Maranciaki - zdolni i twórczy
Forum u Maranty - miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - Co robicie podczas szydełkowania?

Leśny Duch - Pon 01 Wrz, 2008 22:03
Temat postu: Co robicie podczas szydełkowania?
Widziałyśmy już zapasy włóczkowe, a także miejsca pracy. A co szydełkomaniaczki robią PODCZAS szydełkowania? Słuchają muzyki, oglądają telewizję?
Jeśli szydełkuję przed telewizorem, to właściwie nie oglądam, a słucham, podnosząc głowę przy odgłosach jakiejś ciekawszej akcji Wink popatrzę chwilkę i znów szydełkuję (nie jest to najwydajniejszy sposób nie wiem ). Rozsądniej jest chyba słuchać muzyki - wtedy nic nie rozprasza. A czytać forum mogę jedynei przy drutach :wesolek:
Gdy spieszyłam się z prezentem, to szydełkowałam podczas spaceru z psami, chociaż wyraz "spacer" nie pasował tu specjalnie. Po prostu wywoziłam psy na pustkowie i - zamiast z nimi spacerować jak zwykle - siadałam sobie gdzieś i robiłam, sprawdzając co jakiś czas dostępność psów jęzorek , po godzinie, dwóch wracałam do domu (oczywiście było to miejsce bez ludzi i zwierzaków).
A Wy jak spędzacie czas podczas dziergania? co by tu...

Grażyna - Pon 01 Wrz, 2008 22:21

Ja podobnie. Podgladam, a nie ogladam filmy. Ale lubie tez słuchac radia, gdy dziergam. Czasem ide z robotką do sąsiadki na kawkę i obie dziergamy przekazujac sobie rozne ploteczki.
reni - Pon 01 Wrz, 2008 22:23

Ja rozsiadam się na kanapie , wesoło mi na ławie obowiązkowo kubek kawy, włóczki i szydełka w zasięgu ręki ,no i oczywiście włączony telewizor -oglądam i szydełkuję ale jeszcze nigdy nie robiłam robótek podczas "spaceru"może to też jakiś sposób aby wykorzystać czas na szydełkowanie wesoło mi bye
liken - Pon 01 Wrz, 2008 22:28

Ja często jeżdżę pociągiem dom-Kraków, gdzie studiuję i jest to idealny czas na szydełkowanie:)
JJka - Pon 01 Wrz, 2008 22:43

hihihi... ale wątek Smile
ja oprócz wyżej wymienionych sytuacjo-miejsc, czyli posiedzeń przed TV i na pogaduchach z kolezankami przy kawie, robótkuje w zasadzie gdzie się da.
W domu to raczej na drucikach, bo duże, ale szydełko to wszedzie.
Jadę pociagiem na delegację i inne "występy"... wyciagam szydełko...
jade samochodem (jako pasażer:) ... szydełkuje...
idę na kawke do kawiarni... szydełkuje...
w pracy w sytuacjach stresowych (moge sobie na to pozwolic) bez skrępowania szydełkuje... (to jawny znak, że w tym momencie ze mna nie gadac Smile
Jak kiedyś powiedziałam kolezance, że jadac autobusem komunikacji miejskiej (6 przystanków) wyjełam szydełko... to otworzyła buzię ze zdumienia... i spytała: "Ty chyba żartujesz..?" Smile))) Niestety nie żartuję Smile) nie wstydze się tego, nie krępuję...
ba!! nawet wzbudzam podziw i zazdrość innych osób!
zawsze mam "COŚ" robótkowego przy sobie w torebce...

maranta - Pon 01 Wrz, 2008 23:34

Miesięcznik Rozrywka Jolki nr 7 tegoroczny, autorka Bożena Kozak

"Fatalne skutki ręcznej robótki"

Choć mam urlop, odpoczywam,
mój telefon się urywa.
Robią w pracy dużo krzyku,
bo kontrolę mają NIK-u,

a ja sobie dziergam żwawo
... oczko lewe, oczko prawe...
Mnie nie wkurzy żadną sprawą
stary diabeł nawet.

Mąż się uwziął i narzeka,
że od rana głodny czeka,
lecz wam powiem w tajemnicy,
że nie będzie jajecznicy,

bo ja sobie dziergam z wdziękiem
... oczko lewe, nitkę zwiąż...
Mnie nie wzruszy swoim jękiem
rozpieszczony mąż.

Pies łapami w drzwi kołacze,
w pisk uderza, prawie płacze.
Ma potrzeby i to spore,
ale kiepską wybrał porę,

bo ja sobie dziergam dzielnie
... oczko narzuć, oczko zbierz...
Niech nie ćwiczy mnie bezczelnie
despotyczny zwierz.

Mąż postawił coś na gazie
i, wychodząc, rzekł: Na razie.
Z nieodległej kuchni głebi
swąd się niesie, dym sie kłębi,

a ja sobie...


.....

Mama wyszperała i mi to podrzuciła, więc przekazuje dalej wesoło mi

Ja w czasie ściubolenia lubię słuchać np. książek audio, podczytuję książki też i opowiadam mruczącej kotce na moich kolanach co aktualnie tworzę Wink

mycha24-22 - Wto 02 Wrz, 2008 08:15

Zazwyczaj szydełkuje przed telewizorem na co narzeka mój mąż,ciągle pyta jak mogę
robi dwie czynności na raz,wo gule to się złości wściekły że poświęcam dużo wolnego czasu na szydełkowanie,choc ja uważam że wcale go go dużo nie mam bo są to chwile kiedy moja córcia śpi albo uda jej się samej czymś zając (co nie zdarza się często bo zazwyczaj chce żeby się z nią bawić)ale co na to po radze może w końcu zrozumie że to bardzo lubie i da sobie spokój.

KasiaS - Wto 02 Wrz, 2008 09:27

Ja tez zazwyczaj szydełkuje lub drutkuję przed telewizorem, albo słucham muzyki. Zdarzało sie też, że zabieralam robótkę (zwłaszcza druty) do kina, szczególnie podczas obowiążkowych wyjść szkolnych. Po którymś z takich seansów jak zapaliło się światło okazało się , że w ostatnim rzedzie prawie cała moja klasa siedzi z drutami Smile
Polonista szczegóowo przepytal nas z treści filmu, kazanie na szczęście miałyśmy podzielna uwage

Pani Mama - Wto 02 Wrz, 2008 10:01

ja tez przed telewizorem albo radio,muzyka która lubie,ale maranta mi podsunela pomysl ze sluchaniem ksiazek bo tak lubie czytac a przez szydelko czasu nie ma brawo brawo brawo brawo
buziaczek - Wto 02 Wrz, 2008 10:11

Ja szydełkuję najczęściej przed telewizorem równocześnie oglądając film. Przez wakacje najczęściej szydełkuję na balkonie w trakcie opalania na słoneczku słuchając przy tym mojej ulubionej muzyki. Oczywiście szydełko zabieram ze sobą jak tylko idziemy w odwiedziny do rodziców, na szczęście nie maja nic przeciwko abym sobie szydełkowała. Zdarzyło się również parę razy że zabierała szydełko ze sobą do pracy i w wolnych chwilach sobie dziergałam "w ukryciu". Ostatnio często szydełkuję przed komputerem, zwłaszcza gdy przegladam te wszystkie gazety z robótkami( z regóły troszkę długo się otwierają) bo wiadomo, że każda wolna , nawet najmniejsza chwila na szydełko nie jest zła. Pozdrowionka dla wszystkich miłośniczek , którym ciężko rozsta się z robótkami cmoknięcie bye wesoło mi
Trusia - Wto 02 Wrz, 2008 10:29

Ha! Jak zwykle odstaje Smile Nie mamy tv, szydełkuję słuchając audiobooków - bo przy szydełkowaniu tzreba patrzeć. Na drutach robię bezwzrokowo, więc czytam książki Smile
Leśny Duch - Wto 02 Wrz, 2008 10:48

Jeśli mam coś małego (serwetka itp.), to też wyciągam w pociągach, tramwajach. Kiedyś usiadła przede mną pewna starsza pani. Patrzyła i patrzyła, wreszcie powiedziała "Bo.. bo ja też lubie takie serwety." Uśmiechnęłam się i robiłam dalej. Ona zapatrzona szepnęła do męża; " "Ja zawsze chciałam mieć taką do kuchni" - i patrzy na mnie. Nic nie powiedziałam, tylko się uśmiechnęłam Wink Ale nie zapytała o możliwość wydziergania dla niej;)

Maranto, wierszyk świetny! Oddaje moje nastawienie do śiwata, gdy dziergam. No, może trochę się z tym poprawiam..

A tak wogóle, to świetny pomysł z tymi książkami dżwiękowymi. Ciekawe, czy w okolicznych bibliotekach są takie.. hmm

gabrysia - Wto 02 Wrz, 2008 11:57

Maranta, wierszyk świetny. Ja najczęściej oglądam telewizję i dziergam równocześnie. A w czasie pobytu w sanatorium to udawało mi się w czasie spacerów w ramach przerw w chodzeniu dziergać. To by czas wytężonego wysiłku: robiłam jak najęta i nawet parę dużych rzeczy zrobiłam.
Pysiatom - Wto 02 Wrz, 2008 12:31

MARANTA wierszyk fantastyczny. Ja w czasie szydełkowania oglądam telewizor lub słucham muzyki. Kiedyś nawet zdarzało mi się czytać ksiażkę , jak nie musiałam liczyc wzoru. Pozdrawiam bye bye bye
Gwozdek - Wto 02 Wrz, 2008 13:34

Dziennie muszę dojeźdżać 60 km do pracy pociągiem, więc czasu do szydełkowania mam mnóstwo.Dużo robótek w ten sposób już zrobiłam. Poznałam też wiele miłych osób.Ostatnio nawet konduktor zaskoczył mnie takim tekstem" a pani dzisiaj nie i wykonuje rękami ruchy jakby szydełkował sztrikuję "Ale szydełkowanie w pociągu , to nie jedyne miejsce gdzie to robię. Lubię też usiąść sobie wygodnie przed telewizorem, rodzinka patrzy na jakiś filmik a ja sobie sztrikuję .Uwielbiam te chwile.Modlę się tylko żeby mi zdrówko nie wysiadło, bym tych chwil miała jeszce wiele......Pozdrawiam serdecznie. cmoknięcie
Nietoperek - Wto 02 Wrz, 2008 13:56

A ja zazdroszczę wszystkim którzy mogą szydełkować podczas jazdy samochodem... Mi niestety kręci się wtedy w główce Wink A z rodziną walczę kiedy chcę robótkować przy filmie bo oni lubią oglądać po ciemku. Ostatnio poszliśmy na kompromis i stawiam sobie po prostu lampkę nocną. I wilk syty i owca cała Wink

A tak swoją drogą największą chęć na szydełkowanie mam zawsze podczas sesji... Ciekawe czemu? Wink

_ulcia - Wto 02 Wrz, 2008 14:06

Ja również dziergam przed telewizorem zerkając na ekran od czasu do czasu. Dziergam na placu zabaw, w kolejce do lekarza, w aucie (oczywiście jako pasażer) a ostatnio nawet na przystanku autobusowym wesoło mi
beacia-24 - Wto 02 Wrz, 2008 14:24

Ja osobiście szydełkuję gdzie się da. Najczęściej w domku, ale zdarza się i też robótkowanie w samochodzie, co prawda troszkę buja, ale nie mam kłopotu z trafieniem w zaplanowane miejsce. Ostatnio poszłam o zakład z chłopakiem, że wydziergam kilka elementów podczas jazdy w ekstremalnych warunkach hahaha, a mianowicie nasz wspólny znajomy prowadzi jak wariat, i w zakręty z piskiem opon wchodzi. Oczywiście wygrałam bez niczego hahaha. Cóż za duma mnie rozpierała, ale nie powiem pasami byłam zapięta i okna miałam pozamykane - nawet kłębek blisko siebie trzymałam hahahah bo jakby wypadł to by nie było tak wesoło Smile. Na szczęście w powrotną stronę kolega jechał normalnie Smile, ale zakład wygrałam - i co najdziwniejsze nie miałam żadnego kłopotu Smile. Smutno mi było tylko, iż mój mężczyzna nie za bardzo pokładał wiarę w moje zdolności samozaparcia i nie tylko wściekły
Jak widać maniaki szydełkowe każdą możliwość wykorzystają bez względu na przeszkody hi hi hi.

beacia-24 - Wto 02 Wrz, 2008 14:26

maranta, wierszyk superancki, od razu mi się humorek poprawił cmoknięcie
Leśny Duch - Wto 02 Wrz, 2008 14:35

Nietoperek napisał/a:
największą chęć na szydełkowanie mam zawsze podczas sesji... Ciekawe czemu? Wink


Ech ja także.. chyba po to, by odpędzać myśli od katastrofy Wink

kath - Wto 16 Wrz, 2008 20:42

U nas w domu przez moje drutowanie/szydełkowanie poszła w odstawkę większość filmów dvd (te z napisami). Mąż z kolei daje znać kiedy zaczyna się co ciekawsza akcja (albo naprostowuje fabułę, jak za mocno do tyłu jestem). Jeszcze czasem muszą ściszać telewizor jak pada sakramentalne: Uwaga, będę liczyć kazanie
Zygfryd Smarzyk - Wto 16 Wrz, 2008 21:53

Gdzie i kiedy szydełkuję? Ostatnio prawie nigdzie i nigdy. Jednak te czasy chyba miną wkrótce, a wtedy z pewnością nie będę szydełkował przy telewizorze. Z jednej strony go nie lubię, z drugiej winę mają okulary. Żonglowanie nimi do bliży i dali wyczerpuje i wnerwia. W końcu te do czytania lądują na nosie, spoglądam na telewizor i sarkam: Znowu wzrok się psuje!
Coż więc pomaga szydełku? Na pewno muzyka, z płyt i radia. A szczególnie Chopin ze swą twórczością, jakże koronkową. Spróbujcie! Może dacie się namówić na stworzenie serwetki do ktoregoś z jego nokturnów...
Jeszcze jedno zajęcie mym szydełkowym zmaganiom towarzyszy stale: Zbója głaskanie. Zbój to moje dziesięć kilo kota, które niegłaskane potrafi upomnieć, do krwi nawet (a i tak bez niego serwetki żadnej zrobić nie potrafię). Nie mylę się więc gdy mówię, że szydełkowanie krwawicą być może...
Z tysiącem serdeczności
Ps. Moje dziesięć kilo kota:

avante - Sro 17 Wrz, 2008 21:38

Śliczny kiciuś...

Ja, podobnie jak większość szydełkuję głównie przed telewizorem. Mąż bardzo marudzi bo musi mi czasami tłumaczyć co się wydarzyło. Dlatego wolę szydełkować jeśli film mam nagrany na video. Kiedyś, gdy Asia była mniejsza, szydełkowałam na "spacerach". Niunia spała słodko w wózeczku a ja siedziałam obok na krześle i dziergałam.
Teraz zabieram robótki ze sobą, kiedy moje dziecię ma zajęcia organizowane przez TPD. Mam tą satysfakcję, że pożytecznie spędzam czas podczas gdy inni rodzice się nudzą.

Przypomniała mi się pewna anegdota z czasów szkoły średniej. Koleżanka podczas wyjątkowo nudnej lekcji polskiego wyciągnęła z plecaka robótkę i zaczęła robić na drutach.

ida - Sro 17 Wrz, 2008 22:46

Zygfryd Smarzyk napisał/a:
...Zbój to moje dziesięć kilo kota...

a i 10 kilo szczęścia pewnie Smile

nadal uparcie szydełkuję podczas oglądania tv, ale trochę mnie omija; ostatnio.... Edyta Herbuś tańczyła z M.Mroczkiem w białej sukience, a kiedy spojrzałam ponownie - była ubrana na czerwono, to był jeden taniec .... więc ki czort? telewizor się psuje? problemy ze wzrokiem? owszem, ale nie aż takie bym klorów nie odróżniała.... w końcu mnie uświadomiono co się stało z jej strojem

na pytanie "oglądałaś to?" spokojnie moge odpowiedzieć "częściowo"

Magda2702 - Czw 18 Wrz, 2008 15:31

Wierszyk świetny. Ja też szydełkuję i haftuję przy telewizorze. Wiadomo, że nie zawsze jestem na bieżąco z akcją ale trudno. A okulary sprawiłam sobie dwuogniskowe, bo albo widziałam film, albo to co mam w rękach niestety.
Madzia - Czw 18 Wrz, 2008 19:49

Zawsze przy tv. Wyjątkowo podczytując coś na kompie.
Dziewczyny a skąd się bierze audiobooki? To by było super, bo moje czytanie cierpi.

zonieczka - Czw 18 Wrz, 2008 20:52

Standardowo szydełkuję przy telewizorze. Tylko zawsze mam problem jak moja druga połówka pyta "WIDZIAŁAŚ TO???"
Chociaż ostatnio jednak zdarzyło mi się robić:
* w samochodzie na trasie Hiszpania- Polska - Hiszpania, nawet choroba lokomocyjna nie zadziałała co przy czytaniu książek jej się zdarza,
* nad wodą gdy mój przyszły mąż walczył z rybami
* w górach , czekałam aż on się skończy wspinać na skałę a potem z niej zejdzie
Sama jestem ciekawa gdzie jszcze zatargam za sobą robótki puknąć się

Trusia - Pią 19 Wrz, 2008 08:22

Audiobooki się kupowało z Gazetą Wyborczą np. Ja mam z tej czarnej serii kilka płyt. I słuchowiska z Agaty Christie. Poza tym ściągam anglojęzyczne z projektu librivox.org Nie używam emula itp., nie jestem fanką piracenia - skoro są niedrogie słuchanki do kupienia. Archiwalne numery za ludzkie pieniądze widziałam na Dworcu Zachodnim w Warszawie i na allegro.
Gusia - Pią 19 Wrz, 2008 09:34

Najczęściej szydełkuję i drutuję przy telewizorze, ogólnie coś musi po prostu grać i wcale nie muszę oglądać. Zdarzyło mi się szydełkować:
1. w samochodzie podczas jazdy,
2. na rybach (mąż łowił, dziecię malowało widoczki),
3. w pracy ( w szufladzie zawsze leży jakaś zakamuflowana robótka, zwłaszcza, gdy wiem, że szefa nie będzie).,
4. podczas rozmowy z teściową u niej w ogrodzie (mają wiatę drewnianą, cudowne miejsce nawet w trakcie upałów do szydełkowania)
Na drutach robię tylko w domu, jakoś już tak mam, że szydełko jest bardziej poręczne przy wyjazdach, a druty kompletnie nie.

seremity - Pią 19 Wrz, 2008 09:36

audiobooki na cd można kupić w niektórych księgarniach stacjonarnych (np Empik) oraz w wielu netowych... ceny są bardzo różne od 13 zł (Quo vadis) do 70 (Nowe przygody mikołajka) zależy to w dużej mierze od wydawnictwa i ten sam tytuł może mieć różnice w cenie 20 zł
Wadą tej formy sprzedaży jest konieczność zapłacenia za przesyłkę płyty przy zamawianiu przez net.

Można także kupić audiobooki w formacie mp3 do samodzielnego ściągnięcia. Jedyny działający sklep, o którym wiem, że w ten sposób sprzedaje to http://www.nexto.pl/ Kupowałam tam i wszystko było ok... niestety oferta nie jest za duża Sad
W jakimś artykule wyczytałam, że ma się otworzyć kolejny taki sklep http://audioteka.pl/ ale jak narazie jeszcze nie działa, a był zapowiadany na wrzesień...

Warto się też rozejrzeć za biblioteką dla niewidomych, oni mogą mieć nie tylko audiobooki, ale także książki nagrywane jeszcze na kasety magnetofonowe...

A teraz bardziej na temat Wink

Podczas szydełkowania najczęściej słucham audiobooków lub radia. Jak jestem u mamy to oglądam telewizję (sama telewizora nie posiadam). Jak jeszcze miałam wykłady na studiach to namiętnie szydełkowałam na wykładach wesoło mi a nawet na niektórych ćwiczeniach :wesolek: a mimo tego wynosiłam z tych wykładów całkiem niezłe notatki Mr. Green
Poza tym oczywiście w pociągu i wszędzie gdzie się da jeżeli przewiduje możliwość czekania (np. u lekarza) Wink

bean - Pią 19 Wrz, 2008 09:52

Nie będę niestety oryginalna: też szydełkuję przy TV. Rozsiadam się wygodnie w MOIM fotelu i sztrikuję sztrikuję sztrikuję I oczywiście tak mam zorganizowany "warsztat pracy", że wszystko co może się przydać mam pod ręką + oczywiście kawusia, którą piję namiętnie. wesoło mi

Z tymi audiobookami to super pomysł!!! Kiedyś dosłownie pochłaniałam książki zarywając noce a ostatnio czytam tylko kilka w roku Embarassed Dzięki za podpowiedź cmoknięcie

szajka - Pią 19 Wrz, 2008 10:49

ja tez z reguły słucham telewizora. A staram sie robic jak tylko mam okazje. Na drutach teraz robie i w fotelu niestety sie nie mieszcze bo mam boki doc wysokie wiec na podlodze sobie moszcze gniazdko. Z reguly jak zobacze ze mam szanse i lapie za druty to ledweo kilka oczek zrobiee a zaraz ktos cos chce (czyt. dzieci) Xawery uwielbia kraść i rozwijać mi kłębki, albo wyciaga druty z robotki o zgrozo.

ale z tymi audiobookami to rzeczywiscie super pomysl. Wlasnie znalazlam NeilaGaimana, tylko akurat wyczyscilam konto ostatnio, ale moze w przyszlym miesiacu sobie zamowie. I Foresta Gumpa bo ksiazka o wiele ciekawsza niz film. no i ponad 5h sluchania, super Smile

agnieszkamat - Pią 19 Wrz, 2008 11:13

Mimo wszystko wolę czytać ,kradnąc czas robótkom, słuchając nagrań niekoniecznie koncentruję się tylko na słuchaniu bye bye
Madzia - Pią 19 Wrz, 2008 17:52

Dziękuję za odpowiedzi dziewczyny!!!!!!!!!! cmoknięcie
szajka - Sob 20 Wrz, 2008 09:24

ha! mam Kod Leonarda Da Vinci na MP3 Smile

Jak ma ktoś chęć to moge się podzielić

guzanna - Sob 20 Wrz, 2008 10:34

Radio i TV jak większości z Was towarzyszy mojemu dzierganiu. W podrózy również, ale niezbyt wydajnie, bo uwielbiam ogladać krajobrazy! Sydełkuję też w czasie konferencji w szkole za barykadą z torebki położonej na stole, żeby się zbytnio władzy w oczy nie rzucać. Zastanawiam się też, czy dzierganie w niektórych sytuacjach nie jest poczytywane za nietakt. Przecież na nudnych posiedzeniach- w ukryciu- rozwiązuje się krzyżówki lub czyta prasę/książki, które wyłączją świadomość z uczestnictwa w tym, co wokół się odbywa. Dzierganie nie absorbuje słuchu i świadomości. Niektórym trudno zrozumieć naszą podzielność uwagi. Confused
Trusia - Nie 21 Wrz, 2008 12:15

guzanna, masz rację. Ja np. non-stop lubię mieć coś w rękach, nie zaskakuje to mojej "ślubnej" rodziny, natomiast moja mama uważa, ze gdy ktoś przychodzi na kawę, nie wypada przy nim nawet zerkać w stronę kosza z robótkami, nie mówiąc o trzymaniu ich w rękach. A przecież robienie prostego ściągacza na drutach nie wymaga nawet patrzenia na robótkę, o zajmowaniu głowy nie mówiąc.
Dlatego dziergam na swoim terenie i choć mam w torebce zawsze jakąś robótkę, wiem, że mogę ją wyjąć na poczcie, u dentysty czy u ślubnej babci (babci męża), ale na pewno nie przy mojej mamie, która, o dziwo, jest sama dziergaczką.

Beata T - Nie 21 Wrz, 2008 16:44

Natura kobieca jest taka że wykonuje wiele czynności na raz hmm
Ja na razie szydełkuje bardzo pomału ( początkująca )no ale na rowerze stacjonarnym i przy TV ale za nic mi się nie udaje przy komputerze Very Happy

Trusia - Nie 21 Wrz, 2008 18:10

A ja właśnie robię na drutach czapkę córeczce Smile i tak sobie podczytuję forum Smile
szajka - Nie 21 Wrz, 2008 19:06

ehe ja tez postanowilam zrobic Xawkowi czapke na drutach bo mi wloczki troche zostalo Very Happy to sie zgrałyśmy. Tylko jeszcze nie wiem jak sie zabrac za czapke na drutach, to dla mnie nowosc :/
Trusia - Pon 22 Wrz, 2008 13:51

Szajka, właśnie zrobiłam dla swojej panny Smile Mogę Ci przepis dać, bo uniwersalny Smile Wpadnij na mojego bloga http://szydelkowa.blox.pl/ - już piszę schemacik Smile
szajka - Pon 22 Wrz, 2008 14:14

wow ladna ta czapezcka ale takiej raczej nie bede umiala zrobic, skomplikowana jak na mnie Very Happy ja wzielam poprostu druty 4.5 i kremowa wlochata wloczke, i robie taka gladka sciagaczem 1/1 tylko czuje ze mi zabraknie tej wloczki niestety. A to taka resztka i juz jej nie spruje bo plącząca sie okropnie. Ile ci zeszło gram na czapeczke?
danuta_50 - Pon 22 Wrz, 2008 21:15

szajka, Można też prościej zrobić czapkę.Nabrać tyle oczek na obwód głowy i ściegiem prawo ,lewo wykonać do żądanej wysokości .Mając wszystkie oczka na drucie zbierać (przerabiać)po dwa oczka jednocześnie.(np.z 50 oczek zostaje 25)Przerobić parę razy (prawa strona oczkami na prawo ,lewa oczkami lewymi)Jeszcze raz przerobić dwa oczka naraz(zostanie ok 12,13o.)Pozostałe oczka zebrać nitką i ściągnąć.Jeśli masz mało wełenki można wprowadzić paseczki innego koloru.Może mało fachowo opisałam ale zawsze chętnie odpowiem na inne pytania by wyjaśnić bardziej zrozumiale.
bean - Sob 27 Wrz, 2008 09:10

Dziewczyny, wczoraj w telewizji mówili o audiobookach i podali stronę internetową, gdzie można takie książki zamówić bye bye
szajka - Sob 27 Wrz, 2008 11:41

Danuto, twoja metoda bedzie chyba dla mnie najlatwiejsza. dziekuje bardzo kwiatek dla ciebie
Bean tez to widzialam, ale stronka nie chodzila. nie moglam jej otworzyc, ale juz mam kilka upatrzonych tytułów Smile

Madzia - Sob 27 Wrz, 2008 11:44

Dzięki Bean, ja akurat siedziałam przy kompie, szybko wklepałam, ale też nie chodziła, a dzisiaj jest ok. bye
nutinka - Sob 27 Wrz, 2008 12:14

bean napisał/a:
Dziewczyny, wczoraj w telewizji mówili o audiobookach i podali stronę internetową, gdzie można takie książki zamówić bye bye


Mam wrażenie, że tu jest taniej (a podobno to nie jest bardzo tania strona): http://e.podaj.net/ksiazki_audio_c1033.xml

lisiczka - Sob 27 Wrz, 2008 16:50

Ciekawe, bardzo ciekawe, ze tez tak wiele ludzików ma takie same pomysly na zorganizowanie sobie czasu.
Tak najlepiej przed telewizorem, albo i na trenażerku obowiazkowa porcja ruchu:-), i dobrze jeszcze wtedy sluchac radia, takie 3 w 1

Beata T - Pon 29 Wrz, 2008 14:42

Tylko szkoda że taki mały wybór jest tych audiobooków bo na nowości w takim wydaniu to jeszcze sporo trzeba będzie czekać Smile
seremity - Pon 29 Wrz, 2008 20:56

Ano wybór strasznie mały, ale za to sobie człowiek lektury szkolne odświeży, że hej Wink
Nietoperek - Sob 25 Paź, 2008 14:51

A ja was zaskoczę. Po pierwsze studiuję fizykę (co dla wielu osób jest już samo w sobie niewyobrażalne) i ostatnio siedziałam na pracowni (takie zajęcia kiedy sami bierzemy do łapek mikroskopy i tym podobne sprawy) i nasza opiekunka (młoda zresztą dziewczyna) wyciągnęła sobie robótkę. Bolerko zaczęła robić Very Happy Na moje głębokie westchnienie i tęskne spojrzenia stwierdziła, że mogłam swoją przynieść, bo jak już się włączy pomiar to komputer sam sobie radzi i wtedy czekając można trochę podziergać Smile od razu ją polubiłam Very Happy
atteloiv - Sob 25 Paź, 2008 21:20

ja kiedyś naściągałam książek poprze torrenty i za pomocą programu agata to lektor elektroniczny przerabiałam na audio , ten automat czyta znośnie, a książek mam kilkaset
cobrad - Wto 11 Lis, 2008 12:39

Zazwyczaj w tle jako podkład do robótek gra telewizor, nie posiadam ( przez własną inteligencję zresztą ) radia ani niczego w tym stylu więc pozostają programy lub filmy. Szczytem jest kiedy w rękach mam robótkę , a w telewizji kuchnia.tv Smile Do pracy także biorę ( też mam ten komfort ), do mamy bo sama dzierga , nie próbowałam jeszcze w samochodzie ale widzę że trzeba zacząć Smile
Erhe - Pon 15 Gru, 2008 15:10

ja nie posiadam telewizora, więc zwykle szydełkuję przy radiu, chyba, że MM siedzi obok i czyta książkę - wtedy nie gra nic, bo on się na książce skupic nie może jak mu coś gra wesoło mi
Grażyna - Wto 16 Gru, 2008 11:03

nie wyobrażam sobie zycia w 21 wieku bez telewizora.
wikifiki - Wto 16 Gru, 2008 11:08

Audiobooki!!!
Czytam ksiązki słuchając wesoło mi w ten sposób nadrabiam duże zaległości lekturowe.
Telewizor dla mnie może nie istnieć a poza tym mąz okupuje wieczorami pilota wściekły

Erhe - Wto 16 Gru, 2008 13:12

ja już conajmniej rok nie mam tv i póki co jakoś sie nie zanosi na kupno Wink
i tak mam co robić bez telewizora, nie narzekam Wink

scenka z wczoraj: szydełkuję aniołka, MM się do mnie łasi i mówi: no zostaw już te druty jęzor

Erhe - Wto 16 Gru, 2008 13:13

Audiobooki - ciekawa sprawa - musze się zainteresowac tematem Very Happy
maranta - Wto 16 Gru, 2008 13:48

Grażyna napisał/a:
nie wyobrażam sobie zycia w 21 wieku bez telewizora.


Hi, z mojego życia już go wykopałam w XX wieku- już około 10-15 lat mam z nim rozwód i nie tęsknię ani trochę Wink

betichw - Sro 17 Gru, 2008 00:08

u mnie w trakcie szydelkowania w tle gra telewizor, ewentualnie jak pojawil sie "dzidzia" i bylo cieplo - to najpier uspalam maluszka na spacerku - a pozniej siadalam na lawce, noga kolysalam wozek i szydelkowalam (raczkami oczywiscie Smile )
Nietoperek - Sro 17 Gru, 2008 17:52

A ja dzisiaj dziergałam prezentowego aniołka siedząc na zajęciach z emisji głosu. Koleżanki męczyły się z nutami a ja przerwałam robótkę jak przyszła moja kolej i po chwili wróciłam do szydełka Wink
Meta - Pią 19 Gru, 2008 21:45

Ja ostatnio szydełkuję/drutuję, nosząc Kluskę na plecach wesoło mi
A poza tym standardowo - słuchając audiobooków, TV, poczytując forum
Nie pamiętam, kiedy ostatnio gdzieś poszłam i nie wzięłam ze sobą robótki. Znajomi i rodzina już się przyzwyczaili. Kiedyś kuzynka mnie zapytała, czy nie lepiej w gościach sobie odpocząć od robótkowania wesoło mi bo to pewnie męczące jest, tak ciągle obracać szydełko/druty

Evriel - Sob 20 Gru, 2008 17:40

Hihi, ja na ogół też do towarzystwa szydełkowego mam męza i TV. Aczkolwiek robótki też zdzarzało mi się zabierać ze sobą na wyjazdy, raz nawet dziergałam misia w ruinach zamku;).

Audiobooki to dla mnie osobna historia, odkryłam już chwilę temu a słucham w samochodzie w drodze do i z pracy (jadę sama), czasem w pracy kiedy mam pracę wymagającą bardziej machinalnego podejścia;). I pewnie będę słuchać w szpitalu ...
I nie dlatego, że mi się czytć nie chce, bo uważam że nic nie zastąpi książki w formie papierowej, ale po 8 h wślepiania się w monitor i jeszcze ze 2 jakiegoś ściubolenia robótki oczy po prostu nie dają rady

zona_shreka - Pią 26 Gru, 2008 14:14

Ja ostatnio oglądam powtórki "seks w wielkim mieście" na Comedy Central i wtedy szydełkuję - mąż przy kompie, dzieci śpią- pełny cool wypas Wink
szydeleczko - Sob 27 Gru, 2008 19:47

Ja natomiast lubię szydełkować gdy gra radio a w niej muzyka- jak w tym czasie gdy robie coś na szydelku jest włączony telewizor nie wiem niekiedy o co chodzi w filmie. cool bye
beacia-24 - Nie 28 Gru, 2008 10:03

Nietoperek, ja pamiętam czasy kiedy na nudnawych wykładach (a studiowałam metalurgię więc się takie zdarzały) siadałamw ostatniej ławce i haftowałam pod stołem hahaha - koleżanki mi przez ramię zaglądały i tylko nadziwić się nie mogły jak tak potrafię tylko z kolorowych krateczek coś zrozumieć. Zaraziłam koleżankę wtedy pamiętam i ma na konie ślicznego Kubusia Puchatka - to były czasy.

Teraz mi pozostało dzierganie w drodze i w domu - zazwyczaj przy radyjku bo telewizor rozprasza, już się nie raz złapałam na tym, że więcej oglądam niż dziergam.
Niejednokrotnie siedzę na podłodze i coś dłubię muszę tylko co rusz spoglądać czy mój mały futrzak mi nitki nie podjada. Raz mnie tak załatwiła - przecięła mi nitkę ząbkami i jeszcze z uśmiechem na mnie spoglądała z dołu widząc moją zaskoczoną minę, że nagle z całego kłębka nitki taki skrawek mi się został.
A to moja mała Kruszynka

Adie - Czw 26 Lut, 2009 12:17

To ja się muszę pochwalić, że nie mam żadnego problemu z jednoczesnym robieniem na szydełku i oglądaniu filmu z napisami w wersji angielskiej. Wink I robię tak bardzo często, bo mam pokaźną kolekcję filmów i seriali i to właśnie nimi umilam sobie czas podczas szydełkowania. Smile TV jakoś nie trawię, nie leci tam nigdy nic ciekawego, a ja muszę coś oglądać, a nie tylko słuchać. Smile Czasem oczywiście muzyka w tle się zdarzy też. Smile
Szydełkuję najczęściej w domu, ale jak jeżdżę z wizytą do rodziny, to także zabieram "sprzęt" ze sobą. W miejscach publicznych mi się nie zdarza. Smile

qrystyna216 - Czw 26 Lut, 2009 12:41

Ja też dziergając oglądam tv.
Nie umiem już oglądac tv bezczynnie, musze cos robić.
Jadąc do sanatorium zawsze biorę z sobą robotkę, a latem zabieram na działkę.

gosias - Czw 26 Lut, 2009 13:31

qrystyna216 napisał/a:
Ja też dziergając oglądam tv.
Nie umiem już oglądac tv bezczynnie, musze cos robić.
Jadąc do sanatorium zawsze biorę z sobą robotkę, a latem zabieram na działkę.



z tą różnicą, że nie mam działki Wink


Jak to fajnie spotkać na forum osobę z mojego miasta Smile

mimusia-1 - Czw 26 Lut, 2009 23:48

Ja tez dziergam ogladajac tv słuchajac muzyki, rowniez jak jestem z dziecmi na placu zabaw. Latem jak jade do mamy czesto zasiadam na balkonie i tam tez dłubie.
Trusia - Pią 27 Lut, 2009 08:47

gosias, qrystyna216, ja też białostocki sliedzik, tylko na emigracji w Galicji Smile
Teraz też dziergam, gdy tylko nie klepię - czytanie forum jest możliwe dzięki automatycznemu przewijaniu Smile

krasnoludkowa - Pią 27 Lut, 2009 09:15

Nietoperek, wiem jak to jest Smile Ja studiowałam matematykę (co tez dla niektórych jest niewyobrażalne) i zdarzało mi się robić serwetki, świąteczne gwiazdki i inne małe gabarytowo rzeczy. Chociaż miałam koleżankę, która na wykładach robiła swetry na drutach pod ławką Smile Czasami kłębek wełny "skakał" po całej auli wykładowej Smile

Dzisiaj robię głównie patrząc na telewizor.

gosias - Pią 27 Lut, 2009 09:36

Trusia Smile witam Smile

krasnoludkowa Smile - kiedyś też robiłam sweterki na zajęciach, a kłębki trzymałam w torbie Wink

Teraz najczęściej robię gapiąc się jednym okiem w TV Wink

Cady93 - Wto 28 Lip, 2009 10:01

Najczęściej szydełkując oglądam tv, albo słucham muzyki:)
gosias - Wto 28 Lip, 2009 10:11

Cady93 napisał/a:
Najczęściej szydełkując oglądam tv, albo słucham muzyki:)


...i jeszcze fajnie, jak pod ręką jest zaparzona kawa, herbata, albo jak upał - to coś zimnego Smile

Cady93 - Wto 28 Lip, 2009 10:23

gosias napisał/a:
Cady93 napisał/a:
Najczęściej szydełkując oglądam tv, albo słucham muzyki:)


...i jeszcze fajnie, jak pod ręką jest zaparzona kawa, herbata, albo jak upał - to coś zimnego Smile



dobrze powiedziene:) wtedy to juz ciężko sie oderwac od robótek;)

szajajaba - Wto 28 Lip, 2009 10:30

W domu - przy szydełkowaniu albo drutowaniu (to drugie zdecydowanie rzadziej) podczytuję różne fora, słucham telewizji (czyli tego, co akurat luby ogląda, bo tiwi mało mnie rusza), ewentualnie oglądam ukochany serial na komputerze lub czytam książkę. W pracy - szydełkuję w trakcie przerw i konferencji Very Happy Wraz z 3 innymi koleżankami Wink Standardowo w aucie (pasażerka), w trakcie wykładów (budząc zazdrość koleżanek, które często się nudzą... ), na spotkaniach z koleżankami/rodziną lubego, a także - w knajpkach Wink Umawiam się na kawę z przyjaciółką, biorę szydełko i dawaj, to jest życie! Very Happy Nie zdarzyło mi się jeszcze w autobusie, bo wówczas czytam.

A w trakcie robienia czegokolwiek w domu uważać muszę, bo przeszkadzajek poluje na włóczki! On tylko tak niewinnie wygląda Wink

Paillette - Wto 28 Lip, 2009 10:39

Ja czytam książki do słuchania tzw. audiobooki Smile czasem oglądam tv albo leci w tle, co godzinę mam nastawiony budzik bym nie zapomniała wypić szklanki wody - dieta, a ciężko się zmusić do 2 litrów dziennie...

I jest też przeszkadzajek MAX, ale teraz razem z dziećmi na wakacjach u babci Smile Pół pers pół norweski leśny... 6 kg żywego kota, a jak wróci z wczasów to pewnie 8 Smile

szajajaba - Wto 28 Lip, 2009 10:43

Hmmnmm... czyżby istnienie dziergaczki uzależnione było od posiadania przeszkadzajka? Very Happy Ładny, nietypowy taki Smile Mój nie jest wielgaśny, może 4-4,5kg waży. Za to leniwiec okrutny, włóczka ozdabiana jest rudą sierścią :/ O, przy dzierganiu czynność dodatkowa - skubanie włóczki z futra Laughing

I właśnie uświadomiłam sobie, że NIGDY audiobooka nie słuchałam wesoło mi

gosias - Wto 28 Lip, 2009 10:52

Dziewczyny Smile zapomniałam dodać, że moja Zuzka też nie może obojętnie przejść obok włoczki Wink Very Happy
Oto "winowajczyni" Very Happy

duduś - Wto 28 Lip, 2009 13:33

A to mój przeszkadzajek Oliwierek , 4 lata i 16 kg.

Non stop jest mu coś potrzebne a na dodatek chce pomagać i odwijać mi nitkę z kłębka ( zgroza). No ale wybaczam mu bo służy jako model do czapeczek.

gosias - Wto 28 Lip, 2009 13:43

duduś, Smile nie narzekaj Wink masz uroczego modela cool
Paillette - Wto 28 Lip, 2009 13:47

gosias, to ta Zuzka co była-zaginęła?
gosias - Wto 28 Lip, 2009 13:50

Paillette, Smile tak, to ona. Znalazła się równo po czterech tygodniach, wychudzona, brudna, ale jest Smile w tej chwili już "nareperowała się" Wink bo szaleje jak dawniej Smile
Runa - Wto 28 Lip, 2009 13:51

moje dwie istotki z awatarka nie przeszkadzają co prawda ale dodają całą masę sierści do robótek wściekły

a co do szydełkowania to rzeczywiście kawka (jeszcze niestety bezkofeinowa), forum i dla mnie jeszcze włoskie radio wesoło mi

gosias - Wto 28 Lip, 2009 13:53

Runa, Smile istotki są śliczne cool

Słyszałam, że psia sierść jest bardzo ciepła i niektóre panie przędą i później robią z niej np. swetry Smile

Masz "docieplane" robótki Wink rotfl Very Happy

Runa - Wto 28 Lip, 2009 14:07

ja też słyszalam, że w Bielsku podobno jest taka pani, która zajmuje się przerabianiem sierści haszczaków na wyroby. Od jakis 3 miesięcy mogłabym jej dostarczać mariału ile by tylko chciała kazanie
gosias - Wto 28 Lip, 2009 14:37

Runa, :0 może warto o tym pomyśleć??
żabka - Wto 28 Lip, 2009 19:35

Dziergam wszędzie jak tylko się da w poczekalni u lekarza, w autobusie, w tramwaju, na placu zabaw, w samochodzie (jako pasażer), przy dobrej muzyce, na kocyku na plaży, w łóżku przed zaśnięciem wesoło mi
No i oczywiście przed telewizorem w czasie oglądania filmu, mąż nie narzeka bo w tym czasie on xxxx.
Ostatnio dziergałam nawet w czasie gdy prowadziłam audycje radiową - słuchaczy nie byli zbyt aktywni więc robótka się posuwała do przodu wesoło mi

Na dzierganie każde miejsce jest dobre.

donka66 - Wto 28 Lip, 2009 22:26

Runa napisał/a:
ja też słyszalam, że w Bielsku podobno jest taka pani, która zajmuje się przerabianiem sierści haszczaków na wyroby. Od jakis 3 miesięcy mogłabym jej dostarczać mariału ile by tylko chciała kazanie

A ja widziałam na własne oczy sweter zrobiony z uprzędzionej sierści psa, ale chow-chow wesoło mi Ja drutuję przy telewizorku i kawce, albo na łączce z psem, albo na balkonie, kiedy próbuję złapać te kilka promyków słońca, które przedrą się przez listowie zarastającego nas jesiona.

Runa - Wto 28 Lip, 2009 22:37

a czy któraś ma jakieś audiobooki? Albo wie gdzie można ściągnąć jakieś ciekawe za free
Trusia - Sro 29 Lip, 2009 07:57

Runa - legalne są na http://librivox.org/ Można też za grosze kupić lektury w hipermarketach. Oryginalne audiobooki są w Polsce niestety bardzo drogie, a ruchu typu librivox ani widu ani słychu. Ja wypożyczam polskie audobooki z lokalnej biblioteki (a jeśli zwykła biblioteka nie ma, można poszukać takiej dla niewidomych).
Runa - Sro 29 Lip, 2009 08:50

Dzięki Trusia kwiatek dla ciebie
gosias - Sro 29 Lip, 2009 10:32

Trusia, Smile za link cmoknięcie

Runa, Smile Mam "Samotność w sieci"

Paillette - Sro 29 Lip, 2009 10:35

Runa, www.zlotemysli.pl albo klikaj pod moimi postami Smile
Anisa - Sro 29 Lip, 2009 10:46

Mnie również świetnie szydełkuje się przed telewizorem, przyłapałam się nawet na tym, że nie potrafię już oglądać ( a raczej chyba słuchać Wink ) telewizora z pustymi rękami. Zdarzało mi się też robótkować w poczekalni u lekarza, na nudnym wykładzie itp. Ale tak naprawdę najpiękniejsze są dla mnie chwile gdy z moją ukochaną mamą love siadamy sobie na fotelach, rozmawiamy a w rękach igła z nitką, szydełka albo druty... Very Happy
Runa - Sro 29 Lip, 2009 10:52

Dzięki dziewczyny
gosias a samotnośść masz na mp3 czy trzeba czytać na kompie?

gosias - Sro 29 Lip, 2009 10:56

Runa, Smile jako MP3. Jesteś zainteresowana?
Runa - Sro 29 Lip, 2009 10:58

jestem Smile
Kiedyś zaczęłam oglądać film ale jakoś mi nie podszedł. Zawsze wolałam książki a przynajmniej najpierw książka potem film
na maila pójdzie?

gosias - Sro 29 Lip, 2009 11:00

Runa, Smile pójdzie na kilka @.

Podaj mi swój adres @ na PW . Wyślę wieczorem.

marysia54 - Czw 30 Lip, 2009 00:13

Ja najczęściej drutuję przy telewizorze,albo przy muzyczce. Latem jak jestem w domu to uwielbiam siedzieć na wygodnym fotelu w ogrodzie i wtedy robię trochę na drutach i trochę w ogrodzie. W tym roku mam mniej czasu na takie lenistwo bo opiekuję się swoją roczną wnuczką, a niestety przy niej nie da rady robić na drutach ani w ogródku. sztrikuję
Jeszcze nie robiłam na drutach w samochodzie, ale nie wykluczone ,że spróbuję. zebalek
Oczywiście nieodłącznie też stoi kawka albo coś zimnego do picia

.

gosias - Czw 30 Lip, 2009 08:01

Prawie wszystkie mamy podobne przyzwyczajenia Smile
Aniela41 - Czw 30 Lip, 2009 08:08

Ja tez podczas szydelkowania,drutowania,xxx ogladam tv (raczej slucham),ale szydelkowalam na dluzszych trasach ( np.do Polski ) w samochodzie.Na drutach tez (zmusila mnie sytuacja) robilam w autku,bardzo chcialam skonczyc sweterek. bye
gosias - Czw 30 Lip, 2009 08:27

Aniela41, Smile mi też zdarzyło się szydełkować podczas podróży Smile
Elżbieta P. - Czw 30 Lip, 2009 13:04

w trakcie szydełkowania mam włączony telewizor, ale raczej go słucham niż oglądam, więcej "wgapiam" się w monitor i siedzę na forum, natomiast w podróży to już "obowiązkowo" szydełkuję wesoło mi właśnie jutro wyruszam na urlop i już szykuję sobie pracę na drogę bye
szajajaba - Czw 30 Lip, 2009 13:25

A ja dizsiaj idę z przyjaciółką na babskie ploty do knajpki i biorę szydełko Very Happy
joana - Czw 30 Lip, 2009 13:33

Zazwyczaj słucham muzyki, albo powieści. Należę do biblioteki dla niedowidzących i "książki" mam nagrane na płytkę.
Teraz nie robię ani jednego ani drugiego. Teraz zajmuję się 3-ką wnucząt.
Zastępują i muzykę i zabawę i powieść. Co kto woli.
Sama radocha. cmoknięcie

szajajaba - Nie 02 Sie, 2009 14:38

Mam 1 tom Pottera, "Depozyt" Chmielewskiej i "kroniki Jakuba Wędrowycza" Pilipiuka (tenialne Very Happy ).

Jeśli któraś chce, maila rzućcie.

we_st - Pon 03 Sie, 2009 14:00

A ja mam pytanie, czy do samolotu można wziąć szydełko bądź druty? Wybieram się na urlop i w samolocie mam spędzić 2 i pół godziny. Nienawidzę bezczynności. Na krótsze trasy wystarczała gazeta lub krzyżówki. Książki ciekawej nie mam, bo dłuższe czytanie po niemiecku ciągle (niestety!) mnie męczy, a wszystkie po polsku kilkakrotnie już przeczytane. Chodzi mi po głowie robótka, ale czy z szydełkiem przejdę odprawę na lotnisku? I czy są takowe plastykowe? Jak macie samolotowe doświadczenia, to proszę się ze mną podzielić
gosias - Pon 03 Sie, 2009 14:22

we_st, Smile są plastikowe szydełka, ale czy można brać ze sobą robótkę to nie wiem.
Runa - Pon 03 Sie, 2009 14:34

robótke tak ale co do szydełka to mam wątpliwości, prześwietla cię na odprawie i nic ostrego (a pewnie wg nich nawet plastikowe takie jest) nie przejdzie
woalka - Pon 03 Sie, 2009 14:37

we_st, ostrych rzeczy nie możesz mieć w bagażu głównym, ale w podręcznym bez problemu i zestaw do manicure, i spinki do włosów i szydełko miec możesz. A, że - jak sądzę - robótkę będziesz wolała mieć pod ręką, to luz Smile
Nietoperek - Wto 04 Sie, 2009 16:43

Oj to chyba właśnie na odwrót jest. Do podręcznego bagażu nie można wziąć nic ostrego. Do głównego można włożyć wszystko ale na pokład samolotu nie.
Paillette - Sro 05 Sie, 2009 17:27

Niestety nic ostrego nie możesz mieć w bagażu podręcznym. Szydełko wyląduje w koszu, a Ty polecisz bez.... Chyba, że będziesz miała zapasowe w walizce Wink
Makarbella - Sro 05 Sie, 2009 20:46

Zrób sobie szalik, takiego jeszcze nie masz,
a sprzętu do robienia raczej nie odbiorą ci przed wejściem do samolotu hahahihi

http://chomikuj.pl/malgor...iony+na+palcach

EDIT: przepraszam, mimo chęci nie mogę wstawić jako link

gosias - Sro 05 Sie, 2009 21:33

we_st, Smile chyba jednak nie poszydełkujesz w samolocie.... Wink
ciapara - Wto 11 Sie, 2009 17:45

Ja ostatnio jak jechałam nad morze samochodem co prawda to w jedna strone dłubałam kieszen kangurke do sweterka córci na drutach a z powrotem dłubałam na szydełku. I autorytatywnie musze stwierdzic ze przy duzej szybkosci łatwiej robi sie na szydełku Smile
ciapara - Wto 11 Sie, 2009 17:52

A tak w ogole najczesciej szydełkuje jak rodzina oglada telewizje. No bo niestety nie da sie robic obiadu i szydełkowac Smile a szkoda!
Ula_K - Wto 11 Sie, 2009 18:43

we_st napisał/a:
A ja mam pytanie, czy do samolotu można wziąć szydełko bądź druty? Wybieram się na urlop i w samolocie mam spędzić 2 i pół godziny. Nienawidzę bezczynności. Na krótsze trasy wystarczała gazeta lub krzyżówki. Książki ciekawej nie mam, bo dłuższe czytanie po niemiecku ciągle (niestety!) mnie męczy, a wszystkie po polsku kilkakrotnie już przeczytane. Chodzi mi po głowie robótka, ale czy z szydełkiem przejdę odprawę na lotnisku? I czy są takowe plastykowe? Jak macie samolotowe doświadczenia, to proszę się ze mną podzielić

hmm tak jak wczesniej dziewczyny pisaly nie wolno miec w bagazu podrecznym zadnych ostrych przedmiotow (glupi pilniczek do paznokci Ci zabiora. Jeszcze wszystko zalezy od kraju z jakiego wylatujesz ( nie moglam sie nadziwic jak w Warszawie na Okeciu 4 lata temu musialam sciagac buty a obok pomimo licznych protestow starszej pani zostal jej odebrany nozyk do masla(chociaz byl owalny hmm
Ja zawsze zabieram z soba szydelko ale nie wbagazu podrecznym, jak rowniez nie dlubie nim w samolocie. West co to jest 2-3 godziny lotu. Z Toronto do Warszawy lece 9h.
Pomimo z staram sie szydelko i welne zostawiac w bagazu glownym to mialam 2 razy przygody z szydelkim. Do Toronto jade 2h samochodem wiec zabralam szydelko do plecaka. Dopiero sobie o nim przypomnialam przed sama odprawa gdy juz oddalam bagaz glowny. Bardzo sie wściekły ze mi je zabiora ale poniewaz mialam tylko 1 motek w plecaku i szydelko bylo tak wbite ze nie wystawalo to mnie sie udalo. Natomiast w lutym ubieglego roku lecialam do Punta Cana i w ostatnim momecie wrzucilam do bagazu podrecznego kilka motkow wloczki ( ale bez szydelka). Celnicy w Toronto tacy byli zainteresowani co to jest ze sprawdzili dokladnie plecak hahahihi
Na Twoim miejscu to bym nawet nie prubowala szydelkowac w samolocie.....chociaz wszysko zalezy od obslugi samolotu i celnikow na lotnisku.

gosias - Sro 12 Sie, 2009 06:33

ciapara napisał/a:
A tak w ogole najczesciej szydełkuje jak rodzina oglada telewizje. No bo niestety nie da sie robic obiadu i szydełkowac Smile a szkoda!


Niestety... mieszać w garnkach i śmigać drutami albo szydełkiem nie da się Very Happy

koteccek00 - Sro 12 Sie, 2009 07:02

Ja tez mysle, ze zabiora Ci szydelko. Ja kupilam w Polsce "Palac Kultury" taka metalowa wiezyczka, zaplatal mi sie w plecaku. Swidrowali mnie chyba z pol godziny o te glupia wiezyczke, a ja prawde mowiac nie wiedzialam o co chodzi. Sama widzialam na mopnitorze, ze jest cos ostrego, ale zapomnialam, ze mam te wiezyczke. To bylo akie malutkie, a tyle problemow mnie kosztowalo.
Po co maja Ciebie meczyc i masz sie tlumaczyc niepotrzebnie.

Moze juz lepiej wydrukowac z internetu jakies ciekawe artykuly, albo i cos o szydelkowaniu i lektura gotowa.

Leśny Duch - Sro 12 Sie, 2009 11:46

Gosiu - jak to nie! można zawsze drutem zamieszać Wink
seremity - Czw 13 Sie, 2009 14:56

we_st napisał/a:
A ja mam pytanie, czy do samolotu można wziąć szydełko bądź druty? Wybieram się na urlop i w samolocie mam spędzić 2 i pół godziny. Nienawidzę bezczynności. Na krótsze trasy wystarczała gazeta lub krzyżówki. Książki ciekawej nie mam, bo dłuższe czytanie po niemiecku ciągle (niestety!) mnie męczy, a wszystkie po polsku kilkakrotnie już przeczytane. Chodzi mi po głowie robótka, ale czy z szydełkiem przejdę odprawę na lotnisku? I czy są takowe plastykowe? Jak macie samolotowe doświadczenia, to proszę się ze mną podzielić

Plastikowe szydełka są, na mur beton od 4 mm (to 4 mm się lekko wygina jak się ściśle robi, ale na samolot styknie)
Co do tego czy zabiorą to nie wiem... jeżeli Ci bagażu nie przeszukają to nie znajdą plastiku, bo oni chyba prześwietlają to RTG, więc plastiku chyba nie widać...
Ja na Twoim miejscu wzięłabym robótkę do podręcznego i do tego 2 szydełka: jedno do podręcznego, ale najlepiej wcisnąć w jakiś szew, albo tak schować, aby się nie rzucało w oczy, a drugie jakoś nieznacznie umocować na sobie... w najgorszym razie zabiorą ci 2 szydełka...

Leśny Duch - Czw 13 Sie, 2009 15:54

hehe i wyjdzie na terrorystkę chcącą wydłubać oczy stewardessie, gdy za późno kawę przyniesie Smile gdyby oni zobaczyli na ekranie (bo prześwietlają każdego) coś przyklejone na ciele, to koniec. Teraz są jakieś specjalne techniki, z tego, co wiem, które pokazują zarys sylwetki i widać, czy coś jest przyczepione, ale nie wiem, czy takie wynalazji są już w Polsce.
koteccek00 - Czw 13 Sie, 2009 18:31

Ja bym nie brala w koncu to tylko 2,5 godziny. Lepiej cos poczytac, niz tak ryzykowac.
Wez sobie schowaj do walizki. Dziewczyny maja racje przeswietla Cie i sie bedziesz tlumaczyc... po co Ci to?

Phoebe - Pią 14 Sie, 2009 12:30

ja w czasie dziergania podobnie jak Wy, slucham muzyki, zerkam jednym okiem na tv, rozmawiam z mezem wesoło mi , ale przede wszystkim sie relaksuje. Jest to czas tylko dla mnie i mojego "fisia" Razz
Probowalam kiedys dziergac w czasie jazdy autem (prowadzil moj maz Razz ) ale niestety...niektore drogi sa zbyt niebezpieczne...na wertepach mozna sie dzgnac szydlem, wiec w czasie jazdy juz wiecej nie bede dziergac.

Co do samolotu - we_st, wez raczej gazete. wszystko co wyglada podejrzanie i moze byc uzyte jako "bron" - zostanie odebrane. Chyba ze bedziesz to miala w bagazu glownym, ktory i tak zdasz na czas lotu.

7Kasiulek7 - Sob 15 Sie, 2009 19:11

Ja jak wszystkie (niby) oglądam tv Laughing
Dodatkowo siedzę przed komputerem i klikam coś tam w przerwach. Wink

Z Waszych wypowiedzi wynika, że chyba żadna z nas nie chce czasu szydełkowania spędzać tylko na szydełku. Jak to szydełko maniaczki: robimy tysiąc rzeczy w jednym momencie wesoło mi

koteccek00 - Nie 16 Sie, 2009 08:39

Hihih ciesze, ze nie jestem sama. Szydelkuje i ogladam telewizje. Kapuje wszystko co sie dzieje na ekranie.
Paddington - Pon 17 Sie, 2009 13:46

Bo tak to już z nami zdolniakami jest, że umiemy robić kilka rzeczy jednocześnie Smile to bardzo przydatne nie tylko w szydełkowaniu przy tv (choć i ja tak robię Smile )
Fajnie wiedzieć, że gdy oglądam wieczorem film i dziergam to i Wy jesteście w jego akcji tak jak ja Smile

Pozdrawiam

Anka480 - Pon 17 Sie, 2009 14:37

Ja przy szydełkowaniu i drutowaniu chętnie oglądam TV. A raczej odwrotnie. Przy ogladaniu nie potrafie siedziec nic nierobiąc....i szydełkuje i dziergam namietnie. A jak jest kriminał albo triller to zwiększam tempo i osiągam predkośc światła...He he he
Phoebe - Pon 17 Sie, 2009 15:00

Anka480 napisał/a:
Ja przy szydełkowaniu i drutowaniu chętnie oglądam TV. A raczej odwrotnie. Przy ogladaniu nie potrafie siedziec nic nierobiąc....i szydełkuje i dziergam namietnie. A jak jest kriminał albo triller to zwiększam tempo i osiągam predkośc światła...He he he


DOKLADNIE Smile siedziec bezczynnie z pustymi rekami nie da rady! i im szybciej serduszko pika (z wrazenia) tym szybciej macha sie drutami Smile hahahihi

gosias - Pon 17 Sie, 2009 15:05

Phoebe napisał/a:
Anka480 napisał/a:
Ja przy szydełkowaniu i drutowaniu chętnie oglądam TV. A raczej odwrotnie. Przy ogladaniu nie potrafie siedziec nic nierobiąc....i szydełkuje i dziergam namietnie. A jak jest kriminał albo triller to zwiększam tempo i osiągam predkośc światła...He he he


DOKLADNIE Smile siedziec bezczynnie z pustymi rekami nie da rady! i im szybciej serduszko pika (z wrazenia) tym szybciej macha sie drutami Smile hahahihi



To prawda rotfl rotfl rotfl

Moja koleżanka opowiadała, że jej ciocia zwiększała tempo robienia na drutach, jak ktoś ją wkurzył... Druty tylko śmigały rotfl

żabka - Sro 19 Sie, 2009 10:35

Druty lub szydełko to najlepszy odstresowywacz, jak coś człowieka wnerwi to najlepiej zabrać się za robótke, podziergać pół godzinki i stres mija wesoło mi a robótki przybywa wesoło mi

Ja już chyba nie potrafie siedzieć i nie dziergać. Ciężkie chwile nadchodzą, gdzy trzeba gdzieś jechać i nie można zabrać robótki ze sobą.

krystyn47 - Sro 19 Sie, 2009 11:34

Z tym zwiększaniem się tempa robótkowania to macie rację Laughing
Ale mnie już jak coś bardzo wkurzy to tylko intensywne ręczne pranie pomaga.

agus2003 - Sro 19 Sie, 2009 13:49

Hi hi hi... nie zgadniecie co ostatnio robię w trakcie szydełkowania???
Otóż odkryłam, że podczas ćwiczeń na stepperze można szydełkować, wprawdzie idzie to nieco wolniej, ale się da... cool

Phoebe - Sro 19 Sie, 2009 14:32

gosias, mam to samo, jak jestem zdenerwowana to macham drutami az iskry leca hahahihi

agus2003, dobra jestes! ja jakos w ruchu nie bardzo moge. Z reszta ostatnio robie skarpetki na 5.... to komplikuje sprawe Smile

gosias - Czw 20 Sie, 2009 07:09

agus2003, Smile jesteś niesamowita rotfl
szajajaba - Czw 20 Sie, 2009 09:25

Agus, popieram, chodząc na steperze szalik na drutach robiłam Very Happy
Gusia - Czw 20 Sie, 2009 10:18

agus2003, szajajaba, podziwiam naprawdę

Ja jednak preferuję na siedząco robótkowanie

żabka - Czw 20 Sie, 2009 20:07

Osobiście zdarza mi się, wprawdzie żadko, szydełkować w czasie jazdy na rowerku wesoło mi
agniechak - Czw 20 Sie, 2009 20:56

Ja rownież przy szydełkowaniu, drutowaniu - oglądam tv. Jak widać - wieczorem zwiększamy skutecznie ogladalność Wink
Ale w sumie to już jakby norma... Znajoma za to mi opowiadała, że ma taką ciotkę, co jednocześnie robi na drutach, oglada tv i ... odmawia różaniec, przesuwając normalnie paciorki... To jest dopiero sztuka !

gosias - Pią 21 Sie, 2009 07:07

agniechak napisał/a:
Ja rownież przy szydełkowaniu, drutowaniu - oglądam tv. Jak widać - wieczorem zwiększamy skutecznie ogladalność Wink
Ale w sumie to już jakby norma... Znajoma za to mi opowiadała, że ma taką ciotkę, co jednocześnie robi na drutach, oglada tv i ... odmawia różaniec, przesuwając normalnie paciorki... To jest dopiero sztuka !


Zdecydowanie poprawiamy statystykę dla TV Very Happy

Ale: druty, oglądanie T%V i różaniec.... rotfl rotfl rotfl

we_st - Wto 26 Sty, 2010 11:19

gosias napisał/a:
we_st, Smile chyba jednak nie poszydełkujesz w samolocie.... Wink

Moja droga Gosiu. Spiesze doniesc, ze proba sie udala. Jestem wlasnie po podrozy samolotem. Przez cale trzy godziny lotu robilam na szydelku szalik. Dla scislosci podam, ze do torebki wlozylam motek wloczki, a do niego wlozylam plastikowe szydelko. Kontrole przeszlam bez jakichkolwiek problemow. Ciekawa jestem, czy na lotnisku w Izmirze tez tak gladko przejdzie. Mam nadzieje, ze mnie nie zamkna

Gabrysia 32 - Wto 26 Sty, 2010 12:12

Ja szydełkuję i jednocześnie zerkam na telewizor cool
ciapara - Wto 26 Sty, 2010 14:47

Ja jak szydełkuje słucham audiobooków
Samotnosc w sieci, Kaktus w sercu, a ostatnio listy starego diabła do młodego
Nie rozpraszaja mnie i super sie robi

gosias - Wto 26 Sty, 2010 16:47

we_st, Smile super cool cool cool

Gabrysia 32 napisał/a:
Ja szydełkuję i jednocześnie zerkam na telewizor


Ja też Smile

Pyziulka - Sro 27 Sty, 2010 07:41

Niezależnie od tego czy szydełkuję, robi na drutach czy coś innego co nie wymaga całego mojego skupienia (jak nauka) oglądam filmy i seriale na DVD. Nie posiadamy z mężem telewizji ( co mi wcale nie przeszkadza, a wręcz jestem bardzo zadowolona) także bezsensownego "gapienia się w pudełko" nie ma Wink Uwielbiam "Przyjaciół", "The big bang theory" i inne seriale, które oglądam w oryginale więc i język szlifuję.
alfa76 - Czw 28 Sty, 2010 07:53

Ja szydełkuję i słucham telewizji, czasem zerknę. Dawniej jak robiłam na drutach to często robiąc jakiś nieskomplikowany wzór mogłam oglądać telewizję. Chętnie posłuchałabym audiobooków ale jeszcze nie zaopatrzyłam się w mp3.
ciapara - Czw 28 Sty, 2010 08:54

audiobooki mozesz odtwarzac przez kompa
ja jak mam wzor w komputerze to zerkam na niego i wlasnie slucham tych audiobooków

Nutilka - Czw 28 Sty, 2010 09:20

Ja też słucham audiobooków, jest ich bardzo dużo na Chomiku i żeby słuchac nie trzeba ich sciągać na komputer czyli nie zużywamy transferu.

Jeżeli książka czytana jest przez dobrego aktora, ja najbardziej lubię jak czyta Zamachowski i Fronczewski, wtedy możemy się troszkę poczuć jak w teatrze

ciapara - Czw 28 Sty, 2010 09:58

opisz jak to zrobic zeby nie sciagac z chomika tylko posłuchac
dziekuje z gory za rady

Nutilka - Pią 29 Sty, 2010 00:02

W dziale "Pomoc" na naszych Chomikach tak napisano na ten temat cyt.

Czy można odsłuchać plik muzyczny bez ściągania go na dysk?/ audiobooki są zakwalifikowane jako pliki muzyczne/

Tak, wystarczy kliknąć przycisk / taka strzałeczkę/ obok pliku, by uruchomił się niewielki ChomikPlayer, który natychmiast odtworzy plik.

Trzeba tylko pobrać sobie ze strony Chomikuj.pl ChomikPlayera wszystko jest bezpłatne

fela82 - Wto 23 Lut, 2010 15:04

Ja przy szydełku oglądam seriale na kompie, polecam
www.serialeonline.pl albo www.webseriale.pl

na szczęście mam podzielną uwage.
hurrraaa

ciapara - Wto 23 Lut, 2010 15:29

fajny pomysł Smile
Gabrysia 32 - Wto 23 Mar, 2010 09:56

fela82, fajny kociak w Twoim avatarku cool cool
sabina71 - Sro 25 Sie, 2010 08:11

ja sobie szydełkuje przy oglądaniu tv słuchając muzyki siedze na balkonie z kawą bardzo mnie to potrafi spokoic wesoło mi lubię to co robię hopla
maruda - Pią 17 Gru, 2010 13:07

co robię??
tak jak większość forum oglądam coś, jako że nie mam tv to na razie idzie z komputera - filmy znaczy się. I nie przeszkadzają mi napisy Smile Jak jestem u rodziców to przed tv razem z mamą, która haftuje - richelieu. Kończy się to zwykle wojną o pilota z tatkiem albo rodzeństwem :F Tata, szczególny złośliwiec, lubi mi przeszkadzać szczególnie. Staje mi nad plecami i podaje losowo wybrane przez niego cyfry i liczby żeby mnie tylko zmylić. Kolejnym przeszkadzajem jest siostra która jak kot lubi się bawić kłębkami... ehhh...
Dziergam w pracy - taką mam, że mogę sobie na to pozwolić Smile szefowa nie krzyczy i wciąga się coraz więcej koleżanek.
Dziergam na uczelni - na pasjonujących wykładach Wink, ostatnio przyłapał mnie na tym dziekan... dziergam na ćwiczeniach i seminariach chowając łapki z włóczką i szydełkiem pod ławką - koledzy z grupy przestali już się dziwić, prowadzący nie zwracają na to uwagi. W sumie to lepiej że dziergam a nie śpię na ławce Very Happy
dziergam w pociągu - kiedyś mi konduktor zagroził, że z pociągu mnie nie wypuści dopóki nie skończę Very Happy
nie dziergam w autobusie i metro, wtedy czytam sobie książki Very Happy ale w planach mam audiobooki Very Happy
dzierganie w wannie też się nie sprawdza Sad

skoczka - Sob 18 Gru, 2010 13:35

Jak czytam moja poprzedniczkę to tak jak bym widziała siebie 30 lat temu.Tak-ja też -juz w wieku 19 lat..dziergałam.I dziergam do dziś. W domu włączony jest telewizor -jesli jestem sama wybieram jakis program.Jak chodziłam do szkoły tez na wykładach robiłam dziewczynom bluzeczki,sweterki.Jeśli gdzieś wyjeżdzam w mojej torbie jest szydełko lub druty(zależy co aktualnie robię, no i książka.Zawsze ten zestaw i zawsze coś mi się przydaje.
Pozdrawiam.

danuta_50 - Sob 18 Gru, 2010 14:57

W świat robótek ręcznych weszłam niedawno.Może dlatego że miałam dziwną awersję z dzieciństwa.W domu musiałyśmy się uczyć haftowania i innych wyszywanek a ja tego bardzo nie lubiłam i wykręcałam się jak tylko mogłam.Ale zawsze urzekały mnie robótki ręczne.Gdy dorosłam i założyłam własną rodzinę zawsze chciałam mieć pięknie nakryty stół.Gdy chciałam kupić coś gotowego i fajnego to cena była nie na moją kieszeń.A to co dostępne cenowo to z kolei badziewiaste.Zaczęłam sama robić i najczęściej przy telewizorze w tle.Po trudnym tygodniu w pracy lubię się zupełnie wyłączyć od wszystkiego (od muzyki,telewizji)a całkiem wejść w świat niteczek.w życiu zawodowym mam nadmiar różnego rodzaju muzyki i wszelakich impres muzycznych,tanecznych i teatralnych.

"Z kufra babuni"Łączone kilka technik :haft krzyżykowy,richelieu,szydełkowe kwiatki jako wstawka.


psotka26 - Sob 18 Gru, 2010 15:41

cool cool cool
M. - Sob 18 Gru, 2010 15:50

danuta_50, CUDO !!!! brawo uklon
ciapara - Sob 18 Gru, 2010 16:44

Obrus cudnej urody brawo brawo brawo
Nie moglam powiekszyc wiec sobie skopiowalam na pulpit zeby obejrzec z bliska brawo brawo cool cool
Powiedz prosze jak Ty robilas te azury w obrusie... zdradz prosze troche tajniki tego laczenia azuru (czyzby szydelkowy???) z materiałem... Calosc pozbawila mnie dechu i moge tylko bic brawo bo zeby gadac to wprost słów brakuje brawo brawo

danuta_50 - Sob 18 Gru, 2010 17:10

psotka26, M., Bardzo dziękuję kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie

ciapara, Niestety to nie jest moje wykonanie.Ja chyba taka zdolna nie jestem.Jest bardzo stary i bardzo go szanuję .Jak wspomniałam jest w nim wiele technik.Wstawka jest szydełkowa z elementów każdy element jest większy.

ciapara - Sob 18 Gru, 2010 19:46

czekam zatem na zdjecia na maila piekny jest brawo brawo
Runa - Sob 18 Gru, 2010 23:20

Szczęka mi opadła uklon
maruda - Nie 19 Gru, 2010 01:53

ciapara napisał/a:

Powiedz prosze jak Ty robilas te azury w obrusie... zdradz prosze troche tajniki tego laczenia azuru (czyzby szydelkowy???) z materiałem...



Obrus faktycznie piękny Very Happy Kiedyś próbowałam też zrobić wstawki szydełkowe w obrusach. Naszywa się je po prawej stronie takim ściegiem żeby go nie było widać, a potem usuwa materiał spodni przy pomocy nożyczek tak jak przy haftach richelieu w przypadku pajączków i temu podobnych stawonogów Wink

hmmm... co do mojego dziergania to robię to od 10 r.ż. Wink

Anisa - Nie 19 Gru, 2010 09:39

Piękny obrus brawo
danuta_50 - Nie 19 Gru, 2010 21:59

Runa, Anisa, Dziękuję bardzo kwiatek dla ciebie kwiatek dla ciebie

maruda,Przy moim obrusiku od spodu widać małe podwinięcie mniej niż pół centymetra co wskazuje na to że materiał wcześniej był wycinany i podwijany.A tak naprawdę to zazdroszczę że mimo tak młodego wieku chętnie zabierałaś się do wykonywania robótek.Ja dziś żałuję że nie chciałam bo wiele straciłam i dziś szukam czasem banalnych porad. wściekły

marzenatejs - Pon 20 Gru, 2010 21:57

Hm ja tak jak Maruda robię od malucha .Mama z babcią zawsze coś robiły ,haftowały ,szyły ,dziergały na drutach czy szydełkowały.I tak mi zostało na stare lata.A co robię podczas robótek... nic to jest chwila dla mnie ,wyłączam się na zero i bez kija nie podchodź zwłaszcza jak mnie coś najdzie na nowy pomysł.Muzyczka w tle ,może być telewizor ale najlepsza jest cisza cmoknięcie
danuta_50 - Wto 21 Gru, 2010 16:41

ciapara, Sprawdź pocztę.
maruda - Pon 27 Gru, 2010 16:44

danuta_50 napisał/a:


maruda,Przy moim obrusiku od spodu widać małe podwinięcie mniej niż pół centymetra co wskazuje na to że materiał wcześniej był wycinany i podwijany.


Normalnie coś czułam, że jak na takie cudo moje rozwiązanie byłoby zbyt proste Wink

marzenatejs napisał/a:
Hm ja tak jak Maruda robię od malucha .Mama z babcią zawsze coś robiły ,haftowały ,szyły ,dziergały na drutach czy szydełkowały.


Dzisiaj na blogu Maranty czytałam historię jak zaczynała dziergać - powiem szczerze, że przypomina mi to moje początki, tylko że ja na bezczela podbierałam rodzicom kordonki i nici krawieckie mamie. Haftują u mnie rodzice - kiedyś hafty kolorowe, kaszubskie, krzyżyki. Teraz richelieu i tylko mama, bo tata już przestał. Zawsze dzielili się pracą - tata pajączki i toledo, mama resztę + wycinanie Very Happy
Ale to już chyba zaczyna się robić nowy temat: tradycje i początki robótek ręcznych Wink

elianka - Sro 19 Sty, 2011 11:00

Ja przy szydełkowaniu jak większość - oglądam coś lub słucham audiobooków.

Bardzo lubię dziergać w samochodzie/autobusie pociągu, ale wtedy zawsze z audiobookiem . czasami też dziergam podczas pogawędek towarzyskich, jak przychodzą do nas przyjaciele na film lub pogaduchy, to wiedza, że ja zawsze z dziergankiem w łapce Smile

ciapara - Sro 19 Sty, 2011 11:04

A ja sie krepuje jak sa u nas goscie... boje sie ze pomysla ze ich lekcewaze... Sad
elianka - Sro 19 Sty, 2011 13:08

ciapara napisał/a:
A ja sie krepuje jak sa u nas goscie... boje sie ze pomysla ze ich lekcewaze... Sad


To zależy przy jakich gościach. Przy proszonym obiedzie raczej robótek nie wyciągam, ale jak znajomi wpadają na film czy pogaduchy albo jak jestem u mamy czy u teściowej na łikendzie to dziergam bez stresu Smile

ciapara - Sro 19 Sty, 2011 13:26

Jak jestem u rodzicow tez dziergam bez krepacji. Za to jak jestem u tesciow i oczywiscie jak jestem dłuzej nie moge wysiedziec bezczynnie i dziergam to przewaznie wysłuchuje zlosliwosci... jak dziergalam na szydelku w swieta pasek córce do spodni to mialam uwage w stylu co robisz łancuch na choinke?
Grażyna - Sro 19 Sty, 2011 13:30

Moja mama zawsze zwracała mi uwagę, że w niedzielę i święta się nie pracuje, w takim razie również nie dzierga. Bardzo mnie to wkurzało. Oczywiscie dziergam w świątek, piatek i niedziele, bo nie jest to moja praca lecz hobby. I mam wszystkich w nosie. A niech mówia co chcą, ja mam swoje zdanie.
elianka - Sro 19 Sty, 2011 13:31

Jak ja coś dłubię, to moja teściowa też wyciąga robótkę.

I mnie uczy jak czegoś nie wiem.

BTW kiedyś dzierganie i szydełkowanie chyba było bardziej pracą- bo jak się nie zrobiło swetra to się nie miało swetra Smile

Teraz to hobby a kiedy mamy mieć czas na hobby jak nie w wolnym czasie? ergo w niedzielę i święta Very Happy

danuta_50 - Sro 19 Sty, 2011 14:00

Ja podobnie jak Grażynka w święta nie można było dziergać i przyznam że dla mnie to był raj i nie musiałam szukać wymówek aby haftować lub dziergać(był to obowiązek uczenia się takich rzeczy)A teraz wypatruję kiedy nakarmię rodzinę i po obiadku spokojnie zasiądę wśród swoich niteczek,kłębuszków.W niedzielę i święta mam więcej czasu niż w normalny dzień i szkoda aby go zmarnować.Natomiast nie robię przy gościach i innych miejscach bo nie lubię gdy ktoś widzi moją wymiętoloną brzydką robótkę.
Paillette - Sro 19 Sty, 2011 14:08

Ja dziergam za każdym razem kiedy jestem u fryzjera Wink

Balleyage dość długo trwa, zwłaszcza ten dwu-kolorowy więc szydełkuję;

ale są to raczej małe rzeczy typu aniołki, dzwoneczki czy biżuteria....
raz wydziergałam 5 okrążeń poncho.... kiedyś stringi a'la koniakowskie Smile

ps. przy okazji zamówienia się trafiają

elianka - Sro 19 Sty, 2011 14:37

biżuterię i koraliki robię a komunikacji miejskiej, akurat jeden na dystansie dom-praca jeden koralik mi wychodzi Very Happy

I w korku ja się nie nudzę ani reszta autobusu, bo wszyscy na mnie patrzą.

Zauważyłam, że szydełkowanie budzi masę pozytywnych emocji w narodzie. Zawsze ktoś mnie zaczepi, zagada, zacznie się dziwić "że mi się chce" i że on (ten ktoś "też by chciał, ale nie ma czasu na takie rzeczy".

ciapara - Sro 19 Sty, 2011 15:30

Ja swojej mamie chetnie pokazuje swoja robotke... ale juz tesciowej niekoniecznie... no ale jak mam pokazywac jak jest zawsze wysmiewana...
lamika88 - Sro 19 Sty, 2011 18:21

Mi tylko raz zabronił tata robótkować... Podczas drogi do Wrocławia i z powrotem w samochodzie, akurat chciałam kończyć frywolitkowy naszyjnik z koralikami no i szydełko do tego mam bardzo cieniutkie żeby przeszło przez małe koraliki i się po prostu bał, że na jakimś wyboju wbiję sobie szydełko w rękę hahahihi hahahihi U mnie to możliwe hahahihi Ale tak na co dzień to jestem obiektem zainteresowania wielu osób ale moja robótka mnie przebija hahahihi Nie przepadam za dzierganiem wśród zbyt wielu osób bo wtedy nie dają mi się skupić na tym co robię tylko zadają tysiące pytań hahahihi
elianka - Sro 19 Sty, 2011 20:00

Mój tata zawsze zrzędzi, jak mama czyta w czasie drogi a ja czytam lub dziergam, uważa, że jadac powinno się widoki podziwiać puknąć się

oczywiście od zawsze on zrzędzi a my robimy co chcemy:wesolomi:

Mój mąż woli jak biorę robótkę do samochodu, bo wtedy ze mną można pogadać, bo jak biorę książkę to się wyłączam i jemu się nudzi wtedy Very Happy

Mój rekord - na 500 km trasę wzięłam szydełko, włoczki , materiał, nici i igły , zrobiłam na szydełku niemowlęce kapcie i uszyłam maskotkę - bo jechaliśmy na chrzciny

maruda - Czw 10 Lut, 2011 23:27

Grażyna napisał/a:
Moja mama zawsze zwracała mi uwagę, że w niedzielę i święta się nie pracuje, w takim razie również nie dzierga. Bardzo mnie to wkurzało.


Moja rodzinka powtarza takie stare porzekadło: "świąteczna praca w kupę się obraca" W moim przypadku niestety to się parę razy już sprawdziło :/ a w święta jak byłam w domu to mnie mama skrzyczała przy rodzinie, że chociaż w Boże Narodzenie mogłabym się powstrzymać... Dodam, że nie było to przy wigilijnym stole tylko któryś dzień świąt... I co?? I prawie do końca dojechałam z serwetą i sprułam całą... :/

mala100gosia - Pią 11 Lut, 2011 07:57

Przesądy... |Jak byłam mała babcia owszem zwróciła mi uwage, ale sama nie jest bez winy bo dzierga w niedziele, czy święta Wink W niedziele/święta powinno się robić coś co nas cieszy, jest naszym hobby i daje nam odpoczynek. Dla mnie szydełko jest czymś takim.
danuta_50 - Pią 11 Lut, 2011 09:42

Ja wiem że czynić dobrze nie jest żadnym grzechem.Dla leniwych są święta.Tak naprawdę skoro my mamy świętować to powinniśmy podejść do tego jak w innych religiach w myśl zasady że świętuje ja i też świętują inni.Czyli nie oglądamy telewizji nie gotujemy bo wszystkie te służby muszą dla nas pracować aby dostarczyć wodę,gaz,ciepło,prąd.Podobnie jak mala100gosia, robótki sprawiają mi radość i odprężenie.Pomyłki się zdarzają nie tylko w święta mnie raczej w dni codzienne bo mniej czasu mam na taki relaks przy robótkach.
ciapara - Pią 11 Lut, 2011 09:45

Różne podejscie do tego zagadnienia moze wynikac z faktu postrzegania ''pracy".
Osobiscie uwazam ze jesli robótkowanie nie jest zarobkowaniem tylko hobby, nie ma nic złego w robótkowaniu w dni swiateczne.
Jesli zas sposobem na zarobienie pieniedzy... no coz...

maruda - Pią 11 Lut, 2011 11:12

danuta_50 napisał/a:
(...)Pomyłki się zdarzają nie tylko w święta mnie raczej w dni codzienne bo mniej czasu mam na taki relaks przy robótkach.




I to jakie się zdarzają w te dni codzienne Wink No ale też chyba są miejsca i chwile kiedy po prostu nie wypada np. w kościele na mszy czy przy Wigilijnym stole

agus2003 - Pią 11 Lut, 2011 13:21

Ja mam taką swoją zasadę.... Jeśli dziergam dla siebie a nie na sprzedaż to wtedy z czystym sumieniem robię to i w święta i w niedzielę. Kocham szydełkowanie i nie traktuję tego jako praca a swoje hobby.
Kachaaa - Sob 28 Sty, 2012 19:19

ja najczesciej w domu, no i slucham muzyki, rozmawiam albo ogladam telewizje Wink bye
cobrad - Pon 14 Maj, 2012 23:05

Zazwyczaj leci coś w telewizji, albo puszczam sobie seriale z płyt na komputerze - specjalnie wybieram takie z lektorem, bo potem zamiast pilnować oczek to tekst czytam:)

A co do soboty i niedzieli - wszystko zależy od podejścia do pojęcia grzechu, wielu uważa, że grzech to co najwyżej kraść. Dziergam kiedy mam na to ochotę i niczym sie nie przejmuję, niezależnie od tego czy to coś dla nieletniej, dla mnie czy na zamówienie. Patrząc na to, że mój blok jeszcze stoi wnioskuję, że postępuję dobrze zgodnie ze swoim sumieniem Smile A jak ma coś nie wyjść to i tak nie wyjdzie, nieważne jaki to jest dzień.

Kelmuska - Pon 14 Maj, 2012 23:20

Cobrad masz rację, jak coś ma nie wyjść, to nie ważne w jakim dniu tygodnia. Ja osobiście najwięcej wydziergam właśnie w soboty i niedziele, bo wtedy mąż zajmuje się dzieciakami, a ja mam czas na swoje hobby, obowiązkowo przy włączonej telewizji na jakimś przyrodniczym kanale.
cobrad - Pon 14 Maj, 2012 23:22

O czasie zapomniałam - on też jest ważny, a jakoś tak jest, że zazwyczaj w weekend ma sie go najwięcej:)
A w tle albo jakieś komediowe z kanału komediowego, albo jakiś okazjonalnie wyświetlany film, lub Chirurdzy, Ostry dyżur ewentualnie House Smile


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group