Koty - Kizia już po operacji...
maranta - Sob 27 Sie, 2005 19:58 Temat postu: Kizia już po operacji... Kizia miała dzisiaj sterylizację. Weterynarz robił zabieg u mnie w domu, skończył niecałą godzinę temu.
Jeszcze kicia mocno śpi i nie reaguje na nic.
Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było w porządku, żeby się szybko wybudziła i żeby się ładnie goiło bez żadnych komplikacji.
W trakcie operacji jeszcze ktoś zadzwonił pytać czy nie zostły mi kocięta. Aż dziwne, jak szybko i łatwo je rozdałam. W sumie wydałam już 14 kociaczków- dzieci Kizi i Mizi.
Szkoda, że już nigdy nie będzie maluchów. Żeby te kotki rodziły raz na 2-3 lata... ale nie trzy razy do roku
Leków hormonalnych brać nie mogły, została tylko sterylka, a teraz nerwy, żeby wszystko było OK
lucille - Sob 27 Sie, 2005 21:05
Maranto - na pewno wszystko będzie dobrze - a to tak naprawde najlepsze wyjście, inaczej kici nie uchronisz przed macierzyństwem, no i skończy soię karawan napalonych kocurów
dzina - Sob 27 Sie, 2005 21:11
Maranto napewno będzie wszystko dobrze ja jestem przed podjęciem takiej decyzji ale u moejego psa .Moja sąsiadka ma kotka po sterylizacji jest już stary ale po zabiegu zrobił się gruby i bez energi nie chodzi mi o twoją kotkę bo uważam że słusznie zrobiłaś ale chodzi mi omojego pieska on ma tyle energi i boję się że ją straci więc może zrezygnowa?
maranta - Sob 27 Sie, 2005 21:37
Jestem przerażona... już ponad dwie i pół godziny po zabiegu a Kizia całkowicie nieprzytomna, nie budzi się. Weterynarz mówi, że zostaje tylko czekać, nie potrafi pomóc
Boję się, że dobiliśmy taką wspaniałą kotkę. Strasznie się boję.
Mizia po zabiegu obudziła się prawie od razu, choć dostała większą dawkę narkozy.
Wszyscy w domu ryczą
maranta - Sob 27 Sie, 2005 22:48
Uff, dopiero teraz jakieś pierwsze objawy życia. Po tylu godzinach, już weterynarz zaczynał się bać nawet.
Przed chwilą ruszyła uszkiem, łebkiem, na chwilkę otworzyła oczko a teraz znowu zasnęła głęboko, ale już mam nadzieję, ze będzie z górki...
renata - Nie 28 Sie, 2005 00:05
Aniu,nie martw sie ,bedzie wszystko dobrze..pierwsze znaki Ci dala..moja suka po sterylizacji..prawie dwa dni spala,nawet nie chciala wyjsc na dwor...To tak jak u ludzi..niektorzy znosza lzej narkoze,a inni nie....Poglasz ja ode mnie...bedzie ok!
maranta - Nie 28 Sie, 2005 10:52
Kizia jeszcze bardzo słaba, próbuje chodzić, ale się zatacza. jeszcze dużo śpi, ale chyba najgorsze już za nami.
Teraz najważniejsze, żeby sprawdzić czy jelita dobrze pracują. No i żeby wszystko się ładnie zgoiło.
Mizia po zabiegu na drugi dzień już biegała i nawet na parapet wskoczyła a przecież ogólnie jest słabszym kotem niż siostra.
A Kiziunia ma jeszcze takie niezbyt trzeźwe spojrzenie, jakby nie całkiem narkoza przestała działać.
dzina - Śro 31 Sie, 2005 17:46
:fajnie: Cieszę się że wszystko w porządku z twoją kicią ale ja jednak się nie decyduję na sterylizację mojego pieska.Pozdrawiam Grażyna :heeej:
maranta - Śro 31 Sie, 2005 18:42
Grażynko, dlaczego chciałaś Czakiego wysterylizować? Ja nigdy moich psich chłopaków nie kastrowałam, teraz mam sunię i też nie będę tego robiła. Psinkę łatwiej upilnować niż kotkę.
A moja Kiziunia już dzięki Bogu, czuje się w miarę dobrze, nawet wyszła dziś na ogród troszkę. Tylko pilnuję, żeby opatrunku nie zerwała i nie zabrudziła.
naisha - Czw 12 Kwi, 2007 18:18
Pozwolicie że napiszę w tym temacie ale nie opłaca się zakładać nowego. Właśnie przymierzam się do sterylizacji kotki ale....weterynarz cały czas nie ma czasu - biedaczek. Mieszka trzy domy ode mnie. Nie wiedziałam że może w domu przeprowadzić taki zabieg, kazał nam z nią podjechać do przychodni -- co nie będzie łatwe. Ale muszę to jakoś zrobić, bo drugi raz takiego czegoś nie zniosę - a moja rodzinka to już na pewno. Ta kotka zachowuje się jak oszalała, właśnie ją ganiałam po podwórku. Wygląda jakby się strasznie męczyła- aż żal patrzeć. I do tego wszyscy się na mnie drą, że same z tym kotem problemy i najlepiej się go pozbyć np. wywieźć do lasu. Skóra mi się jeży jak słyszę takie coś.
Mam takie pytanie. Jeśli się zdecyduję żeby jej podac tabletki - bo chwilowo to chyba nie da rady się zgrać z tym weterynarzem - to kiedy będę mogła wysłać ją na ten zabieg. Trzeba odczekać po tych tabletkach czy jak?? To moja pierwsza domowa kotka i nie mam pojęcia.
Ehhh - ale się napisałam.
Pozdrawiam.
Magda2702 - Pon 16 Kwi, 2007 07:34
Niestety musisz przetrwac "ten czas" kici. Tabletki podawane przez dłuższy czas mogą prowadzić do ropomacicza co też kończy się operacją. Zdacyduj się jednak na sterylizację, bo kocicy w domu nie utrzymasz, no i te tabuny wrzeszczącech i znaczących teren kocurów. Na zabieg najlepiej umówić się z weterynarzem jak kotka dojdzie do siebie. Moja niestety miała taki tempetament, że nie było sposobu zaplanować zabiegu i miała go podczas rui, ale wszystko poszło dobrze.
Pozdrawiam. Magdalena.
kiziulka - Pią 20 Kwi, 2007 11:09
hmmmm... to mamy juz dwie Kizie po operacji...;P a co do sterylizacji to osobiscie jestem za... przynajmniej moge sie wtedy z Kociakiem pobawic bo wykastrowane koty mnie nie uczulaja:)
|
|
|