Koty - Mój skarbuś, a właściwie dwa skarbusie
Madzia - Wto 18 Maj, 2010 17:50
Gosias Morris drapanie uwielbia, ale tylko w swoim własnym wykonaniu.
Sal, naprawdę nie jest prosto robić te zdjęcia, czasem złapię na zdjęciu tylko ogonek.
Ale album Morriskowy jest tu
http://picasaweb.google.com/erendis30/Morris#
oczka też już szarzeją, na zdjęciach różnie to wychodzi, pewnie będą zielone.
gosias - Wto 18 Maj, 2010 17:54
| Madzia napisał/a: | | Morris drapanie uwielbia, ale tylko w swoim własnym wykonaniu. |
Jeszcze troszkę i będzię dopominał się o drapanko i to w nieswoim wykonaniu
Grazka15 - Wto 18 Maj, 2010 21:02
A te figliki w oczkach. Widać, że to mały spryciulek.
Madzia - Wto 18 Maj, 2010 22:37
| gosias napisał/a: | Jeszcze troszkę i będzię dopominał się o drapanko i to w nieswoim wykonaniu Very Happy
| Ja bym go chciała cały czas tulić i głaskać, a on gryzie i drapie! Ale i tak jest przekochany!!!!!!!!
gosias - Śro 19 Maj, 2010 06:57
| Madzia napisał/a: | | a on gryzie i drapie! |
Za troszkę zamieni gryzienie i drapanie na wylegiwanie się na kolanach
Sal - Śro 19 Maj, 2010 22:27
| Madzia napisał/a: | | Sal, naprawdę nie jest prosto robić te zdjęcia, czasem złapię na zdjęciu tylko ogonek. |
Wiem, wiem! Ja mam cztery dorosle ogony, wiem, ze zwierzaki foci sie nielatwo. Ale ... sa momenty, ze wspolpracuja, a nawet pozuja.
Madzia - Wto 25 Maj, 2010 20:31
Z radością obwieszczamy, że się dokociliśmy! W piątek przybyła do nas Masza
z początku było wielkie syczenie a teraz wspólnie dom roznoszą. Wzięłam sobie na to dokocenie 2 dni wolnego. Wczoraj żałowałam, że jednak nie poszłam do pracy, choć i tam mam niezłą nerwówkę zawsze. Firanki i zasłonki już do wyrzucenia i ogólnie dzieje się!
Nie ma czasu na wstawienie więcej miniatur, zapraszam do wspólnego już albumu kociaków
http://picasaweb.google.c...0/MorrisIMasza#
Maszeńka jest 2 tygodnie młodsza od Morriska. Jest mniejsza, ale zwinniejsza i tym wygrywa z Morriskiem, z którego jest już niezły klocek.
Tak więc ja mam Erwinka, Morris ma Maszę, ja i Erwin mamy (niby) dzieci.
gosias - Śro 26 Maj, 2010 07:00
Słodziak Jest prześliczna (miniaturka mojej Zuzki )
Sal - Śro 26 Maj, 2010 11:46
Przecudna!
Super, ze wzieliscie drugiego kociaka. Beda sie lepiej chowac.
Grazka15 - Śro 26 Maj, 2010 15:48
Super kociaki!!! Masza jest podobna do mojego kota Kuby, który odszedł juz do krainy wiecznych łowów.
Gabrysia 32 - Sob 29 Maj, 2010 12:42
śliczności
Paddington - Sob 29 Maj, 2010 18:20
Swietny kociak, ja żałuję, że nie wzieliśmy od razu 2 kotków- teraz nasza kicia będzie miała prawie roczek i ja się boję, co to będzie jak bym przyniosła nowego kotka ...
Podrap kociaki ode mnie tak jak lubią najbardziej
Madzia - Sob 29 Maj, 2010 19:29
My też nie wzięliśmy od razu, tzn wzięliśmy, ale rodzona siostra Morrisa przegrała walkę z choroba, której on o dziwo się nie poddał.
Masza jest u nas od tygodnia i miłość między kociakami kwitnie coraz bardziej. Z pewnością łatwiej z młodszymi kotkami, ale generalnie wszystko jest możliwe, zwłaszcza jak ma się warunki na początkowe rozdzielenie kotków.
Co do drapania, to najchętniej robią to między sobą. My już nie jesteśmy tacy potrzebni, tylko do podania jedzenia i sprzątania kuwety.
Paddington - Nie 30 Maj, 2010 10:43
no włąśnie dlatego myślę nad drugim kociakiem bo włąśnie bęziemy się przeprowadzać i będą warunki do rozdzielenia kociaków na początku, a potem mogłabym z nieco lżejszym sercem iść do pracy- teraz zawsze mi żal mojej kici bo ona tylko ze mną i uwielbia przy mnie spać i ze mną się bawić... jak by one były dwa to były by dla siebie towarzystwem (nie żebym ja miałą je totalnie zostawić bo NIE) ale jakoś tak weselej powinno być kotom... cały czas się zastanawiam, a w dodatku pojawiły się u mnie w okolicy kociaki do oddania, które właśnie mniej więcej za miesiąc były by gotowe do nowych domów...
Madzia - Nie 30 Maj, 2010 11:41
To już się nie zastanawiaj tylko bierz! Początki mogą być trudne, ale Twoja kicia jest bardzo młoda, z pewnością będzie szczęśliwa mając kociego towarzysza. Moje ciągle razem się bawią, dbają o siebie - wylizują sobie nawzajem futerko, myją uszy. Masza jest trochę nieporządna, jak się załatwi Morris sprawdza czy dobrze zasypane. Jak nie, sam włazi i poprawia. Najważniejsze, że jak my jesteśmy w pracy kot ma towarzystwo.
gosias - Nie 30 Maj, 2010 18:08
Nie mogę napatrzeć się na tych słodziaków
Paddington - Nie 30 Maj, 2010 20:41
jakie one cudne razem... ja też bardzo bym chciała aby moja kicia zaprzyjaźniła się z innym maluchem, by były razem i bym nie musiałą lecieć na gwałt do domu bo kicia sama ( a teraz mam taki odruch, że urywam się z każdego miejsca tak szybko jak to możliwe i lecę do kici)
Moja kicia jest bojaźliwa i spokojna, w sumie to anioł a nie kot- na serio ona niemal w ogóle nie psoci (tylko rzodkiewki kradnie ,żeby kulać po podłodze) Chciałabym dla niej też kicie i chyba też spokojną... No biję się z myślami i zastanawiam cały czas- bo co pędzie jak kotki nie przypadną sobie do gustu?
Czytam z zapałem wszystkie rady bo chcę być świadomym opienkunem, a nie okropnym właścicielem... dlatego piszcie mi wszystko co ważne i na co muszę uwagę zwrócić- no bo czy jedna kuweta mi starczy dla 2 kotków? no i czy ingerować w nawiązywanie kocich znajomości- jak by syczały na siebie?... pytań bez liku...
Madzia - Nie 30 Maj, 2010 21:35
Moje mają dużą kuwetę, tylko problem jest, jak jedno włazi, drugie przeważnie podgląda i próbuje załatwiającego się zaczepiać.
Są koty, które nie lubią towarzystwa, ale ja myślę, że to rzadkość. Ale ja tak tylko myślę, nie wiem jak jest w rzeczywistości. Pewnie im młodsze koty tym łatwiej. U mnie też cały wieczór było jeżenie i syczenie. Nazajutrz już powoli zaczęły się przekonywać do siebie.
Tobie trudniej bo Twoja kicia będzie sporo starsza niż nowy kotek, i łatwiej, bo będziesz mogła je izolować.
gustavo_2008 - Pon 31 Maj, 2010 10:35
Madziu, cudne masz kociaki
Paddington, do mnie co jakiś czas przychodzi kot mojej siostry i z moim Gutkiem dogadują się fantastycznie. Korzystają z jednej kuwety.
Mój kot to ten rudy. Koty spotkały się jak były dorosłe, miały po ok. 3 lata. Siostrzany kot to przygarnięty przybłęda, który w zeszłym roku pojawił się na działce letniskowej.
Madzia - Pon 31 Maj, 2010 18:01
Jejku, ale fajne puchacze! Pięknościowe i jak pasują do siebie, podobne!
Sal - Wto 01 Cze, 2010 08:10
Madzia, gustavo_2008, cudne! Cudne!
Pamietaj Madziu o kastracji, jak dojrzeja .
Madzia - Wto 01 Cze, 2010 19:43
Sal każdy mnie w pracy pyta, czy z tej pary będą dzieci. Toć ja bym musiała się wyprowadzić. Teraz mi dom roznoszą, a przecież dopiero się rozkręcają, jeszcze nie wszędzie wskoczą.
Sal - Śro 02 Cze, 2010 08:47
Madziu, takimi haslami rzucaja nieswiadomi tematu bezdomnosci zwierzat i krzywd, jakie sa im wyrzadzane (topienie, wieszanie, ...), a wszystko z powodu nadpopulacji.
Jesli jeszcze nie masz swojego zdania na temat kastracji poszukaj inf w necie i na forum www.miau.pl. I oczywiscie pogadaj z zaufanym wetem.
Moje wszystkie sa kastrowane. Funkcjonuja idealnie, zabieg u kocurka wiaze sie z niewielka ingerencja, u koteczki zostaje mala blizenka, ktora porosnie sierscia.
No i powtorze jak zdarta plyta - przekochane te twoje futra!
Paddington - Śro 02 Cze, 2010 10:13
nie można niezgodzić się z Sal- mnie też często pytali znajomi czy np. moja kicia kiedyś będzie miała kociaki, lub czy mamą zostanie kocica moich rodziców... ja zawsze wtedy pytałam czy jak to się stanie to wezmą kotka. odpowiedź oczywiście brzmiała, że nie bo ... (cośtam- wymówek bez liku) i to jest właśnie to- ludzie najchętniej patrzą na malutkie kotki, wpadną je pogłaskać pooglądają swiiitaśne foteczki na forach, ale potem nikt ich nie chce, nikt nie przygarnie, a ja nie wyobrażam sobie abym mogła takie kociaki które poniekąd sprowadziłam na świat wyrzucić...
Okrutny jest koci świat i tym bardziej cieszy mnie bardzo, że w śród nas jest tyle świadomych i prawdziwych odpowiedzialnych MIŁOŚNIKÓW kotów
Pozdrawiam Was wszystkich a o przygarnięciu drugiego kotka (kici) cały czas myślę
Grazka15 - Śro 02 Cze, 2010 10:43
Mój pierwszy kociak to był kocur i gdy miał rok został wykastrowany, ale jego podejście do życia nie zmieniło się.Żył 10 lat i wcale nie był otyły. Teraz też mam kocurka ma 7 miesięcy i chociaż jest rasowy to też dam go wykastrować, mimo, że już chcą nim pokryć kotkę.Paddington, masz rację, każdy chce małego przytulnego kotka, a jak już trochę podrośnie, albo zacznie drapać, to już najlepiej go oddać, bo coś tam coś tam.
|
|
|