To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Nasze prace - Giniusiowe początki

Haniaga - Pią 01 Sie, 2014 21:16

To krzyże maltańskie przyprawiają mnie o ból głowy. Niestety. Każdy inny.
Ale może się to zmieni - jak opanuję sztukę ich ładnego szycia. Szansa jest .

Nie wiem , gdzie ja dojrzałam krzyże maltańskie. przykro mi w naszym schemacie wspominając o szlaczku z krzyży. Oj, nie wiem.

Nikus4 - Sob 02 Sie, 2014 07:16

Haniu, chyba tu widziałaś te krzyże. Są niedaleko wiatraków. wesoło mi
Na pewno nauczysz się je poprawnie wyszywać. Musisz z początku liczyć ilość przeciąganych niteczek kordonku, to na jednej nóżce to na drugiej. Muszą być wszędzie takie same.




Może ten filmik ci pomoże:

https://www.youtube.com/watch?v=to6goc3OtMQ

Ginia - Sob 02 Sie, 2014 11:55

Nikusiu, każda perwersja ma swoje granice, dlatego też nie będę liczyła ilosci bloczków jęzorek
Haniu, właśnie szukałam krzyżakowego szlaczka i znalazłam tylko zwykłe krzyżyki. Wiedziałam, że nie o nie Ci chodzi. Ja maltany lubię, ale sporo mnie kosztowało aby je polubić. Tak jak Nikusia pisze trzeba zawsze owijać taką samą liczbą nitek. Może postaraj się robić je luźno. Luźniejsze wychodzą mi ładniejsze, ale grubsze.
Na tym zdjęciu są krzyże wyszyte na tej samej tkaninie, na której teraz Haniu wyszywasz. Nie są idealnie równe, ale w końcu to haft ręczny, a nie maszynowy wesoło mi Z tego co pamiętam 7 razy oplatałam nóżkę, a potem 9-10 razy oplatałam sąsiadujące nitki (4-5 oplotów na każdej)

Jakiś neologizm mi się przy okazji urodził: oploty



Ginia - Pon 04 Sie, 2014 14:42

tak po cichutku donoszę iż pokochałam wiatraczki miłością przeczystą co by tu... A tak ich się bałam.... daję nogę
Jeden wiatrak wyszywam 5 min. Czyli w sumie zejdzie mi 360 min = 6 godzin hahahihi

Nikus4 - Pon 04 Sie, 2014 16:12

Giniu!? Ja tak tylko żartowałam z tymi bloczkami. Chyba się nie gniewasz co? love
Ginia - Pon 04 Sie, 2014 17:12

No co Ty Nikusiu, o co miałabym się gniewać... love
Haniaga - Pon 04 Sie, 2014 19:26

To co mnie przeraziło w wiatraczkach, to że je szyłam , szyłam, szyłam i końca nie było widać.
Za to późniejsze 4 wiatraczki już szyłam z wielką przyjemnością.

A jak się zdecydowałaś je szyć? Na podkładzie z tkaniny , czy spód wycinałaś?

Nikus4 - Pon 04 Sie, 2014 19:28

Dzięki love nie raz człowiek coś chlapnie za nim się zastanowi. Jeśli chodzi o wiatraczki to mnie bardzo do rze się je haftowalo. A pajeczynke jeszcze lepiej. wesoło mi
Ginia - Czw 07 Sie, 2014 06:52

Może stwórzmy wiatraczkowo-pajęczynkowy wzór. Jednak wszystkie te wyplatanki są naprawdę milusie, coraz gorzej u mnie ze zwykłymi cerowanymi przęsełkami. Strasznie mnie nużą hmm
Haniaga - Czw 07 Sie, 2014 11:28

Jestem za. cmoknięcie cmoknięcie
Ginia - Sob 09 Sie, 2014 21:02

Haniu, nie odpowiedziałam Ci na pytanie o sposób szycia wiatraczków, otóż:wyszywam tak jak we wzorze, bez wycinania.
W tajemnicy Wam powiem, że zostało mi ok.4 godziny wyszywania do zakończenia tej części serwety. Potem przejdę do trójkątów. Na razie jednak trudno mi znaleźć te 4 godziny na wyszywanie Crying or Very sad

Ginia - Czw 14 Sie, 2014 20:14

Witajcie Dziewczynki. Przyszłam się nieśmiało pochwalić, że znalazłam te 4 godziny na zakończenie I etapu serwety.
Oto efekt


Haniaga - Czw 14 Sie, 2014 21:12

uklon uklon
patrzę i podziwiam. Wygląda cudnie.
Wiatraczki śliczne. Wszystkie takie równiutkie brawo jak do zdjęcia.
Dobór kolorów robi wrażenie. Jest taki pogodny.
Czy szyjesz na białej tkaninie? Nie giną białe elementy a są bardzo dobrze widoczne.
Cudo.

Ginia - Pią 15 Sie, 2014 05:32

Haniu, bardzo dziękuję. Szyję na niebieskiej Luganie (nr 501). Właśnie zależało mi na tym, żeby było dobrze widać białe wyszywanki. Po prostu podpatrzyłam Ciebie, Haniu. Ty wyszywasz na białej tkaninie, ale najjaśniejsza nitka jest u Ciebie lekko różowa, albo lekko fioletowa. Bardzo ładnie to wygląda i również zachciało mi się, żeby te elementy były bardziej widoczne love
Ginia - Pią 15 Sie, 2014 05:37

No dobra, przyznam się noo Znalazłam troszkę więcej czasu i wyszyłam troszkę więcej szalony




Halina46 - Pią 15 Sie, 2014 05:52

Giniu ślicznie Ci wychodzi , kolorki dobrane dobrze a w rekach masz chyba motorek że tak szybko pędzisz.
Ginia - Sob 16 Sie, 2014 07:59

Halinko, to po prostu efekt kilkudniowego urlopu wesoło mi
Teraz wrócę do standardowego tempa. Dziękuję za miłe słowa i plusiki love

Ginia - Sob 16 Sie, 2014 08:17

Z otchłani Wielkiego Błękitu (z cyklu: Rozmyślania znad tamborka):
Jaki był nastrój podczas wyszywania trójkąta? Bardzo dobry. Wyszywało się świetnie, wszystkich elementów było tyle, że nawet nie za bardzo wymęczyły. Zresztą można sobie przeskakiwać ze ściegu na ścieg. Tylko te trójkąty mają podstawową wadę: jest ich 4. Podejrzewam, że drugi jakoś mi pójdzie, choć pewnie nieco zacznie mnie mierzić, przy trzecim zacznę przeklinać autorkę wzoru, a przy czwartym chyba zacznę być niemiła dla całego otoczenia hahahihi
Wyszywając bloczki wysyłałam wirtualne podziękowania dla Nikusi, że nie zaproponowała nam rozpoczęcia tej pracy od wyszycia wszystkich bloczków całej serwety. Ten wzór jest fajny w swoim urozmaiceniu i ważne jest to, że haftuje się po kolei poszczególne pola, to tak jakby haftować niezależne serwetki.
No i kolory! Pierwszy raz haftowałam więcej niż dwoma kolorami i to naprawdę bardzo urozmaica pracę, lepiej mi się haftuje różnokolorowymi nićmi. Chyba już nie wrócę do jednokolorowych serwet.
No i jeszcze jedna myśl. Tak jak Hania, wyhaftowałam w białych domkach gołębie oczka na cienkich cerowanych przęsełkach (2 nitkowych, a nie jak te, znane mi do tej pory, czteronitkowe) To bez wątpienia najtrudniejszy fragment i nie osiągnęłam takiego efektu jak Hania, może tu przydaje się "rozlazłość" Haninej tkaniny, albo mój brak umiejętności. Wydaje mi się, że ten ścieg ładniej wygląda na tkaninach rzadszych od Lugany (np Bellana, Hardanger). Dojrzałam w schemacie, że tego motywu jest bez liku na zewnętrznym szlaku serwety. Na pewno nie będę tam wyszywała tego elementu. Wyszyję gołębie oczka na zwykłych przęsełkach, albo krzyże maltańskie. Mam dużo czasu do namysłu

P.S. W trójkątach brak diabelskich wzorków. No może do tego miana mogłyby pretendować wspomniane gołębie oczka na cienkich cerowanych przęsełkach (to wiadomość dla Eli, bo wiem, że na nią czeka cmoknięcie )

elapok - Sob 16 Sie, 2014 09:04

Giniu - ślicznie wychodzi Ci Twoja serwetka i przy opisie zmagań z diabelskimi wzorkami to się uśmiałam, wiec czekam na ciąg dalszy nie tylko serwety ale i opisu
tareska - Sob 16 Sie, 2014 16:34

obrus Haniu wychodzi Ci cudności, tylko patrzeć i podziwiać
no i dowiedziałam się tak czytając Twoje wpisy, że nie tylko
posiadasz talent do szycia, ale i do dowcipnego opisywania
fajna taka umiejętność, ja oooo nieee tak nie potrafię - gratuluję talentów brawo

Ginia - Pon 18 Sie, 2014 07:06

Elu, bardzo dziękuję i obiecuję kontynuować sprawozdawczość Razz
Teresko, masz rację, obrus Hani jest cuuuuudny cmok

Wczoraj troszkę podziubałam, ale niestety od dzisiaj dwutygodniowa przerwa wściekły

Haniaga - Pon 18 Sie, 2014 10:04

Ślicznie Ci wychodzi. A te krzyże, to ideał. Bardzo mi się spodobały.

Co to gołebich oczek w domkach - to nie moja twórcza inspiracja. Zasługi należą się Nikusi.

Chciałam tam zrobić ozdobne gołebie oczka( idąc za podpowiedzią Nikusi). Ale niestety - w sąsiedztwie ich były wycinane nitki.I niestety chyba zbyt mocno szyłam ....i musiałam wciągać nowe nitki tkaniny. Być może to moje małe doświadczenie albo luźna tkanina. Zdaje się , że wszystkie niedoskonałości próbuje tłumaczyć luźną tkaniną rotfl

Tempo szycia niesamowite.

Ginia - Wto 02 Wrz, 2014 18:20

Wracam do machania igłą. Haniu, ciągle, nieustannie, niezmiennie podziwiam Cię, że nie rzuciłaś o ścianę tą tkaniną. Walczysz jak lwica i co więcej - w tej walce wygrywasz, bo efekt jest znakomity
Ginia - Wto 02 Wrz, 2014 18:20

A tak przy okazji trochę refleksji z pamiętnika członka Klubu Hardangera Sportowego:

Bloczki, to takie tam sobie bieganie. W środku serwety są biegi na dystansie 100 metrów, na etapie trójkątów to jakieś 4000 metrów, a na brzegach serwety to już chyba będzie maraton.
Całą resztę ściegów przyrównałabym do różnej maści sportów indywidualnych od pływania, wspinaczki do gimnastyki artystycznej, ale uprzednio wspomniane przeze mnie gołębie oczka w cerowańcach dwunitkowych, to już sporty walki, wzbudzające wiele emocji nie do końca pozytywnych.
Powiem głośno: to boks w bardzo brutalnym wydaniu. Podczas ich haftowania wyzwalają się we mnie najgorsze instynkty. wściekły

mirka-zet - Wto 02 Wrz, 2014 20:13

Podziwiam i obrus, i cierpliwość. Pięknie wychodzi. Dużo serca wkładasz w tę pracę. Zresztą chyba każda z nas ma wiele serca do tego, co robi.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group