Nasze prace - Mróweczkowe hardanger'owanie
Haniaga - Pią 18 Maj, 2012 09:21
Tak, Mróweczko ja dopiero zaczynam swoją przygodę z hardangerem. I to co osiągnęłam do tej pory to zasługa Nikusi.
Jest Mistrzynią przez duże M o wielkim sercu bowiem chce się swoją wiedzą dzielić i pomagać.
Skończyłam już gwiazdy i teraz czas na półgwiazdy.
Żałuję, że tak późno znalazłam do Was drogę.
Pozdrawiam
Hania
mróweczka - Pią 18 Maj, 2012 09:43
Haniu lepiej póżno niż wcale.
Haft jest piękny i można go samemu udoskonalać według własnego gustu. Sama się już napewno przekonałaś, że jest dosyć monotonny i można się znudzić, bo cały czas robi się w kółko to samo. Ale za to na koniec, jak się na to spojrzy i pomyśli, że zrobiłam to sama to .......... ummmmmmm. A jeszcze jak ktoś pochwali twoje umiejętności to od razu chce się robić dalej i dalej.
Ja czasami oglądając różne prace wyłapuję jakieś elementy, które mi się podobają i wymyślam coś własnego. Tak było z tą firaneczką. Właściwie ja sama jeszcze nie wiem jak ona będzie wyglądała w efekcie końcowym. Co trochę coś dodaję.
Danusia niedość że jest Mistrzynią o wielkim sercu to umie przekazać swoją wiedzę, bo ja na ten przykład robić potrafię ale nauczyć kogoś ni w ząb. Jakoś nie potrafię wytłumaczyć albo brakuje mi cierpliwości. Niewiem.
mróweczka - Śro 23 Maj, 2012 21:06
Kobietki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co tak cicho !?
Zapracowałyście się tak bardzo, że nic nie piszecie i nie pokazujecie ?
U mnie też strasznie wolniutko. Jakoś nie chce przybywać.
Nikus4 - Czw 24 Maj, 2012 07:44
Och!!! Ile miłego o mnie piszecie. Zamiast w dół opadać jeszcze urosłam. Lubię pomagać innym, choć nie wszyscy to doceniają. Ale takie jest życie. Cieszę się, że udało mi się rozruszać to nasze hardangerowe forum i jest nas co raz więcej hardangerujących.
Marzenko, żebyś wiedziała ile w życiu błędów w hardangerze zrobiłam!!!! Cho! Cho! Cho! ale ja tak jak ty uczyłam się sama hardangera.
Piękny "Bucik" zdjęłam, noga jeszcze boli ale na działeczce już działam.
Haftuje już coś nowego. Może nie tyle nowego co to samo ale większe. Córka ma urodziny pod koniec czerwca i tak podobał jej się ten bieżnik że zażyczyła też sobie taki wzór ale w kwadracie. No to go męczę.
Może po południu zrobię zdjęcie i pokażę.
mróweczka - Czw 24 Maj, 2012 20:47
Danusiu
jak można ciebie nie chwalić jak tyle dobrego dla Nas wszystkich robisz ???? Pomagasz, doradzasz, chwalisz itd....
Cieszę się, że zrzuciłaś już ten pantofelek, tylko teraz uważaj, nie zagalopuj się przy pracach ziemnych. Pamiętaj do końca czerwca niedaleko.
Pokaż nam postępy z serwetką w wolnym czasie.
mróweczka - Pią 25 Maj, 2012 21:39
Wreszcie zmęczyłam pikotki na swojej firaneczce.
Jak teraz? Chyba trochę lepiej, ale to jeszcze nie wszystko. Dalej kombinuję jak koń pod górkę. Co trochę coś wymyślam i zmieniam . Sama jestem ciekawa jak będzie na koniec wyglądała .
Nikus4 - Sob 26 Maj, 2012 08:32
Marzenko!? Pikotki dodały uroku. Już ci zazdroszczę tej pięknej firaneczki!!!!! (żartuje)
Halina46 - Sob 26 Maj, 2012 20:31
Marzenko firaneczka jest coraz piękniejsza. Pikotki Ci wyszły bardzo ładnie. Ja sie jeszcze będę uczyła pikotek ale najpierw musze sobie kupić mały tamborek, mam 22 cm średnicy i chyba dlatego nie radze sobie z nimi.
mróweczka - Sob 26 Maj, 2012 21:37
Dziękuję kobitki za miłe słowa.
Halinko rozmiar tamborka według mnie nie ma nic do rzeczy. Ja też długo ćwiczyłam na brzegach robótek zanim się ich nauczyłam. A ile przy tym "mięsa" poleciało to tylko chyba ja sama wiem. Ale jakoś mi się udało. Tobie też się uda
Haniaga - Nie 27 Maj, 2012 12:11
Oj ,Mróweczko, kusi ,oj jak bardzo kusi pięknem ta Twoja firaneczka.
Pikotki cudo.
Trzeba dużo , bardzo dużo już szyć aby dojść do takiej wprawy i to na takim materiale.
Podobno marzenia się spełniają ,więc zaczynam powoli już marzyć ( że i ja się zabiorę - może kiedyś za te nieosiągalne, przecudne prace).A lista się wydłuża.
Pozdrawiam
Hania
mróweczka - Nie 27 Maj, 2012 13:00
Haniu
dlaczego nieosiągalne. Mówiłam (pisałam) już wcześniej, nie pozostawiaj tego tylko w sferze marzeń.
Pikotki: wcale nie trzeba długo szyć, żeby było dobrze. Ja zawsze zanim zacznę wyszywać na robótce to próbuję na brzegu tkaniny, na której wyszywam i możesz mi wierzyć lub nie, ale pierwszych nie chciałabyś zobaczyć. Zawsze jest z nimi coś nie tak.
Na koniec dodam, że w moim przypadku od samego początku przygody z hardangerem problem polegał na tym, że wszystko co mi się podobało było dużych rozmiarów i niestety tak zostało. Moja (chyba) trzecia robótka to był obrus o wymiarach około 120 x 230 cm. O taki:
Dlatego w swoim dorobku nie mam dużo prac, za to niektóre są duże
Nikus4 - Nie 27 Maj, 2012 13:19
No prosze jakie pięknośći! Gdzieś ty się chowała dziewczyno! takie prace nam nie pokazywałaś!!!
Halina46 - Nie 27 Maj, 2012 13:34
Marzenko obrus jest sliczny, i tez haftowany jest na takiej drobnej tkaninie ?
Ale troche duzo jest pustego miejsca.
mróweczka - Nie 27 Maj, 2012 14:14
Danusiu, chowałam się gdzieś po kątach. Pisałam już że prac mam mało.
Halinko, jak zaczynałam wyszywać hardangerem to nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak hardanger z krzyżykami, czy hardanger z haftem płaskim. Miałam tylko jesno czasopismo z wzorami (chyba było ich 25) i czterema czy pięcioma stronami z nauką haftu (podstawami z których jedną wstawiłam jak męczyłaś się z pikotkami).
Dopiero póżniej w internecie zobaczyłam ile jest możliwości upiększania prac.
Ale tak na marginesie, na tym obrusie nie można nic dodać żeby go nie oszpecić, i tak robiłam go chyba za dwa lata z małymi przerwami na inne robótki. Materiał też jast taki drobniutki i na dokładkę musiałam przerobić sobie schemat do moich potrzeb.
Haniaga - Nie 27 Maj, 2012 14:21
Chyba idę Twoimi śladami Mróweczko
Też zafascynowały mnie duże prace. Może dlatego, tak upierdliwie ciągle pytam o te rozmiary serwet.
A obrus piękny.
Halinko, na tym pustym miejscu spokojnie postawisz talerzyk i będziesz jadła ,podziwiała ,podziwiała i znów jadła nie myśląc ,że niechcący pobrudzisz haft .
A jak już się napodziwiasz to zapragniesz sama mieć taki.
Mróweczko,podpierasz się schematami czy sama sobie schematujesz ( Boże ,co za słowo wymyśliłam) ?
przepraszam, nie zauważyłam Twojego postu .
Pozdrawiam
hania
mróweczka - Nie 27 Maj, 2012 14:33
Zacznę od tego, że robię na gęstej tkaninie i wykonując bloczki obejmuję sześć nitek tkaniny a nie, jak powinno się robić, cztery. Więc w pewnym sensie każdy schemat muszę przerobić.
Ten obrus robiłam zgodnie ze schematem, ale czasami jest tak, że jakiś element podoba mi się na serwetce inny na obrusie itd.
Wtedy myślę czy chciałabym serwetkę, obrus czy może firaneczkę i zaczynam kombinować jak to wszystko ułożyć.
Dlatego jeszcze nie wiem jak firaneczka będzie wyglądała na koniec.
Haniaga - Pon 28 Maj, 2012 13:56
Chyba w jednym momencie klikałyśmy. Twoje odpowiedzi wyprzedziły moje pytania.
Mam prośbę,czy w wolnej chwili możesz pokazać jak wykończyłaś dół tego ślicznego obrusa?
Pozdrawiam
Hania
mróweczka - Pon 28 Maj, 2012 15:48
Haniu proszę bardzo. Czasu ci u mnie dostatek.
Pokazuję dwa zdjęcia, bo nie wiem które będzie bardziej "przejrzyste".
Haniaga - Pon 28 Maj, 2012 20:21
Myśl , aby cokolwiek zacząć na lnie odleciała niczym gołębica po obejrzeniu Twojego obrusu.
Jesteś niesamowita. Cudo na lnie.
Nie wiem , czy okulary + lupa to by mi wystarczyło? A jeszcze powycinać dziurki?
Ileż, musisz mieć cierpliwości.
A efekt powala na kolana.
A co będzie jak zawiesisz firaneczkę w oknie? Nie opędzisz się od oglądaczy.
Pozdrawiam
Hania
mróweczka - Pon 28 Maj, 2012 20:48
Prawdę mówiąc nie wiem czy to jest len, bo ten materiał dostałam od sąsiadki i był taki ładny, że postanowiłam zrobić coś nie tnąc go i tak powstał obrus! Najważniejsze, że nitki mogłam policzyć i dalej jakoś poszło. Na szczęście mam jeszcze dobre oczy, ale nigdy nie wiadomo.
Co do firaneczki to cieszę się, że mieszkam w bloku i to na drugim piętrze, więc nie powinno być tak żle z tymi oglądaczami.
mróweczka - Czw 31 Maj, 2012 16:44
Kobitki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wreszcie zakończyłam pracę nad moją firaneczką
Właśnie się pierze. Jak wyschnie i ją wyprasuję to wstawię zdjęcie
Nikus4 - Czw 31 Maj, 2012 17:36
To super! czekamy na foto.
Haniaga - Pią 01 Cze, 2012 09:26
Już usiadłam i cierpliwie czekam.
Może z wrażenia nie spadnę i nic mi nie opadnie.
Pozdrawiam
Hania
Halina46 - Pią 01 Cze, 2012 11:12
Marzenko ja tez czekam z niecierpliwością.
mróweczka - Pią 01 Cze, 2012 14:11
Kobitki kochane jeszcze troszeczkę cierpliwości.
Powiem tylko, że właściwie niewiele się zmieniła ta moja praca od tych pikotek, tylko jakieś małe wykończenia.
Pokażę wam serwetkę, którą robiłam w międzyczasie robienia firanki. Myślałam, że moja młodsza latorośł złapie dzięki temu bakcyla, ale się przeliczyłam.
Serwetka jednak powstała. Oto i ona:
Taka mała, prosta ale z wdziękiem
|
|
|