Pojechaliśmy do szpitala na ostry dyżur(ból już nie do wytrzymania u M.).Wchodzimy na ogólna chirurgię ,ludzi masa.Każą czekać aż lekarz przyjdzie z oddziału,przyszedł po okł. 2 godz.przyszła też gdzieś w 4 godz. czekania kolejka na nas,ale lekarz wyszedł na oddziały,wrócił po 2 godz. no wrescie nas przyjął .Z wrażenia M. przeszły bóle w pachwinie,to lekarz się pyta po co tu przyjechaliśmy jak nic nie boli, to ja mówię bo M.zbladł,że oprócz bólu w klatce piersiowej to ma jeszcze wysoką gorączke, to on na to ,że takiego czegoś nie operuje.Mówię,że ma przepuklinę,kazał się położyć,mówi,że nic nie widzi i nie wyczuwa,za to się spytał(chirurg) po czym ma bliznę po prawej str. na dole(tam miał operowany wyrostek),no ja juz wychodzę z siebie, każę M. wstać i pokazać przepukline która widać na odległość gołym okiem taka duża.Lekarz mówi no dobra jest,kazał wyjść i poprosi za chwilę o mocz i pobranie krwi.Mija godzina, ból powraca, wrescie pobieraja to co potrzeba i każą czekać jakieś 1,5 godz. na wyniki.Wraca po 2godz. z odddziału,każe wejść , wyniki w miarę ok jak chce pan operację to proszę w poniedziałek zapisać się w sekretarjacie po ówczesnej kontroli i skierowaniu od swojego lekarza na operację.Na tym koniec,żadnego zastrzyku przeciwbólowego nie wspomne o bólach w klatce piersiowej i gorączce.Idziemy na inny pawilon w tyuch własnie sprawach internistycznych,tu odziwo zadnego pacjenta a zarazem też zadnej pomocy.Pielengniarka odsyła nas do rejonu,mówimy ,ze dzisiaj nie czynne.Mówi żeby poszukać w przychodni gdzie jest dyżur (przychodnie zamknięte ),wrescie przy moim nacisku odszukuje adres, nie nie do uwierzenia 100 km. od naszej miejscowości i w dodatku lekarze dopiero przyjmują od godz. 18-stej.Wracamy do domu goraczka doszła juz do 40 stopni, wsiadam w auto i przywożę żywcem z domu naszą rejonowa lekarkę(miała zagranicznych gosci z którymi nie widziała się 30 lat,prawie smażyła kotlety),rzuciła to wszystko i przyjechała do M. Obadała,osłuchała,wymacała i okazało się zapalenie płuc.Na chwile obecna musimy zbijać gorączke i zająść sie płucami.W tygodniu przyjedzie na kontrole i dopiero zajmnie się przepukliną.
Lekarz rodzinny jakie ma podejscie do pacjenta a nie to co te konowały szpitalne
SylwiaM. - Sob 02 Cze, 2012 19:58
Oj, Basiu, coś na ten temat wiem. Z synem na ostrym dyżurze z otwartym złamaniem czekaliśmy 6-ć godzin zanim łaskawie doktorek się pojawił. Najgorsze jest to, że gdyby nie te nasze składki, to oni by wypłaty nie dostali, siedzą tam za nasze pieniądze, a mają nas w d....
Wszystko zależy od lekarza, czasami znajdzie się dobry człowiek, ale to niestety rzadkość.
Gorączka mężowi spadła?
barbara 1 - Sob 02 Cze, 2012 20:07
| SylwiaM. napisał/a: | | Gorączka mężowi spadła? |
nie jest juz taka wysoka 38 lekarstwa zaczynaja po woli działać.Zobaczymy jak będzie w nocy,czy nie wystąpią bóle w pachwinie,bierze b.silne leki przeciwbólowe i oczywiscie antybiotyk
SylwiaM. - Sob 02 Cze, 2012 20:14
Trzeba czuwać, dobrze, że spadła, ale w nocy pewnie podskoczy. Ważne, żeby te bóle przeszły. Trzymam kciuki.
romualda - Nie 03 Cze, 2012 10:20
barbara 1, jak ja Ciebie rozumiem.
Kilka dni temu pojechałam z planowym skierowaniem do szpitala ponad 100 km. wynajętym samochodem ale z-ca ordynatorki która mnie niby badała przed przyjęciem na oddział przesunęła termin przyjęcia na koniec sierpnia. Lekarz który mnie kierował tylko za jej plecami rozłożył ręce!
czeremcha - Nie 03 Cze, 2012 18:50
Ja jakoś - odpukać! - narzekać nie mogę... Wczoraj "zaliczyłam" wizytę po 22 na oddziale ratunkowym naszego szpitala - przypadkowo zatarłam oko środkiem owadobójczym... Spuchła mi spojówka na samej gałce ocznej - wyglądało to okropnie... Jak wielki przemieszczający się pęcherz... Wystrachana pojechałam do szpitala - i po może 30-40 minutach było już po wizycie Na szczęście - po nocy już tylko powieki mam lekko obrzęknięte...
Ania
Ple Ple - Nie 03 Cze, 2012 21:41
Przykro mi bardzo.... Przezywam walkę ze służbą zdrowia od dnia narodzin mojego małego synka, od stycznia... Ma tyle problemów zdrowotnych, a czasem nawet na wizytę prywatną trzeba czekać ponad pół roku... To jak pomóc takiemu maleństwu? Bywam załamana
Awenturyn - Nie 03 Cze, 2012 22:14
barbara 1 oj to niestety norma , mam nadzieje że już jest lepiej
ja mam stycznośc ze służbą zdrowia od 15 lat i ................ czasem jest lepiej czasem gorzej,
poza tym że znam lekarzy i teraz dość dużo moge załatwić telefonicznie to z dostępem do specjalistów jest masakrycznie i obawiam się że lepiej juz nie będzie
przykład : jestem w poradni,załawiam papierkologie do wizyty pytam o lekarza a pada odpowiedz " do końca roku nie mam miejsc" a ja potrzebuje wizyte na listopad i co ??? no i d............. jedyny plus to fakt że "moge zadzwonić" ale nie każdy tak może prawda
to jest chore ....
i pomyśleć że z ministrem zdrowia gadałam w szpitalnej windzie
Ple Ple - Czw 21 Cze, 2012 10:55
Grześ traci słuch. Musi mieć zabieg. U nas (Wielkopolska) czeka sie na ten zabieg 1,5 roku(oczywiście wtedy ogłuchnie już nieodwracalnie). A w Szczecinie zrobią mu to albo od ręki, albo poczeka 2 mce....
czeremcha - Czw 21 Cze, 2012 13:05
A nie można pojechać do Szczecina?
Pytanie brzmi głupio jak nie wiem, ale...
Kilka lat temu, gdy u nas w Opolskim był strajk lekarzy, a ja miałam ustalone wcześniej terminy dwóch operacji - jedną z nich załatwiłam sobie we Wrocławiu, telefonicznie, ot tak, po prostu... Z terminem za dwa tygodnie - bo termin też grał wielką rolę... Dzwoniłam po oddziałach szpitalnych - i udało się!
Ania
Awenturyn - Czw 21 Cze, 2012 16:59
Ple Ple a w Szczecinie to gdzie robią takie zabiegi??
Ple Ple - Sob 23 Cze, 2012 10:35
Oczywiście, że można - i na pewno tam pojedziemy. We wt lub czwartek.
Awenturyn - Szpital Wojewódzki ul. Arkońska 4
czeremcha - Nie 24 Cze, 2012 10:31
No to dobrze! Powodzenia!
Są kraje, gdzie jest znacznie gorzej z dotarciem do specjalisty... W każdym razie - po pobycie w Irlandii przestałam narzekać na polską służbę zdrowia...
W 2005 roku w Irlandii pracowało tylko 36 laryngologów. Jeden na 108 tysięcy mieszkańców. Podejrzewam, że wiele sie od tego czasu nie poprawiło...
http://www.lenus.ie/hse/b...gy%20Report.pdf
Ania
romualda - Nie 24 Cze, 2012 10:42
Myślę że służba zdrowia jest taka sama w każdym kraju, mamy tylko lekarzy i LEKARZY, mówię to z całą odpowiedzialnością leczącej się z dużym stażem.
kabyr - Nie 24 Cze, 2012 10:50
| czeremcha napisał/a: | | W 2005 roku w Irlandii pracowało tylko 36 laryngologów. Jeden na 108 tysięcy mieszkańców. Podejrzewam, że wiele sie od tego czasu nie poprawiło... |
Aniu a ja myślę, że poprawiło się i to w znacznym stopniu,
ponieważ bardzo dużo polskich lekarzy wyjechało do krajów UE pracować.
Córka korzysta ze służby zdrowia w Holandii.
Nie narzeka. No oczywiście nie jest obłożnie chora,
ale przewlekle.
Opieka bardzo dobra.
Za ubezpieczenie, które płaci dostaje darmowe lekarstwa
w przychodni na daną chorobę.
Trzeba się oczywiście zapisać na wizytę.
U nas też muszę się zapisać na wizytę i to jeszcze osobiście.
Moja przychodnia nie rejestruje na telefon.
I nie jest prawdą,
że "tam" leczą tylko PARACETAMOLEM.
czeremcha - Nie 24 Cze, 2012 13:28
No, Holandia to jednak nie Irlandia...
Dla Irlandczyków zjawiskiem są np. polskie gabinety ginekologiczne, bo tam do ginekologa idzie się na konsultację do szpitala... Po wyczerpaniu możliwości lekarza GP. A tu - prosto z ulicy, tak sobie, bez wydawania pieniędzy i marnowania czasu i zdrowia...
Irlandzcy lekarze - co bardziej uzdolnieni - wyjeżdżają do UK, Australii czy USA - brak bariery językowej...
A jak leczą... Hmm... Pracowałam tam w aptece... Coś wiem na ten temat od klientów...
Ze względów zdrowotnych - cieszę się, że wróciłam do Polski!
Ania
czeremcha - Nie 24 Cze, 2012 13:45
Aha - wróciłam późną jesienią 2011 roku, więc nie tak dawno...
Ania
|
|
|