Nici, nitki i niteczki... - Rozdzielanie nici
Joanna_J9 - Pon 25 Lut, 2008 08:48 Temat postu: Rozdzielanie nici Witam wszystkie koleżanki, Mam pewien poblem. Kupiłam nici bawełniane Coats Lyric 50g/70metrów.
Nitka jest bardzo gruba ale składa się z 8-miu nitek, chciałam je jakoś rodzielić po dwie. Czy może ktoś zna sposób na niepoplatane rozdzielanie?....szkoda tych nici bo są bardzo ładne, mam 4motki więc jak sobie obiczyłam w każdym jest 70 metrów *4 =280 metrów na motek...z tego mózna już coś robić , a z takiej grubizny co? Jedynie torbę i to pewnie malutką. Bardzo proszę o podpowiedź co zrobić z tymi nićmi.
szajka - Pon 25 Lut, 2008 08:56
Joanna ja mialam ten sam probem bo kupilam 67m/100g
tylko moja na szczescie z 3 nitek była złożona, ale jednej ręki mi ciągle brakowało
Ja przerzucilaml wloczke na nogi od stołka i po kawałku odwijałam i rozkręcałam to co rozkręciłam zwijałam w 3 osobne kuleczki i spinałam spinkami takimi malymi do włosów zeby sie nie rozwineło i odwijalam nastepne 2-3m i rozkręcałam, w miare szybko te kuleczki byly obciazeniem ze jak trzymalam nitke wyżej i rozkręcałam to nitki sie same juz rozkręcały
troche mało zrozumiale to opisalam ale moze cos z tego zrozumiesz.
Joanna_J9 - Pon 25 Lut, 2008 09:02
szajka, Wielkie dzięki, ja wczoraj z synem kombinowałam , najpierw rozdzielałam ją na 4 nitki, to było bardzo trudne , bo ciągle coś się zwijało, potem z tych 4 jeszcze raz ale na dwie i taka grubość jest ok. Zrobilliśmy 1 i pół motka bo syn miał już dość....
Ale spróbuję twoją metodą, może pójdzie łatwiej.
serdeczne dzięki za podpowiedź.
szajka - Pon 25 Lut, 2008 09:08
mowie ci spinanie spinkami to super patent bo nie musisz sie zajmowac kulkami same sie trzymają. A jak zlapiesz tak wyżej i gdzies w srodku rozdzielisz to reszta na dole sie sama zacznie kręcic pod ciezarem kulek.
Ja dopiero w połowie roboty na to wpadłam
bo tez sie męczyłąm ze niepytaj. Ostatni motek to chyba 3 tyg na stolku wisiał bo miałam serdecznie dość
nutinka - Pią 11 Lip, 2008 20:12
Ja robiłam odwrotnie, tzn. zwisał z klamerką (taką do prania) i kręcił się duży motek, a małe trzymałam w ręku. Ale zdecydowanie szybciej idzie, gdy ma kto pomóc. Powinno być tyle osób, na ile części rozdziela się nici (oczywiście często nie da się tylu chętnych skrzyknąć). Trochę pomagała mi córka, ale dziecku szybko się nudziło. Za to zrobiłam jej z tej włóczki chustę z elementów.
Inna sprawa, że jest to tzw. głupiego robota, często nieopłacalna. Ale co zrobić, gdy w domu jest sporo grubych włóczek, a chciałoby się z cienkiej takiego koloru akurat.
|
|
|