Koty - Pamiętnik kota Fredzia cz.3
Rockgirl_Madzik - Nie 14 Sie, 2005 18:01 Temat postu: Pamiętnik kota Fredzia cz.3 Kurczę włóczymy się już tak trochę po tym lesie...spaliśmy już w jednej opuszczonej norze...i tak było zimno..nie wiem co mam już o tym myśleć..musimy wyruszyć w miasto..tam na pewno znajdziemy więcej jedzenia..a więc wyruszamy w miasto...pilnuję małego przed samochodami..mogą zabić szybciej niż myślimy..lecimy więc w strone sklepu mięsnego..może sprzedawca nam coś rzuci..czekamy pod sklepem z nadzieją..nagle wychodzi młoda dziewczyna..bardzo ładna szatynka z długimi włosami..zauważa nas i zaczyna nas głaskać..sięga do siatki i wyjmuje z niej kawałeczki rybki..myślałem,że mi oko wyskoczy..mały też miał ciekawą minę..patrzymy a tu dostajemy pyszne kawałki rybki..trochę ja i trochę mały..żeby było po równo..mniam mniam..kiedy ja miałem coś tak dobrego w ustach...nagle do tej dziewczyny podbiegł jakiś koleś i zaczał się na nią wydzierać..nie wiedzieliśmmy o co chodzi..podsłuchiwaliśmy...
- No tak..kogo ja tu widzę..jak zwykle dokarmiasz te darmozjady..sam bym chętnie zjadł tą rybę idiotko!!!!
- Ale Mariusz kupiłam jej specjalnie więcej,więc na pewno dla Ciebie też starczy..
- Nie kombinuj i nie kłam!!!! Tego szczeniaka co schowałaś w piwnicy już dawno nie ma!!!HaHaHa!!!!!!!!!!!!!
- Jak to nie ma??? Co z nim zrobiłeś??
- Jak to co?? Sprzedałem za sporą sumkę 20zł,co mi akurat na moje wina wystarczy...!!!
- Ale komu???
- Facetowi z naprzeciwka..będzie miał z niego niezły obiadek...
- Temu co je zwierzęta??!!!! O nie!!!!! Jak mogłeś????? Muszę tam lecieć ...muszę go uratować!!!!!!!!!!!!!
- Nie tak szybko...najpierw zrób mi porządny obiad..nie wypuszczę Cię póki tego nie zrobisz!!!!!!!!!!!
- Auuuuaaaa!!!!!!!! Puść mnie Mariusz!!!! Muszę go uratować!!!!!!
- Powiedziałem nigdzie nie pójdziesz!!!!!!!!!!!!
Przyznaję,że to co oboje usłyszeliśmy sprawiło,że stwierdziliśmy,iż to my musimy uratować tego szczeniaka....Pobiegliśmy za nimi,by znależć mieszkanie tego zabójcy..no tak słychać szczekanie i płacz małego szczeniaczka..już wiemy gdzie to jest..okno było akurat lekko uchylone..mały wślizgnął się tam szybko i niepostrzeżenie by zbadać teren..po chwili zawołał mnie,bo okazało się,że mordercy nie ma w domu..postanowiliśmy pomóc wydostać się szczeniakowi z łazienki,skąd dobiegały piski..próbowałem wskoczyć na klamkę...łatwe to nie było..ale z pomocą małego udało mi się..Szczeniak wyleciał z łazienki jak oszalały..na szczęście nie był duży,więc mogłem go wziąść w pysk i wskoczyć z nim na okno..nagle usłyszeliśmy trzaski drzwi..o nie....zabójca wrócił...byliśmy już w tym pokoju,gdzie było uchylone okno..wskoczyłem szybko ze szczeniakiem..już byłem na zewnątrz..jeszcze tylko Bolek..o jest..udało mu się...akurat zapaliło się tam światło...ufff udało nam się...widzę,że mamy nowego kolegę..albo koleżankę..musimy się nim/nią zaopiekować...jakoś to będzie...ale dobrze się spisaliśmy...Pierwsza misja zakończona..ale to jeszcze nie koniec...
|
|
|