To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - szydełkowanie przedłuża życie????????

anna.pluta1 - Pią 30 Sty, 2009 09:05
Temat postu: cisza nocna
Bardzo lubię robic różności szkoda czasu na siedzenie z pustymi rękoma tyle, żenie bardzo jest to tolerowane przez mojego męźa .Jak szukam wzorów jest problem ,że co ja tam widze w tym komputerze.Jak robie na szydełku to znowu że dziubię.muszę robic wszystko raczej wtedy gdy go nie ma,a jak bym chciała porobic późnym wieczorem jak już nikt sie nie kręci i jeśc nie woła to znów nie darady,wtedy mi się najlepiej robi,a tu kłac sie i leż pomysły sie po głowie tłuką a wykonac nie można.jak szyje to maszyna przeszkadza.
i co pozyjesz dłużej jak wścieklizna bieże? a jak wiecie robótki uspakajają.W dzień często mam inne zajęcia wiadomo domowe a poza tym jak coniektóży już wiedza jestem (społecznikiem) obowiązki prezesa i radnej też muszę poświęcic temu troszkę czasu.wieczorem bym się wyciszyła a tu cisza nocna i tyle

mala100gosia - Pią 30 Sty, 2009 17:05

no własnie taki jest problem z facetami naszczescie mój to kaceptuje a więcej nawet mu isę to podoba bo uwaza to za niezwykle seksowne i orginalne Wink
zonieczka - Pią 30 Sty, 2009 22:56

więc oby nam się długo żyło dzięki naszym robótkom, a co do facetów to moje Kochanie już się przyzwyczaiło i jak to ostatnio do znajomych powiedział "WOLĘ ŻEBY TE NITKI PLĄTAŁA NIŻ SERIALE OGLĄDAŁA", nawet ostatnią serwetę którą właśnie sończyłam on wybrał i jutro ma jej fotki robić
goja91 - Nie 01 Lut, 2009 14:14

Rzeczywiście ,faceci róznie sie zapatrują na te nasze dłubanie,mojemu na szczęście to nie przeszkadza, a co więcej nawet se sam chwali jak ja coś zrobie,ala my przecież też nie zawsze akceptujemy ich zainteresowania...np.stanie z wędką po kilka godzin na zamarzniętej rzece puknąć się
Leśny Duch - Nie 01 Lut, 2009 16:14

mój facet uważa robotki ręczne za normalne, bo odkąd pamięta jego mama cały czas coś robiła. Jest przyzwyczajony, że "kobieta zawsze ma coś w rękach, coś tworzy i nie siedzi z pustymi rękami" i zdziwiłby się, gdyby było inaczej. A jeśli facetowi przeszkadza, że dziubiemy coś na szydełku czy kanwie, to moze jest zazdrosny, że się tego czasu nie poświęca jemu albo sam nie ma pasji. Hm..

a co do zdrowia, to prace ręczne wyciszają jak medytacja (no, chyba, że się zaczyna przygodę z frywolitką;)), pozwalają spokojnie pomyśleć, odpocząć. Ale oczy, kręgosłup i u co poniektórych nadgarstki i palce mogą ucierpieć.

mala100gosia - Nie 01 Lut, 2009 21:17

oj tak kregosłup i nadgarstki czase cierpią w szczególności gdy z zapału chce jak najszybciej skończyć dzieło Wink ale fakt mnie szydełkowanie bardzo uspakaja Smile
Phoebe - Pon 29 Cze, 2009 16:20

Mam podobnie jak wy Smile "dzierganie" (szydelko/druty/itd) bardzo mnie uspokaja...i powstaje cos oryginalnego. Na szczescie moj maz tez ma swoje pasje - wiec mojego szmyrgla rozumie Smile Lepsze to niz mialabym "gapic sie w ekran" badz "lazic na ploty". Robiac jestem w domu, wiec jakby co to "zawsze pod reka" jak mnie domownicy potrzebuja. Czasem tylko wkurza go to, ze ciagle siedze z tym drutem i dlubie juz kolejna robotke nieskonczywszy poprzedniej...mnie tez to wkurza, ale tak malo czasu a tyle do zrobienia! ja bym chciala wszystko na raz - ale mam tylko dwie lapki hahahihi
ciapara - Czw 09 Lip, 2009 15:17
Temat postu: szydełko przedłuza zycie..
A w mojej rodzinie na poczatku sie ze mnie smieli ze robie pruje i z tego sie utrzymuje Wink
Na szczescie po waszych radach z forum przestałam pruc i zaczelo mi cos wychodzic. I nawet ładne Smile Wiec przestali na razie ze mnie żartować!!!

laila - Nie 02 Paź, 2011 18:01

moja babcia też lubiła szydełkować i robić na drutach a mimo to na starość miała alzhaimera i dożyła 78 lat więc myślę że nie ma na to reguły
KrystynaM - Nie 16 Paź, 2011 23:15

Ostatnio skonczylam chuste i ktos mnie zapytal ile mi zajelo ja zrobic wiec odpowiedzialam ze okolo miesiaca i zaraz musialam wytlumaczyc ze robilam ja w piatki i soboty w wolnych chwilach... smieszne jak dzierganie dla niektorych to strata czasu.
ciapara - Pon 17 Paź, 2011 08:16

no wlasnie... strata czasu... dla niektorych...
a jak niektórzy siedza po pare godzin przy komputerze grajac (faceci) albo leza przed tv... to nie jest to strata czasu??? Pojecie "straconego czasu" jest w ogole smiesznym pojeciem bo zeby cos stracic trzeba to cos miec... a jak tu byc posiadaczem czasu??? Absurd! wesoło mi

Awenturyn - Pon 17 Paź, 2011 09:28

oj skąd jak to znam - ty znowu dziergasz?????
ciapara masz w 1000% racje ale ............ do nich (czyt.facetów ) to nie dociera,że to oni własnie tracą czas a w naszym przypadku przynajmniej jest widoczny efekt Laughing
Dla mnie dzierganie jest "uspokajaczem" szczególnie rok temu się przydało jak rzucałam palenie - miałam zajęcie i nie myślałam o "dymku" a przy okazji dorobiłam się kilku ciuszków szalony
Ostatnio robiłam ażurową tuniczke - jak powiedziałam że tylko dwa dni mi to zajęło to koleżanka była wielce zdziwiona gały że tak krótko no ale to był rozmiar 36 i prosty wzorek więc po 4 godz przed snem i było gotowe hahahihi

Izek - Pią 23 Gru, 2011 16:12

witam,właśnie zaczynam przygodę z "maranciakami" i tu z miejsca chcę się wypowiedzieć.
pewnie,że przedłuża,wszystko co nas cieszy ma takie właściwości.A same wiecie,że jak ktoś jest "szydełkowy" to jest to pasja,więc sprawia dużo radości



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group