Pogaduchy - Apel ortograficzny
joana - Pią 23 Lis, 2007 16:21
Trusia! Pomysł wspaniały! Ja tez często jak Maranta zastanawiam się jak poprawnie napisać. Listów piszę dużo i często, więc takie forum to bardzo, bardzo dobry pomysł. Dla Treusi
Madzia - Pią 23 Lis, 2007 16:49
Moje ulubione:
używane przez rodzinę męża "potoknąć" czyli opłukać
mojej babuni "ptaki ziapią" czyli wydają jakieś głośne odgłosy
"nakuciać" czyli nakruszyć, nabrudzić na talerzu
sama używam denerwującego Karmelka słowa "pojeść" czyli najeść się, bo je lubię po prostu.
Ale ciekawe są bardzo regionalizmy, które podajecie. Mieszkając całe życie w jednym regionie Polski często nie słyszy się takich ciekawych czy dziwnych określeń.
karmelek - Pią 23 Lis, 2007 17:12
Madzia, napisała:
| Cytat: | | sama używam denerwującego Karmelka słowa "pojeść" czyli najeść się, bo je lubię po prostu. |
zastanawiam się czy owo "pojeść" nie jest skrótem językowym od "podjeść"- "najeść się do syta, ze smakiem"
zresztą... wiem o tym, że sama używam różnych dziwacznych słów które irytują mojego męża znacie "na spróbę"? Zrobić coś po raz pierwszy tylko, żeby spróbować. Np. kawałek ściegu, wzorku. Albo "na spróbę" w znaczeniu "spróbowania" np. "Kupiłam 10 dkg cukierków na spróbę"
mama Jo - Pią 23 Lis, 2007 19:19
Ja mieszkam od roku w Krakowie i padam ze śmiechu jak słyszę "wartało" zamiast warto było , albo "potargać" zamiast podrzeć, albo "stołek" zamiast krzesło ( dla mnie stołek to coś w rodzaju taboretu), juz nie wspomne o wychodzeniu" na pole" zamiast na dwór, ale to sa regionalizmy wiec maja swoje prawa.
Jak najbardziej jestem jednak za zwracaniem uwagi na błędy ortograficzne.Zauważyłam że ze mną też jest coraz gorzej i duży udział ma w tym internet i fora.Jak sie codziennie przeczyta ileś postów i napisze i jak tak sie napatrzę na te błędy to juz trace pewnośc co i jak się pisze.
magdalena - Pią 23 Lis, 2007 19:31
Regionalizmy regionalizmami.
Ale dostaję szału gdy czytam coś a tam zamiast poprawnej polszczyzny jakiś regionalizm.
U nas na Śląsku jest to na porządku dziennym. Dzieci słuchając od początku (czyli od narodzin) regionalnych słów nie umieją poprawnie się wysłowic ,już nie mówię o pisowni.
Ogromne dla Trusi ,że poruszyła ten temat
Zygfryd Smarzyk - Pią 23 Lis, 2007 21:27
Co za ładne poletko i jakie zainteresowanie! Zacznę od asekuracji: za wszelakie błędy i usterki w mych tekstach (za byki bezwiedne oraz... zamierzone) serdecznie przepraszam. Nie powinienem ich robić? Pewnie tak, i raczej nie robię gdy w ręku mam pióro... Zwykle siedzę przy klawiaturze, a ona nie zawsze mnie słucha. Staram się czytać co napisałem (o, jakie to nudne!) i z tej grządki chwasty bujne bardziej wyrywać (o, właśnie: monitor wyświetlił mi "hcwasty").
Post Trusi to dzieło wspaniałe, tym bardziej, że zgłasza nie tylko apel. Wraz z nim chęć rękodzieła na tej trudnej i wdzięcznej niwie (...wdzięcznej, bo "w czasych świetności" na korekcie zęby gryzłem, zjadałem, łamałem... - ale tylko swoje!).
Czy błędy na forum mogą denerwować? Pewnie tak, choć czuję bardziej zażenowanie (przy błędach cudzych) lub wstyd (przy swoich). Myślę, że błędów przyczyną jest pośpiech oraz (wybaczcie) niechlujstwo. Mniej na karb niewiedzy był złożył - toć słowników w Internecie więcej niźli dużo, nawet same sprawdzają - choć człek tego nie chce. Wystarczy odrobina woli, dobrej.
Nie, nie sądzę byśmy potrafili wspólnie stworzyć forum błędów pozbawione, ale gdyby każdy - nim kliknie na "Wyślij" - tekst swój raz przeczytał...
Ale nie tylko w nasze piersi bić chciałbym się tutaj. Pierwszym współczesnym obezwładniaczem ortograficznej czujności są komórki: "blad za bledem" na ich wyświetlaczach. Drugim pośpiech, co do skracania wszystkiego prowadzi. W efekcie to nie piszący się trudzi, a czytającego do wysiłku zmusza.
Lubię zabawę językiem. Ożywia codzienne rozmowy, teksty w kabarecie, a i listy ubarwiać potrafi wspaniale. Miejsce w niej na regionalizmy, potknięcia i błędy celowe. Tylko czy można pozwalać sobie na to np. na forum? Może i można, nie literatura to, dokument czy mównica sejmowa... Odrobina luzu wszystko ożywić potrafi - pomyślałem kiedyś - i pisząc tekst z własnej kuchni rodem pozwoliłem sobie wyraz "wysmażyć" zastąpić perfidnie wyrazem "wysmarzyć". Choć tekst uczciwie podpisałem: Zygfryd Smarzyk, nikt tego, co mi wydawało się zabawą, jak się teraz mówi: nie skumał. Czemu o tym piszę: bo choć chciałem dobrze (prawie dobrze?), do dziś ilekroć tamtą stronę otwieram... płonie wstydem lico.
Z tysiącem serdeczności
olajda - Pią 23 Lis, 2007 21:29
| Trusia napisał/a: | Z radością zawiadamiam, że nie
|
miło słyszeć
maranta - Pią 23 Lis, 2007 22:04
| Zygfryd Smarzyk napisał/a: | | W efekcie to nie piszący się trudzi, a czytającego do wysiłku zmusza. |
Coś mi się telepie po umyśle, taki tekścick-
"Autor ma męczyć się tak długo, żeby czytelnik już nie musiał"
Wzięłam toto w cudzysłów, choć nie wiem, czy dokładnie cytat pamiętam.
Chyba to tekścik Załuckiego, ale łepetyny nie dam
Trusia - Sob 24 Lis, 2007 08:22
Zygfrydzie, nieodmiennie mnie zachwycasz. Twoje posty są tak wysmakowane językowo, że aż dreszczyk mnie przechodzi, gdy widzę dłuższy tekst Twoją ręką pisany - bo oznacza to, ze znów jakaś smakowita anegdotka lub inna zajmująca historyjka przede mną. Bardzo lubię Cię czytać!
maranta - Sob 24 Lis, 2007 08:32
| Trusia napisał/a: | | Zygfrydzie, nieodmiennie mnie zachwycasz. Twoje posty są tak wysmakowane językowo, że aż dreszczyk mnie przechodzi, gdy widzę dłuższy tekst Twoją ręką pisany - bo oznacza to, ze znów jakaś smakowita anegdotka lub inna zajmująca historyjka przede mną. Bardzo lubię Cię czytać! |
Podpisuję się pod wypowiedzią Trusi obiema łapkami
Jolmira - Sob 24 Lis, 2007 11:37
| gracha napisał/a: | | O, jeszcze mnie wkurza: ja rozumie lub ja rozumię |
Zupelnie jak i mnie (sorki, nie mam polskich literek w forum - ciekawe dlaczego tylko w forach)
Kiedys w gg napisalam kolezance aby zwrócila uwage na to jak pisze .......nie wiem czy sie obrazila ale napisala, ze nie......... za kilka dni popelnia ten sam blad........ no comments
(nota bene studentka bankowosci)
I mnie sie zdarza popelniac bledy ale zwracam uwage na to jak ktos pisze.... niestety to pozwala mi rowniez wydac sobie opinie o nim ( moze to blad ale taka jestem wlasnie)
karmelek - Sob 24 Lis, 2007 19:31
Zygfryd Smarzyk, napisał:
| Cytat: | | Czy błędy na forum mogą denerwować? Pewnie tak, choć czuję bardziej zażenowanie (przy błędach cudzych) lub wstyd (przy swoich) |
całkowicie się zgadzam!
| Cytat: | | gdyby każdy - nim kliknie na "Wyślij" - tekst swój raz przeczytał... |
oj tak.... czasami zanim wyślę jedno zdanie to poprawiam je 10 razy
kabyr - Nie 25 Lis, 2007 01:13
Staram się pisać poprawną polszczyzną.
Czy mi to wychodzi
po czasie ocenicie.
joana - Śro 28 Lis, 2007 18:23
Trusia - a może tak zwrócic również uwagę na zaśmiecanie naszego języka! Dlaczego nad barem wisi szyld "pub"? dlaczego nie mówimy płyta długogrająca tylko long-play? dlaczego singel? na wszystkie te słowa są odpowiedniki polskie. Więc pytam dlaczego? Dlaczego u Czechów jest inaczej i Oni szanują swój język. A może to ja już nienadążam? Z pozdrowieniami
Trusia - Śro 28 Lis, 2007 20:30
| Jolmira napisał/a: | | Zupelnie jak i mnie (sorki, nie mam polskich literek w forum - ciekawe dlaczego tylko w forach) |
Jolmira, a tylko w Operze znikają Ci "ogonki"? Jak jest np. pod Firefoksem?
Grażyna - Sob 08 Gru, 2007 19:33
Tak, forumowicze robią wiele błędów. Czasami poprawiam błędy w tematach postów, bo rażą w oczy. Magda o tym dobrze wie, bo obie juz wczesniej na to zwróciłysmy uwage.
"Spódnica" to najcześciej źle zapisany wyraz, dodatkowo "mnóstwo, pójdzie, sweter, ". Poprawianie kogoś na forum nie jest miłe. Proponuję, jesli mozna, dodac słowniczek przy edytowaniu wypowiedzi. Taki słowniczek/poprawiaczek jest np. na forum Vulkana. Po zapisaniu tekstu mozna wtedy kliknac na "sprawdź" i automatycznie program sprawdza błędy.
Brak znakow diakrytycznych jest winą samej klawiatury. Moja jest taka, że powinnam walic w nia mocno i gdy tego nie uczynię, to nie mam w tekscie "ogonków". Ale tekst z reguły jest czytelny.
nula - Pon 17 Gru, 2007 18:53
Bardzo dobry temat !!!! Popieram całym sercem !!!
Ostatnio mąż pytał mnie co robi słownik ortograficzny koło komputera ?
A ja mu na to, że czasami czytając niektóre posty po prostu głupieję i sama już nie wiem jak się poprawnie pisze niektóre słowa !!! A że błędy mnie bardzo denerwują, więc pisząc swojego posta w razie wątpliwości po prostu sprawdzam. I zawsze czytam przed wysłaniem, żeby w razie czego jeszcze poprawić.
A co do regionalizmów, to uważam, że są całkiem dopuszczalne w mowie potocznej (Ja jestem z Poznania, więc u nas też jest ich sporo)
Pozdrawiam serdecznie
Trusia - Wto 18 Gru, 2007 07:11
Nula, schowaj słownik, męża zbajeruj, że ma taaaaaką mądrą żonę, a sama myk na http://so.pwn.pl/
Bernadka - Wto 18 Gru, 2007 16:42
a u mnie mozilla poprawia błędy , jeśli je zrobię , choć staram się bardzo zwracać uwagę, ale czasem też
głupieję i przestaję wiedzieć jak się coś pisze
Phoebe - Czw 27 Mar, 2008 08:26
Bardzo fajny temat. Ja od kilku dobrych lat nie mieszkam w Polsce i z tego powodu "uwsteczniam sie" ortograficznie....Niestety nie mam polskiej klawiatury ani korektora bledow....musze zagladac do slownikow, ale z reka na sercu przyznam sie, ze nie zawsze sprawdzam....brak mi na to czasu i leniuszek ze mnie Za wszystkie swoje "byki" serdecznie przepraszam....
Asia S. - Pią 28 Mar, 2008 07:46
Ja mam manię na punkcie poprawnej polszczyzny. Nie, nie jestem ideałem, ale poprawiam błędy jakie robi mój rozmówca. Mój małżonek już się przyzwyczaił, a dziecko zrobiło postępy w mowie. Jednak wczoraj przeżyłam mały szok, jak usłyszałam jak moje dziecko (8 lat) w rozmowie z kolegą na koniec powiedział "czacha". O Bogowie!!! Rozpętałam wojnę domową, bo owo "czacha" oznacza cześć. Mogłabym przytoczyć wiele takich nowoczesnych tworów, które wywołują niezdrowe ciarki na plecach.
A propos, metodą poprawiania wypowiedzi mojego synka udało nam się wymazać ze słownika wypowiedzi słowo "szłem", używane przez niego zamiast "szedłem" .
dom_Klary - Pią 28 Mar, 2008 09:31
Ja nie zwracam już uwagi na błędy językowe, wydaje mi się ,że to są drobiazgi, na których poprawę czasu szkoda.Moje dzieciaki są dwujęzyczne, przechodzą dosyć płynnie z języka na język, ale wprowadzają do niego nowe słowa, taka mieszanka dwóch języków .Brzmi to śmiesznie, ale kontrolowanie ich wypowiedzi jest pracą Syzyfa.Dochodzą do tego słowa grup rówieśniczych, określenia fachowe i w zasadzie tworzy sie slang, który oni rozumieją, ale ja czasami nie nadążam.
Natomiast, wydaje mi się, język polski jest językiem żywym, ciągle się tworzy, wzbogaca, nie jest to złe.Łacina umarła, naszej mowie to nie grozi, trzeba być wyrozumiałym i skupiać się raczej na ograniczaniu brutalizmów, słów smrodliwych z zasady, ale ... .Nie damy rady ograniczać sie do słownika literackiego, zresztą... , by to chyba było nudne .
Pozdrawiam serdecznie
Asia S. - Pią 28 Mar, 2008 10:39
Klaro to wszystko prawda, ale nie kaleczmy naszego pięknego języka, bo zostanie po nim tylko "wporzo", "nara", "czacha", "zara", itp.
beacia-24 - Pon 31 Mar, 2008 11:08
Witam, aż się zawstydziłam bo wiem, iż i mnie się błędy zdarzają. Dlatego obiecuję się poprawić. Pomysł na poprawne pisanie na forach jest dobry, co prawda całego świata się nie naprawi, ale chociaż to forum będzie troszkę inne. Z tego co widać nikt póki co jeszcze awantury nie wszczął, a świadczy to tylko o dojrzałości użytkowników tego forum.
za pomysł
Poranna - Pon 31 Mar, 2008 20:58
i mnie drażnią rażące błędy, ale byłabym hipokrytką, gdybym nie przyznała, że mnie także zdarza się zrobić błędy; mam tylko nadzieję, że nie przyprawiam Was o omdlenia swymi 'bykami'?
pss... czy istnieje coś na kształt "dysinterpunkcji"? mam wrażenie, że mi to dolega, ponieważ najczęściej zastanawiam się nad miejscem przecinków w zdaniu, choć zasady interpunkcji znam dośc dobrze
|
|
|