Pozytywnie... - Nowy dział
maranta - Sob 10 Maj, 2008 14:11 Temat postu: Nowy dział Zapraszam do nowego działu.
Tak wiele dziś mamy powodu do narzekania, tak wiele dotyka nas zranień z różnych stron od różnych ludzi...
Nagle odczułam potrzebę stworzenia działu, w którym będziemy się dzielić wszystkim co dobrego nas spotkało.
Każdy z nas z pewnością spotkał w swoim życiu Kogoś, o kim warto tutaj napisać.
Są wspaniali lekarze, wspaniałe pielęgniarki, wspaniali pedagodzy, wspaniali duchowni i wielu wielu innych.
Niech to będzie dział im poświęcony.
Ani jednego słowa negatywnego, tylko same pozytywy
Zapraszam
alienor - Sob 10 Maj, 2008 17:17
uważam , ze pomysł rewelacyjny i zaczynam
Ja mam w pamięci dwie takie osoby z , którymi sie zetknęłam , i jednej z nich nigdy nie zdążyłam podziękować .
otóż gdy po raz pierwszy zaprowadzałam do przedszkola moja starsza córkę na schodach stała pani . Wtedy , bo już jakiś czas minął , było coś takiego jak pomoc przy dzieciach , nie nauczyciel tylko taka pani , która pomagała przy maluchach . Pani miała lekko rozczochrane włosy do ramion , bardzo szczupła i kurzyła papierosy jak smok , takie bez filtra. głos jak u palacza zachrypnięty . Widok dla mamy lekko przerażający. To byla pani Magda. Czas leciał, dziecko zaaklimatyzowało sie w przedszkolu , na pytanie , która pani najfajniejsza , która najbardziej lubi odpowiadało Pani Magda. Kiedys ide zasapana , bo do przedszkola szlo się pod sporą górkę i od bramy słychac chóralny płacz maluchów , które za nic dziś nie chcą zostać . Zapłakane , zasmarkane , wyrywające kurteczki . Co sie stało ? Pani Magda wzięła wolny dzień .
Pani Magda była osoba,która jak nikt potrafiła nawiązać kontakt z dziećmi , była do tego wręcz stworzona. Przy niej dzieci czuły sie bezpiecznie . To też jest dowód na to , jak bardzo można pomylić sie oceniając kogoś po wyglądzie. Ania zachorowała, była w szpitalu ,potem jeszcze jakis czas w domu , a jak wróciła do przedszkola to już pani Magdy nie było. Zlikwidowano etat pomocy wychowawcy .
Dzisiaj , w ten sposób chce podziekowac pani Magdzie , za jej ogromne serce. i za jej dobroć
joana - Sob 09 Lip, 2011 14:09
Jakis czas temu jechalismy nad morze i po drodze wstąpili do przydrożnej gospody o nazwie "Karczma w polu" w Kątach Wrocławskich., gdzie zawsze wstępowaliśmy na obiad czy kawę. Właścicielka mimo, że trwały przygotowania do przyjęcia weselnego bardzo miło nas przyjęłą, posadziła przy bocznym stoliku. Dostaliśmy jak zawsze w tym zakładzie - pyszna kawę i kawałek ciasta. Chwila wypoczynku i rozmowy z właścicielka i jej córką i wyjeżdżamy. Po prawie 25 kilometrach zorientowałam sie, że zostawiłam w Karczmie torebkę z dokumentami (w tym prawo jazdy) lekarstwami, okularami i naturalnie z portfelem. W tej właśnie chwili zadzwoniła komórka męża. Właścicielka przepraszała, że grzebała w mojej torebce, ale inaczej nie mogłaby mnie powiadomić, że zostawiłam u nich torebkę. Że mogę spokojnie wrócić po nią. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, kiedy nie tylko zwróciła mi torebkę, ale jeszcze na drogę przygotowała paczuszkę z ciastem.
Nie żądała ani odstępnego, ani żadnego wynagrodzenia. Po prostu BYŁA I JEST DOBRYM CZŁOWIEKIEM. Jak wynika z powyższego - dobrzy ludzie żyja na tym świecie
Bardzo właścicielce tego lokalu i Jej córce bardzo serdecznie dziekuje za taki wspaniały gest.
|
|
|