Gatunki, rodzaje, ogólnie - Gloksynia czy syningia...
maranta - Nie 31 Lip, 2005 19:02 Temat postu: Gloksynia czy syningia... Właśnie zaczyna kwitnąć u mnie gloksynia. Mam ją już czwarty rok. Jest śliczna.

Roślinka ta wywodzi się z tropikalnych lasów Brazylii.
Często ludzie uważają ją za roślinę jednoroczną i po przekwitnięciu wyrzucają. Jest to błąd. Kiedy gloksynia straci wszystkie kwiaty i liście należy kłącze razem z doniczką wynieść w chłodne miejsce, najlepiej do piwnicy i... całkowicie o nim zapomnieć aż do wczesnej wiosny. W marcu doniczkę z przesuszonym korzeniem przynosimy i stawiamy w ciepłym i jasnym miejscu, zaczynamy podlewać. Można korzeń przesadzić do świeżej ziemi, ja w tym roku nie przesadzałam a do tego przyniosłam gloksynię z piwnicy dość późno, dopiero pod koniec kwietnia i dlatego dopiero teraz zaczyna kwitnąć.
We wszystkich moich mądrych książkach ta roślinka jest nazwana gloksynią, tylko w jednej napisali, że jest to błędna nazwa. W tej książce piszą, że to nie jest gloksynia ale syningia- sinningia hybrida... i bądź tu człowiku mądry
Na koniec inne warianty kolorystyczne tej ślicznej roślinki-

Anna B. - Śro 10 Sie, 2005 12:16
To ja przyznam, że dla mnie ta roślinka, to właśnie synignia.
Uprawiałam ją kiedyś, aż razu pewnego zasuszyłam na amen.
artnow - Wto 27 Wrz, 2005 09:44
| maranta napisał/a: | | Kiedy gloksynia straci wszystkie kwiaty i liście należy kłącze razem z doniczką wynieść w chłodne miejsce, najlepiej do piwnicy |
A moja przekwitła i zaczęła powoli zrzycać liście. (tzn zrzuciła dwa). Pomyślałem sobie, że czas będzie na zasuszenie. Ograniczyłem podlewanie. A co ona zrobiła ???
Wypuściła kilka rozetek z nowymi liśćmi. No i co ja mam teraz zrobić ???
Zasuszyć młode liście ??? Czy nie robić jej okresu spoczynku ???
Boję się tyko, że jak nie zrobię okresu spoczynku, to nie zakwitnie w przyszłym roku.
[ Dodano: Wto 27 Wrz, 2005 ]
A tak wyglądała jak kwitła:
maranta - Wto 27 Wrz, 2005 13:28
| artnow napisał/a: | | Wypuściła kilka rozetek z nowymi liśćmi. No i co ja mam teraz zrobić ??? |
Też tak miałam z moją roslinką Zlekceważyłam jej zapedy i pogoniłam spać...
Na następny rok pięknie rozkwitła. Przypuszczam, że bez okresu spoczynku mogłyby być problemy, ale głowy nie dam
artnow - Wto 27 Wrz, 2005 13:51
Czyli sugerujesz żeby z zimną krwią te żywozielone młode listki ususzyć...
Serce będzie mi się kroiło...
maranta - Wto 27 Wrz, 2005 17:40
Jeszcze troszkę poczekaj, ale chyba ostatecznie będzie trzeba kwiatuszka ululać. Moja jeszcze w pełni życia. Kwiatków już oczywiście nie ma, ale wszystkie listeczki zielone i nadal świeże, więc jeszcze troszkę się nią nacieszę w tym roku
Anonymous - Wto 27 Wrz, 2005 18:15
No właśnie, u mnie po raz pierwszy o tej porze roku jeszcze też wypuścila nowe listki, co wcześniej sie nie zdarzało..... poczekać jeszcze troche a dopiero tak np za miesiąc wynieśc w ciemne miejsce?
maranta - Wto 27 Wrz, 2005 18:17
Chyba tak będzie najlepiej, moja na pewno jeszcze z miesiąc postoi.
artnow - Wto 18 Paź, 2005 10:42
A mojej się chyba jednak pory roku poprzestawiały. Zaczęła rosnąć jak oszalała...
I co ja mam jkej zrobić ???
Może zacznę puszczać kolędy ???
maranta - Wto 18 Paź, 2005 10:56
Hi, hi... z moją to samo Na razie jej odpuściłam... póki czuje się dobrze i zielono jej w głowie, to niech stoi. Może faktycznie jak usłyszy grudniowe kolędy, to się opamięta
artnow - Pią 14 Kwi, 2006 12:05
HIHI
Moja po zimie już się przebudziła.
Jadnek odbił tylko jeden pęd.
Mam nadzieje, że się rozrośnie tak, że będzie zajmował całą doniczkę.
maranta - Pią 14 Kwi, 2006 12:55
Moja też się przebudziła i wyraźnie coś się zaczyna w doniczce dziać
Izolda - Nie 25 Cze, 2006 14:53
A ja sobie kupiłam gloksynię i nie do końca wiem co z nią zrobić bo nic w internecie znaleźć nie mogę, to że trzeba ją na zimę zasuszyć to wiem ale mam problem ze zwykłym podlewaniem, jak często, czy woli być podlewana bezpośrednio do doniczki czy w podstawek, zraszać czy nie zraszać, jak często nawozić? Uff to chyba tyle, poradźcie coś bardziej doświaczeni ode mnie :cojest:
A tu moja gloksynia i obok fuksja zwana też ułanką:
renata04 - Pią 30 Cze, 2006 11:24
A ja kupiłam dwie identyczne gloksynie , podlewam równo a jedna więdnie druga rozkwita
Amonet - Pon 07 Sie, 2006 12:52
Ja kupilam gloksynie jakis tydzien temu , rozkwitla ale ma jakies male kwiaty . Co moze jej dolegać ??
ela52 - Pią 07 Gru, 2007 17:10
Wlasnie dzieki tej stronce wiem jak postepowac z gloksynia.
Dzieki stokrotne.
magnolia - Pią 14 Gru, 2007 09:32
Izolda, posiadam gloksynie juz kilka lat ,w czasie kwitnienia a kwitnie od wiosny po pozne lato podlewam ja normalnie do doniczki by ziemia byla wilgotna tylko trzeba zwracac uwage by nie zmoczyc lisci bo zaczna gnic ,a obecnie zaczyna sie jej sezon spoczynku bo zaczyna zasychac i w zimie od czasu do czasu podlewam by nie uschly korzonki i obcinam liscie jak juz sa suche . Na wiosne gdy pojawiaja sie nowe zawiazki lisciowe zaczynam normalnie podlewac 1 raz na tydzien i nawozic , tylko nie zraszaj gloksyni bo jej liscie tego nie lubia i nie lubi tez ona bezposredniego naslonecznienia czuje sie dobrze w oknie poludniowym ale nie na parapecie .Zycze Ci powodzenia w uprawia
ela krztuk - Wto 23 Lis, 2010 14:48 Temat postu: gloksynia Witam Mam gloksynię która już przekwitła i stoi w piwnicy. Postanowiłam mieć drugą, wsadzając listek do ziemi. Wypuścił korzonki i rośnie już bulwa. Zastanawiam się gdzie ma teraz stać, czy w domu aż wypuści więcej listków, czy w piwnicy
|
|
|