To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Koty - Tygrysek

szyszka - Pon 04 Gru, 2006 21:54
Temat postu: Tygrysek
Chciałm pochwalić się moim koteczkiem. Posiadam dwa koty, ale Tygrysek (wbrew nazwie jest to ona Wink ) jest dla mnie szczególny bo to "mój" kot. Bardzo dobrze się rozumiemy i dogadujemy (może i brzmi to dziwnie ale ten kto ma zwierzęto powinien zrozumieć co mam na myśli Wink )
A o to Tygrysek:



A o to Tygrysek ze swoją babcią Elą (mamy niestety nie ma już bo zginęła 3 tygodnie temu Crying or Very sad ):


maranta - Wto 05 Gru, 2006 09:56

Śliczna ta pani Tygrysek, oj śliczna i babcia Ela też ma ciekawe futerko Smile

Ja tak cały czas poglądałam na Twojego awatarka i byłam ciekawa co to za fajnisty jegomość Very Happy

Doskonale rozumiem co to znaczy "dogadywać" się z kociszonkiem.
Mnie z Kizią wystarczy jedno spojrzenie i już wiemy o co której z nas biega wesoło mi Z Mizią rozumiałyśmy się jeszcze lepiej, niedawno minął rok jak biedula odeszła i cały czas nam jej bardzo brak. Doskonale rozumiem co czujesz po stracie mamy Tygryska love

tanusia - Wto 05 Gru, 2006 10:37

SZyszko mam podobnego kotka do babci Eli
tanusia - Wto 05 Gru, 2006 10:39

Chcialabym Wam go pokazać, ale prosze nauczcie mnie wstawiac fotki:) uklon
tanusia - Wto 05 Gru, 2006 10:46

mam nadzieje,ze sie nauczylam spojrzcie na moja Kretke:))http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7b48f64f65616d2a.html
tanusia - Wto 05 Gru, 2006 10:48


metoda prob i bledow

szyszka - Wto 05 Gru, 2006 11:37

Dzięki Maranta kwiatek dla ciebie A myślałam, że to tylko ja jestem taka kocia mama ( mówią tak na mnie od małego). Dla mnie moje koty, to całe moje życie..są to przyjaciele, którzy nigdy nie zawodzą, wiecie co mam na myśli? Wink

Tanusia, a wiesz jak się nazywa ta "rasa"? To są szylkrety. Ich umaszczenie uwarunkowane jest genetycznie i przeważnie takiej maści są kotki, kocury też się zdarzają ale to żadko i są bezpłodne (coś za coś Wink ). Poza tym śliczny kotek Wink
A o to zdjęcie babci Eli:



A także abstrakcyjne zdjęcie Tygryska (chciałam uchwycić moment ziewania i wyszło takie coś Wink ):


Violetta21 - Wto 05 Gru, 2006 13:48
Temat postu: Tygrysek
Koty są piękne prawdziwe tygryski cool
tanusia - Śro 06 Gru, 2006 13:54

Tak,tak Szyszko, wlasnie od nazwy"rasy"moja kotka ma swoje imie:))
Ale o bezpłodności nie słyszalam.W kazdym razie Kretulka jest wielkim przymiluchem Smile) o wielkim serduszku

Rockgirl_Madzik - Śro 06 Gru, 2006 15:27

Ale cudne koteczki! cool Kocio na avatarku jest przesłodki. Natomiast zdjęcie z babcią Elą zatytułowałabym :"Chodź babciu ułoże Ci ładną fryzurkę". No po prostu świetna fotka! Ale szkoda, że Eluni już nie ma... Sad
Buziaczki dla Tygryska cmoknięcie

szyszka - Śro 06 Gru, 2006 20:58

Nie Ela jest to mamy nie ma. Mama miała na imię Figa i była cała (dosłownie cała) czarna. Mam gdzieś jej zdjęcie, ale nizbyt wyraźne. Jak znajde ładne to pokaże.
Tanusia, moje koty także są miłusie, zwłaszcza Ela. To jest bardzo towarzyski kot, zawsze gdy mam gości to wskakuje każdemu na kolana i sprawdza jak zareagują. Jeżeli okażesz jej zainteresowanie, zaczniesz ją drapac i w wogóle to na bank Cię pokocha, jeżeli nie okażesz takiego zainteresowania jakie ona by chciała to nie licz na jej względy. Tak na marginesie, to Ela jest przybłędą, która przygarneliśmy juz dosyć dawno.
Tygrys natomiast jest przylepą ale tylko do mnie...I tylko ona może wejść mi na głowe wesoło mi (wykorzystuje to w sensie dosłownym). Ale naprawdę, potrafi mnie rozśmieszyć nawet wtedy gdy jestem bardzi przygnębiona. Wystarczy, że popatrzy na mnie tymi swoimi figlarnymi oczkami, słodko przekrzywi łepek i już się do niej śmieje wesoło mi

Strasznie sie rozpisałam..ale ja o kotach moge gadać godzinami..chyba nie zanudziłam Was?

Pozdrawiam

tanusia - Czw 07 Gru, 2006 12:32

moja Krecia tez znaleziona. Jest wielka chwalipieta(gdy cos upoluje- np.dzdzownice zaraz nas informuje). Jollie podobnie jak Twoj Tygrysek nalezy tylko do mnie!!


Jollie uwielbia siedziec na komo, albo telewizorze, ewentualnie innych sprzetach

tanusia - Czw 07 Gru, 2006 12:44

i co zle robie??
maranta - Czw 07 Gru, 2006 13:31

tanusia napisał/a:
i co zle robie??


Żle skopiowałaś odpowiednie linki, przez co do postu wkleiłaś tylko część kodów.
Już to poprawiłam Wink

Kicia urocza cmoknięcie

tanusia - Czw 07 Gru, 2006 15:06

uklon wielkie dziekuje
szyszka - Czw 07 Gru, 2006 15:45

MAM SMUTNĄ A DLA MNIE TRAGICZNĄ RZECZ DO ZAKOMUNIKOWANIA.
tYGRYS ZOSTAŁ WCZORAJ POSTRZELONY. kULA TRAFIŁA W KRĘGOSŁUP I USZKODZIŁA NAJPRAWDOPODOBNIEJ RDZEŃ KREGOWY.
NIE MA PRAKTYCZNIE ŻADNYCH SZANS NA TO ABY KOT BYŁ ZDROWY.
rESZTE SOBIE DOPOWIEDZCIE....

maranta - Czw 07 Gru, 2006 19:53

Podłość, podłość i jeszcze raz podłość... jak tak można... aż się poryczałam jak to przeczytałam...

Bardzo współczuję, wiem co czujesz, biedne kociątko.

Jak dojdziesz troszkę do siebie, to napisz jak duże są uszkodzenia, który odcinek kręgosłupa uszkodzony.

Życzę dużo siły i Tobie i Tygryskowi glaszcze przykro mi

Violetta21 - Pią 08 Gru, 2006 09:39
Temat postu: Tygrysek
Szyszka współczuję cmok
Powiedz jak to kot został postrzelony? stało się to przez przypadek? czy może jakiś zbłąkany myśliwy który polował? Boże nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić żeby takie maleństwo dostało kulę...

szyszka - Pią 08 Gru, 2006 13:25

Powiem to tak. Do moich kotów strzelano już nie poraz pierwszy z wiatrówki. Nie wiem kto to robi ale ktoś robi to złośliwie, bo na mojej ulicy, są nie tylko moje koty ale też i innych, i jakoś tamtym nic nie jest.
Zdjęcie rentgenowskie pokazało, że Tygrysek był już raz postrzelony, jakiś czas temu w łape. To wyjaśniałoby jej dziwne zachowanie pewnego dnia. Ale tym razem ktoś tak trafił, że oberwała w kręgosłup. Udzkodzony jest rdzeń kręgowy na czwartym kręgu lędźwiowym, tak po lewej stronie. W zwiazku z tym ma niedowład praktycznie całkowity lewej kończyny, natomiast prawą rusza ale nie jest ona na tyle silna, aby utrzymać ciało. Tak więc kot sunie tyłem po ziemi. Wszystko jest dobrze, reszta ciała i organy fynkcjnują prawidłowo. Zostały tylko te łapki..

Jutro mam zdecydować czy uśpić kota czy też pozwolić mu się "męczyć".

A ja nie potrafię się z nią rozstać, zwłaszcza jak przyjdzie do mnie i domaga się pieszczet. Z nikim innym nie chece przebywać tylko ze mną...

Violetta21 - Pią 08 Gru, 2006 15:36
Temat postu: Tygrysek
Tak głupota ludzka nie zna granic. Cóż to biedne zwierzątko przeszkadza nawet nie szczeka tak jak pies ale ludzie są złośliwi. Parę lat temu to drobne pijaczki kradły koty na potęgę i sprzedawały na doświadczenia wiem bo mama miała fajnego kotka i też poszedł (jak zresztą większosć kotów z okolicy) Może jeszcze się kocina wyliże koty mają dość mocne organizmy więc trzymam kciuki żeby było ok cmok
maranta - Pią 08 Gru, 2006 19:18

szyszka napisał/a:
Jutro mam zdecydować czy uśpić kota czy też pozwolić mu się "męczyć".


Jeśli kotka nie ma uszkodzonych innych organów, jeśli jesteś w stanie się nią zaopiekować na tyle na ile będzie tego potrzebowała, to jak najbardziej nie usypiać.
Zwierzątko nawet częściowo sparaliżowane może być szczęsliwe gdy czuje i widzi, że jest kochane. Kto wie, może jej stan się poprawi, może paraliż częściowo ustąpi, różnie bywa.
A podłość ludzka nie zna granic, nie wyobrażam sobie- jak tak można wściekły

Napisz jaką decyzję podjęłaś w sprawie Tygryska cmok

szyszka - Pią 08 Gru, 2006 20:27

Maranto, ja każde zwierzę kocham. Ale nie mogę znieść tego, że ona się męczy i cierpi.. Nie wiesz jak to strasznie wygląda, gdy chce gdziekolwiek iść.. ciągnie za sobą swój tył i szczególnie widok bezwładnie ciągnącej się łapy jest przerażający..Kocham ją całym sercem i dlatego nie chce aby cierpiała...

Pozatym w sparaliżowanych kończynach dochodzi do zmian martwiczych, które z czasem mogą przenieść się na resztę organizmu..

Nie ma co się okłamywać. Szans na poprawę nie ma żadnych. Uszkodzenie kręgosłupa w takich przypadkach jest nieodwracalne.

maranta - Pią 08 Gru, 2006 21:20

No tak, rozumiem glaszcze
Współczuję ogromnie Sad Wierzę, że wybierzesz to, co dla Twojego zwierzaczka jest najlepsze w tej okropnej sytuacji przykro mi

Wiem jak to jest, też miałam sparaliżowanego kota od pasa w dół całkowicie. To był kot bezpański, które przez ostatni rok swojego życia bardzo się do mnie przywiązał.
Paraliż wystąpił po ukąszeniu kleszcza.
Niestety nie był to tylko paraliż, kot był coraz bardziej chory i po miesiącu odszedł biedny do krainy wiecznych łowów Sad
Do końca starał się mi wszędzie towarzyszyć, chodził za mną ciągnąc tylne łapki, już zaczynałam myśleć o jakimś prostym wózeczku dla niego, no niestety, choróbsko biedactwu nie pozwoliło żyć.

szyszka - Pią 08 Gru, 2006 22:10

Maranto..ja po prostu nie mogę patrzeć na nią..cały czas mam przed oczami to jak była zdrowym, kochanym koteczkiem...niech tak zostanie..
maranta - Sob 09 Gru, 2006 09:13

szyszka napisał/a:
Maranto..ja po prostu nie mogę patrzeć na nią..cały czas mam przed oczami to jak była zdrowym, kochanym koteczkiem...niech tak zostanie..


Rozumiem, wiem co czujesz Crying or Very sad



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group