To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduchy - ciaza

Poranna - Pon 21 Kwi, 2008 22:34

prześliczne maleństwo, Grażyna! wesoło mi
moslamawe - Wto 22 Kwi, 2008 08:18

śliczna cmoknięcie
małgośka - Wto 22 Kwi, 2008 09:40

Grażynko, Oliwcia prześliczna i taka słodziutka, że tylko zjeść. love
Oj, nie kuście Dziewczynki, bo zacznę się zastanawiać, czy nie sprawić sobie takiej Słodyczki. puknąć się hopla
Mój Szymuś mówi "kup dzidzi". rotfl nie wiem

dota72 - Wto 22 Kwi, 2008 14:42

Jaka słodziutka cmok .Śliczna.
alienor - Wto 22 Kwi, 2008 20:22

Ciociu Grazynko Oliwka jest cudowna kwiatek dla ciebie
wiesia_33 - Śro 23 Kwi, 2008 00:05

Oliwka jest śliczna ciociu Grażynko cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie
małgośka napisał/a:
Mój Szymuś mówi "kup dzidzi".

Małgośka więc nie daj się prosić Szymusiowi i "kup" mu dzidziusia wesoło mi wesoło mi wesoło mi wesoło mi cmoknięcie cmoknięcie

Meta - Śro 23 Kwi, 2008 02:52

Oliwka słodka jak mały cukiereczek wesoło mi
bjanna - Śro 23 Kwi, 2008 07:07

śliczniutka dziewczyneczka cmoknięcie
Bernadka - Śro 23 Kwi, 2008 08:14

słodziuchna Oliwka , Grażynko cool brawo brawo cmoknięcie
Grażyna - Śro 23 Kwi, 2008 20:06

Mówimy na nią "anioleczek" albo "cukiereczek". Przylatuje do nas 8 lipca na całe wakacje wesoło mi
Elżbieta P. - Śro 23 Kwi, 2008 21:24

Grażynka, maleństwo to i cukiereczek i aniołeczek, śliczna jest radocha
Ple Ple - Sob 26 Kwi, 2008 19:14

Grazynka - śliczności!

Mecik - co u Ciebie? Odezwij się!

Co do terminu porodu to same pamiętacie jak to ze mną było.....Naczekałam się Smile Grzesia utuczyłam Smile Ja sobie termin wyliczyłam na 1.02, lekarze na 15.02, a Grzes się urodził 27.02 Smile Dobrze, że nie 29!!!!!

Meta - Nie 27 Kwi, 2008 11:53

Żyję i czuję to aż za bardzo Smile A jeszcze bardziej czuję małego pasożyta wesoło mi
Teraz żyję tylko na nospie i magnezie, skurcze mnie łapią falami - a jak dopadną, to mnie wyłącza z życia całkowicie. Mąż za każdym razem się boi, że już rodzę Smile No prawdę mówiąc ja też zaczynam liczyć czas między skurczami, ale póki co żadnej regularności w tym nie ma - czasem przez godzinę co 3-5 minut, później przerwa kilkugodzinna i znów skurcz co 15 minut. Boli jak nie wiem co, a najgorsze, że u mnie to zamknięte koło - łapią mnie skurcze, Lena się denerwuje i zaczyna kopać, co potęguje skurcze, a to jeszcze bardziej denerwuje Lenę, więc już nie tylko kopie, ale cały mecz odstawia - a to wcale nie zmniejsza skurczów, wręcz przeciwnie... Lekarz mi mówi ciągle żebym się nie przejmowała bo tak musi być - skoro musi, to pewnie ma rację ;( Mnie tylko dołek łapie, bo nie mam sił gości przyjmować, a tym bardziej do kogoś chodzić, to już drugi miesiąc spędzony w domu z dala od ludzi. Wczoraj np czułam się lepiej i dałam się zawieźć do babci - wracaliśmy piechotą (20 min spacerkiem w moim tempie) - skończyło się 3 godzinami skręcania z bólu. Ja wiem, że marudzę wesoło mi ale to wyłączenie z życia już mi zaczyna chęci do czegokolwiek odbierać. Najbardziej mi męża szkoda, bo on bardziej ode mnie się wszystkim przejmuje, ciągle w stresie, że coś nie tak jest, szczególnie kiedy ja się popłaczę z bólu.

Jutro jedziemy do szpitala ustalić termin cesarki i zobaczymy, co nam powiedzą

Halkuk - Nie 27 Kwi, 2008 17:28

Mecik, trzymam kciuki cool
Trzymaj się dzielnie love

valilina - Pon 28 Kwi, 2008 10:07
Temat postu: Meciku!
trzymaj sie cieplutko!!! Najważniejsze, aby maleństwo było zdrowe - wiem przez co przechodzisz - przez 7 mcy , jako 16 latka leżałam na patologii ciazy ze skurczami. Mam teraz cudownego 16 letniego syna, ktorego sama wychowałam- tak się jakoś zycie potoczyło, i wspaniałego męża który jest dla niego od 2 lat ojcem i przyjacielem.
Wiem jak to okropnie boli, wiem jakie sie wtedy ma czarne mysli - myslę o Tobie cieplutko i ściskam cie najmocniej jak potrafię - !!!!!

Meta - Pon 28 Kwi, 2008 10:39

valilina 7 miesięcy na patologii... O to ja już przestaję marudzić bo mogłam mieć gorzej wesoło mi Staram się odganiać czarne myśli, robiąc na drutach coraz to nowe maleństwa dla Leny - kiedy się pracuje nad jakimś maleńkim słodkim ubrankiem, po prostu trzeba myśleć pozytywnie (a i boli jakby mniej) Smile
Okazało się poza tym, że nie muszę jechać do szpitala, żeby termin ustalić. Mój tato zadzwonił tam wczoraj i wszystko ustalił - tyle, że znowu muszę iść do okulisty, bo okazało się, że zaświadczenie o dużej krótkowzroczności z zaleceniem cesarskiego cięcia nie jest już podstawą do wykonania zabiegu... Muszę teraz wymóc na mojej okulistce dokładny opis zwyrodnienia siatkówki itd. - bo jeśli nie, cesarki na 100% nie będzie (bo za duży nacisk NFZtu teraz na unikanie "zbędnych" cesarek). Kolejny stres, bo od ponad 10 lat przy każdej wizycie u okulisty każdy kolejny lekarz podkreślał wyraźnie, że poród naturalny - nigdy w życiu. Pomijając już fakt, że nie chciałabym oślepnąć po porodzie - przez te 10 lat nastawiłam się na cesarskie cięcie i jakakolwiek myśl o chociażby możliwości naturalnego porodu ścina mnie z nóg oooo nieee Dziś albo jutro (zależy, kiedy będzie miała moja rodzinka czas, żeby ze mną pojechać) jadę do mojej okulistki i mam nadzieję, że uda się to wszystko jakoś poukładać

Ple Ple - Pon 28 Kwi, 2008 10:52

Mecik - Trzymam kciuki, żebys ie wszystko udało doskonale. Widzisz, u mnei podstawą do cesarki była wielkość dzidzi, która by sie w kanał nie zmieściła. Myślę, że lada dzień Lenka będzie z Tobą! I już zazdroszczę tej pierwszej chwili z mała!!

A Grześ wczoraj skończył 2 miesiace, przeleciało!!!

Asia S. - Pon 28 Kwi, 2008 11:04

valilina, podziwiam, ja swojego chłopaka wychowywałam przez 5 lat sama a teraz ma fajnego tatę i życie toczy się super.
Dzisiaj mamy 1 rocznicę ślubu

valilina - Pon 28 Kwi, 2008 13:53
Temat postu: :)
Muszę teraz wymóc na mojej okulistce dokładny opis zwyrodnienia siatkówki itd. - bo jeśli nie, cesarki na 100% nie będzie (bo za duży nacisk NFZtu teraz na unikanie "zbędnych" cesarek

Wiesz Meciku, mnie to za przeproszeniem coś trafia jak słysze o nakazach i wskazaniach naszego NFZ - jak cesarka może być zbędna? - przeciez lekarze nie podejmuja decyzji o cieciu cesarskim ot tak sobie grrrrr. ( i tak jak mowisz kolejny stres, zupełnie jakbys go za mało miała) Mam nadzieje ze wszystko się uda, walcz tam ostro o siebie i o malenstwo. Masz racje jak sie dzierga slicznosci dla maluszka to od razu jest lepeiej;) od razu sobie wyobrazasz jak LENKA bedzie w tym wygladała:) p/s i śliczne imię dla małej.

AsiaS! gratulacje z powodu pierwszej rocznicy!!!! I zyczenie: oby wam siebie nigdy nie zabrakło nawzajem.
Mi mineły dwa lata, a syn traktuje męża jak najlepszego kumpla, i jak widze jak razem siedza ogladaja mecz, ida na rower, robia grila, i jak za swoje oszczednosci jeden drugiemu robi jakies drobne niespodzianki, to serce mi sie kraje. Jestem szczesciara - zawsze marzylam, zeby moj syn mial normalna rodzine.

Asia S. - Pon 28 Kwi, 2008 14:00

valilinko, dziękuję cmoknięcie ja Tobie też życzę dużo miłości
Meta - Pon 28 Kwi, 2008 16:30

Asiu to szczęśliwy dzień w takim razie dzisiaj cmoknięcie Oby każdy następny rok był lepszy od poprzedniego kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie


A tak a propos stresu i służby zdrowia - poszłam dzisiaj umówić się na kolejną wizytę kontrolną i dowiedziałam się, że mojemu lekarzowi skończyła się umowa z przychodnią i nie zostanie przedłużona. Czyli na 3 tygodnie przed końcem ciąży zmieniam lekarza (bo nie stać mnie w tej chwili na prywatne wizyty u mojego). Panie w rejestracji tak po prostu wręczyły mi moją kartę i poinstruowały, do których przychodni mogę się zgłosić (bo w tamtej przychodni lekarze maja już komplet pacjentek). Już nawet nie ma sił się załamywać albo denerwować - mnie to rozbroiło tylko i rozśmieszyło. Szczęście w nieszczęściu tylko, że w innej przychodni przyjmuje mój stary dobry zaprzyjaźniony lekarz, do którego chodziłam, kiedy jeszcze nie miałam co z pieniędzmi robić i stać mnie było na wizyty prywatne hopla hopla hopla

Asia S. - Pon 28 Kwi, 2008 16:54

Dzięki cmoknięcie
No i potwierdza się zasada, że kobiety w ciąży mają poczucie humoru. Ja na twoim miejscu śmiałabym się do rozpuku z całej sytuacji brawo za postawę Mecik,

Krulik - Wto 29 Kwi, 2008 21:54

Mecik, podziwiam za reakcję cmoknięcie Ja bym chyba pomordowała te panie i zagroziła że je myszy zjedzą;P
Meta - Pią 09 Maj, 2008 10:49

O polskiej służbie zdrowia ciąg dalszy...

Mój stary dobry wypróbowany ginekolog - jako lekarz przychodni (czyli nie prywatny) okazał się chamem gburem i nie wiem czym jeszcze - na prywatnych wizytach zawsze uśmiechnięty, z poczuciem humoru, w przychodni od pierwszego "dzień dobry" naburmuszony, obrażony, że podrzucili mu pacjentkę pod koniec ciąży i czepiał się dosłownie o każde moje (lub mojego lekarza prowadzącego ciążę) rzekome niedopatrzenie (które po pokazaniu mu palcem wpisu w karcie ciąży nie okazywało się już dłużej niedopatrzeniem). Całe szczęście, że w poniedziałek idę do niego ostatni raz - i nie, NIGDY więcej nie zapłacę mu za wizytę prywatną... Dla porównania mój lekarz prowadzący, który od początku przyjmował mnie tylko w przychodni, zawsze miał czas, żeby wysłuchać ewentualnych pytań i wątpliwości i odpowiedzieć na nie (nawet, jeżeli się spóźnił i w poczekalni czekało 10 zdenerwowanych kobiet), zawsze kiedy wchodził do gabinetu przez poczekalnię i widział nas czekające na niego, witał się w jakiś zabawny sposób ("cześć grubaski" na przykład) - i to wszystko za pensję z NFZtu, bez dopłacania do ręki...
A dla jeszcze większego porównania - wczoraj jednak pojechałam do szpitala w Sławnie (z nowym szczegółowym zaświadczeniem od okulisty), przyjął mnie ordynator ginekologii i położnictwa, przebadał dokładnie, poświęcił mi prawie godzinę na powiedzenie wszystkiego - począwszy od tego, jak będzie wyglądał zabieg, na tym jak się spakować kończąc. Był miły, nie traktował mnie jak intruza, który okrada go z cennego czasu. I to jest lekarz hopla hopla hopla

Rozpisałam się niepotrzebnie w sumie o tym, ale ostatnio nachodzą mnie takie głupie myśli - jeżeli spotyka sie otwartych, przyjaźnie nastawionych lekarzy, w PAŃSTWOWEJ przychodni/szpitalu i to wywołuje zdziwienie, to chyba coś nie tak u nas jest?

Halkuk - Pią 09 Maj, 2008 13:28

Mecik napisał/a:
Był miły, nie traktował mnie jak intruza, który okrada go z cennego czasu. I to jest lekarz

Życzę Ci zawsze takich lekarzy love
Ja miałam ostatnio coś podobnego , badanie USG było nas 4 osoby na tę samą godzinę Sad lekarz oczywiście się spóźnił . Przyjechał w końcu , przeszedł obok nas i nawet "dzień dobry" nie powiedział , nie mówiąc już o zwykłym "przepraszam" za spóźnienie . Pierwszą pacjentkę wziął od razu przy otwieraniu drzwi Wink kobiecina chciała się po badaniu coś jeszcze dowiedzieć , to ją do drzwi odprowadził , otwarł je i poprosił kolejnego pacjenta . Wyszła wzburzona . Ja byłam 3 - i u mnie zobaczył że może zarobić hahahihi zaczął być miły , zapraszał po swoim urlopie itp - wszystko żebym przyszła do niego prywatnie puknąć się Sugerował że na potrzebny zabieg skieruje mnie do super lekarza itd .A ja poszłam z wynikiem do swojej lekarki i co było potrzebne dostałam za darmo Smile



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group