To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Nasze prace - Mróweczkowe hardanger'owanie

Haniaga - Pią 08 Cze, 2012 21:01

No tak. Święta prawda. Od kopania, plewienia i innych prac w/w robią się odciski na palcach.
I jak wtedy śmigać igiełką? rotfl
A z tymi innymi odciskami....... da się wyżyć. Zalecane leżenie na brzuchu.



Chyba za dużo mam tych przęsełek do szycia. hmm hmm

Miłego zatem leniuchowania.

Hania

mróweczka - Sob 09 Cze, 2012 17:28

Haniu dzięki za takie rady hahahihi .

Jak będę leżała na brzuchu to ta igiełka wcale nie pośmiga bo niby jak ? No chyba, że masz na to jakiś patent to się podziel i po sprawie wesoło mi

Serweteczki po malutku przybywa, ale zdjęcie wstawię dopiero w niedzielę lub w poniedziałek bye bye .

mróweczka - Nie 10 Cze, 2012 18:18

No dziewczyny. Z ciężkim sercem wróciłam do szarej rzeczywistości czyli do betonowego miasta.

Wstawiam zdjęcia mojej serweteczki. Jak widać dużo nie przybyło.

Teraz mogę odpowiedzieć na pytanie Danusi. Moja serweteczka ma wymiary 54,5 x 28,5 cm. Według tego co mi przysłałaś powinno być 73 x 33 cm. Więc jest deczko mniejsza wesoło mi








bye bye bye

Nikus4 - Pon 11 Cze, 2012 07:17

Marzenko to teraz już mam wyobrażenie jaki jest twój materiał. Rzeczywiście bloczki sa małe. Powiem ci, że u mnie w szafie też leżą takie drobniusieńkie tkaniny i zastanawiałam się czy je wykorzystać. Dostałam je kiedyś i tak leżą.
Podobają mi się bo są cienkie choć drobne krateczki i ciężkie do wyszywania. Jak skończę to co zaczęłam może coś wyciągnę. wesoło mi

Halina46 - Pon 11 Cze, 2012 09:03

Według mnie im cieńsza tkanina tym ładniejsza serwetka, że nie powiem o pracy .
mróweczka - Pon 11 Cze, 2012 14:12

Na takiej tkaninie wyszywa się trudniej i wolniej, ale rzeczywiście im jest cieńsza tym fajniej wygląda.

W moim przypadku przy tej serwetce problem polega na tym, że wszystko wyszywam jedną grubością nici, bo wyszywam nićmi Maja a one są tylko w grubości 5 i 8. Piątka jest do tej tkaniny dużo za gruba więc "jadę" ósemką cool

Haniaga - Śro 13 Cze, 2012 19:23

Mróweczko,
czy możesz coś więcej napisać o tych niciach Maja.
Czy można je kupić bez problemu w pasmanterii? czy jest wybór kolorów?
Ja się z nimi jeszcze nie zetknęłam . A i w pasmanteriach ( w galeriach marketów) panie ekspedientki robią zdziwione oczy.
Serwetka pięknieje w oczach z każdym zdjęciem.





Pozdrawiam
Hania

mróweczka - Śro 13 Cze, 2012 20:41

Haniu, ja Maję kupiłam przez zupełny przypadek (do szydełkowania), ale normalnie w pasmanterii i z tego co się orientuję jest cały czas dostępna. Kolorów jest kilka. Jak chcesz zobaczyć to jest w Wojtku:

http://wojtek.com.pl/wojt...a=towar&id=3619

Dodałam adres strony to spójrz. Kolory są naprawdę ładne, nici mają taki śliczny połysk i co najważniejsze nie są drogie, a występują w grubości 5 i 8. Czyli wszystko to co jest nam potrzebne.
Potem poszukam wszystkich kolorów jakie mam, strzlę fotę i wstawię to może coś zobaczysz.

PS. Dzięki za pochwały (o serwetce mówię) uklon bye bye uklon

mróweczka - Śro 13 Cze, 2012 20:57

Wstawiam fotkę



Tyle kolorów mam chociaż na zdjęciu nie są tak ładne jak w rzeczywistości. Ciemny zielony jest taki żywy, jak ja go nazywam trawiasty, soczysty. Czerwony jest żywszy. Jasny zielony to taka pistacja. Ja obecnie robię tym na dole po prawej (331). A jeszcze niebieski na zdjęciu wygląda na taki brudny, w realu jest jaśniejszy i, oczywiście, ładniejszy.

Haniaga - Czw 14 Cze, 2012 09:08

Dzięki za linka i zdjęcia. love love

Jakoś zawsze rozglądałam się za dużym kordonkiem. A te malutkie nawet nie wpadły mi w oko.
Powiedz, mi proszę, a jak w szyciu?
Czy nitka się "rozłazi"? A czy po praniu ,połysk nici zostaje?
Kolory też ciekawe.
Muszę zatem wybrać się do sklepu i zorientować w sytuacji.





Pozdrawiam z deszczowego Kampinosu
Hania

mróweczka - Czw 14 Cze, 2012 09:52

Haniu, ten kordonek nie jest znowu taki malutki bo ma 50g i 340m. W przypadku serwetek na szydełku połysk zostaje więc przy haftowaniu też nie będzie inaczej. Nitka troszkę, jak to napisałaś, się "rozłazi" (a właściwie rozkręca), ale wystarczy co jakiś czas skręcić ją odrobinkę i jest dobrze. Najważniejsze, że się nie rwie. W sumie jest, jak za tą cenę, całkiem przyzwoita.
mróweczka - Czw 14 Cze, 2012 20:01

To jest serwetka z tym brzegiem co pisałam. Kto wie może też się pokusisz Halinko



Robiłam też firankę z takim szerszym brzegiem. Też ładnie wygląda bye bye

Halina46 - Pią 15 Cze, 2012 07:13

Ale sliczna serwetka, brzeg tez jest piekny. Ten co jest w schemacie tego bieżnika też jest szeroki tyle tylko ze nie sa same przęsęłka a jakiś tam wzorek.Może zrobie taki jak Twój.
mróweczka - Pią 15 Cze, 2012 09:55

Ta serwetka w oryginale wyglądała zupełnie inaczej. Na brzegu ażurowym też był rządek krzyży maltańskich, ale ja z tego zrezygnowałam, bo na gładko bardziej mi się podobał. Prawie cała jest inna niż być powinna. Przecież sama wiesz jak twoje dzieło ma wyglądać więc decyduj cool
Haniaga - Pią 15 Cze, 2012 10:29

Chyba musisz być w posiadaniu zaczarowanej szafy.
Pokazujesz coraz to nowe prace , które czarują swoim wyglądem.
Wykończenie śliczne . A i tulipany przykuwają uwagę.
brawo brawo




Pozdrawiam
Hania

mróweczka - Pią 15 Cze, 2012 13:18

Niestety nie posiadam czarodziejskiej szafy placzek . Już dawno pisałam, że prac hardangerem mam niewiele, bo zawsze podobały mi się duże okazy i robiłam je długo. Wstyd się przyznać, ale tę serwetkę robiłam kilka lat, bo ciągle coś innego było do zrobienia. A to szydełko, a to druty, przeprowadzka w międzyczasie i na koniec gwóżdż programu: zachciało mi się nauczyć frywolitek hahahihi puknąć się hahahihi . Więc najpierw poświęciłam sporo czasu na poszukiwaniu kursów i wzorów, a jak już zacząłam wiązać supełki to pochłonęło mnie to na dłuższy czas kazanie . Ale już umiem i czasem tak mam, że jak mnie znudzi jedno to łapię się za drugie itd.
Nikus4 - Pią 15 Cze, 2012 13:50

No i dobrze Marzenko, że zainteresowałaś się hardangerem. Teraz jesteś z nami i ciebie nie puścimy. Fajnie bo możemy oglądać twoje piękne prace. cmoknięcie
mróweczka - Pią 15 Cze, 2012 18:05

Moja przygoda z robótkami ręcznymi zaczęła się w szkole podstawowej. Właściwie od kiedy pamiętam miałam doczynienia w rękodziełam. Hardanger był piątą z kolei dziedziną rękodzielniczą, której się nauczyłam, ale nie ostatnią. Chyba dzięki Wam tak dobrze mi idzie i nie mam na razie chęci wziąć do rąk innej pracy wesoło mi uklon wesoło mi
Haniaga - Pią 15 Cze, 2012 19:25

I ja zaczęłam od szydełka w podstawówce. Były wtedy modne kołnierzyki szydełkowe do fartuszków. ( oj , jak dawno to było) bardzo dawno. I od tego się zaczęło. Potem były druty . I to dość długo. Niestety dzieci nie były zachwycone moimi pracami (ciągle je coś gryzło ). Druty zamieniłam więc na igłę i zaczęłam krzyżykować.
A po drodze była przygoda z frywolitkami. Niestety, nieudana. Poddałam się i cały sprzęt pirzgnięty w kąt czeka na nowe podejście.
Teraz jestem pochłonięta naszymi pracami i pobieraniem u Was nauk.
I co najważniejsze bardzo mi to odpowiada.
cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie



Pozdrawiam
Hania

Halina46 - Sob 16 Cze, 2012 06:45

Ja też już w podstawówce zaczęłąm robić na drutach, nawet nie zle mi to wychodziło.
jako mała dziewczynka zrobiłam sobie sweterek z owczej wełny. Robiłam też rękawiczki z jednym palcem, ale tez zrobiłam tak sama z pamięci rękawiczki z wszystkimi palcami Potem była bardzo długa przerwa nawet nie pamiętam z jakiego powodu. Ale znowu troche zaczęłąm robić, tak w swoim życiu zrobiłam moze z 10 sweterków dla dorosłych. Troche też haftowałam półkrzyżykiem. Zrobiłam dwa takie większe obrazki i trzy takie mniejsze. I znowu była przerwa az do teraz.

mróweczka - Sob 16 Cze, 2012 12:31

Ja zaczęłam od drutów. W czwartej klasie podstawówki robiłam już swetry i kamizelki dla siebie. Potem odrobina szydełka, makramy wiązanej, nastepnie z musu haft richelieu (chyba tak to się pisze). Pózniej zobaczyłam jak moja siostra coś tam haftowała hardangerem i podobał mi się więc ........... też się nauczyłam. Dalej, wspomniane frywolitki, makrama szydełkowa, pergamano. A teraz bardzo mi się zaczyna podobać papierowa wiklina, ale jakoś nie mam natchnienia żeby spróbować. Strasznie gorąco i nic mi się nie chce.
Przyznaję się bez bicia, że nawet moja serweteczka jakoś nie chce przybywać.

Haniaga - Nie 17 Cze, 2012 21:14

Wiesz Mróweczko,ja jak zobaczyłam prace " naszych czarodziejek' papierowej wikliny to przestałam pozbywać się gazet. Chyba najbardziej pracochłonne to przygotowanie tych rurek.
Tyle pięknych prac tu powstaje .
Sama jak zobaczyłam niedaleko kurs decoupage to też pobiegłam na nauki.
Czasami coś - jako przerywnik w szyciu zrobię.





Pozdrawiam
hania

mróweczka - Pon 18 Cze, 2012 15:45

Ja już pisałam, że przerywniki w szyciu mam różne, ale tak jak mówiłam chyba już (przynajmniej na razie) nie będę się uczyć nowych technik. Jestem już za "młoda" na nowości. Jest tyle piękności w tych technikach, które już opanowałam, że kilku żyć by nie starczyło aby wszystko wykonać.

Dobrze...................... Robię tę niewielką serwetkę i robię i cały czas mam wrażenie, że nie chce mi jej przybywać. Ten kawałeczek co mam już wam pokazuję



wolniutko prawda ????????????????????

Halina46 - Pon 18 Cze, 2012 17:21

Przybywa serwetki, przybywa. Zrobiłosie upalnie więc moze nia bardzo chce sie wyszywać, lepiej leniuchować na xcałego.
Haniaga - Wto 19 Cze, 2012 19:03

Przyglądam się , podziwiam i myślę czy dam radę sama ją zrobić. cool cool









Pozdrawiam
Hania



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group