To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Koty - Mój skarbuś, a właściwie dwa skarbusie

Sal - Śro 02 Cze, 2010 13:26

Zgadzam sie z kazdym waszym slowem!

Kociaki sa rozkoszne, ale rosna. Potem jako dorosle maja swoje potrzeby (karma, szczepienie, odrobaczanie), do tego dochodza koszty leczenia (kolosalne). Latwo sie mowi i napala, ale potem rzeczywistosc skrzeczy...

Nasze schronisko dla bezdomnych zwierzat jest jednym z lepszym w Polsce (nowoczesne, z wybiegami dla kotow i psow, z fachowa kadra). Ale jest tak przepelnione, ze okresowo odmawia sie przyjmowania nowych rezydentow. Dlaczego? Z braku miejsca lub chorob - jeden kociak z wirusem i stwarza zagrozenia dla calej niezaszczepionej populacji (a szczepic mozna tylko zdrowie, niektore wiec nawet nie sa w stanie doczekac szczepienia, bo wczesniej umieraja...).

Zwierzak to odpowiedzialnosc. Czy to kot, czy pies, czy swinka morska - sa od nas zalezne. Nikt nigdy nie przekona mnie, ze kotka raz musi urodzic, bo jej odbija, a kocur po kastracji tylko tyje. To mity wymyslone przez ludzi. Bo czlowiek - w sposob dla mnei niepojety - porownuje sie ze zwierzeciem. Rozwalaja mnie faceci, ktorzy na haslo o kastracji kocurka lapia sie za krocze i sycza... Zawsze wtedy pytam, dlaczego porownuja sie z kocurem? Slysze: bo to tez facet.
Zero komentarza.

gustavo_2008 - Śro 02 Cze, 2010 16:46

Sal napisał/a:
Zwierzak to odpowiedzialnosc. Czy to kot, czy pies, czy swinka morska - sa od nas zalezne. Nikt nigdy nie przekona mnie, ze kotka raz musi urodzic, bo jej odbija, a kocur po kastracji tylko tyje. To mity wymyslone przez ludzi.


Sal, w 100% masz rację. Jakiekolwiek żywe stworzenie w domu to ogrmna odpowiedzialność za nie. A mój kocurek po kastracji wcale nie tyje.

Madzia - Śro 02 Cze, 2010 18:43

Sal napisał/a:
Rozwalaja mnie faceci, ktorzy na haslo o kastracji kocurka lapia sie za krocze i sycza...
Idiotyczne!

Właściwie nie wiem dlaczego ludzie tak pytają. Czy naprawdę sądzą, że po to wzięliśmy parkę, że ich rozmnażać? A mało to kotków na świecie?
Po śmierci Tani nie mogliśmy się doczekać kiedy na świecie pojawią się małe kotki. A teraz sypnęło kociętami, że można w nich przebierać, np w znajomej fundacji.
Są takie inne, już widać po wyglądzie i zachowaniu, które to dziewczynka, a które chłopczyk, i to jest super. A nie perspektywa kociąt.
Jestem przeciwniczką postawy "jakoś to będzie". A wiele jest osób, które uważają, że miłość do zwierząt oznacza obfite karmienie i głaskanie. Wkurza mnie osoba, która strasznie kocha swojego kotka a kot zarobaczony i nie szczepiony.

Ale my z tym oglądaniem kocich kupek, pup i obwąchiwaniem i oglądaniem szczegółowym też przesadzamy. No ale chyba tak jest, jak nie ma się dzieci, to się głupieje na punkcie takich nieznośnych futrzaków.

Przekochane są moje futerka, ale wszystkie koty takie są, bo po prostu to są niesamowite zwierzęta. I małe i duże. Przecież one się bawią do śmierci, więc zawsze są zabawne.

Mam też troszkę problemów, tzn nie wiem czy to są problemy, ale ciężko na miau cokolwiek znaleźć. Ludzie zakładają temat typu "mam problem" a tematów jest bez liku.
A jest tak: Morris ssie dres Erwina, a Masza ssie Morrisa. O ile Morris pocmokta 10 minut, to Masza potrafi leżeć przy Morrisie kilka godzin trzymając jego brzuszek w pyszczku. Jemu to nie przeszkadza, ale mnie to denerwuje. Boję, że będzie miał łysy brzuszek ale coś. Chodzi mi tylko o to czy to jest szkodliwe dla kota, bo dlaczego to robi to wiem.

Paddington - Sob 05 Cze, 2010 16:38

Moja kicia ma ten sam odruch odkąd tylko jest z nami (ok 10 miesięcy) ssie moje rzeczy lub (jeżeli nic nie położe to obok poduszki w łóżku ssie prześcieradło aż zaśnie...) odgłos przy tym jest niemożliwy... mój mąż jest z tego bardzo niezadowolony ale nie umiem kota tego oduczyć, bo jak ją wyganiałam w jakikolwiek sposób to ona kładła się na kanapie i zaczynała ją lizać- miejsce przy miejscu aż był mokry ośliniony placek!
Co do mokrego brzuszka i ewentualnych konsekwencji to ja bym chyba szczególnie uważała czy nie robią się jakieś ranki lub placki gdzie futerko nie rośnie- kocie dermatozy to niestety duży problem a weterynarz który naprawdę fachowo podejdzie do sprawy (a nie tylko zdawkowo rzuci, że to uczulenie na pokarm) mało... pogłaskaj swoje pociechy ode mnie Smile

Madzia - Sob 05 Cze, 2010 17:55

Pogłaskam w przelocie!
Dzisiaj pierwszy zwalony kwiatek. Nie zdziwię się jak niedługo zobaczę Maszę bujającą się na żyrandolu. Wywaliła korę z doniczki i bawi się nią teraz.

Grazka15 - Sob 05 Cze, 2010 19:31

No ja już nie wiem, gdzie mam chować doniczki. Bo jak Berek zapędzi się za muchą, to wszystko na bok bo ..........., wybuchowo Podrap te swoje kociaczki od nas
Paddington - Nie 06 Cze, 2010 12:59

a moje doniczki jakoś się trzymają- kicia straciła nimi zainteresowanie bo ich trącanie nie dawało żadnych efektów (wcześniej każde jej złe zachowanie powodowało moją reakcję- najczęściej zrywałam się z miejsca i biegłąm do niej łapiąc doniczkę ub wyjmując z paszczy to co akurat żuła...) teraz spokojnie nie reaguję tylko mam pod kontrolą wzroku- Kicia chyba doszła do wniosku że musi mieć nowe pasjonujące zajęcie by wciągnąć mnie do zabawy. Dziś okazja do zabawy przyszła sama- dostałam od męża piękny bukiet z okazji rocznicy ślubu.W bukiecie są przede wszystkim wąsy ozdobnej trawy- RAAAADOCHA dla kota, który chyba ucieszył się jeszcze bardziej niż ja... kwiatek dla ciebie
Madzia - Nie 06 Cze, 2010 19:18

Chyba masz rację, im więcej zwracamy na nie uwagę, tym bardziej się starają.
Najbardziej szkoda mi mojej cudnej Miltoni, właśnie wypuściła pęd kwiatowy, pewnie zanim pojawią się kwiaty zostanie przeżuty. Już nie mamy gdzie przestawiać tych kwiatów.

Sal - Pon 07 Cze, 2010 08:20

Madziu, to ssanie to objaw zbyt wczesnego rozstania z matka. Juz im to chyba zostanie.

Mojego Ptysia przygarnelam, gdy mial miesiac. Jest jedynym kotem, ktory ugniata. Reszta dluzej byla z matkami i nie ma tych objawow choroby sierocej.

Paddington - Pon 07 Cze, 2010 18:42

Fakt- ugniatanie i ssanie chyba zostaje na dłuuuugo- kot mojej koleżanki ma już 5 lat i nadal to robi- ale natężenie się mu zmieniło...
Moja kicia rzeczywiście wcześnie stracła mamę, ale nie wiem w jakich okolicznościach bo sama do mnie przyszła mała i głodna...
Ściskam a kociaki wszystkie podrapcie ode mnie

maranta - Pon 07 Cze, 2010 19:24

Madziu- cudne skarbusie Smile

Co do ssania, to Sal ma rację- moja Kizia i Mizia straciły mamę gdy miały 2 tygodnie i obie ssały szmatki i nasze palce. Mizi już nie ma niestety ale Kiza do tej pory od czasu do czasu, gdy jest zdenerwowana, to przychodzi, zeby się "sztachnąć" i ukradkiem woła o palucha, choć już trochę się tego wstydzi, ale szmatki i ugniatanie, to na całego odchodzą.

Inne znajome koty, które długo były z matką tego nie robią- ugniatają gdy im przyjemnie ale nie ssają.

Madzia - Pon 07 Cze, 2010 19:33

Ja to wiem dziewczyny dlaczego tak się dzieje, ale czy Morris nie będzie miał dziurki w brzuszku od tego?
Sal - Wto 08 Cze, 2010 08:11

Madzia napisał/a:
Ja to wiem dziewczyny dlaczego tak się dzieje, ale czy Morris nie będzie miał dziurki w brzuszku od tego?

hopla
Badz spokojna. Skoro lezy cierpliwie i pozwala, to znaczy, ze sprawia mu to przyjemnosc. Smile

Madzia - Wto 08 Cze, 2010 17:47


gosias - Wto 08 Cze, 2010 19:51

Super sesja fotograficzna Very Happy a zwłaszcza Masza w całej rozciągłości Very Happy
Sal - Wto 08 Cze, 2010 22:00

Widze, ze Masza sypia jak moj Ptys Smile.
Madzia - Nie 27 Cze, 2010 19:09

zakochani


Morris w słońcu


ziew


koci uśmiech


uśmiech tak naprawdę to też ziew, który udało się uchwycić w ten sposób. Wygląda jak przerobione zdjęcie, ale czyż nie jest uroczy?

Paddington - Nie 27 Cze, 2010 20:24

Rewelacyjne kociaki Smile
Ja jestem co raz bliżej adoptowania kolejnego kotka, aby moja kicia miała rodzeństwo swojego gatunku, bo ona naprawdę zaczyna powoli uważać, że jest człowiekiem a nie kotem Wink

Monitoruję grupę która zajmuje się wydawaniem do adopcji podchowanych kociaków, które najczęściej znajdowane są porzucone lub zagubione w wielkim mieście. Wykonują oni kawał naprawdę dobrej roboty. Od nich właśnie moja koleżanka przygarnęła kocie rodzeństwo, które stało się głównym tematem blogu: www.pokociemu.pl Może macie ochotę zobaczyć te słodkie maluchy? Ja pewnie skuszę się jej namowami i też od czasu do czasu napiszę tam o mojej kici Smile

Radośnie pozdrawiam, podrap kociaki ode mnie za uszkami wesoło mi

Martta - Nie 27 Cze, 2010 23:25

Ale słodziaki!

Mam podobnego kotka do Twojego Morrisa,ale z jaśniejszym futerkiem wesoło mi

gosias - Pon 28 Cze, 2010 06:40

słodziaki Smile
maranta - Pon 28 Cze, 2010 08:45

Kotów ci u mnie dostatek, ale tego dobra nigdy za wiele- Twoje są przecudne i przekochane i chciałabym je... zjeść wesoło mi
Sal - Pon 28 Cze, 2010 09:23

Koci usmiech mnie rozbroil! wesoło mi

Fakt, koty potrafią robic niesamowite miny!

Madzia - Pon 28 Cze, 2010 18:47

maranta napisał/a:
chciałabym je... zjeść

Ja też, nieustannie! Po prostu je uwielbiam!
Dzięki! cmoknięcie

barbara 1 - Wto 06 Lip, 2010 20:08

Madziu masz urocze kotki i superanckie dobrałaś imiona cool cool cool
Madzia - Wto 06 Lip, 2010 20:11

Dzięki Basia!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group