Pogaduchy - Apel ortograficzny
ania_b - Nie 02 Sie, 2009 20:47
szajajaba, zaintrygowałaś mnie tym 'spiczastym', a jako że jestem polonistką pobiegłam od razu sprawdzić w słowniku, bo ja też tak zawsze mówię. Jest taki przymiotnik, jak najbardziej poprawny, a wersja 'szpiczasty' też jest poprawna, ale oznaczona kwantyfikatorem 'rzad.', czyli lepsza będzie wersja P. Fronczewskiego.
Makarbella - Pon 03 Sie, 2009 00:14
| szajajaba napisał/a: | | A nie dysortografia? specyficzne zaburzenie w nauce pisania, objawiające się popełnianiem błędów ortograficznych pomimo znajomości zasad pisowni i odpowiedniej motywacji do poprawnego pisania. |
Poczytaj jak pisze Małgosia (wybacz, Małgosiu!). Ma problem nie tylko z napisaniem poprawnie ortograficznie, ale z napisaniem w ogóle. Może zrobić błąd nie tylko w wyrazie, którego napisanie zawiera jakąś możliwość pomyłki (u/ó, ż/rz, ch/h itp.) ale też i poprzestawia litery w większości wyrazów i jeszcze połowę liter zje. To dysgrafia. A dysortografia byłaby, gdyby nie mogła przyswoić zasad ortografii, pomimo najszczerszych chęci, które jak najbardziej ma, uwierzcie!
| szajajaba napisał/a: | | No wiesz, mnie regularnie szlag trafia, jak słyszę warszawskich prezenterów w telewizji, mówiących - inteligiencja - zdarza się nagminnie. |
A to taki starowarszawski regionalizm: "gie" zamiast "gę" lub "gen". Moja Mama mieszkała w Warszawie na tyle długo, by mówić "Genek upiecze gięś" i to zdanie regularnie powtarzane przy okazji rodzinnych uroczystości wywoływało chichot przechodzący w rzężenie.
| Truskaweczka napisał/a: | | Kiedy uczyłam się czytać i pisać miałam problemy z d i t, n i m, a wyraz jak pisałam kaj, ale zwalczyłam i piszę poprawnie. Da się? DA! |
Tak, to naturalny etap rozwoju, występujący u większości dzieci. Prawie każdy przez to przeszedł. Jedni idą dalej i zapominają, że w ogóle popełniali takie błędy, inni - zatrzymują się w tym miejscu. Ot, taka przypadłość: jedni mają niebieskie oczy, drudzy pięknie rysują, trzeci mają słuch absolutny a inni wiedzą JAK napisać, znają regułki na pamięć, ale pomiędzy mózgiem a rękami jest blokada. I - klops.
| Truskaweczka napisał/a: | | I wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, jak pisze się np. oryginalny, bo ludzie bardzo często mówią orginalny. No i prezdent, jakby tam y nie było! |
Mnie przeraża, kiedy w Sejmie od najlepiej wykształconych posłów słyszę: "Wysoka Izbo, Panie Miniszcze". Mam ochotę wtedy brzydko powiedzieć: trzeba było wypić więcej, byłoby maksi...
I u dziennikarzy przeraża mnie mówienie "przyszedł ze swoim kolegom i opowiedział o tym wszystkim koleżanką, administratorą, panią i paną".
Makarbella - Pon 03 Sie, 2009 00:20
| ania_b napisał/a: | | szajajaba, zaintrygowałaś mnie tym 'spiczastym', a jako że jestem polonistką pobiegłam od razu sprawdzić w słowniku, bo ja też tak zawsze mówię. Jest taki przymiotnik, jak najbardziej poprawny, a wersja 'szpiczasty' też jest poprawna, ale oznaczona kwantyfikatorem 'rzad.', czyli lepsza będzie wersja P. Fronczewskiego. |
Ale wiele osób zwykło mawiać: "śpiczasty"!
bjanna - Pon 03 Sie, 2009 08:07
przeczytałam Wasze wywody i aż się boję pisać cokolwiek
| Makarbella napisał/a: | | A to taki starowarszawski regionalizm: "gie" zamiast "gę" lub "gen" | tak, masz całkowita rację, ale nie tylko warszawiacy mają swoja gwarę i nie tylko oni mówią językiem, który powoduje ból uszu u innych
| Makarbella napisał/a: | | Ale wiele osób zwykło mawiać: "śpiczasty"! | wiele osób mówi też "cieńki", często też słyszymy inne dziwne słowa, które w słowniku brzmią zupełnie inaczej
| szajajaba napisał/a: | | No wiesz, mnie regularnie szlag trafia, jak słyszę warszawskich prezenterów w telewizji, mówiących - inteligiencja - zdarza się nagminnie. |
to nie tylko warszawscy reporterzy tak mówią, większość ludzi występujących w telewizji mówi niepoprawna polszczyzną, a tych prawdziwych warszawiaków jest bardzo mało
Truskaweczka - Pon 03 Sie, 2009 08:50
| Makarbella napisał/a: | | Mnie przeraża, kiedy w Sejmie od najlepiej wykształconych posłów słyszę: "Wysoka Izbo, Panie Miniszcze" |
Albo przeczkole. JAKIE CO? Przed-szkole! Czy ludzie wiedzą co oznacza konkretny wyraz?
Mieszkam z teściową i babcią, i aż mi zęby zgrzytają, kiedy dziesiąty raz słyszę WZIĄŚĆ. Kiedy zwróciłam uwagę, to usłyszałam:
-Tak? E, można i tak i tak.
Kosmos...
maranta - Pon 03 Sie, 2009 09:12
Skoro już na wymowę zeszło...
Słuchając naszych polskich filmów czy seriali- szczególnie tych z ostatnich lat- zaczęłam dochodzić do wniosku, że chyba coraz bardziej głuchnę.
Dociera do mnie co któreś słowo, większości muszę się domyslać.
Telewizji od lat nie oglądam, jedynie od czasu do czasu coś na komputerze.
Fakt - jakość tych fimów nie zawsze jest zadowalająca, jednak mimo wszystko coś jest nie tak.
Taki rodzimy serial- Ekipa (podobał mi się , momentami musiałam zgadywać co aktorzy mówią. Podkład hałaśliwy, często głośniejszy niż wypowiadane słowa.
To samo w innych filmach.
Aktorka Anna Romantowska, lubię ją, jednak zrozumieć nie potrafię
Mówi tak jakoś pod nosem, sama do siebie.
Niedawno oglądałam starszy polski film- Salto. Jakość filmu bardzo słaba.
Wspaniała obsada aktorska- Zbyszek Cybulski, Gustaw Holoubek...
Słuchajcie- co za ulga dla uszu (czy uszów??? )
Nawet kwestie wypowiadane szeptem- tak wyraźne. Piękna dykcja.
Widać, ze Ci aktorzy mieli szacunek dla widza.
Starsza już Danuta Szaflarska- jak ona pięknie i wyraźnie mówi.
Czy to kwestia dawnej szkoły? Czy teraz w filmach najważniejsze jest żeby pokazać jak największą ilość gołych zadków a to co się mówi, to już bez znaczenia
Wybaczcie dygresję, tak mnie zniosło jakoś
Dziunia - Pon 03 Sie, 2009 09:45
| Asia S. napisał/a: | mala100gosia,
"Dysleksja to ładna wymówka lenistwa" jak mawiała moja polonistka. |
Widać miałaś niedokształconą polonistkę.
Dysekcja to problem zakrojony na coraz większą skalę.
Ostatnie badania wskazują, że może być uwarunkowana genetycznie.
Dysfunkcji z "dys" jest kilka... Dysleksja, dysgrafia, dysortografia, dyskalkulia.
Występują razem lub osobno.
Ciężką pracą można wyćwiczyć pewne rzeczy, ale wyleczyć się tego nie da
woalka - Pon 03 Sie, 2009 10:00
| Makarbella napisał/a: | | "Genek upiecze gięś" |
A nie "Gienek"?
Truskaweczka - Pon 03 Sie, 2009 10:16
| maranta napisał/a: | Taki rodzimy serial- Ekipa (podobał mi się Wink, momentami musiałam zgadywać co aktorzy mówią. Podkład hałaśliwy, często głośniejszy niż wypowiadane słowa.
To samo w innych filmach.
Aktorka Anna Romantowska, lubię ją, jednak zrozumieć nie potrafię Wink |
Uf, bo już myślałam, że to ja głuchnę
Oglądałam kiedyś film składający się z kilku scenek, tematyka solidarnościowa, młodzi reżyserzy, młoda obsada. Niestety - mimo najszczerszych chęci rozumiałam co drugie słowo.
A co do muzyki w polskich filmach - dudni i jest przerażająca, a kiedy już człowiek weźmie pilota do ręki i ściszy, to zaraz będzie dialog. I nic nie słychać.
szajajaba - Pon 03 Sie, 2009 10:26
Dziuniu - ale tak jest naprawdę - już pisałam, prawdziwy dyslektyk ćwiczy, ćwiczy, ćwiczy i często nie przyznaje się do swej przypadłości. Leń - powie "mam dysleks(C*)ję nie muszę dobrze pisać/czytać A żadnej dys- nie ma, ma za to nieźle rozbudowanego niechcieja.
| ania_b napisał/a: | | szajajaba, zaintrygowałaś mnie tym 'spiczastym', a jako że jestem polonistką pobiegłam od razu sprawdzić w słowniku, bo ja też tak zawsze mówię. Jest taki przymiotnik, jak najbardziej poprawny, a wersja 'szpiczasty' też jest poprawna, ale oznaczona kwantyfikatorem 'rzad.', czyli lepsza będzie wersja P. Fronczewskiego. |
W porządku, ale w książce stoi jak bym - SZpiczasty To powiedz mi, nie mógł on tego tak przeczytać? Pomijając ten błąd czyta bardzo ładnie, podoba mi się
| Makarbella napisał/a: | Poczytaj jak pisze Małgosia (wybacz, Małgosiu!). Ma problem nie tylko z napisaniem poprawnie ortograficznie, ale z napisaniem w ogóle. Może zrobić błąd nie tylko w wyrazie, którego napisanie zawiera jakąś możliwość pomyłki (u/ó, ż/rz, ch/h itp.) ale też i poprzestawia litery w większości wyrazów i jeszcze połowę liter zje. To dysgrafia. A dysortografia byłaby, gdyby nie mogła przyswoić zasad ortografii, pomimo najszczerszych chęci, które jak najbardziej ma, uwierzcie!
|
A ja tu dopuszczam jeszcze możliwość robienia zwykłych literówek W końcu nie można stawiać "diagnozy" na podstawie Internetu, gdzie zwykłe literówki (nie błędy ortograficzne) wkradają się nagminnie
| Makarbella napisał/a: | | A to taki starowarszawski regionalizm: "gie" zamiast "gę" lub "gen". Moja Mama mieszkała w Warszawie na tyle długo, by mówić "Genek upiecze gięś" i to zdanie regularnie powtarzane przy okazji rodzinnych uroczystości wywoływało chichot przechodzący w rzężenie. |
No i świetnie. Ale jak już napisała Bjanna - znikoma liczba "telewizorów" jest Warszawiakami. Poza tym uważam jednak, że osoby publiczne mają obowiązek dbać o czystą polszczyznę, a nie o regionalizmy. To tak, jakby dać Ślązaka na ekran wiadomości i pozwolić mu mówić gwarą.
Z innych słownych kwiatków dobija mnie - mylenie "bynajmniej" i "przynajmniej".
Dziunia - Pon 03 Sie, 2009 10:46
| szajajaba napisał/a: | Dziuniu - ale tak jest naprawdę - już pisałam, prawdziwy dyslektyk ćwiczy, ćwiczy, ćwiczy i często nie przyznaje się do swej przypadłości. Leń - powie "mam dysleks(C*)ję nie muszę dobrze pisać/czytać A żadnej dys- nie ma, ma za to nieźle rozbudowanego niechcieja. |
Moja niespełna ośmioletnia córka najprawdopodobniej ma dysleksję
Piszę "najprawdopodobniej" bo jesteśmy przed badaniami pogłębionymi.
Ma lateralizację skrzyżowaną (prawa ręka-lewe oko) Ona patrzy na wyrazy od końca.
Czytanie przychodzi jej z ogromnym trudem.
Czytamy kilka razy dziennie, po 20 min.
Postaram się, żeby jak najpóźniej dowiedziała się,że ma dysleksję.
Dlaczego? Właśnie dlatego, żeby nie zasłaniała się chorobą tylko ćwiczyła, trenowała, powtarzała
szajajaba - Pon 03 Sie, 2009 11:00
Dziuniu, tak naprawdę stwierdzić można to po ukończeniu pierwszego etapu edukacyjnego. Mam nadzieję, że będzie dobrze Ćwiczcie w domu, bo to naprawdę mnóstwo daje!
Anisa - Pon 03 Sie, 2009 12:43
maranta, Truskaweczka, macie rację ja też to już dawno zauważyłam i zastanawiałam się nad tym co jest przyczyną tego, że na starszych filmach wszystko tak dokładnie i wyraźnie słychać a w nowszych produkcjach co drugie słowo, a do tego w czasie dialogów puszczają muzykę, która zagłusza słowa. A jeśli chodzi o te wszystkie dysgrafie, dysortografie i tym podobne to faktycznie jest to nadużywane przez same dzieci i ich rodziców, którzy sądzą, że papierek załatwia wszystko i ćwiczyć już nie trzeba. Najlepszy przykład, w liceum ( dawne czasy) kolega odwraca się do mnie i pyta się jak się pisze "drzewo" na moje zdziwienie, że przecież jest reguła, że po "d" pisze się "rz" on na to, że jego to nie obchodzi bo on ma dysortografię
Dziunia - Pon 03 Sie, 2009 13:11
| Anisa napisał/a: | Najlepszy przykład, w liceum ( dawne czasy) kolega odwraca się do mnie i pyta się jak się pisze "drzewo" na moje zdziwienie, że przecież jest reguła, że po "d" pisze się "rz" on na to, że jego to nie obchodzi bo on ma dysortografię  |
"Prawdziwy" dysortografik zna reguły pisowni ale nie potrafi ich stosować.
Makarbella - Pon 03 Sie, 2009 13:58
| woalka napisał/a: | | Makarbella napisał/a: | | "Genek upiecze gięś" |
A nie "Gienek"?  |
No właśnie na tym polega cały humor, że tam gdzie zwykły człowiek powie "Gienek" to jest "Genek", a zamiast "gęsi" - "gięś". Zderzone razem brzmi przekomicznie.
| szajajaba napisał/a: | A ja tu dopuszczam jeszcze możliwość robienia zwykłych literówek W końcu nie można stawiać "diagnozy" na podstawie Internetu, gdzie zwykłe literówki (nie błędy ortograficzne) wkradają się nagminnie |
Fakt, literówki są nagminne i nie da się tego wyplenić do końca, nam też się zdarzają. Ale dysgrafik robi je "inaczej". W każdym razie ja widzę różnicę, być może instynktownie, bom kształcona w tej dziedzinie (rozpoznawania "dys") nie jest, mam tylko tzw. doświadczenie zawodowe
| szajajaba napisał/a: | | To tak, jakby dać Ślązaka na ekran wiadomości i pozwolić mu mówić gwarą. |
Widziałaś "Niewolnicę Isaurę" ze śląskimi lektorami, hihihi?
| szajajaba napisał/a: | | Z innych słownych kwiatków dobija mnie - mylenie "bynajmniej" i "przynajmniej". |
Dorzucę z naszego podwórka: jestem pełna podziwu dla tych, które umieją powiedzieć swetr zamiast sweter i d-żem zamiast dżem. Toć "dżem" mówi się krótko, jak "dżdżownica dżdżu" a nie długo jak "połóż się i drzem".
szajajaba - Pon 03 Sie, 2009 14:03
Tak
woalka - Pon 03 Sie, 2009 14:08
| Makarbella napisał/a: | | zwykły człowiek powie "Gienek" |
W Poznaniu jednak zwykły człowiek powie "Genek", "Genia" itp.
Od dziecka nie umiałam zrozumieć dlaczego w telewizji mówią "Gienia" lub "PeGieEr", a panie w szkole mówią inaczej. Teraz łatwiej mi to zrozumieć, chociaż nie zawsze jest to związane z wyrozumieniem
Dziunia - Pon 03 Sie, 2009 15:49
| woalka napisał/a: |
Od dziecka nie umiałam zrozumieć dlaczego w telewizji mówią [...] "PeGieEr", a panie w szkole mówią inaczej. Teraz łatwiej mi to zrozumieć, chociaż nie zawsze jest to związane z wyrozumieniem  |
PeGieEr wytłumaczyłam sobie tak:
nasz alfabecik:
A, be, ce, de, e, ef, gie, ha itd...
a jak się powinno mówić PGR?
woalka - Pon 03 Sie, 2009 16:00
| Dziunia napisał/a: | | a jak się powinno mówić PGR? |
Nie wiem, Dziuniu, nie jestem polonistką, ale u mnie w domu i panie w szkole podstawowej mówiły "PeGeEr", w przeciwieństwie do tego, co słyszałam w telewizji.
Może są wśród nas polonistki i dadzą radę nam to wyjaśnić?
szajajaba - Pon 03 Sie, 2009 16:41
Pe GIE er G to gie i kropka
maranta - Pon 03 Sie, 2009 16:49
Fragment z artykułu Jana Miodka z Wiedzy i Życia
| Cytat: | Narzędnikowe postacie typu: Miodkiem, krzakiem, Bogiem, stogiem trzymają się bardzo mocno. Sam jednak zwyczaj miękkiego wymawiania połączeń -kie-, gie- wyraźnie słabnie. Przyjął się np. Kedyw (a nie Kiedyw) - od zbitki słownej Kierownictwo Dywersji. Są już i tacy, którzy mówią ewuge, pegeer czy erwupege, zamiast - w zgodzie z tradycyjną normą - ewugie, pegieer, erwupegie. Młodsze zapożyczenia mają już tylko brzmienia: keson, keczup, keton, kemping, gerbera, gen, gem, gejsza. Dopuszczalna fonetyczna postać ewangielia przegrywa z ewangelią, a zgodne z normą ortofoniczną są już wyłącznie realizacje typu: geografia, geologia, geometria, generał, germanistyka (jak typowy stary Małopolanin zachowywał się pod tym względem mój Profesor - śp. Stanisław Rospond, rodem z podkrakowskich Liszek, siostrzeniec biskupa też Stanisława; w jego ustach ostatnia seria słów brzmiała zawsze gieografia, gieologia, gieometria itp.).
|
Ogólnie jest to skrót i czytając litera po literze jak inne normalne skróty powinno być PeGieeR, jednak słowniki często podają niestety wymowę PeGeeR- widocznie ktoś kiedyś starał się na siłę wyplenić regionalizmy i to zmiękczone gie w nadgorliwości swojej utwardził.
Jak dla mnie to w tym wypadku
Jednak J. Miodek napisał- "... zamiast - w zgodzie z tradycyjną normą - ewugie, pegieer, erwupegie", więc norma, tradycja są po stronie tych co literę g wyrwaną z alfabetu czytają jak gie i już
Swoją drogą skoro my już tak oficjalnie w tej jewropie siedzim, to postuluję za wymową pi-dżi-ar a co tam...
maranta - Pon 03 Sie, 2009 17:16
Dodam jeszcze, że zawsze mnie intrygowała i jakoś kaleczyła moje uszy odmiana- w katowickiem, w gdańskiem, w warszawskiem- nawet jeśli to formy poprawne, to po kiego licha to k w tym wypadku zmiękczać??? Może nie tyle zmiękczać, co to "e" wciepielać (hihi- ja też lubię się słówkami pobawić niekiedy)
Ja uparcie zawsze mówiłam i mówię- w gdańskim, w katowickim, w warszawskim (wybaczcie, że poleciałam nazwami dawnych województw z rozpędu )
szajajaba - Pon 03 Sie, 2009 17:35
| maranta napisał/a: | Dodam jeszcze, że zawsze mnie intrygowała i jakoś kaleczyła moje uszy odmiana- w katowickiem, w gdańskiem, w warszawskiem- nawet jeśli to formy poprawne, to po kiego licha to k w tym wypadku zmiękczać??? Może nie tyle zmiękczać, co to "e" wciepielać (hihi- ja też lubię się słówkami pobawić niekiedy)
Ja uparcie zawsze mówiłam i mówię- w gdańskim, w katowickim, w warszawskim (wybaczcie, że poleciałam nazwami dawnych województw z rozpędu ) |
Ależ te formy nie są poprawne Nawet Mozilla je podkreśla
Natomiast do szału doprowadza mnie forma "w Zakopanym" - miasto Zakopane, nie Zakopany! w Zakopanem ma być!
maranta - Pon 03 Sie, 2009 17:51
| szajajaba napisał/a: | | Ależ te formy nie są poprawne Nawet Mozilla je podkreśla |
Mozilla mądrzejsza od przekazujących wiadomości szczególnie w dawnym Dzienniku Telewizyjnym- jakby się wszyscy uwzięli wówczas i karykatury przy odmianie nazw województw tworzyli- nie było Dziennika, żeby moje uszy czegoś takiego nie wychwyciły.
Męczyłam aż polonistkę w szkole- a ona, że i owszem, że właśnie tak jest poprawnie
Oooo, tak na szybko wklepałam w Google już dzisiejsze województwa- proszę- pierwszy lepszy artykuł-
http://gazetapraca.pl/gaz...43,4546325.html
| Cytat: | | Najwięcej miejsc pracy w mazowieckiem i wielkopolskiem |
Czemu (przy okazji- czemu, to też tak nie za bardzo, powinno być ponoć dlaczego... a niby dlaczego ) nie mazowieckim i wielkopolskim
mala100gosia - Pon 03 Sie, 2009 18:11
język polski ma tyle niuansów że można go by było badać i badać, a i tak nie wybadało by się wszystkiego, a co do "dys" to tak, jak z dramatem który dzieli ise na komedie, tragedie i dramat własciwy dysleksja dzieli ise na poszczególne dysfuncke
a co do gwary to moim zdaniem jest ona rodzajem poprawnosci językowej bo to tak jak z narzeczami danego języka. Trzeba ja pielęgnowac bo jest czescią naszej kultury i nie powinno isę jej wstydzić. Niestety j. kaszubski jest na wyginięciu a to bardzo smutne w szegółnosci dla językoznawców.
|
|
|