Nasze prywatne galerie - Calicji Przetwórnia Odpadów - Kołowiec
gosias - Śro 19 Sty, 2011 07:06
calicja, super prace
Też pamiętam tę "dywanową" wełnę
danuta_50 - Śro 19 Sty, 2011 10:04
calicja, Widać dobrą artystkę i gospodynie która umie wykorzystać każdą niteczkę w dzieła sztuki. Mam też sporo wspomnień jak byłam dzieckiem i miałam okazję widzieć powstawanie sweterków poczynając od strzyżenia owiec do sweterka.
calicja - Śro 19 Sty, 2011 10:23
gosias, dzięki - to nasze klimaty - wtedy to trzeba było się wykazać inicjatywą, żeby wyglądać inaczej niż tłum na ulicy i mieć coś oryginalnego - umiejętności szycia, drutowania itp. były dzięki temu powszechne - dziś moja Córka ledwo umie igłę w ręku trzymać, za to macha jakieś projekty w programach graficznych - inne czasy, inne narzędzia pracy
danuta_50, no to muszę powiedzieć Dziecku, że to jednak po matce odziedziczyła zdolności artystyczne!!! - pewnie nie uwierzy , dzięki za miłe słowo. Opowiedz o swoich wspomnieniach .... dzisiejsza młodzięż (poza tą tu zgromadzoną oczywiście) pewnie myśli, ze owczą wełnę produkuje się w fabryce .
calicja - Śro 19 Sty, 2011 19:35
żeby nie było, ze nigdy ażurów nie robiłam - kolejny staroć, z bawełnianej nitki, która po praniu pachniała / śmierdziała* (podkreślić właściwe) bandażem:
danuta_50 - Śro 19 Sty, 2011 20:16
calicja, Wykonane ręcznie każde prace wracają do łask.Co do bluzeczki ażurowej będę mało oryginalna i powiem że piękna jak wcześniej zaprezentowane prace.Koniecznie musisz powiedzieć dziecku że zdolności wyssała z mlekiem matki.A może rzucić podejrzenie na przystojnego zdolnego sąsiada?
Kiedyś jak będę miała większą wenę do pisania i powrót do bujania w obłokach(romantyczność) to napiszę moje obserwacje wakacyjne z dzieciństwa.Obrazy z tamtych lat zapisały się na trwałe w pamięci i chętnie bym do nich wróciła bardziej zainteresowała ale wielu tych rzeczy już nie ma i wielu sie nie robi np.potężne drewniane krosno na którym ze ścinków wykonywało sie dywany,narzuty.
gosias - Śro 19 Sty, 2011 21:23
świetny ażurowy sweterek
buziaczek - Śro 19 Sty, 2011 22:04
ale fajne i kolorowe rzeczy tworzysz
marysia54 - Śro 19 Sty, 2011 23:48
calicja
piękne te sweterki
Ja od urodzenia mieszkam w Warszawie i nie miałam pojęcia o tej Gręplarni.
Pamiętam doskonale tą pogoń za jakąkolwiek włóczką i polowałam w dawnym Domu Towarowym na Woli i dosyć często rzucali tam polski" mocher" Anitex och!! jaki to był luksus W Zakopcu też kupowałam owczą wełnę a że strasznie gryzła to właśnie
łączyłam ją z Anitexem i robiłam grube swetry i spódnice, wtedy mniej gryzły.
Ale nas naszło na wspomnienia
A teraz żeby tylko była kasa, to do wyboru do koloru włóczek ,super drucików itp.
calicja - Czw 20 Sty, 2011 00:05
gosias, buziaczek, dzięki Dziewczyny
marysia54, na moim picasa takie różowe getry są w większości właśnie z Aniteksu ze starych zapasów zrobione
saba52 - Czw 20 Sty, 2011 01:46
calicja, Dywanowiec i ażurowie podobają mi się
Mogę też trochę powspominać..?
Szkoda że moje sweterki i inne nie zachowały się !Jak się wyprowadziłam z domu rodzinnego to siostra robiła porządki i nie pytając mnie wyrzuciła!!!
Ale za to na strychu w domu mojej babci znalazłam cały wór wełny(prawdopodobnie akryl)made in USA , kolory nieziemskie!Normalnie odblaskowe odcienie różu!
Aniteks też posiadam jeszcze.W zeszłym roku ponczo(popielate) robiłam sobie i kuzynce.Jest milusie i cieplusie.
A w latach 70 wełnę odzyskiwałam ze swetrów i to robionych maszynowo(tak się zdarzyło że paczki z "unry"dostaliśmy) gdzie trzeba było wiązać nitki.Ale co wełna była to była:)
calicja - Czw 20 Sty, 2011 10:09
| saba52 napisał/a: |
Mogę też trochę powspominać..? | Jasne!!! Uwielbiam takie opowieści, przypominają się sprawy, o których dawno już się nie myślało. Ja nie mam bloga i nie planuję wiec ten mój wątek może być taki drutowo-wspominkowy (jeśli Administratorzy pozwolą??? )
| saba52 napisał/a: |
A w latach 70 wełnę odzyskiwałam ze swetrów | o kurcze, jak to przeczytałam to dopiero na wiek Twój spojrzałam (sorki ) - ze zdjęcia myślałam że masz max 30 lat - w każdym razie figura nastolatki .
Magda2702 - Czw 20 Sty, 2011 10:52
No to jeszcze ja dorzucę wspominki.
W latach 70 pracowałam w firmie, gdzie na warsztat mechaniczny przywożono czyściwo - odpadki przędzy z Jarlanu. To były wory ze ścinkami nitek, metr - półtora. Buszowałyśmy w tym jak nieprzytomne, a potem było haftowanie poduszek, koleżanka nawet wyhaftowała dywan. Potem już w latach 80 kupowałam pakowane w pudła resztki jarlanowskie ale na szpulach. Kupowało sie w ciemno. Cała sztuka polegała na tym, żeby kupić takie pudło, gdzie jest wyliczonych najmniej plastikowych stożków w stosunku do wagi pudła. Wtedy była szansa, że na szpuli będzie kilkadziesiąt dag włóczki w jednym kolorze!
A teraz ? Do wyboru do koloru! Tylko kasę mieć!
Twoje kolorowe swetry są super!!!
saba52 - Czw 20 Sty, 2011 12:38
calicja, | Cytat: | | o kurcze, jak to przeczytałam to dopiero na wiek Twój spojrzałam (sorki |
Nie masz za co przepraszać Tak jakoś z ta figurą wyszło ale prawdę mówiąc trochę bym chciała przytyć bo ...jak to mówi moja Mama...z tyłu liceum z przodu muzeum...i ma rację(dobrze że na zdjęciach to można ukryć )A w awatarku zdj z 2009r.
A wiecie jak mnie zapamiętało koleżeństwo ze szkoły średniej?
calicja - Czw 20 Sty, 2011 14:02
| saba52 napisał/a: |
A wiecie jak mnie zapamiętało koleżeństwo ze szkoły średniej? |
???
ewasosnowiec - Czw 20 Sty, 2011 22:05
Bardzo mi się podobają "kolorowe sweterki".Kiedyś też taki udziergałam.Nie wziełam jednak pod uwage że jedna z włóczek może farbować i efekt byl wiadomy.Od tamtego czasu pomimo że się kolorowymi zachwycam nie próbuje takich dziergać
joana - Czw 20 Sty, 2011 22:12
calicja, Ja tez mam pełną szufladę resztek i nie bardzo wiedziałam co z tym fantem robić.
Teraz pójdę za Twoim przykładem. Tyle tylko, że nie mam już małych dzieci ani wnuków.
Ale chyba będę obdzielać dzieci sąsiadów i krewnych. Dzięki za podpowiedź.
saba52 - Czw 20 Sty, 2011 22:26
No po tym że ciągle miałam druty albo szydełko w rękach i coś dziergałam....na lekcjach też
calicja - Czw 20 Sty, 2011 22:42
ewasosnowiec, ale teraz możesz najpierw wypróbować czy farbuja na tych skończonych kreacjach
joana, ja te kolorowe dla siebie robiłam
saba52, no tak
Okazuje się, że również trochę haftowałam
ewasosnowiec - Czw 20 Sty, 2011 23:02
Jak zauważyłam włoczki z domieszką wełny farbują.Farbuje czerwona i czarna Baśka.Farbuje czerwony Kid Moher.
ewasosnowiec - Czw 20 Sty, 2011 23:03
Czrny Kaszmir wnuka też farbuje
ewasosnowiec - Czw 20 Sty, 2011 23:06
najważniejsze że wrabiane wzory przeważnie układają sie w poprzeczne pasy a prz moich gabarytach to raczej nie wskazane.Ale pozachwycać się zawsze można
calicja - Pią 21 Sty, 2011 10:10
| ewasosnowiec napisał/a: | | najważniejsze że wrabiane wzory przeważnie układają sie w poprzeczne pasy a prz moich gabarytach to raczej nie wskazane.Ale pozachwycać się zawsze można |
Ewo, nie masz racji jeśli chodzi o poprzeczne pasy - jest na to bardzo łatwy sposób, żeby się przekonać. Weź kartkę papieru w kratkę i zaznacz na liniach, obok siebie, dwa kwadraty tej samej wielkości - jeden pionowymi, drugi poziomymi liniami - zobaczysz, że ten narysowany poziomymi będzie się wydawał "szczuplejszy" niż ten pionowymi.
Pionowe pasy mogą też wizualnie wyszczuplać ale pod warunkiem, że na "bokach osoby" są bardzo ciemne. W innym przypadku pogrubiają właśnie.
Poziome pasy dają wrażenie, że .... nie wiem jak to opisać ... nie ma zakończenia, granicy wzoru na boku i jeśli nie są zbyt szerokie to wcale nie pogrubiają. Ponadto ubranie w poziome pasy nie może być opięte (wtedy rzeczywiście może pogrubiać) tylko luźne - wtedy wyszczupla.
danuta_50 - Pią 21 Sty, 2011 10:15
ewasosnowiec, Na gabaryty też można wykorzystać paski ale robione w poprzek i odrobinkę dłuższe wtedy odejmie sie optycznie kilogramów.
gosias - Sob 22 Sty, 2011 19:33
calicja, zdolna kobietka z Ciebie
calicja - Nie 23 Sty, 2011 23:34
| gosias napisał/a: | calicja, zdolna kobietka z Ciebie  |
jak wszystkie tutaj
|
|
|