RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania

Znalezionych wyników: 78
RękoDzielni - Forum u Maranty Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 21:19   Temat: Mój futrzasty przychówek
Za zaszczepienie tyle pieniędzy? To kicia miała rację. Wetka powinna się cieszyć, że czegoś innego nie zostawiła.
Jeżeli te usługi będą tak drożały to przede wszystkim starsi ludzie, emeryci nie będą mieli zwierząt, bo nawet najmniejsze za drogo ich będzie kosztować. To źle i bardzo szkoda. Wiadomo nie od dziś, że zwierzęta mają zbawienny terapeutyczny wpływ na organizm człowieka.
  Temat: Dyzio śpi...
Relana

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 9805

PostForum: Koty   Wysłany: Nie 09 Lis, 2008 16:28   Temat: Dyzio śpi...
No to jesteś wielka Maranto kwiatek dla ciebie cmoknięcie . Własne cudeńka i dzikusków taka ilość na garnuszku. Czy one są sterylizowane czy nie? Może by w jakiś sposób pomóc? Łatwo się zapętlić z kotami, bo one są niesamowicie płodne a po co skazywać na niepewny a często okrutny los następne mioty.
Napisz Wielka Maranto jak to widzisz.
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Nie 09 Lis, 2008 16:18   Temat: Mój futrzasty przychówek
Zosiu32, najważniejsze, że już to mamy zasobą. Mam jeszcze taki sam problem z Leosiem. Pozostałości, które ma w paszczęce trzeba usunąć i wtedy moje koty już mają z głowy bóle zębowe. Tylko ja jestem lżejsza o parę setek PLN.
Stwierdziłam, że by mieć zwierzęta trzeba mieć pieniądze. Usługi weterynaryjne są z roku na rok coraz droższe.
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Nie 02 Lis, 2008 19:30   Temat: Mój futrzasty przychówek
Kochane dziewczyny, ostatnio miałam duży problem z Drotusiem a właściwie z jego ząbkami. A działo się to tak: wpadłam do domu, bo umówiłam się ze znajomym. Mój ślubny czekał na obiad. Wszystko na raz. Policzyłam do trzech, nakarmiłam małżonka, chwilkę odsapnęłam, pogłaskałam wszystkie futra, które wlazły pod rękę i nagle widzę, że mój najmłodszy ślini się, nie woże zamknąć pysia. Ślina czerwona od krwi. Co robić? W tym samym momencie dzwonek. To umówiony ze mną generał. Wpuściłam chłopa, w tzw międzyczasie wyciągnęłam transporterek, rozkazałam ślubnemu ubierać się. Znajomy wszedł, zobaczył obłęd w moich oczach i kłopoty ze słuchem więc stwierdził, że dziś jestem niekontaktowa. Na odchodne zdegustowany powiedział, że zadzwoni wieczorem. Jaka ja byłam mu wdzięczna, że poszedł sobie.
Drotuś został wepchnięty do klatki no i ja pobiegłam do mojego weta. Mam niestety kawałek do lecznicy, więc jak tam wparowałam to sapałam jak lokomotywa parowa, bo mój Drotunio waży 7,4kg. Dadać transporter to jest niezła waga.
Mój miły wet p. Przemek wytrząsnął futrzaka z klatki i wyjął szybciutko kawał trzonowca. Drotuś nawet nie zdążył zaprotestować, ale okazało się, że ząbki kotka trzeba usunąć.
W piątek od rana miałam w domu sajgon, bo nie dałam kotom jeść. Drotuś przecież musiał być na czczo. Znowu zaczęła się droga do lecznicy. Dla mnie katorga, bo to ja muszę go dźwigać. Ślubny ma na piśmie zakaz dźwigania.
W lecznicy pozostawiłam moje kochane futerko. Przyszliśmy po kotunię za dwie godziny. Zostały mu tylko trzy kły.
Okazuje się, że stan ząbków spowodowany był wirusem, który atakuje śluzówkę.
No, ale już po wszystkim. Najgorszy był widok kotka po narkozie.
Dziś niedziela, kot głodny zażądał jedzonka.Chciałam mu dać pasztecik, ale plunął nim i powędrował do mięska. Oczywiście nie zjadł z miski ani kawałka. Z ręki pańci zjadł duuuuuużo.
brawo Kot zdrowy.
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Śro 22 Paź, 2008 14:59   Temat: Mój futrzasty przychówek
Dziewczynki, robię to z prawdziwą przyjemnością, po takich słowach. Dziękuję.
Moje kotunie są przebojowe.
Wiecie, jak przybył do nas ostatni kotuś Drotuś to serce mi się krajało na plasterki. Miał ok 3 miesięcy, tak zapchlony, że aż strach było o jego życie ooooo a do tego wygłodniały. Jadł po prostu wszystko. gały Co zmieścił do pysia i dało się pogryźć. szczęka Ubóstwiał masło. Zdażało się nie raz, że zanim oboje z TŻ usiedliśmy do śniadania, a ja nie przypilnowałam, to masła na kanapkach nie było. Wylizał. oczoplas Grzecznie pazurkiem odciągnął wędlinkę, serek. Ważne było tylko masło. No i surowa wołowinka. Gdy ją jadł to warczał. wesoło mi Cudownie śmieszny był. Gdy miał pełen brzuszek to ktokolwiek go pogłaskał czy on sam ocierał się o nogi to tak głośno mruczał, że sama dziwiłam się, bo tyle kotów przeszło przez moje ręce, ale takiego traktorka to żaden nie miał. cool Taki jest Drotuś do tej pory. Wiadomo, na żarełko już nie rzuca się, wybrzydza, je tylko z ręki i tylko wtedy gdy pozostała czereda nie przeszkadza. Koci hrabia, kurcze, ale tak mnie sterroryzował, że na wszystko się godzę.
Mój pan mąż to wpadł jeszcze gorzej, bo gdy kot łaskawie przemieszcza się i w tym przemieszczeniu nastąpi przerwa to woła, oczywiście TZ " Renatko, weź go na ręce, bo on na pewno na to czeka".
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Nie 19 Paź, 2008 21:46   Temat: Mój futrzasty przychówek
No, moje futrzaste znowu mnie terroryzują. Przede wszystkim staruszka Melania. Gdzie usiądę tam Melania jak z pod ziemi pokazuje się i chop na kolana. cmoknięcie Jak to futro się wdzięczy, jak daje do zrozumienia, że ludź ma ręce do głaskania a nie do jakichś robótek. Gdy ociągam się to mnie małpiszon gryzie. Nie ma zębów, więc to jest pocieszne dla mnie, ale ona ma w zanadrzu tajną broń - pazury. wściekły Po chwili, jak się nie poprawię natychmiast mnie karci.
Wieczorem to dopiero zaczyna się. Na wyścigi, kto pierwszy do poduszki. Najczęściej wygrywa Drotuś. Pozostałe zadawalają się leżeniem na kołdrze. Ja muszę leżeć sztywno, nie ruszać się, bo całe "kotowo" protestuje, i to głośno. Warczą na mnie. przepraszam ooooo
  Temat: Dyzio śpi...
Relana

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 9805

PostForum: Koty   Wysłany: Śro 01 Paź, 2008 21:33   Temat: Dyzio śpi...
Mam pytanie : Maranto czy ty masz kotka, takiego na czterech łapkach sierściucha?
Pytam przewrotnie, bo jak obcy Dyzio tak wyleguje się u Ciebie to może przygarnęłabyś któregoś z niżej obfotografowanych przeze mnie maluchów. Są do zaadoptowania
Miałabyś swojego. Na całe jego życie.
a może któraś z forumowiczek chciałaby?
  Temat: Firaneczki i zadroski
Relana

Odpowiedzi: 687
Wyświetleń: 380228

PostForum: ozdoby naszego domu   Wysłany: Nie 28 Wrz, 2008 13:00   Temat: Firaneczki i zadroski
Co tam moje prace. Twoje to super. Przejrzałam Twój album i mówić nie mogę, szczęka mi opadła. Wszystkie prace urocze a baranki, kurki indyki to nie rękodzieło, to dzieło sztuki
  Temat: Firaneczki i zadroski
Relana

Odpowiedzi: 687
Wyświetleń: 380228

PostForum: ozdoby naszego domu   Wysłany: Czw 25 Wrz, 2008 14:49   Temat: Firaneczki i zadroski
Koronkę na dół robiłam prawie dwa miesiące. Składa się z ośmiu jednakowych elementów, natomiast góra poszła mi wyjątkowo szybko bo trzy tygodnie. Ułatwiłam sobie pracę wyjątkowo, bo zamiast śledzić według wzoru każdy rządek zaposałam sobie ile to i jakie krateczki mam przerabiać w rzędzie. Nie wiem czy to jest fachowo, ale mnie ułatwiło to pracę wyjątkowo.
Na obie części firanki zużyłam 5 kłębków bawełny Altun Basak Maxi po 100g każdy i z tego każda z tych części jest długości 2,80 m. Dół ma szerokość 36 cm a góra 18 cm w najszerszych miejscach.
Pierwsze zdjęcie to góra firanki a drugie to dół. Wszystko przyszyłam do "wyłażonego" batystu o kolorze ecru.
Jeśli chcecie to podam zapisany przeze mnie wzór, oczywiście z objaśnieniem moich skrótów
  Temat: Firaneczki i zadroski
Relana

Odpowiedzi: 687
Wyświetleń: 380228

PostForum: ozdoby naszego domu   Wysłany: Śro 24 Wrz, 2008 20:02   Temat: Firaneczki i zadroski
Jesteście baaaaaaaardzo miłe. Dziękuję.
cmoknięcie cmoknięcie Już mam wzór na serwetę i na bieżnik, które pasują do moich ukochanych różyczek, ale firanka jest w sypialni a tam nie mam stołu ni ławy. Ale co tam, zrobię na komodę. Poza tym mam zamówienie na dużą serwetę w różyczki. Chce taką moja synowa. kwiatek dla ciebie
  Temat: Firaneczki i zadroski
Relana

Odpowiedzi: 687
Wyświetleń: 380228

PostForum: ozdoby naszego domu   Wysłany: Śro 24 Wrz, 2008 13:30   Temat: Moja cudna firaneczka
No, nareszcie, nauczyłam się filetu na szydełku po to, by zrobić właśnie taką firaneczkę. Wiecie, ile ja napociłam się by wychodziły mi kwadraciki a nie prostokąty? Naprułam się co niemiara a potem któraś z Was popradziła mi zmianę szydełka. No, eureka!!!
Firanka jest dzięki Wam moje miłe.
  Temat: Buraczki
Relana

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 8215

PostForum: Przetwory   Wysłany: Śro 13 Sie, 2008 10:51   Temat: Buraczki
hopla ja słoiki po umyciu też wkładam do piekarnika i wyprażam. Co do kiszenia ogórków to ich nie traktuję gorącym piekarnikiem. Chodziło mi o pasteryzowanie sałatek na bazie ogórków jako przetworów na zimę.
Kiedyś nakładałam do słoików gorące przetwory i odwracałam do góry dnem. Sprawdzało się częściowo. Jednak, by mieć pewność pasteryzuję. wesoło mi
  Temat: Kompendium wiedzy o plamach
Relana

Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 56509

PostForum: Porady babuni   Wysłany: Śro 13 Sie, 2008 10:40   Temat: Kompendium wiedzy o plamach
Ulcia, dziękuję, zaraz wypróbuję Twoją metodę.
Obrusik rzeczywiście jest cudny, mam drugi na duży stół i tyle z wyprawy ślubnej. Wszystko diabli wzięli w czasie powstania i po nim. Albo dobytek został spalony, bo dom podpalono, albo dzieła dokończyli szabrownicy. Z dużego, sześcio pokojowego mieszkania zostały dwa obrusy i mała, pusta szkatułeczka. Ironia losu.
  Temat: Nalewki
Relana

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 65824

PostForum: Napoje   Wysłany: Wto 12 Sie, 2008 18:15   Temat: Nalewki
Zajmuję się robieniem nalewek od lat. Oto sprawdzone przepiusy:
MIODÓWKA
0,5 kg miodu wielokwiatowego
5-8 ziaren ziela angielskiego
mała paczka cukru wanilinowego
0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
0,5 łyżeczki cynamonu
1l spirytusu
600 ml wody
skórka z 1 pomarańczy

Miód podgrzać by nabrał brązowego koloru, dodać przyprawy bez skórki pomarańczy oraz wodę. Zagotować a potem schłodzić płyn. Następnie wlać spirytus i dodać skórkę pomarańczową. Pozostawić na 24h po tym czasie nalewkę przefiltrować i rozlać do butelek.


LIKIER ZE ŚMIETANY
1/2l śmietany, 1/2kg cukru, 1 laska wanilii, 1 cytryna pokrojona w plastry bez pestek, 1/2 l spirytusu, 200 ml rumu złocistego. Wszystko połączyć, pozostawić na 6 tygodni, codziennie wstrząsać przez 4 tygodnie. Pozostałe dwa pozostawić do sklarowania. Po 6 tygodniach zlać likier, serek przefiltrować( można go zużyć do ciasta, naleśników).


PIGWÓWKA NA MIODZIE
1 kg pigwy
wódka 40%
Owoce pozbawić gniazd nasiennych, pokroić i zalać wódką. Odstawić
na 3 tygodnie.
Po tym czasie alkohol zlać, owoce zasypać 1 szklanką cukru. Słój postawić w ciepłym miejscu, codziennie potrząsać do rozpuszczenia się cukru. Syrop zlać połączyć z nalewką dodając 4 łyżki miodu
( wielokwiatowego), 0,5 łyżeczki korzenia arcydzięgla, 2 spore kawałki skórki pomarańczy, ale bez białego miąższu, sok z połowy pomarańczy oraz 50 ml rumu. Odstawić na 2 tygodnie.
Po tym czasie nalewkę przefiltrować, zlać do butelek i pozwolić
jej dojrzewać 3 miesiące.

NALEWKA Z OWOCÓW DZIKIEJ RÓŻY
1 kg owoców dzikiej róży
6 goździków
1 łyżeczka suszonego rumianku
1 łyżeczka suszonej mięty
0.75l spirytusu
Owoce przemrozić w zamrażalniku, nakłuć widelczykiem i zalać 0.75l spirytusu. Pozostawić na 5 tygodni, dość często wstrząsać. Po tym czasie zlać nalewkę, z owoców wycisnąć sok, przecedzić i połączyć
z nalewką.
0.5l miodu zagotować z 0.5l wody, przestudzić dodać 0.5l wódki
i połączyć z nalewką. Rozlać do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić na 3 miesiące.
Nalewka jest wyśmienita. Kiedyś zamiast neutralnego w smaku miodu dałam miód gryczany. Wyszła nalewka o nucie piernikowej.

Likier miodowy
0,6 kg miodu, 0,5l spirytusu, 0,25l rumu, 5 dag kawy kg, 1 łyżka spirytusu, w którym przez 3 - 4 dni moczył się świeży kwiat lipowy, albo kwiat bzu (obrany z łodyżek).
Miód lekko zrumienić, aby nabrał właściwej woni i koloru, zalać 1/4 l wody. Gdy się zagotuje, zestawić z ognia i nieco przestudzić, wlać wówczas spirytus, rum i 1/4 litra dobrze zaparzonej, czarnej kawy - wlać wszystko do butelki dodając dla ostatecznego wykończenia smakowego łyżką spirytusu ,,lipowego" (albo z kwiatu bzu). Po kilku tygodniach, gdy likier odstoi się wlać czysty płyn przez bibułę do butelek.


Likier jarzębinowy
3-4 litrowy gąsiorek zapełnić do połowy dojrzałą jarzębiną, włożyć laskę cynamonu i zalać 1 l spirytusu -pozostawić w pokojowej temperaturze na 2 tygodnie. Po upływie tego czasu zrobić syrop z 1 kg cukru i 1 l wody, zagotować, wyszumować, zmieszać z przecedzonym jarzębinowym spirytusem i odstawić na 1 dobę. Później przefiltrować przez bibułę i rozlać do butelek. Do użytku po roku.

NALEWKA Z ARONII
Skład:
1/2 L spirytusu
1 kg aronii
200 liści wiśni
0,5 kg cukru
2 L wody
2 łyżeczki kwasku cytrynowego

Aronię, liście i wodę gotować przez pół godziny. Odstawić na noc. Odcedzić, dodać kwasku, cukru i zagotować.
Po wystygnięciu dodać spirytusu.

Malibu
15 dag wiórków kokosowych
250 ml spirytusu
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego

Wiórki zalać spirytusem i odstawić na 3-4 dni .Następnie przecedzić i do spirytusu dodać 2 rodzaje mleka. Zmiksować i ochłodzić


Nalewka wiśniowo - miętowa
1 l wódki
5 szklanek dorodnych wiśni
20 pestek wiśni
20 listków mięty
½ cytryny pokrojonej w plastry
½ szklanki cukru
Sposób przyrządzenia:
Wiśnie umyć, osuszyć. Każdą przekroić na połowę, usunąć pestki(tego nie znoszę), wiśnie lekko rozgnieść. 20 pestek wiśni rozbić używając młotka. Wszystkie składniki umieścić w szklanym gąsiorku, szczelnie zamknąć. Postawić w nasłonecznionym miejscu na około 7 dni, mieszać kilkakrotnie. Po 7 dniach gąsiorek przetrzymywać przez 4 tygodnie w miejscu zacienianym. Nalewkę bardzo dokładnie przefiltrować, przelać do butelek, odstawić szczelnie zamknięty na okres 2 miesiące, aby trunek nabrał właściwego smaku i zapachu


likierek kawowy
zagotować 2 puszki mleka niesłodzonego razem z 1 szklanką cukru po lekkim przestudzeniu rozpuścić 3 łyżeczki kawy,po całkowitym ostudzeniu domieszać 1/4 litra spirytusu jak postoi z 7 dni i się przegryzie to pychota a jak się fajnie pije



NALEWKA MALINOWA - ulubiona mojego męża
1l malin
4l syropu cukrowego( proporcje 1,5 kg cukru na 2 l wody)
0,5 l spirytusu
Maliny zalać syropem, pozostawić na słonecznym miejscu przez 10 dni. Codziennie potrząsać gąsiorem. Po tym czasie, gdy płyn będzie klarowny zlać do butelek i zakorkować. Trzymać w ciemnym miejscu.


NALEWKA TZW. ŻENICHA
1 kg owoców dzikiej róży
6 goździków
1łyżeczka suszonego rumianku
1 łyżeczka suszonej mięty
0.75l spirytusu
Owoce przemrozić w zamrażalniku, nakłuć widelczykiem i zalać 0.75l spirytusu. Pozostawić na 5 tygodni, dość często wstrząsać. Po tym czasie zlać nalewkę, z owoców wycisnąć sok, przecedzić i połączyć z nalewką.
0.5l miodu zagotować z 0.5l wody, przestudzić dodać 0.5l wódki i połączyć z nalewką. Rozlać do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić na 3 miesiące.
Nalewka jest wyśmienita. Kiedyś zamiast neutralnego w smaku miodu dałam miód gryczany. Wyszła nalewka o nucie piernikowej. W czas Świąt Bożego Narodzenia wszyscy dopominali się tej nalewki.


Nalewka z dzikiego bzu czarnego
1 kg owoców czarnego bzu, 0,5 kg cukru i 1l spirytusu. Stoi 4 tygodnie. Po tym czasie zlać i dodać
duży korzeń imbiru pocięty w słupki, sok z 2 pomarańczy, skórkę z nich, sok z 2 limonek, torebkę mięty i 1 łyżeczkę korzenia arcydzięgla. Po 4 tygodniach zlać nalewkę.
Poczekać trzy miesiące do pierwszej degustacji.


nalewka węgierkowa (mocna )

1 kg śliwek węgierek
0,5 l spirytusu
0,5 l wódki czystej
litr miodu

śliwki kroimy w kostkę i najlepiej w ciemnym naczyniu zalewamy je spirytusem
po miesiącu zlewamy spirytus i szczelnie sobie go zamykamy a śliwki zalewamy litrem miodu
po miesiącu miodek zlewamy do wcześniej odlanego spirytusu a śliwki raczymy wódką
i znów po miesiącu trzeci płyn łączymy z resztą
można ewentualnie przecedzić
ładny ciemny kolorek i typowo babski słodki likierek -z tym, że bardzo mocny
śliwek nie wyrzucać sprawdzają się świetnie jako dodatek do ciast
w święta okraszałam nimi suto mak do makowca i z taką alkoholową nutą wyszedł bardzo dobry. czas przetrzymywania kolejnych nalewów można wydłużyć nawet do dwóch miesięcy

Nalewka bardzo na czasie i zdrowotna
Orzechówka
4 zielone orzechy /zerwane teraz nie mają w środku twardej skorupki/ pokroić w kostkę
4 łyżki cukru wsypać do ciemnej butelki wrzucić orzechy odstawić aż puszczą sok. Potem wlać 1/2 l spirytusu zakręcić i odstawić na 2 tygodnie. Zlać nalewkę do ciemnej butelki.
Pozostałość można zalać jeszcze raz spirytusem.
Dobra na żołądek. Rozcieńczyć lekko wodą w kieliszku i wypić.


Nalewka pomarańczowo - kawowa
szczelny słoik,
- jedna, ładna pomarańcza mieszcząca się w słoiku
- 10-20 ziaren mocnej, aromatycznej kawy
- 1/4 - 1/2 laski wanilii
- kilka ziaren kardamonu
- 15-25 łyżeczek cukru
- pół litra czystej wódki

Składniki (pomarańcze nakłuwamy dość głęboko a w szczeliny wpychamy ziarna kawy) wrzucamy do słoika i przechowujemy w ciemnym miejscu przez 3 tygodnie. Po tym czasie zlać do butelki, można przefiltrować przez gazę. Lepiej jak po zlaniu jeszcze trochę postoi.
Ilość cukru i kawy można zmieniać, jeśli ktoś nie lubi smaku mocnej kawy to nie powinien dawać więcej jak 15 ziaren, jeśli nie lubi słodkich trunków to nie powinien dawać więcej niż 20 łyżeczek cukru.
Ratafia staropolska
Składniki:
4 l spirytusu
1,6 litra źródlanej wody
2 kg cukru
25 dag truskawek
25 dag pozbawionych pestek wiśni
25 dag malin leśnych
25 dag jeżyn leśnych
25 dag poziomek leśnych
25 dag pozbawionych pestek śliw węgierek
25 dag nie obranych ze skórki, pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
25 dag nie obranych pozbawionych gniazd nasiennych gruszek
25 dag oczyszczonych czarnych porzeczek
25 dag wymytych w gorącej wodzie, pokrojonych w plastry cytryn (dokładnie usunąć pestki)
25 dag wymytych w gorącej wodzie, pokrojonych w plastry pomarańczy (dokładnie usunąć pestki)
25 dag dojrzałych brzoskwiń bez pestek
25 dag nie obranych , pozbawionych gniazd nasiennych owoców pigwy
10 suszonych owoców dzikiej róży
10 dużych rodzynek sułtańskich
5 pokrojonych w plastry suszonych fig
5 suszonych daktyli
4 migdały
10 nadtłuczonych pestek wiśni
5 nadtłuczonych pestek śliw
2 obrane z błon orzechy włoskie
1 zgniecione ziarno kardamonu
kawałeczek kory cynamonowca
½ laski wanilii
1 szklanka rumu

Sposób przyrządzenia:
Spirytus i wodę wlać do gąsiorka. Dodać oczyszczone suszone owoce dzikiej róży (do nabycia w aptece), figi, pozbawione pestek daktyle, sparzone i obrane ze skórki migdały, rodzynki, orzechy włoskie, korę cynamonowca, wanilię, owoce cytrusowe, szklankę rumu. Gąsiorek szczelnie zatkać dokładnie dopasowanym korkiem. Na nalewkę wybieramy dorodne, zdrowe owoce. Nawet kilka lekko nadgniłych, czy zapleśniałych owoców może zniweczyć nasz wysiłek. Nalewka nabierze nieprzyjemnego smaku. Przed dodaniem do gąsiorka dostępnych akurat owoców dokładnie je myjemy, osuszamy, rozdrabniamy i zasypujemy w szklanym, czystym słoju 15 dag cukru. Gdy cały cukier się rozpuści owoce wraz z powstałym syropem dodajemy do gąsiorka. Możemy oczywiście zmieniać skład owocowy, należy jednak zachować odpowiednie proporcje alkoholu, wody, cukru i owoców. Dodając do gąsiorka śliwy i wiśnie proszę nie zapominać o dodaniu pestek. Przed dodaniem pestki lekko suszymy i uderzamy młotkiem, aby skorupa pestki pękła. Po dodaniu ostatniej partii owoców odczekujemy 3 tygodnie i odcedzamy nalew starannie wygniatając lub odwirowując w sokowirówce owoce użyte do sporządzenia nalewki, następnie nalew filtrujemy i w razie potrzeby uzupełniamy źródlaną wodą do objętości 9,75 litra, jeśli chcemy uzyskać nalewkę o mocy 40 % lub do objętości 11,16 litra dla nalewki o mocy 35%. Po uzupełnieniu wodą nalewkę pozostawiamy w gąsiorku na 24 godziny i po tym czasie przelewamy do czystych butelek, szczelnie zamykamy i odstawiamy na minimum 3 miesiące w ciemne miejsce. Możemy też nalewkę pozostawić na czas dojrzewania w szczelnie zamkniętym gąsiorku i po 3 miesiącach jeszcze raz przefiltrować rozlewając do butelek.
Uwaga: część cukru możemy zastąpić miodem. W tym przypadku ilość cukru dodawanego do każdej porcji owoców zmniejszamy proporcjonalnie do ilości dodanego miodu.

Nalewka z czarnych porzeczek - Smorodinówka
1. 1.5 kg dojrzałych czarnych porzeczek
2. 25 dag cukru
3. 1.5 l czystej wódki
4. 1 szklanka spirytusu
Owoce przebierz, opłucz, oczyść z szypułek i włóż do słoja, przesypując cukrem warstwa po warstwie. Słój szczelnie zamknij i odstaw na miesiąc w nasłonecznione miejsce. Powstały sok zlej i wstaw do lodówki, a owoce w słoju zalej wódką i odstaw na 3 tygodnie. Następnie zlej nalewkę do butelki, wymieszaj z sokiem, dodaj spirytus i odstaw na 2 miesiące. Potem przecedź (np. przez filtr do kawy lub kilkakrotnie złożoną gazę) i odstaw jeszcze na 4 miesiące, aby nalewka dojrzała


Nalewka z czarnych porzeczek - wyśmienita
Wiosną przygotować listewkę, którą robimy w następujący sposób: do słoja włożyć młode listki wraz z małymi gałązkami gałązkami krzewu porzeczki, trochę naciskając. Zalać do pełna wódką i pozostawić na tydzień na słońcu. Następne trzy tygodnie trzymać w miejscu ocienionym. Po miesiącu zlać, liście mocno wycisnąć. Przed rozlaniem do butelek dodać do każdej butelki ( na czubku noża ) kwasku cytrynowego.
Dojrzałe owoce czarnej porzeczki przebrać, wsypać do gąsiorka i zalać spirytusem zmieszanym pół na pół z listewką by były przykryte owoce. Już jesienią nalewka będzie dobra, ale chcąc mieć "królową nalewek" to najlepsza jest wtedy, gdy stoi na owocach równo rok. Po tym czasie zlać, zaprawić cukrem lub miodem wg własnego smaku.
Należy pamiętać by ugotować syrop ( z cukru i wody lub z miodu i wody), przestudzić i zawsze na niego lać alkohol. Inaczej każdy zmętnieje.
  Temat: Kompendium wiedzy o plamach
Relana

Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 56509

PostForum: Porady babuni   Wysłany: Wto 12 Sie, 2008 18:02   Temat: Kompendium wiedzy o plamach
A ja mam problem z obrusem. Nie wiem skąd wzięła się taka zółta plama. Obrus jest stareńki, jedyna pamiątka po wyprawie ślubnej teściowej. Wyjęłam czystą serwetę z szafy a tu .............o zgrozo, próbowałam wanisza, domestosa, bielinki, sody iiiiiiii nic, brak efektu to jest batyst w połączeniu z filetową koronką.
Pomóżcie, proszę. uklon
  Temat: Buraczki
Relana

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 8215

PostForum: Przetwory   Wysłany: Wto 12 Sie, 2008 17:47   Temat: Buraczki
Nie wszystko w tym samym czasie. Zależy to od wielkości słoików. Duże trzymam ok 1/2 godz a mniejsze ok 20 min.
Co do ogórków to tylko je pasteryzuję 15-20 min, bo potem są ciut za miękkie.
  Temat: Nalewki
Relana

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 65824

PostForum: Napoje   Wysłany: Pon 11 Sie, 2008 18:32   Temat: Nalewki
Jeszcze przepis na królową nalewek a mianowicie
NALEWKA Z CZARNEJ PORZECZKI cool
etap pierwszy
LISTÓWKA
wiosną, gdy listki porzeczek są jeszcze nieduże, wziąć je wraz z koniuszkami gałązek, napełnić nimi, bez uciskania, gąsiorek. Nalać do pełna 70% wódką ze spirytusu, postawić na tydzień na słońcu, a potem pozostawić na liściach jeszcze przez trzy tygodnie w ciemnym miejscu i w średnio chłodnym pomieszczeniu. Po miesiącu zlać a liście mocno wycisnąć. Zlać do butelek dodając na koniuszku noża kwasku cytrynowego co polepszy kolor i wyklaruje nalewkę.
Można też przed wyciśnięciem liści zasypać je cukrem, pozostawić w cieple do rozpuszczenia się cukru. Tak aromatyczny syrop dolewa się do słodkiej nalewki z czarnych porzeczek.
etap drugi
NALEWKA Z CZARNEJ PORZECZKI
kiedy owoce czarnej porzeczki dobrze dojrzeją a nawet przejrzeją zasypać nimi prawie cały gąsiorek następnie zalać do pełna spirytusem w proporcji pół na pół z listówką. Już jesienią tego roku nalewka będzie bardzo smaczna. Chcąc mieć prawdziwie wyborową "królową nalewek" uklon należy ją cały rok trzymać na owocach i dopiero po roku zaprawiać. Stojąc latami w zakorkowanych i zalanych parafiną butelkach, staje się coraz smaczniejsza. cool

Dla mnie przyrządzanie nalewek to jest cały ceremoniał. Tu nie chodzi o degustację a o te przygotowania. W miarę upływu lat mam coraz bogatszy zasób różnego rodzaju naleweczek i likierów. Z doświadczenia wiem, że im więcej poświęcę czasu i serducha dla danego trunku tym staje się wykwintniejszy.
Zawsze najpierw robię trunek wytrawny, bo dosłodzić jest mały problem. Gorzej odwrotnie, dlatego prawie nigdy nie zasypuję cukrem. Jeśli już to wolę używać miód.

SMACZNEGO
  Temat: Nalewki
Relana

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 65824

PostForum: Napoje   Wysłany: Pon 11 Sie, 2008 18:14   Temat: Nalewki
Kochanieńkie, podam ogólną, ważną zasadę co do rozcieńczania i mieszania nalewek. Jako że robimy je na bazie spirytusu to by nasz trunek nie zmętniał należy lać spirytus na wodę, nalew do wody lub nalew do ugotowanego i przestudzonego syropu.
Zasada z lekcji chemii " pamiętaj chemiku młody, lej kwas do wody".
Zasada druga:
owoce zalewamy najlepiej rozcieńczonym do 70% spirytusem, po zlaniu nalewu rozcieńczamy wlewając do ugotowanego syropu.
Jeśli z owoców zlejemy najpierw sok a dopiero zalejemy alkoholem to trunek nie będzie miał pełnego bukietu. Przecież nam chodzi o degustację, prawda?
Macie teraz cudowny przepis na nalewkę z kwiatów czarnego bzu
Zerwać w okresie kwitnienia 50 baldaszków kwiatu czarnego bzu. Dwie cytryny dobrze wyszorować pod gorącą bieżącą wodą, pokroić w plasterki pozbawiając pestek. Do wyparzonego słoja( ważne) włożyć kwiaty bzu przekładając plasterkami cytryny. Z 1l wody i 70 dag cukruugotować syrop i wystudzić. Zalać syropem kwiaty i cytryny. Przykryć słój płótnem i postaweić w słonecznym miejscu na 10 dni. Co pewien czas mieszać w słoju wyparzoną wrzątkiem łyżką by zapobiec fermentacji. Po tym czasie sok zlać filtrując przez gazę i wymieszać z 1l spirytusu oraz z sokiem z trzech kwaśnych limonek, limetek.Zlać do butelek dodając do każdej po pół łyżeczki korzenia arcydzięgla. Odstawić na miesiąc, co kilka dni wstrząsając. Po tym terminie odstawić na dwa tygodnie, aby nalewka się sklarowała. Zlać ją znad osadu. Pozostałą część przefiltrować przez bibułę lub watę. Tak przygotowana powinna dojrzewać jeszcze miesiąc.
  Temat: Moje Richelieu
Relana

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 44527

PostForum: Chwalimy się   Wysłany: Pią 08 Sie, 2008 21:43   Temat: Moje Richelieu
bjanna napisał/a:
Relana, przepiękne prace brawo brawo brawo musisz być bardzo cierpliwa, żeby takie cacka robić uklon

Wiesz, że ja muszę bez przerwy ćwiczyć swoją słabą silną wolę?
Z tą cierpliwością jest naprawdę tak jak z robieniem makaronu. Skoro nie umiesz robić makaronu to na pewno nie cierpisz go robić, gdy się nauczysz to już nie odpychasz tej pracy od siebie.
  Temat: moje krzyżykowe prace
Relana

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 14065

PostForum: Krzyżyki   Wysłany: Śro 06 Sie, 2008 18:09   Temat: moje krzyżykowe prace
Już ja dzidziunia nauczę wszystkiego wesoło mi . Belfer zawsze będzie belfrem, cool prawda? Potomka wyedukowałam tak, że dwa fakultety skończył brawo , więc i jego dziecięcie będzie wyuczone jak należy. W końcu dziadek zdolny a babcia jeszcze bardziej. Mówi się, że wnuki mają bardzo dużo radocha z dziadków, prawda?
  Temat: Moje Richelieu
Relana

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 44527

PostForum: Chwalimy się   Wysłany: Wto 05 Sie, 2008 12:21   Temat: Moje Richelieu
Wielkie, wielkie buziaki dla Was love love love
  Temat: Moje Richelieu
Relana

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 44527

PostForum: Chwalimy się   Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 17:07   Temat: Moje Richelieu
To ostatnie prace, pierwszy obrusik na szarym lnie natomiast drugi na dość grubej bawełnie


Teraz muszę zwolnić z robótkami, będę babcią hopla wesoło mi cool hurrraaa radocha
Moja synowa musi na razie leżeć, więc gotuję obiadki na dwa domy. Jako że lubię pichcić to nie odczuwam tego dotkliwie. Poza wszystkim bardzo, ale to bardzo się cieszę. radocha cool hopla wesoło mi hurrraaa
  Temat: moje krzyżykowe prace
Relana

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 14065

PostForum: Krzyżyki   Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 16:57   Temat: moje krzyżykowe prace
placzek placzek placzek a czy Ty wiesz ile ja wrzuciłam na grzbiet kilogramków? To skutek odwyku a raczej nałogu. Teraz tylko włosy rwać z głowy. Byłam tak uzależniona od papierosów, że aby nie sięgnąć po nie zajadałam głód nikotynowy migdałkami. Zawsze po 21.00, bo wtedy mnie nachodził. puknąć się puknąć się puknąć się
W ciągu dwóch miesięcy przytyłam ok.20 kg. Wyglądało jakbym cała spuchła. Po drodze jeszcze przybyło troszkę. koniec
Teraz nie palę ok pięć lat i w tym czasie wychaftowałam sporo rzeczy. Są to prace krzyżykami i haft Richelieu. Bez tego chyba bym się nie ruszała.
Teraz ubyło mi 15 kg no i nauczyłam się pływać. Chodzę na pływalnię co najmniej dwa razy w tygodniu.
Niestety, w dalszym ciągu jestem pulpet kazanie , ale już nie taki jak na początku odwyku. hahahihi
Co dobrego mi pozostało? Haftowanie i różne robótki ręczne. Poza tym satysfakcja z pokonanego, prawie niemożliwego do opanowania, nałogu.
Mam też nagrodę radocha wesoło mi hopla cool będę babcią hurrraaa hurrraaa :hurrrra:albo żoną dziadka. Po raz pierwszy, mam nadzieję, że nie ostatni.
  Temat: moje krzyżykowe prace
Relana

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 14065

PostForum: Krzyżyki   Wysłany: Nie 03 Sie, 2008 20:23   Temat: moje krzyżykowe prace
Lubię czymś zająć ręce, bo wtedy nie jem. Rzuciłam palenie, ale niestety jedzenia nie mogę. Wymyśliłam więc, że będę robiła to co lubię czyli haftowanie. Nigdy nie haftowałam, ale wiedziałam, że jak się do tego zabiorę to też coś tam zrobię. Poza tym jest to dobre na ćwiczenie silnej woli. Zaczęłam od haftu Richelieu potem do haftowania krzyżykami i oto co popełniłam
  Temat: Mój futrzasty przychówek
Relana

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń: 19294

PostForum: Koty   Wysłany: Wto 29 Lip, 2008 11:59   Temat: Mój futrzasty przychówek
Moje cztery potwory chciały mnie wziąć głodem puknąć się . Gdy zastosowałam podstęp w postaci schowania chrupek na noc to rano rzuciły się do obrzydliwego wg nich mięska. hahahihi Najdłużej opierała się 18 letnia Melania, ale i jej " kiszki marsza grały", więc przeprosiła się z michą. hmm
Co prawda zjadły połowę tego co zwykle, ale już w południe Melcia spojrzała mi głęboko w oczy i, chyba telepatycznie, zakomunikowała - odstaw te robótki i daj coś na ząb. :wesolek:
Jako zdyscyplinowana dwunożna podniosłam się bez zbędnego ociągania i ..........znowu protest przeciwko wołowince. placzek
Wyjęłam więc puszeczkę z pasztecikiem, nota bene chętnie ją nie tak dawno jadła, polizała troszkę i znowu patrząc mi w oczy przekazała: jestem głodna. nie wiem
Wyjęłam z zamrażarki polędwiczkę wołową, rozmroziłam, pokroiłam - przybiegły wszystkie cztery i wtrząchnęły, aż miło.
radocha
Z tego chyba wniosek, że wołowina do utylizacji, mimo, że organoleptycznie nic nie wskazywało na to by była zła.
Chyba mam kotuchny, które są najlepszym probierzem przydatności do spożycia przez ludzi produktów mięsnych sprzedawanych przez naszych rolników. daję nogę
Wołowinę dla kotów kupuję na bazarze, cały czas w tej samej jatce. Nie miałam nigdy takich problemów. no poczekaj... nono
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11