To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduchy - Przymusowy odwyk

Laura S. - Pią 09 Lis, 2007 16:22

Klaro,ja właściwie dziwić się nie powinnam i... nie dziwię. PO(!)dziwiam Twoją wyobraźnię. Uśmiałam sie po pachy ,co było mi dzisiaj potrzebne. Jaka szkoda,że inni tak nie potrafią ,a polotu wystarcza im tylko do podrzucenia zdechłego szczura pod ogrodową bramkę.
Przyznam szczerze,że będąc na miejscu Twoich sąsiadów zrobiłabym wszystko, żebyś tylko ten pawi ogon płotowy przemalowała na choćby zielony.
uklon uklon uklon uklon uklon

grzewa - Pią 09 Lis, 2007 20:09

Klaro, mi również poprawiłaś humor. radocha W razie jakichkolwiek kłopotów z sąsiadami tudzież z lekarzami zgłoszę się do Ciebie po poradę. cool Tak trzymaj.
bjanna - Pią 09 Lis, 2007 21:48

Klaro, ciesz się moja droga, że to tylko sąsiedzi ja mam pół rodziny PAŃSTWA DOKTOROSTWA i muszę się z nimi spotykać na uroczystościach rodzinnych i jeszcze być dla nich miła, a to czasem baaaaaaaaardzo trudne wściekły i oczywiście nie leczę się u nich i zawsze mówię, że zdrówko jest bo było i uciekam daleko daję nogę choć bywa ciężko bo oni zawsze muszą się popisać swoją wiedzą, a maniery mają wyjątkowo nieciekawe, zawsze z takich spotkań wracam bardzo zmęczona i potrzebuję dużo czasu żeby wrócić do normalnego funkcjonowania, więc nie martw się to tylko sąsiedzi, nie zawracaj sobie nimi głowy i udawaj, że ich nie ma - to sprawdzona metoda, a na szczęście wszędzie zdarzają się wyjątki i wśród lekarzy też, ja mam bardzo fajnego, normalnego, kolegę lekarza, można z nim pożartować, porozmawiać poważnie na każdy temat i nigdy nie okazał jaki to ON wielki pan doktor, choć jest bardzo dobrym specjalistą i ordynatorem w bardzo dobrej klinice, kolejki do niego czekają jak za starych czasów w mięsnym bye
Grażyna - Sob 10 Lis, 2007 14:22

Będąc jeszcze dzieckiem mieszkalam z rodzicami na jednym pietrze z lekarzami. Blok należał do służby zdrowia. Na pietrze były 3 mieszkania. Było 2 sasiadów lekarzy i my, rodzinka rodzicow pracujących w szpitalu, ale jako pracownicy biurowi. Gdyby nie to, że mama była główną ksiegową, a tata dytektorem technicznym, to zapewne nie starali by sie z nami zaprzyjaxnić, bo zwracali baczna uwage na wyksztalcenie i pozycje w szpitalu. Każdy z osobna byl do przełkniecia, ale najciekawsze były spotkania np. z okazji imienin, gdy w towarzystwie wszyscy zaproszeni goscie mówili do siebie tytulami naukowymi. Najsmieszniejsze jednak okazywało się zwracanie do zony lub męża np. pani magister, panie docencie, jedynie do moich rodzicow mówili po imieniu. Rodzice pracowali w szpitalu 2 lata, tata ten szpital nadzorowal w budowie, ale po tych dwóch latach postanowilismy sie wyprowadzic, bo mama stwierdziła, ze dłużej nie wytrzyma.
Halkuk - Sob 10 Lis, 2007 16:19

No pięknie wesoło mi ale mam humor love
Klarciu masz pomysły wspaniałe uklon
Zygfrydzie to że kontakt z forum potrzebny jak tlen to święta prawda - ale jakoś będzie trzeba wytrzymać . Nici i szydełko oczywiście biorę , bo mam być wcześnie rano (to będzie poniedziałek - a zabieg ma być dopiero we wtorek ) więc jakoś trzeba będzie zabijać nudę . Poza tym szydełko uspokaja - więc będzie jak lekarstwo kwiatek dla ciebie
Lucynko dobrze że Ty masz już ok , dziękuję Ci love

Dziewczynki kochane - lekarze rzeczywiście są różni . Rok temu trafiłam na wspaniałą starszą panią . Lekarz jakich już chyba teraz nie ma . Gdyby wszyscy byli tacy jak ta JEDNA - miło byłoby chorować hahahihi

dom_Klary - Sob 10 Lis, 2007 19:00

Acha, zapomniałam poinformować, że doktorostwo z parkanem mają dożywocie-kontakt ze sztuką zapewniony na lata.Pomalowane arcydzieło stoi na mojej działce, 5 cm. od granicy Przemalowanie go naruszy prawo- wtargnięcie na teren prywatny i oprócz naruszenia własności prywatnej , naruszy prawa autorskie i zniszczenie dobra kulturalnego.Sama malowałam i się podpisałam, taką miałam wizję i akurat to dzieło dla mnie przedstawia wartość hopla .I niech ktoś zakwestionuje słowa artysty.Taki mam gust i koniec, a ja ich nie zmuszam do patrzenia na moją działkę i podziwiania malowidła, niech patrzą w niebo (łatwiej przy zadartych nosach), albo w ziemię, tam robale , wybór należy do nich co by tu...
Ale tak swoją drogą,, gdybym ja miała na to patrzeć to rotfl , Zdruzgotana bym była, wpędzona w obłęd, ale ... każdego szkoda.
Halinko, uściski, dla Ciebie samego słoneczka i uśmiechu, dla wszystkich naszych, marantowych również, niech Wam się nie przyśni plastyk- wariat, a jeśli się przyśni w jakimś koszmarze, to... chyba niestety będę to ja placzek



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group