Koty - Dlaczego wykastrowane koty walczą ?
katarzyna341 - Wto 30 Mar, 2010 07:08 Temat postu: Dlaczego wykastrowane koty walczą ? Moze ktoś mi odpowie,dlaczego wykastrowane koty walczą ? Nie jest to zabawa,one się gryzą ,zdarzyło sie to już trzeci raz,musiałam je rozdzielić z obawy ,że się zagryzą, nie wiem dlaczego ,bo po jakimś czasie znowu się bawią,śpią razem itp.
Wygląda to okropnie,jakby miały sie zamordować,napuszyły sie okropnie,syczą , wydają jakieś dziwne miauknięcia, o co chodzi ? Co zrobić ? Boję się zostawić je same w domu.
Czy ktoś też tak miał ? Poradzcie coś...
Sal - Wto 30 Mar, 2010 08:16
Mam 3 wykastrowane kocurki i jedna sterylizowana kotke.
Moje kocury tez walcza. Dwa regularnie codziennie, ale jest to tylko i wylacznie zabawa. Choc czasem ktorys zamiauczy i leci siersc. Rzadko zdarzy sie, ze trzeci sprowokowany, wda sie w walke. Wtedy sypia sie piora juz powazniej. Ale Dyzio to kawal kocura (niestety az 6 kg), wiec i szamotanina z nim to raczej nie przyjemnosc . Wtedy interweniujemy,
Kotka wdaje sie w poscigi i walki, bo nie zostala przez reszte zaakceptowana, poza tym to kota po przejsciach i ma trudny charakter.
Z moich doswiadczen wynika, ze koty jak ludzie maja swoje sympatie i antypatie. Poza tym instynkt nakazuje im czuwac nad swoim terytorium. Ja na Twoim miejscu reagowalabym na kazdy przejaw zbyt powaznej walki. Gdy moje broja, zamykam na chwile sprawce w pokoju.
Jesli te walki Twoich kotow nie sa czeste i zbyt powazne, nie przejmowalabym sie. Instynktu kastracja nie zabija .
Polecam Ci swietne forum dla kociarzy www.miau.pl . Na nim na pewno znajdziesz odpowiedz na swoje pytania.
Gośka - Czw 01 Kwi, 2010 07:18
Mój Bazyli też wykastrowany goni wszystkie koty i psy które pokażą się pod naszym balkonem. Teraz (ma 6 lat) robi to rzadziej ale jak był młodszy to żadnemu nie przepuścił. Myślę, że broni swojego terytorium.
Kropla - Wto 11 Paź, 2011 13:34
Moje dwa wykastrowane koty też ze sobą walczą, to jest po prostu taka walka o terytorium. Raz wygrywa jeden, raz drugi, dzięki tym małym bitwom czują się nadal prawdziwymi (męskimi) kocurami, mimo iz czasem jeden lub drugi chodzi z zadrapanym nosem lub łapą. Nie ma się czego obawiać. A jesli się naprawdę zaczną mocno krzywdzić może warto się udać z oboma do weterynarza?
|
|
|