Porady babuni - S. O .S. Jak pozbyć się z domu łasicy?
Aurelia - Czw 13 Wrz, 2012 10:56 Temat postu: S. O .S. Jak pozbyć się z domu łasicy? Mam od paru lat z nimi ogromny problem.
Jak tylko robi się chłodniej wciskają się do domu.
Wchodzą najprawdopodobniej przez blaszane gonty.
Odpadły chyba te gąbki, innego wejscia chyba nie mają, było wszystko sprawdzane.
Czy Ktoś miał takie przejścia?
Pozbył się takich gości?
Czy może Ktoś stosował np. ultradźwięki, czy one działąją?
Obojętnie nawet na co , ciekawa jestem czy jest to coś warte.
Wiem , że stosują na komary, myszy, ptaki...
Może Ktoś ma inny sposób
Na wiosnę wyrzuciłam ocieplenie z połowy dachu, koszt pianki fachowców...
Teraz słyszę coś znów biega
Najgorsze jest dla mnie to ,że córka tych odgłosów biegania, panicznie się boi.
Nie wiem już co robić.
ciapara - Pon 17 Wrz, 2012 13:27
Najgorsze jest to ze one nie maja praktycznie naturalnych wrogów...
Zielonego pojecia ne mam co zrobic...
Napisze ci cos na pw
eBeata - Pon 17 Wrz, 2012 13:52
Cytat:
Najlepszym sposobem okazuje się pułapka żywochwytna, tzw. Klatka zatrzaskowa. Pułapkę taką zastawiamy w miejscu gdzie kuny przebywają lub na trasach ich wędrówek. Często widać gdzie kuny się pojawiają, gdzie wydeptują ścieżki i gdzie zostawiają odchody. Pułapki nie należy zbyt często dotykać , nie zostawiać zapachu człowieka, który zwierzęta dzikie doskonale wyczuwają nawet przez dłuższy czas.
czytałam też o wyczesaniu psa (najlepiej podwórzowca, rzadko kąpanego) i rozłożeniu kłaków w jakichs woreczkach bawełnianych na stryszku i w miejscach , któredy moga wchodzić zwierzaki
avante - Pon 17 Wrz, 2012 16:59
My też kiedyś przez dłuższy czas mieliśmy dzikich lokatorów, prawdopodobnie kuny. Myśleliśmy o urządzeniu emitującym ultradźwięki (okazało się, że na sąsiednim osiedlu mieszka pan, który się tym zajmuje - konstruuje urządzenia odstraszające różne zwierzęta). Z tego co pamiętam to ten pan dawał też wskazówki co trzeba zmienić aby nie było nieproszonych gości. W końcu nie skorzystaliśmy z jego usług bo kuny same się wyniosły. Jedyną rzeczą, którą zrobiłam w kierunku ich usunięcia była... wizualizacja.
Aurelia - Pon 17 Wrz, 2012 17:25
Avante może ten Pan emitował te fale, choćby dla zabawy.
Dlatego się wyniosły.
One są bardzo uparte i natarczywe.
Najgorsze,że praktycznie nie ma miejsca aby tam wejść i zobaczyć, co one tam wyprawiają.
Napewno polują na myszy... te już dokarmiam...
Oglądałam program na ten temat, wiem,że są bardzo , bardzo przebiegłe i inteligentne...
we_st - Wto 18 Wrz, 2012 09:51
W sklepach mozna kupic specjalne plyny odstraszajace kuny. Nalezy spryskac miejsca, w ktorych przebywaja. Ponoc wystarczy, ale czy na pewno? Ja mam na stryszku zolednice. Robia duzo halasu w nocy. Lapalam do pulapek, ale zawsze wracaly. Chyba im u mnie dobrze Slyszalam, ze nalezy je wywiezc "za wode", najlepiej na drugi brzeg rzeki.
karolina18 - Śro 26 Wrz, 2012 16:47
Witam. Ja osobiście nie miałam problemu z łasicami, ale moja koleżanka miała. Wchodziły jej na strych w dwupiętrowym domu. Jak one to robiły do dziś nikt nie wie:) Ale ich spryt i upór to już legenda. W każdym razie używała najpierw brzęczka, który miał je niby odstraszać, ale co najlepsze brzęczek został zjedzony:) Potem kupiła jakiś preparat i spryskała nim strych - nawet nie zareagowały. Potem moja babcia doradziła tę metodę z sierścią psa, działało w sumie, ale tylko przez kilka tygodni. No ale jak sierść tak długo leży to powoli też przestaje "pachnieć" groźnym psem. W końcu przypuściłyśmy zmasowany atak. Nowa porcja sierści, w miejscach gdzie wydawało nam się, że mogły się wciskać na strych umieściłyśmy też szmatki obsikane przez psa, a potem jeszcze sąsiadka doradziła, żeby rozłożyć na strychu kostki wc domestos. Na strychu człowiek ze sprawnym nosem już nie mógł przebywać (nawet uszczelniłyśmy drzwi, żeby to nie szło do domu), ale jak się okazało łasice też nie dały rady:) Te psie metody zaraz wywietrzały ale domenstosem czuć było jeszcze długo i na razie jest spokój. Te śliczne zwierzątka robią spore szkody i na prawdę trudno z nimi walczyć. Życzę powodzenia!
-------
szycie i haft
Aurelia - Śro 26 Wrz, 2012 17:03
Dziekuję:)
Akuratnie dzisiaj kupiłam ten preparat do pryskania....
Zobaczę czy cosik podziała.
Teraz jak jest ciepło, to ich tak nie słychać, ale jak jest chłodny dzień, to nawet przez dzień jest rumor..
To że sprytne to już wiem, szkoda ,że nie można stwierdzić, którędy wchodzą...
karolina18 - Śro 26 Wrz, 2012 17:20
Powiem Ci, że namierzenie ich drogi wejścia jest prawie niemożliwe. Na początku to właśnie próbowałyśmy zakleić wszystkie dziury, którymi mogły się przecisnąć, ale w nocy tak buszowały jakby duchy nawiedziły dom:) Wystarczy im najmniejsza szczelina i zawsze jakoś się przecisną. Poza tym to może one potrafią sobie wygryźć jakąś dziurę. Nie mam pojęcia. Kiedyś dla żartów, chyba już w akcie desperacji powiesiłyśmy na strychu stary płaszczyk z norek, żeby zobaczyły, że właścicielka domu nie jest z Ligi Ochrony Przyrody - ale nic sobie z tego nie robiły - najwyraźniej są równie silne fizycznie co psychicznie i nie da się zastraszyć;) Co do preparatu to może Twój akurat zadziała - trzeba być dobrej myśli.
-----
Szycie i haft
|
|
|