Pogaduchy - RZUCAMY PALENIE
szajka - Czw 08 Sty, 2009 10:14
Ja neistety namówic sie dałam
Siostrzyszka mnie skusiła
odzyskaniem wagi po pierwszej ciazy... no i zgadza sie... odzyskalam
ale wpadlam w fajki
na 7 lat :-/
teraz z perspektywy czasu brzmi to strasznie
kiepski czas wybralam na rzucanie, bo raz ze zblizajacy sie @ a 2 ze sie odchudzam troszke
wiec i tak jestem jak bomba
no i wczoraj niestety pękłam
wyrzuty sumienia mam straszne, ale staram sie rozgrzeszac
zapalilam 2 papierosy.... bylismy na dworzu
znajomi, samochody, jak kiedys....
no i zapalilam
"bo tak"
wyrzuty mam okropne i glowa mnie boli
kaca moralnego chyba mam
ale pocieszam sie ze normalnie wypalilabym z 5,
no i mialam zaliczyc Macdonalda wielkiego bo tez mi sie chcialo
ale nie zaliczylam
wiec chociaz z dietą mi sie jakos udało wygrac
kolezanka powiedziala ze kazdy moze sie potknąc, tak jak w diecie zje sie cos czego nie powinno.... no trudno... bede walczyc dalej
ale teraz zastanawiam sie po cholere ja zapalilam skoro nawet mi sie nie chcialo stricte palic..... ja chyba poprostu chcialam to "zrobic" dla samego robienia... a nie dla dymu :-/
agnesaga - Czw 08 Sty, 2009 22:25
Tak mi przykro szajka ale probujemy dalej walczyć z tym paskudnym nałogiem.
kabyr - Czw 08 Sty, 2009 22:30
Zrobiłam duży postęp , bo już wydrukowałam sobie książkę.
Teraz czas aby ją przeczytać.
Chyba przeznaczę na to weekend.
szajka - Czw 08 Sty, 2009 23:42
kabyr to juz jakis sukces
agnes no cóż... trudno sie mowi, walcze dalej
stora - Pią 09 Sty, 2009 15:39
Mimo, że już nie palę też przeczytałam tę książkę. Czyta ją również szwedka, u której mieszkam... i pali, ale dużo, dużo mniej. Jeśli dobrze zrozumiałam, to liczy się efekt końcowy. Czyli jeszcze wszystko przed Tobą szajka.
Trzymam kciuki za wszystkich co na polu walki. Tylu osobom się udało, to dlaczego Wam ma się nie udać. I co znaczą dwa wypalone "kiedyś " tam papierosy w porównaniu z tymi, których się nie wypaliło, i których się już nie wypali? Powodzenia dziewczyny i.... chłopaki też.
szajka - Pią 09 Sty, 2009 16:43
Stora, dzięki za motywacje.
i fajnie że książka jednak na całym świecie jest czytana
mam nadzieje ze pomoze
Nikola5 - Sob 10 Sty, 2009 10:25
| Mao napisał/a: | Ja nie palę już 6 lat z czego się bardzo cieszę , a moją receptą na rzucenie palenia była po prostu ciąża potem już nie zapaliłam ,choć fajki śniły mi się po nocach.
Palaczem jest się do końca życia i potrzeba niestety mocnego postanowienia i nie ulegać koleżankom przy kawce mam tego świadomość ,że jakbym zapaliła i przełamała ten pierwszy wstręt po tak długim nie paleniu paliłabym znowu .Wiem co mówię bo miałam już okresy 2 letniego niepalenia i przez głupotę cieniutki ,elegancki papierosek przy kawce, trud został zniweczony
Życzę wytrwałości i trzymam kciuki [url=http://images14.foto...722.gif]Obrazek[/URL] -każdy sposób jest dobry ,który kończy się sukcesem i dla każdego może być inny. |
Ja nie palę już 8 lat i właśnie rzuciłam w ten sam sposób co Mao.No i koszmary też mi się śniły że palę w ciąży.Do tej pory jak bym zapaliła to chyba bym wróciła do nałogu.Wszyscy oczywiście mi mówili że jak urodzę to wróce do palenia - paliłam 13 lat. Po rzuceniu papierosów wyostrzył mi się węch i jak wracamy z mężem ( mąż nigdy nie palił i ożenił się z palaczką zwłaszcza że jest zagorzałym przeciwnikiem palenia) z imprezki to wszystkie ciuszki lądują w koszu z brudną bielizną.
Moi rodzice rzucili w jednym dniu razem i do tej pory nie palą.Bodzcem do tego były narodziny mojej córci i to że tymczasowo czekając na swoje M mieszkaliśmy właśnie u nich w domu.
Moim zdaniem najważniejsza jest silna wola i wsparcie bliżniego.Tak samo jak przy odchudzaniu.
Życzę powodzenia i trzymam kciuki.Nie dajcie się. A tak właściwie to kto Wami rządzi wy same czy ,,smarkacz papieros" - będzie się nam tu gnojek podlizywał i namawiał do palenia!
szajka - Sob 10 Sty, 2009 10:39
| Nikola5 napisał/a: | Moi rodzice rzucili w jednym dniu razem i do tej pory nie palą.Bodzcem do tego były narodziny mojej córci i to że tymczasowo czekając na swoje M mieszkaliśmy właśnie u nich w domu.
Moim zdaniem najważniejsza jest silna wola i wsparcie bliżniego.Tak samo jak przy odchudzaniu. |
to masz naprawde farta. wiele ludzi i palaczy jest samolubnymi. super ze rzucili dla wnusi
mi sie w tym roku udalo na swieta wygonic siostre na korytarz. bo u nas w domu sie nie pali, ja palilam na balkonie albo na dworzu. a ona jak na swieta przyjezdzala to zawsze w kuchni ze szwagrem smrodzili. z przyzwyczajenia, bo tez tu mieszkali i tak palili.
i w tym roku powiedzialam ZAKAZ i wynocha na korytarz.... i palilismy na korytarzu
a co do wsparcia to z fajkami nie mam problemu bo u mnie Ł nie pali i mama tez nie
ale mam znajomych palących i jak tylko ich widze albo o nich pomysle to odrazu mi papieros przed oczami staje
a co do odchuzdania to juz wsparcia nie mam..... mamusia robi schabowe albo drożdżowe ciasto i wmawia mi ze domowe to nie kupne i ze to nie jest tluste hhehe
a Ł podsuwa ciagle jakies smakolyki pod nos
Nikola5 - Sob 10 Sty, 2009 10:47
No niestety na smakołyki mamusi nie ma silnej woli.
Ja wcześniej też rzucałam i nie paliłam raz 6 m-cy , a raz 1 m-c - no i była imprezka i papierosek i na drugi dzień kacorek- moralny też.
Szajka nie daj się.Ja raz tak powiedziałam dość i schudłam 28 kg- ale to tylko raz mi się tak udało.
szajka - Sob 10 Sty, 2009 12:48
no ja juz drugie podejscie robie... z tych powazniejszych
narazie 4kg poszlo... i 9tyg... strasznie wolno, ale wiem ze to zdrowa predkosc.
boje sie zeby nie przytyc z braku fajek
ale to sie da kontrolowac
tlyko nie wiem ile jeszcz wytrzymam tego liczenia kalorii i odmawiania sobie niektorych rzeczy
monika_b - Sob 10 Sty, 2009 13:36
szajka, a z czego Ty się odchudzasz? Jak patrzę na Twoje zdjęcie to wydaje mi się, że jesteś bardzo szczupła
szajka - Sob 10 Sty, 2009 14:14
masz racje....
wydaje ci sie
nie no. odchudzanie to za duzo powiedziane
ja poprostu wracam do sylwetki sprzed ciąży
tzn staram sie wrocic
bo takiego cialka to juz nigymiec nie bede
ale zeby w wakacje bez wstydu móc założyc bikini
zle sie czuje i dlatego to chce zmienic
kabyr - Sob 10 Sty, 2009 19:08
| szajka napisał/a: | | tlyko nie wiem ile jeszcz wytrzymam tego liczenia kalorii i odmawiania sobie niektorych rzeczy |
Szajka pij czerwoną herbatę.
szajka - Sob 10 Sty, 2009 20:45
no wlasnie pije i nic nie daje
musze znalezc prawdziwą herbaciarnie i kupic prawdziwą orginalną czerwoną herbe, bo te w sklepach to nic nie warte
kabyr - Nie 11 Sty, 2009 01:40
Warte warte.
Kup w Kauflandzie jak masz sposobność czerwoną cytrynową.
szajka - Sob 17 Sty, 2009 12:09
ja mam rozne czerwone herbaty
ale musze orginalną kupic
narazie spowrotem do zielonej wróciłam i odrazu sie waga ruszyła
a apropo fajke to jak wam idzie?
kto mial przeczytac ksiazke?
czytalyscie?
komus pomogło?
Nie palę już 14 dni (+ 21g09m16s).
Ilość niewypalonych papierosów: 119.
Będę żyć dłużej o 0 dni (+ 21g49m33s)!
Zaoszczędzone pieniądze: 53,57 zł!
igawroc - Sob 17 Sty, 2009 13:44
Ja nie palę już pół roku po prawie 10 latach, z czego miałam etapy po 2 paczki na dzień. Jak zaszłam w ciążę, to pierwsze na co zaczęłam rzygać to właśnie fajki Co prawda ciągnie, ale dla synusia już nigdy mam nadzieję do tego nie wrócić.
Teraz mój mąż rzuca, palił trochę dłużej i więcej. Kupił TABEX i chyba mu na razie pomaga, bo nie czuje chęci zapalenia. Najgorsze jest w pracy na przerwach, ale to bardziej odruch, który przezwycięża pomagając nowicjuszom
Trzymam kciuki za wszystkie próbujące rzucić
szajka - Sob 17 Sty, 2009 14:08
iga. dokladnei to jest odruch
a tabex jest bardzo skuteczny, tylko ze trzeba panowac nad odruchami
bo mimo ze sie nie chce to automatycznie sie sięga w pewnych sytuacjach
moslamawe - Sob 17 Sty, 2009 14:56
ja na razie zaczęłam czytać książkę i dojrzewam do myśli o rzuceniu
qrka - Sob 17 Sty, 2009 18:41
szajka, gratuluje, teraz to już z górki, bo wiesz że możesz nie palić i z każdym dniem bardziej szkoda to zmarnować . Trzymam kciuki.
Ja nie palę ponad 5 lat
szajka - Nie 18 Sty, 2009 17:05
Nie palę już 16 dni (+ 02g05m12s).
Ilość niewypalonych papierosów: 128.
Będę żyć dłużej o 0 dni (+ 23g35m39s)!
Zaoszczędzone pieniądze: 57,91 zł!
kabyr - Nie 18 Sty, 2009 21:38
Szajka jak ja Ci zazdroszczę,
ale tak pozytywnie.
Ja mam wydrukowaną książkę,
ale wierzcie mi dziewczyny
nie mam odwagi jej przeczytać.
Normalna głupota z mojej strony.
Madzia - Nie 18 Sty, 2009 22:25
To wcale nie jest takie głupie, do tego też trzeba mieć odwagę. Bo palaczowi wydaje się, że coś straci, a jest odwrotnie bo tylko zyskuje.
Kabyr Ty się zbierz na odwagę, powiedz sobie, że nic nie musisz, Ty tylko chcesz.
A bez palenia człowiek jest naprawdę o wiele szczęśliwszy, ja w to nie wierzyłam, ale tak jest.
Trzymam kciuki za wszystkich rzucających!
szajka - Nie 18 Sty, 2009 22:26
kabyr, to tak wlasnie jest. ze sie palacz boi, ze anuż widelec zadziala i bedzie musial zrezygnowac z tak wspanialej rzeczy jaką jest papieros
ale jak dojrzejesz do decyzji to przeczytaj.... zresztą przeciez nikt cie do rzucenia nie zmusi... nawet książka
kabyr - Nie 18 Sty, 2009 22:32
| szajka napisał/a: | kabyr, to tak wlasnie jest. ze sie palacz boi, ze anuż widelec zadziala i bedzie musial zrezygnowac z tak wspanialej rzeczy jaką jest papieros  |
Szajka wstydziłam się to napisać.
|
|
|