Pogaduchy - nasze dzieci- niejadki
lamika88 - Czw 03 Mar, 2011 18:10
Jeżeli mowa o chowaniu jedzenia... Kuzyn ma 6 letnią córkę niesamowitego niejadka... Tylko czekoladka i ciastka a resztę to podziobie i zostawi... No to, żeby ją zachęcić do jedzenia powiedzieli, że będzie mogła do mnie przyjechać jak zje całą rybkę na obiadek. Oczywiście talerzyk był pusty więc mała spędziła ze mną kilka godzin. Następnego dnia podczas odkurzania ciocia znalazła rybkę pod dywanem Tak bardzo dziecko chciało przyjechać, że schowało rybkę pod dywan
danuta_50 - Pią 04 Mar, 2011 10:58
Jadłospisie dziecka nie powinno być żadnych słodyczy a już nie ma mowy aby słodyczami zastąpić nie zjedzoną zupkę.Słodycze i inne łakocie muszą przy niejadkach być wyjątkowymi nagrodami zasłużonymi i to raz w tygodniu.Obietnice takie jak wspomina lamika88, są też nie wskazane bo uczą dziecko cwaniactwa.Jeśli dziecko jest zdrowe i ma dobre wyniki i nie jada niektórych potraw z jakiegoś tam względu to sie nie zamartwiamy że chodzi głodne.Muszą wtedy z domu zniknąć wszystkie słodycze i nie ma przegryzania miedzy posiłkami.Ważne jest by posiłek nie był rozwleczony w czasie.Po dwudziestu minutach przy zjedzeniu nawet jednej łyżki dziecko nabiera sytości.(czuje sie najedzone)My dorosłe kobiety gdy gotujemy i próbujemy potrawy to gdy zasiadamy do gotowego obiady stwierdzamy że nie jesteśmy głodne.Warto dziecku zrobić badanie na pasożyty.
Bratek - Pią 04 Mar, 2011 11:52
Zonieczka nic na siłę.Jeżeli dziecko jada pozostałe jedzonko i pije odpowiednią ilość płynów to tragedii nie ma.A może właśnie z lekka się zacięła na zupy i zwracanie nadmiernej uwagi na dany problem(zupa) działa jak czerwona płachta na byka.Jeżeli nie ma problemu z pozostalym jedzeniem to trzeba poczekać i zobaczyć co z tego wyniknie.Mój brat w wieku 1,5 roku zaciął się na mleko i nie pił aż do szterdziestki.Ja całe życie nie wzięłam do gęby rolmopsa,raz mnie namówiono i skutek był wiadomy.Więc radzę poczekaj
kabyr - Pią 04 Mar, 2011 12:06
Tak jak pisze Bratek - nic na siłę.
Jeżeli dziecko nie ma anemii to samo zadecyduje kiedy i ile chce zjeść.
Dzisiaj nie modne są już dziecj "pultaski".
Dzieci, które cierpią na alergie pokarmową,
również omijają produkty dla nich nietolerancyjne.
Ja wiem, że w tej chwili nie ma dziecko zrobionych takich badań,
bo za wcześnie, ale organizm ludzki jest mądry.
Mój wnuk również omija zupy "szerokim kołem".
Nic na siłę.
Jak pisze Grażynka wszystko przyjdzie z czasem.
Co innego jeżeli dziecko ma anemię no to trzeba szukać przyczyny,
ale też rozważnie.
monika_b - Sob 19 Mar, 2011 23:27
O matko, co mnie jeszcze czeka Ja też mam niejadka, nie ma jeszcze 9 miesięcy, a bitwy o jedzenie toczymy od 4 miesiąca życia. Do tego czasu jadła bardzo ładnie i mimo znacznej niedokrwistości (wcześniak) super przybierała na wadze. Od 4 m-ca zaczęła odmawiać mleka, początkowo usypialiśmy ją do jedzenia i jadła na śpiku, ale potem tak się wycwaniła, że jak tylko brałam ją na ręce, żeby uśpić od razu się prężyła i nie było mowy o spaniu więc i o jedzeniu. Przestała przybierać na wadze, zaczęło się szukanie przyczyny i próby znalezienia jakiegoś sposobu na jedzenie. Okazało się, że ona już po prostu ma dość mleka i picia z butli. Karmienie jej mlekiem z łyżeczki też było a wykonalne, więc zaczęliśmy podawać kaszki, kleiki. No i coś tam drgnęło. Ale cały czas ma fazy jedzenia w miarę i niejedzenia. Staramy się jej nie zmuszać, ale czasem jak już stracę cierpliwość i wyjątkowo mało je, to jednak wciskam. Ona jest małym uparciuchem i jak nie chce to nie, pręży się, próbuje wyłazić z krzesełka, zaciska buzię, wypycha łyżeczkę językiem i wrzeszczy, a my skaczemy wokół niej jak małpy, rozśmieszamy (o to na szczęście nie trudno), zabawiamy i cuda na kiju, żeby tylko coś zjadła. Ciężko jest. Ja też byłam niejadkiem, pamiętam, że nieraz pół dnia potrafiłam nosić w policzkach kawałek mięsa. I pamiętam też, że zmuszano mnie do jedzenia, nie spowodowało to jakiegoś urazu, bo teraz jem wszystko i jedzenie jest dla mnie jedną z większych przyjemności. Jednak nie chcę tego sprawdzać na swoim dziecku i mam nadzieję, że jednak zmieni się jej stosunek do jedzenia. Teraz to ciągle mam jeszcze nadzieję, że problem jest w ząbkowaniu, bo jak do tej pory, nie ma ani jednego zęba (mi pierwszy wyszedł jak miałam 11 miesięcy), może bolą ją te dziąsła i stąd kiepski apetyt. Myślę, że gdyby problem był u nas tylko w jedzeniu zupek, to na jakiś czas odpuściłabym te zupki albo próbowała robić takie gęste jak krem, może to by jej zasmakowało.
zonieczka - Nie 20 Mar, 2011 15:18
| monika_b napisał/a: | | albo próbowała robić takie gęste jak krem |
tak mi poradziła teściowa, więc tak też zrobiłam, zmiksowałam ogórkową specjalnie jak spała, żeby nie widziała co robię i co??? zobaczyła miskę, zajrzała do środka i stwierdziła BE
teraz nawet znudziły się jej płatki z mlekiem i jadła by tylko kanapki z sałatą, żółtym serem lub szynką a i obowiązkowo świeży ogórek
woalka - Nie 20 Mar, 2011 16:01
zonieczka - luz, pamiętaj o luzie! Jest super - Twoja maluda jada warzywa w innych postaciach, więc jest rewelacja To zasadniczo nie jest kwestia smaku, tylko kaprysu. Zaczęła pewnie "jeść oczami". Mój młody też to przerabiał w tym wieku, ale teraz jest już lepiej. Próbowanie różnych rzeczy w przedszkolu, wśród innych dzieci sprawia cuda
Przyznaję, że bardziej zmartwił mnie post moniki_b, bo przecież jej córeczka jest jeszcze maleńka, a w tym wieku mleko jest jeszcze podstawą diety. Ta kruszyna na pewno jeszcze nie je oczami i mam nadzieję, że przyczyną są te ząbki. No, ale żeby to trwało już 5 mies.? To może każdą mamę wykończyć. Monika, a jak jest z obiadkami i deserkami? Może ona po prostu nie lubi mleka i stąd zaczął się ten upór? Moja Iga jest ciut starsza, bo za chwilę skończy 10 mies. i od jakiegoś czasu obserwuję, że obiadki i deserki wcina jak dzika, a kleików, kaszek nie za bardzo, nie mówiąc już o mleku z butelki, które też tylko "na śpiocha" daje radę
Trzymam kciuki za Ciebie i córeczkę. Tylko pamiętaj - nie daj się "wkręcić". Wszystkie mamusie będę przed tym przestrzegać, bo sama w dobrej wierze, chcąc dobrze dla dziecka, byłam bliska wariatkowa, a to naprawdę niczemu dobremu nie służyło. Oby wyszły już pierwsze ząbki no i oby się okazało, że to przez nie był problem. Powodzenia!
kabyr - Nie 20 Mar, 2011 17:52
Wyczytałam kiedyś, że dziecko jeżeli ma alergię pokarmową
to samo odrzuca pokarmy nie dobre dla niego.
Dziecko jest w tej chwili małe
i jeszcze nie czas na testy,
ale może w przyszłości się okazać, że to właśnie alergia.
Nie wyklucza się też zupełnie innych przyczyn.
monika_b - Nie 20 Mar, 2011 21:52
No niestety, to nie jest tylko kwestia mleka. Ona je wszystko i tyle i ile powinno dziecko w jej wieku, tyle, że z oporami. Czasami je ładnie, otwiera buźkę i zjada wszystko do ostatniej łyżeczki, ale zazwyczaj, jak już nasyci pierwszy głód zaczyna się walka. Ona się kręci, wywija we wszystkie strony, zaciska buzię. Albo po prostu interesuje ją wszystko dookoła tylko nie jedzenie. I tu może być problem, bo ona jest bardzo ruchliwa, ciekawska, chwili nie potrafi usiedzieć w miejscu, cały czas jest w ruchu i myślę, że po prostu jedzenie to dla niej strata czasu. Jak zaczęły się problemy z jedzeniem mleka i z przybieraniem na wadze a wyniki badań były dobre, pediatra zadecydował, że czekamy miesiąc, jeśli do tego czasu ona nie przybierze na wadze 300 gram to musimy zrobić badanie czy nie ma alergii na mleko, ale wtedy zaczęliśmy jej mleko podawać w postaci kaszek i łyżeczką, zaczęła trochę jeść i przybrała przez ten miesiąc 800 gram. Tak więc badanie okazało się zbyteczne.
Ona tak naprawdę do wcale nie je mało, tylko z oporami. Przykładowo: rano o 8.00 - dostaje 180 ml kaszki manny, 11,00 - jogurcik lub słoiczek owoców, 14.00 - obiadek (ok 200 ml), 17.00 - 180 ml kaszki mleczno-ryżowej, 20.00 - 200 ml kleiku kukurydzianego. W międzyczasie jakieś skrobane jabłuszko, biszkopcik, kawałek chlebka do pożucia. Mało pije, ale wiele dzieci nie chce pić, lekarz twierdzi, że widocznie wystarcza jej to co mleku. Wygląda na to, że chyba niestety dziecko wrodziło się we mnie
woalka - Nie 20 Mar, 2011 22:15
Eeee... monika_b, to nie jest tak źle.
Po pierwsze - zapomnij, że kiedyś pomyślałaś, że jest niejadkiem. Naprawdę, postaraj się tak o niej nie myśleć. Je dużo urozmaiconych dań przecież! Obiadki, deserki, kaszki, jogurty... Rewelacja.
A skoro ma rózne fazy, to faktycznie może być przez ząbki i przez brak czasu, bo przecież szkoda go na jedzenie, skoro dookoła jest tyle fajnych, ciekawych, kuszących rzeczy. Może wystarczy, jeżeli będzie jadła mniejszymi porcajami?
Przede wszystkim nie nakręcaj się, że jest niejadkiem. Pomyśl lepiej - OK, nie chcesz teraz, to może zjesz za chwilę. Generalnie daj sobie luz. Szkoda Twojego zdrowia i nerwów. A im więcej Ty będziesz nakręcona, tym mniej mała będzie jadła. Tak to działa - przetestowane na moim synku. Mam nadzieję w przypadku Iguni tego błędu nie popełnić. I ćwiczę teściową, żeby jej nie wmawiała, że jest kolejnym niejadkiem w rodzinie - bo NIE JEST
karmelek - Nie 20 Mar, 2011 22:34
monika_b dużo je Twoje maleństwo i bardzo urozmaicone rzeczy Ale jak Ty jej podtykasz drobiazgi pomiędzy tymi posiłkami to może ona nie jest tak całkiem głodna??? I szybko zaspokaja pierwszy głód, który wcale nie jest duży???
|
|
|