Pogaduchy - ciaza
calicja - Wto 13 Lis, 2012 00:38
witajcie Dziewczyny. Jakoś przypadkiem kliknęłam na ten wątek, bo ja to już bardziej czekam na to, że babcia będę a matka starą jestem - od ponad 24 lat.
Ale trochę poczytałam i mam takie pomysły dla Was:
- na suchą skórę mamy - olej z pestek winogron, taki zwykły, spożywczy, ze sklepu - naturalny, bezzapachowy prawie, świetnie natłuszcza i nawilża,
- na poprawę trawienia dzieciątka i poprawę pracy wątroby = brak alergii - dziurawiec - bardzo ostrożnie bo wywołuje porażenie słoneczne latem ale ja swojej córce dodawałam po 1-2-3 kropelki dziurawca (sok na wodzie - bo dla dorosłych jest też na spirytusie - do kupienia w aptece) do jedzenie już od 2 mies. życia. Jak karmicie piersia - to mama powinna pić, dawki - trzeba spytać lekarza lub zgodnie z info na opakowaniu. Jest to znana od wieków i rewelacyjna metoda - dziurawiec ma tyle zbawiennych działań, że trudno go przecenić. Najważniejsze jednak jest to, że wspomaga pracę wątroby, a co za tym pomaga oczyszczać organizm co znacznie ogranicza możliwość wystąpienia alergii pokarmowych. Moja córka, chociaż w rodzinie sami alergicy, jest uczulona tylko na beta-laktoglobulinę (świeże mleko http://pl.wikipedia.org/wiki/Beta-laktoglobulina) i trochę cytrusy. Dodam, ze beta-laktoglobulina często powoduje uczulenia i rodzice odstawiają wówczas dziecku wyroby mleczna. Jednak trzeba pamiętać, że to białko ginie przy zakwaszaniu mleka, tak wiec wszelkie jogurty, kefiry, biały ser itp są wolne od tego alergenu.
Natomiast trzeba czytać skład deserów mlecznych dla starszych dzieci z tym uczuleniem - np. w danonkach jest (było kiedyś?) świeże mleko i mogą one wywołać uczulenie.
Co do karmienia troszkę starszego niemowlaka - moja córka była od 4 mis. na gęstym jedzeniu - mleko jej się ulewało bo jakiś problem miała ze zwieraczem - jadła więc łyżeczką różne papki ale nigdy jej nie dawałam tych gotowych kaszek słodkich - najlepiej jej wchodziła kasza kukurydziana, potem płatki ryżowe, płatki owsiane - kasza manna była dla niej zbyt .... rozmemłana - pluła, tak samo tymi słodkimi kaszkami. Nigdy nie używałam cukru do jej jedzenia, tak się nauczyła i do dziś nie lubi słodkich papek, kisielu i budyniu chyba w ustach nie miała.
A jak sobie radziłam sama z dzieciątkiem? Otóż dziecku bardziej jest potrzebna wypoczęta i zrelaksowana mama niż: wyprasowane pieluszki i ciuszki, wypucowany dom, spacery na gwizdek, obiad z 3 dań dla całej rodziny itp, itd. To nieprawda, że przy małym dziecku wszystko musi być perfekcyjne i absolutnie zaplanowane. Trzeba sobie czasami odpuścić i np. poleżeć sobie pół dnia w łóżku i poprzytulać się do dzidziusia albo poczytać książkę - świat się nie zawali jeśli będziemy co jakiś czas robić tylko to, co ... niezbędne do przeżycia. Rodzina niech sobie zamówi pizze Dajcie też szansę rodzinie aby Wam pomogła zobaczycie ile energii będziecie miały następnego dnia!.
I jeszcze jedna rzecz, którą powiedział mi kiedyś dawno pewna starsza pani, i która - w moim przypadku - bardzo mi pomogła. Pamiętajcie - to wasze dziecko przyszło do waszego domu i to ono musi się dostosować do was, do waszych zwyczajów i trybu życia - nie odwrotnie. Brzmi strasznie? Ale to prawda - nie można wywracać całego swojego życia do góry nogami dla dziecka, bez względu na to jak bardzo je kochacie. Bo jeśli tak się stanie, to nit nie będzie szczęśliwy - ani wy, ani wasze dzieciaczki.
Grażyna - Wto 26 Lut, 2013 20:08
Witajcie
Za 2 miesiące poraz pierwszy zostanę babcią. Trochę się denerwuję i martwię, bo czasy się zmieniły. To co było za moich czasów jest nie wpełni takie same. Poczyniłam już rózne zakupy, bo wiadomo trzeba się jakoś do przyjęcia dziecka przygotować, a wydatek jest niemały. Rozłozyłam wydatki na miesiące, bo tak się złozyło, że te wydatki spadły tylko na mnie. Młodzi jeszcze studiują. Mamy łózeczko z wyposażeniem, wózek, ubranka i inne potrzebne akcesoria. No ale to jeszcze nie wszystko, dlatego proszę o radę i udzielenie mi odpowiedzi na pytania:
1. W jakim proszku pierze sie teraz ciuszki dzidziusia? Co mam kupić?
2. Jakie mam kupić mleczko na początek, dla noworodka? Ile tego mleka trzeba kupić, aby starczyło na miesiąc? Gdzie się kupuje? W aptece?
3. Jakich teraz środków nawilżających używa się po kąpieli? Dawniej była to oliwka i zasypka, a teraz?
4. Jak to jest z pieluszkami? Są pampersy, ale drogie. Może znacie zastępcze, tańsze od pampersów?
5. O czym muszę pamiętać?
Po porodzie córka będzie u mnie. Przez jakis czas, nim młodzi przeniosa się do teściowej. Może to potrwać kilka miesięcy. Córka ma miec cesarskie cięcie, bo jest po operacji serca. Czy po takiej cesarce bedzie sprawna, czy też cesarke gorzej się przechodzi niz poród naturalny.
lilia - Wto 26 Lut, 2013 21:41
| Grażyna napisał/a: | Witajcie
Za 2 miesiące poraz pierwszy zostanę babcią. Trochę się denerwuję i martwię, bo czasy się zmieniły. To co było za moich czasów jest nie wpełni takie same. Poczyniłam już rózne zakupy, bo wiadomo trzeba się jakoś do przyjęcia dziecka przygotować, a wydatek jest niemały. Rozłozyłam wydatki na miesiące, bo tak się złozyło, że te wydatki spadły tylko na mnie. Młodzi jeszcze studiują. Mamy łózeczko z wyposażeniem, wózek, ubranka i inne potrzebne akcesoria. No ale to jeszcze nie wszystko, dlatego proszę o radę i udzielenie mi odpowiedzi na pytania:
1. W jakim proszku pierze sie teraz ciuszki dzidziusia? Co mam kupić?
2. Jakie mam kupić mleczko na początek, dla noworodka? Ile tego mleka trzeba kupić, aby starczyło na miesiąc? Gdzie się kupuje? W aptece?
3. Jakich teraz środków nawilżających używa się po kąpieli? Dawniej była to oliwka i zasypka, a teraz?
4. Jak to jest z pieluszkami? Są pampersy, ale drogie. Może znacie zastępcze, tańsze od pampersów?
5. O czym muszę pamiętać?
Po porodzie córka będzie u mnie. Przez jakis czas, nim młodzi przeniosa się do teściowej. Może to potrwać kilka miesięcy. Córka ma miec cesarskie cięcie, bo jest po operacji serca. Czy po takiej cesarce bedzie sprawna, czy też cesarke gorzej się przechodzi niz poród naturalny. |
Moje gratulacje
Ja jestem teraz w "temacie".... bo również mam 2 miesiące do rozwiązania. Może z mojego doświadczenia powiem tak:
1. Dla mnie najlepszy proszek jaki znalazłam to Lovela (w carrefour można kupić) i do prania dodawać po 1 łyżce stołowej sody oczyszczonej - wtedy pieluszki i ubranka będą miękkie, bez konieczności kupowania zmiękczaczy, które mogą uczulać.
2.Najlepsze jest zawsze karmienie naturalne...... przynajmniej ja mam tak zamiar karmić
3. do kąpieli najlepiej jest zastosować mydło marsylskie, a po kąpieli olejek ze słodkich migdałów i nic więcej. Odparzenia pojawiają się od pieluszek jednorazowych, przy wielorazowych taki zestaw wystarczy
4. Najlepsze są pieluszki wielorazowe - np. formowane z bawełny (nie mówię tu o kwadratowej tetrze do składania i męczenia się z tym, ale takich uszytych pieluszkach z materiału - sama teraz takie szyję dla swojego dziecka). Takie formowane są zapinane na napy lub rzepy i wyglądem przypominają pampersy.
Po cesarce córka powinna dużo odpoczywać i nic nie dźwigać przez dłuższy czas (nie tydzień, ale i dłużej). Na 100% nie powinna kąpać dziecka (przez pierwsze dni), ani tym bardziej nosić wanienki. Kąpiel noworodka, nawet po naturalnym porodzie, zawsze powinien wykonać mąż lub ktoś inny.
Jak coś mi się przypomni to jeszcze napiszę
inez124 - Śro 27 Lut, 2013 08:32
Grażyna, gratuluję
A z mojego doświadczenia to przede wszystkim:
1-nie kąpać dziecka codziennie,przecierać mięciutką wilgotną myjką
2-moje dzieci są alergikami więc ja prałam w płatkach mydlanych
3-nie używałam żadnych oliwek i tym podobnych do nawilżania skóry tylko zwykłą parafinę kupowaną w aptece
4-mleko to loteria,oczywiście najlepiej karmić piersią ale sama wiem jakie to trudne i czasami niemożliwe
5-moja położna podpowiedziała mi abym na zwiększenie ilości pokarmu piła ciemne piwo Karmi,wypróbowałam i naprawdę działa
6-co do pieluszek to trudno radzić na początku używałam oryginalnych Pampersów ale wiadomo jakie są drogie i pamiętam ,że potem( gdy dzieci miały 4-5 mies.) to kupowałam w Biedronce chyba DADA się nazywały ale pewna nie jestem.
Grażynko a przede wszystkim dużo cierpliwości ,i wyrozumiałości to będzie nowa sytuacja dla Was wszystkich a wszystko co nowe to po prostu trzeba oswoić.
Pozdrawiam
gusia_wiki - Śro 27 Lut, 2013 09:19
Gratuluję.
Z mojego doświadczenia (mam bliźniaki) to:
- pampersy nie są takie dobre, przede wszystkim cienkie, nocą przemakały, dużo lepsze są pieluszki DadA z biedronki i oczywiście dużo tańsze,
- mydło kupowałam zwykłe dla dzieci, marsylskie jest koszmarnie drogie,
- mleka do karmienia nie kupuj na zapas, nie wiadomo jakie mleko doradzi pediatra, a może córce uda się karmić naturalnie, mega wygodna sprawa, nie trzeba sterylizować butelek ani podgrzewać mleka (a dziecko głodne płacze )
- sztuczne mleko jest do kupienia prawie w każdy sklepie spożywczym i w marketach
- cesarkę gorzej się przechodzi niz poród naturalny, bo to przecież operacja
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję.
lilia - Śro 27 Lut, 2013 10:07
| gusia_wiki napisał/a: |
- mydło kupowałam zwykłe dla dzieci, marsylskie jest koszmarnie drogie,
|
Zależy gdzie i jakiej firmy kupowane
Ja znalazłam takie za 14 zł - ogromna kostka 300gr starcza na baardzo długo..., a nie ma chemii jak te zwykłe sklepowe, .
Grażyna - Śro 27 Lut, 2013 15:29
Dziekuję koleżanki. Troche mi się rozjasniło w głowie. Mleko chcę kupić, bo właśnie nie wiadomo jak to będzie. Sama karmiłam butelką od pierwszego dnia, bo własnego pokarmu nie miałam, a nie chciałabym biegać nagle po sklepach w poszukiwaniu jedzonka. Boję się o uwarunkowania powiedzmy genetyczne i gdyby córka też nie mogła sama karmić, to żeby mleczko było pod ręką. Córka planuje sama karmić i mam nadzieję, że tak będzie. Ale, te zakupy tylko tak w razie czego.
LucynaM - Śro 27 Lut, 2013 16:58
jak karmiłam mojego Krzysia mlekiem NAN, obyło się bez problemów. I akurat u mnie plusem w jego przypadku było to, że można było je dostać wszędzie.
Niezależnie od wyboru mleka, na początek kup 1 opakowanie - choćby dlatego, żeby sprawdzić, jak maluszek na nie zareaguje.
No i gratuluję
ania10525 - Śro 27 Lut, 2013 17:13
Grażyna, gratuluję
ja mam za sobą pół roku z maluszkiem, więc
1. proszki do prania typu lovela, jelp (droższy) w przypadku prania pieluch typu kieszonki czy formowanki polecam napy fresh (do ubranek też wtedy mniej się dodaje proszku do prania, opakowanie napy starcza tak mniej wiecej na 2 miesiące prania)
2.córka po cesarce jakby nie miała pokarmu to niech przystawia dziecko do piersi i po kilku dniach pokarm powinien się pojawić, ważne by przy karmieniu piersią nie przesadzała z piciem mleka krowiego - około pół szklanki na dzień i z jedzeniem śmietany żeby nie uczuliło dziecka poza tym kefiry, jogurty naturalne, serki dozwolone, w przypadku herbatek ziołowych to jedna na dzień, a co do sztucznego mleka to trzeba poczekać co zaleci lekarz w szpitalu jeśli by się nie pojawił pokarm
3.do kąpieli używam emolientów,a po kąpieli można emulsję nawilżającą z tej samej marki co emolient
4.ja na początku używałam pampersów dla noworodków 2-5 kg a potem przeszłam na pieluszki wielorazowe, w sumie na te wszystkie pieluszki typu kieszonki, otulacze, wkłady dodatkowe do kieszonek, tetre nie bieloną tzw. muślin i formowanki wydałam około 1500zł z kosztami przesyłki, teraz tylko piorę i taki zestaw 17 kieszonek, 4 formowanek i 8 muślinów do otulaczy starcza mi by prać co drugi dzień i nie stresować się czy to co uprałam zdąży wyschnąć - w obecnej chwili gdy założę synowi pampersa to moment ma odparzoną pupę, a na odparzenia gdyby się pojawiły to nie kremyz tlenkiem cynku tylko bepanten którym można smaorwać poranione sutki (na początku piersi nie sa przystosowane i sa spękane oraz bolące ta maść pomaga a przed karmieniem trzeba piersi umyć)
5.musisz pamiętać o cierpliwości, o tym by dziecko ustawiać do odbicia po karmieniu i w późniejszym czasie kolo pół roku pilnować czy czasem nie ma niedoboru żelaza, lekarze o tym nie pamiętają ale dziecko robi sobie zapas żelaza na pół roku potem musi być uzupełniane, chyba że matka podczas ostatniego trymestru ciąży przyjmowała dodatkowe żelazo to anemia w ogóle nie powinna wystąpić.
jak sobie jeszcze o czymś przypomne to napiszę
Grażyna - Śro 27 Lut, 2013 22:44
Aniu - dziekuję - sporo informacji podałaś, aż trudno zapamiętać, muszę pewnie to wydrukować.
lilia - Czw 28 Lut, 2013 12:12
Ania10525 - super to opisałaś a z tym myciem brodawek przed każdym karmieniem to w końcu nie wiem jak to jest... w szkole rodzicielstwa (nie mylić ze szkołą rodzenia ) babka nam powiedziała, że nie należy myć brodawek przed każdym karmieniem ale tylko 1 raz dziennie, bo dzięki temu nie będą tak pękać. I po każdym karmieniu zalecała rozsmarować kilka kropel własnego mleka na brodawce i poczekać aż wyschnie, zanim założymy stanik/ubranie. Babka ma 4 dzieci i wszystkie karmiła wyłącznie piersią... i to z jej doświadczenia wszystko nam opowiadała.
Dużo fajnych porad dała... . I z tym co mówisz - że gdy nie ma pokarmu to przystawiać dziecko do piersi - też tak radziła Radziła też aby przy karmieniu piersią nie dawać smoczka jako uspokajacza... oraz aby każdą pierś opróżniać do końca, zanim przystawi się drugą. I przystawiać na zmianę... .
Mówiła też, że w trakcie karmienia piersią nie pić za dużo mleka krowiego - tak jak Ty poradziłaś. Uważać też na truskawki i owoce cytrusowe bo mogą uczulać. Również zbyt duża ilość kakao, ryby (zwłaszcza panga) oraz jajka - to wszystko może uczulać. Jajka najlepiej zielononóżki kuropatwianej, są idealne dla alergików. I też nie jeść zbyt dużo grochu, kapusty itp. wzdymających pokarmów, bo dziecko może mieć kolki.
Częstym problemem braku pokarmu może też być złe przystawianie dziecka do piersi. Pokazywała nam co i jak... . Mówiła, że praktycznie 99% kobiet jest zdolnych do karmienia piersią, a ten 1% to faktycznie brak mleka z powodu choroby, poważnych problemów z piersiami itd... . Mówiła, że najczęstszym problemem braku pokarmu jest właśnie złe przystawianie dziecka do piersi i złe nawyki (np. karmienie z jednej piersi, a nie na zmianę; nie opróżnianie piersi do końca; odciąganie pokarmu bez konieczności; lub nieodciąganie pokarmu gdy pierś jest przepełniona - wtedy tylko delikatnie odciągamy aby sutek nie był nabrzmiały i przystawiamy dziecko; dopajanie dziecka - przy naturalnym karmieniu nie podaje się innych płynów, nawet latem). W czasie gdy nie możemy karmić (np. gdy nas choroba dopadnie i bierzemy antybiotyk itp) aby nie stracić pokarmu, należy co 3 godziny ściągać go po 5-10 minut i oczywiście wylewać... . Co tam jeszcze mówiła....... aaa, że nie karmimy dziecka na żądanie (jedynie przez pierwsze dni po porodzie), a później co 2-3 godziny. Nawet gdy dziecko śpi, to wybudzamy je na karmienie... .
Ciepły kompres (tuż przed karmieniem) pobudza wypływ mleka, a zimny (pomiędzy karmieniami) hamuje i pomaga gdy jest nawał mleka.
Może pojawić się bolesność brodawek (między 3-7 dniem po porodzie) w momencie zasysania piersi przez dziecko, ale trwa to kilka sekund. I to jest normalne... . Później już nie powinny boleć przy karmieniu.
Po ok. 3-6 tygodniach dziecko potrzebuje więcej zjeść i chwilowo może nam "brakować" pokarmu - zanim organizm się "przestawi" na większą produkcję mleka. Wtedy należy dużo pić, odpoczywać i spędzać czas z dzieckiem przy piersi. I nie martwić się, że dziecko się nie najadło...
I jeszcze takie info o poprawnym karmieniu - są dwie fazy w karmieniu. Gdy przystawiamy dziecko do piersi i zaczyna pić mleczko to w pierwszej fazie (przez pierwsze 5 minut) mleko jest mniej kaloryczne i zaspokaja tylko pragnienie, a dopiero po tych 5 minutach płynie już to bardziej kaloryczne i wtedy dziecko dopiero zaczyna się najadać... . Tak więc polecała, aby nie robić czegoś takiego, że dziecko przez 5 minut pije z jednej piersi i po 5 min. dajemy drugą... bo nigdy się nie naje... i będziemy musiały dokarmiać. Poza tym w ten sposób nigdy nie opróżnimy piersi do końca. Radziła też aby dziecko wybudzać w trakcie karmienia (gdy przysypia), bo gdy przysypia również nie opróżni piersi do końca i nie naje się... . Pierś opróżnia się w ok. 15-20 minut i dopiero po pełnym opróżnieniu jednej, dajemy drugą (oczywiście jeśli dziecko nadal jest głodne...) - drugiej już nie opróżni do końca. Taką nieopróżnioną do końca pierś zostawiamy (nie odciągamy pozostałego mleka). Zawsze podajemy piersi na zmianę, nawet jeśli w tej drugiej jest więcej mleka.
To mniej więcej tyle co się dowiedziałam
mala100gosia - Pią 27 Gru, 2013 08:49
Długo się zastanawiałam czy to napisać, ale jestem obecnie w 10 tygodniu ciąży z swoim partnerem. Ciesze się z tego, ponieważ po chemioterapii płodność jest niższa, ale zastanawiam się jak tą informacje przyjmą moi rodzice, którzy są dość zasadniczy, choć wiedzą, że planujemy wspólną przyszłość z moi chłopakiem to zawsze to jednak nie jest ta kolejność co być powinna. A ja wiem jedno, że jak się uciekło śmierci to człowiek chce się życiem cieszyć, a nie koniecznie trzymać konwenansów. Niemniej w najbliższych dniach czeka nas rozmowa z moimi rodzicami (bo od strony rodziny mojego chłopaka wiem, ze będzie radość), ale kompletnie nie wiem jak przyjmą to moi rodzicie i się tego mocno obawiam. Trzymajcie kciuki by talerze nie poszły w ruch...
kabyr - Pią 27 Gru, 2013 09:23
mala100gosia, Mnie się wydaje, że do tej rozmowy powinnaś podejść bez zbędnych emocji.
Piszę to jako matka, teściowa itc.
Stało się; w tym dobrym słowa znaczeniu.
Jest nowe życie i nic to nie zmieni.
Rodzice będą na pewno zszokowani,
ale muszą pogodzić się z tym faktem.
Cóż, że nie w tej kolejności co by sobie życzyli.
Nie masz już 16 lat i wielkiego larum nie powinno być.
LucynaM - Pią 27 Gru, 2013 09:37
trzymam kciuki, bo z moim obecnym mężem też przerabialiśmy taką rozmowę będzie dobrze!
no i gratuluję!
izetta - Pią 27 Gru, 2013 09:56
mala100gosia, wow, super będzie dobrze, skoro "fasolka" zamieszkała u ciebie to znaczy na pewno, że wszystko jest "zdrowe" i to jest najważniejsze, rozmowa z rodzicami nie będzie łatwa, wiem, bo też to przeszłam i też byłam w twoim wieku i też bez ślubu - zresztą nadal bez niego jestem, 11 lat już o jest ok. Teraz najważniejsze to dbać o fasolkę i siebie. Reszta się ułoży.
lilia - Pią 27 Gru, 2013 10:08
mala100gosia, gratulacje i nie martw się. Najlepiej chyba porozmawiać na osobności z jednym z rodziców - tym, do którego masz większe zaufanie (którego po prostu mniej się boisz). I wydaje mi się, że najlepiej byłoby to zrobić na jakimś spacerze, może w lesie, parku, gdzieś, gdzie nie ma ludzi. Gdy jeden rodzic to przyjmie, będzie Ci łatwiej później powiedzieć to drugiemu.
I przede wszystkim nie stresuj się - dla dziecka to nie jest dobre. Teraz dużo się relaksuj i nie przemęczaj ani psychicznie, ani fizycznie nie siedź dużo, ale ruszaj się. I nie wpadaj na takie pomysły jak ja - 2 tygodnie przed rozwiązaniem chciało mi się szyć pościel dla dziecka na maszynie ;/ i do dziś jej nie uszyłam. Kupiona... .
Jeszcze raz moje gratulacje
Awenturyn - Pią 27 Gru, 2013 10:26
mala100gosia, po pierwsze gratuluje
Nie bój się rozmowy jak sama napisałaś
| Cytat: | | A ja wiem jedno, że jak się uciekło śmierci to człowiek chce się życiem cieszyć, |
Twoi rodzice własnie powinni się cieszyć z tej jakże radosnej nowiny.Napewno będą w szoku ale nie sądze aby byli źli.
Ja sama przechodziłam to 17 lat temu - byłam młoda,sama,w średniej szkole.
Najpierw była złość a potem im przeszło.Choć nie do końca wszytko sie ułożyło po mojej myśli - mój syn jest niepełnosprawny ale jest moim najukochańszym urwisem
Madzia - Pią 27 Gru, 2013 10:34
Gosieńko nie wiedziałam, że chorowałaś. Ale dobrze, że napisałaś tutaj, bo co by się nie działo od Maranciaków zawsze dostaniesz dużo, dużo wsparcia.
Kolejność nie jest ważna, jest nowe życie, to wielkie szczęście.
Rozumiem Twoje obawy, choć mi nigdy nie było dane takich mieć, i trzymam mocno kciuki, żeby Twoi rodzice przyjęli jednak tę nowinę z wielką radością.
Jestem z Tobą!
siebusania - Pią 27 Gru, 2013 11:04
mala100gosia, gratulacje, nie znam twoich rodziców wiec nie wiem jak to przyjmia, ale nie ma sie czego bac ja tez przechodziłam taka rozmowe i byłam od ciebie młodsza wiec był to wiekszy szok nawet dla mnie. Kolejnosc nie ma znaczenia wazne zeby było zdrowie a jesli masz koło siebie kochajacego partnera wszytsko sie ułozy,ja moze nie wszystkie mazenia spełniłam ale jestem szczesliwa matka i zona i nie zamieniła bym tego na nic, nie pracuje nie mam wykształcenia wysokiego ale mam dzieci to lepsze niz magister itp bez pracy i na straosc sam nie liczy sie tylko pogon za praca i pieniedzmi
AlaJ - Pią 27 Gru, 2013 21:18
Jako mama, prawie teściowa (tak, tak, bo młodzi do dzisiaj nieformalnie związani) no i babcia mówię Ci - będzie bardzo dobrze. Rodzice będą szczęśliwi, zobaczysz. Kto dzisiaj przejmuje się jakimiś tam konwenansami?
mala100gosia - Pią 27 Gru, 2013 21:30
Dziekuje kochane, nasze forum to naprawdę oaza spokoju i dobrej energii Dodałyście mi skrzydeł, ktore ostatnio choc jestem wieczną optymistką opadły znacznie. Co do mojej choroby to miała ona miejsce w dzieciństwie, jednak mogło to zawsze potem zawazyć na póżniejszym moim zdrowiu.
Dla mnie zawsze będa najwazniejsze zdrowie, miłość bliskich i przyjaźn. Jak to jest to co by się nie działo w zyciu to zawsze jakoś sie temu podoła. Dlatego tak wazne dla mnie jest to by moi rodzice jakos to przełkneli. No nic zobaczymy... Dam znać, gdy się rozprawie z tym wyzwaniem.
we_st - Pią 27 Gru, 2013 22:17
Gosiu nic się nie martw. Na pewno będzie dobrze. Jeżeli tylko Twoi rodzice są normalni, to przyjmą to do wiadomości. Początki będą tmoże trudne, ale przecież dla każdego normalnego rodzica szczęście dziecka jest najważniejsze. A co może dać więcej szczęścia niż nowe życie?
ABA - Sob 28 Gru, 2013 13:23
Gosiu myślę, że już jesteście po rozmowie z rodzicami. Nie wiem jak przebiegła, bo każdy z nas ma inny charakter i przeżywa inaczej emocje. Wiem, że ostatecznie wszyscy będą zadowoleni. U mnie 2 moje córy postanowiły wcześniej mieć dzieci niż założyć związek. Ponieważ bardzo kochamy swoje dzieci to uwierz mi, że ze spokojem i trochę radośnie przyjęliśmy wiadomość, że zostaniemy dziadkami. Młodsza córa rozpoczęła swe dorosłe życie (mam na myśli dziecko) zupełnie w nieodpowiednim czasie. Ledwo skończyła szkołę. Wkrótce posypały się dzieci, a ona nie zdążyła znaleźć pracy. Pomagaliśmy ile tylko mieliśmy mocy. Teraz już jest lepiej, bo wyjechała z mężem do Niemiec. Tam ma o wiele lepszą opiekę państwa nad dziećmi. Druga córa postanowiła nas uszczęśliwić na krótko przed ślubem i to nam wydało się zupełnie normalne. że w tym czasie mogła wpaść.
Gosiu miej główkę uniesioną do góry i bądź dumna, że Tobie udało się mimo przeżytej choroby doczekać się tak pięknego momentu. Ja Tobie życzę, by reszta w życiu się udała po Waszej myśli.
Wiem, że Wasi rodzice będą kochali nowego członka rodziny.
maranta - Sob 28 Gru, 2013 14:30
Gosiu, cieszę się i mam ogromną nadzieję, że i Twoi Rodzice się ucieszą a przynajmniej przyjmą wiadomość spokojnie a radość przyjdzie potem.
Przeżywaj ten okres w zdrowiu i radości, dbaj o siebie i staraj się nie zamartwiać
mala100gosia - Sob 28 Gru, 2013 18:20
Ufff już jesteśmy po O dziwo było spokojnie i metorycznie. Może szału radości nie było, ale akceptacja sytuacji. Tak, więc jestem zadowolona. Za to przyszła teściowa mało mnie z radości nie udusiła Miała miły prezent na urodziny. Dziękuję za wsparcie kochane
|
|
|