RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania


Poprzedni temat :: Następny temat
Reakcja domownikow na hobby
Autor Wiadomość
Marzena-28 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Pomogła: 6 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 132

Medale: Brak

Wysłany: Pon 19 Paź, 2009 11:55   

Mój mąż na początku coś tam mówił po co? na co? i dlaczego?Ja mu odpowiadałam, że lubię i jest już spokój. Natomiast moja koleżanka mówi,że niedość ze siedzę w domu to jeszcze "zbabiniałam" puknąć się . A ja wcale nie uważam, że xxx to babcine zajęcie, ja się przy tym uspokajam, wycisza mnie to czy to się komus podoba czy nie!!!!!!!!!!Jak już było tu powiedziane każdy ma jakiegoś bzika... ja mam xxx hopla wesoło mi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Marzena
Ostatnio zmieniony przez Marzena-28 Pon 19 Paź, 2009 11:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
woalka 



Zaproszone osoby: 1
Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 677
Skąd: Gdańsk

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 19 Paź, 2009 12:31   

zonieczka napisał/a:
Mój M jak widzi nas we trzy przy robótkach ręcznych to tylko mówi że obawia się ze niedługo on tez zacznie coś dziergać, bo widzi że to się udziela

Świetny tekst Smile
Ale mąż ma świętą rację - to naprawdę jest zaraźliwe Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
woalka

http://za-woalka.blogspot.com
 
 
Eva_31 
Użytkownik aktywny



Kraj:
Poland

Pomogła: 1 raz
Wiek: 47
Dołączyła: 13 Paź 2009
Posty: 396

Medale: Brak

Wysłany: Czw 11 Mar, 2010 11:28   

Moj mezu patrzy na te moje robotki z przymrozeniem oka.Moze dlatego,ze ja zawsze bylam w gorącej wodzie kompana...zaczynalam wiele,ale konczyłam sporadycznie...I nie mowie tu o szydełku...mam wiele hobby,tylko jakos wszystko "ucieka" po pierwszym zachwycie.....Zostało mi na dłuzej tylko szydełko no i kasiązki oczywiscie...a to fazowo. Nie potrafię ksiązek słuchac,musze zerkac,więc kosztem jednego zawsze musi byc....Ale jakos daję radę Smile
Mąz się smieje,ze niedługo mu szydło w tyłek wlezie...bo tam gdzie ja,jest robótka i wszelakie przyrządy...czasem gdera,ze tylko siedzę i dłubię....ale jak juz to cos skoncze to nawet pochwalic potrafi....Znajomi...Był czas ze wstydzilam się "ujawnic".Moja babcia i mama dziergały...zawsze sadzilam ze to dla babć...nawet mialam spora przerwę...własnie z tego powodu...bo uwazalam ze za wczesnie sie "zasiedziec",ale tak jakos samo wyszło...jedna rzecz,potem druga i dziergam dalej...Miło jest gdy ktos zauwazy,pochwali a nawet zapyta czy bym tez czegos takiego nie zrobiła...Na razie jednak nikomu nic nie robię...swoja liste mam tak długą,ze choc troche musze ja uszczuplic Razz
Ale najwiekszego kopa dało mi to forum i WY....Dajecie chęci do robienia nowych rzeczy...Gdy się widzi,ze ktos cos zrobił...dzielicie się tym,schematy itp...nie taki wilk straszny jak go malują (mam tu na mysli,ze czesto cos wydaje się nie do zrobienia...a tu pare pomysłow "złapane" od was i juz łatwo)
Dziekuję WAM za to kwiatek dla ciebie cmoknięcie kwiatek dla ciebie cmoknięcie
I osobne podziekowania dla Maranty za to co stworzyła cmoknięcie kwiatek dla ciebie brawo

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje prace Zwierzaczki
 
 
Bratek 
Użytkownik aktywny
Bratek



Kraj:
Poland

Pomogła: 4 razy
Wiek: 78
Dołączyła: 02 Lut 2010
Posty: 461
Skąd: Kutno

Medale: Brak

Wysłany: Czw 11 Mar, 2010 12:06   

Kiedy dziecka były małe czasem coś robiłam jako że czasy były trudne i wielu rzeczy brakowało.Potem była długa przerwa.Kiedyś przez przypadek trafiłam na forum,no i wpadłam jak śliwka w kompot.Podziwiałam Wasze piekne robótki.Potem zaczęłam kupować gazetki .No i w końcu postanowiłam dołączyć.Zainspirował mnie szczególnie wątek Wielkanocny.Z wielkim trudem(wyprawa do Łodzi )nabyłam kilka jajek ze styropianu i zaczęlam robić.W efekcie córka chce do pracy koszyk i jajeczka,wnuczka bez przerwy marudzi(babciu a mnie) sobie też trzeba zrobić a u mnie czasu niewiele(leżąca mama wiek 102 lata) i cała reszta na głowie.Mąż nic nie mówi rozwiązuje krzyżowki.Reszta mnie pogania żeby im zrobić.A w sobotę czeka mnie nauka wstawiania zdjęć i przesyłania na forum.A towszystko przez Was.Pozdrawiam serdecznie i wszystkim dziękuję za to że to forum jest aszczególnie MARANCIE cmoknięcie cmoknięcie : bye

  plus minus  Kto ocenił?
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 12:38   

Moj maz tez sie patrzy na mnie jak tylko biore druty albo szydelko do reki
No bo przeciez jest tyle pilniejszych zajec
Patrz podaj mu obiadek, kolacje, czyste majtki, zgubione spodnie, zgubiona pizame itp itd

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
makneta
Użytkownik b. aktywny



Pomógł: 29 razy
Dołączył: 19 Sie 2005
Posty: 2294

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 13:04   

Dawno przestałam się przejmować, a mąż zaakceptował moje hobby - jak i cała reszta rodzinki. Nawet moja mama, która twierdziła, że teraz nie warto robić nic samemu, bo wszystko można kupić wróciła po latach przerwy do dziergania wesoło mi i musiałam uczyć ją jak się robi chusty.
Na męża jest tylko jeden sposób - też musi mieć swoje hobby. Mój ma, nie stękam mu, że chodzi np. na koncerty lub jeździ na plenery foto, więc i on mi nie ględzi, że zamiast sprzątać czy gotować dziergam. Oczywiście czasami hobby zajmuje mnie do przesady i są pewne scysje, ale jakoś daje się dogadać.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________


Serdecznie zapraszam na Mój blog
 
 
Aurelia 
Użytkownik aktywny
Aurelia


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 3 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 28 Cze 2009
Posty: 465

Medale: Brak

Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 13:48   

Ciaparko te tzw. zgubione spodnie wyniosłam dzisiaj za dom. Jak spędzi czas na szukaniu, to może prędzej nauczy się je chować na miejsce. hahahihi

  plus minus  Kto ocenił?
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 14:00   

ale ja mu nie ruszam tych jego spodni...
po prostu piore i chowam na wieszak do szafy
a on biedactwo nie ma pojecia po co jest szafa!!!

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
donka66 
Użytkownik aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 6 razy
Wiek: 57
Dołączyła: 03 Kwi 2009
Posty: 533
Skąd: Pszczyna

Medale: Brak

Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 07:08   

wesoło mi Powiem Wam, co koleżanka z pracy zrobiła swojemu mężowi wesoło mi Nigdy nie sprzątał ciuchów, a koleżankę do szału doprowadzły rozrzucane po podłodze i fotelach skarpetki (dodam, że używane). Ona szykowała mu zawsze rano do pracy śniadanie, i kiedyś zamiast śniadania zapakowała mu ładnie te pachnące skarpetki. Podczas przerwy śniadaniowej w biurze jego koledzy i koleżanki mieli ubaw po pachy, moja koleżanka awanturę przez telefon, drugą w domu, ale poskutkowało cool

+1  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje prace:
http://isiak.fotosik.pl/albumy/67797.html
 
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 08:14   

Szkoda ze to nie przejdzie u mnie
Ostatnio hitem bylo jak stal moj slubny obok mnie przy lodowce i uslyszalam podaj jajko
Otworzylam mu drzwi do lodowki....

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
Grażyna 



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 102 razy
Dołączyła: 02 Sie 2005
Posty: 8050
Skąd: z Bełchatowa

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 13:29   

A bo to nasza wina. Zaraz po slubie, przez kilka lat skaczemy obok naszych panów, podtykamy wszyściutko pod nos, a oni wyłączaja mózg w tym zakresie, bo wiedza, ze zoneczka wszystko zrobi. Ja tak trwałam przez 20 lat. Córka wychowała mi w zeszłym roku chłopaków (męża i syna, bo synalek oczywiscie dorosły i nasladuje tatusia), a jak? Prosto! Jeździłam cały rok, co weekend na studia podyplomowe. Ona wracała ze studiów do domu na weekend i zastawała bałagan w mieszkaniu. Brała sie do sprzatania, ale pewnego dnia nerwowo juz nie wytrzymała, jak chłopcy grymasili, ze obiad jest nie ten tego. Co weekend goniła do roboty. Poskutkowało. Dzisiaj np. biegałam do południa po sklepach, wracam i szoking - posprzątane, kwiaty podlane, mężus prasuje wszystkie rzeczy...Mnie zostało tylko posprzatac łazienke i zrobić obiad.

Mój mąż całe dnie czyta, to jego hobby. Pochłania wiedzę z książek i gazet popularno-naukowych, historycznych. Ja siedzę obok i dziergam. Telewizor włączony i jakoś leci. Początkowo były awantury za prąd, bo czasami potrafiłam do rana dziergac (oczywiscie w ferie lub wakacje, jak miałam wolne). Od czasu, jak zarabiam na swoim hobby gadki sie skończyły.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
mój albumik http://grazyna1.fotosik.pl/albumy/3996.html
drugi album z pracami http://blouses.fotosik.pl/albumy/706533-9.html
Mój blog: http://handmadebygrazyna.blogspot.com/
https://www.facebook.com/grazyna.szczepaniak.58
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 16:13   

Ja Grazynko pewnych rzeczy zmienic nie moge...
Taki układ Smile
Ale masz racje to sie zaczyna zaraz po slubie
Widzialam u moich znajomych pobrali sie w zeszlym roku tez ten schemat
A to wszystko nasza wina ze zbyt pracowite jestesmy...
Sok stal na stole przed nim a on do zony... nalej mi soczku kochanie
No i kochnie poderwalo sie przylecialo do niego i nalalo mu soku...

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
Paddington
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomógł: 24 razy
Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 2067
Skąd: Poznań

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 19 Cze, 2010 20:47   

bo widzicie moje drogie podejście jest najważniejsze Smile
Moj, od roku, mąż zawsze podkreśla że robi w domu co chce- sprząta, gotuje, wynosi śmieci, myje okna... a ja jako dobra żona nie ograniczam go Smile

I wiecie co na serio tak w sumie jest Smile Podział prac jest u nas równy i bezproblemowy dzięki czemu każde z nas ma czas na swoje hobby a i razem mamy czas na dopieszczanie naszego kociaka Smile

Pozdrawiam radośnie

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
"Please look
after this BEAR
Thank You"

http://www.lookafterbear.blogspot.com/

DARKEST PERU TO LONDON
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 08:36   

Paddington to jest dobre co piszesz ale wzgledne
Bo jezeli razem pracujecie zawodowo to jest to rozsadne
U mnie sytuacja jest inna ja zajmuje sie wszystkim co dotyczy domu a maz ten dom utrzymuje
Trudno zeby w takiej sytuacji wracal z pracy zmeczony i jeszcze uzeral sie z oknami, gotowaniem i innymi babskimi sprawami
Pewnie daloby sie to wyegzekwowac tylko jak dlugo pociagnalby tak?
Mezczyzni sa inaczej zbudowani psychicznie i mniej odporni na stres (podobno)
Musza miec czas na wytchnienie
Grunt zeby tego nie wykorzystywali Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
Paddington
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomógł: 24 razy
Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 2067
Skąd: Poznań

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 15:26   

My oboje pracujemy zawodowo ale w diametralnie różnych miejscach i środowiskach. Narazie powoli układa się to tak, że właśnie na moją drugą połowę spadnie więcej domowych zajęć... no ale zobaczymy. Grunt, że w domu robimy to co lubimy- on gotuje (pyszotki same) a ja ogarniam to co robi się niestety samo- bałagan Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
"Please look
after this BEAR
Thank You"

http://www.lookafterbear.blogspot.com/

DARKEST PERU TO LONDON
 
 
Grażyna 



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 102 razy
Dołączyła: 02 Sie 2005
Posty: 8050
Skąd: z Bełchatowa

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Śro 30 Cze, 2010 10:08   

Domownicy przyzwyczaili się do mojego dziergania. Gorzej z pozostałą rodzinką. Wczoraj mama dzwoni, czy przyjade na działkę, na kawę. Odpowiedziałam, że nie, bo wypoczywam. Pyta - jak wypoczywam? Opowiadam, że siedze sobie w spokoju, delektuję się wakacjami i dziergam. Mama zaniemówiła, była cisza chyba przez pół minuty, a nastepnie stwierdziła ze zdziwieniem i oburzeniem, jak mogę wypoczywać w tak piekna pogodę w blokowych murach, że to jest niepojęte. A ja miałam właśnie ochotę na to, by nic nie robić, siedzieć, ogladać wzorki i dziergac bluzeczkę. Nie robiłam na szydełku parę miesięcy. Tylko praca, praca i praca...

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
mój albumik http://grazyna1.fotosik.pl/albumy/3996.html
drugi album z pracami http://blouses.fotosik.pl/albumy/706533-9.html
Mój blog: http://handmadebygrazyna.blogspot.com/
https://www.facebook.com/grazyna.szczepaniak.58
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 30 Cze, 2010 11:14   

Swietnie Cie rozumiem Grazynko...
Powinnam powiedziec teraz rozumiem
Bo pewnie kiedys tak jak twoja mama zastanawialabym sie dlaczego tak lubisz to dlubanie Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
lamika88 
Gaduła ;)



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 24 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 02 Sie 2007
Posty: 5903
Skąd: Zielona Góra

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Śro 30 Cze, 2010 11:36   

Oj u mnie jest podobnie... wesoło mi Na dworze za gorąco to przeważnie w wakacje siedzę i dziergam wesoło mi Siostra cały czas mi dokucza, że jestem odludkiem bo zamiast wychodzić na dwór, jeździć nad wodę to siedzę sobie na kanapie i dziergam... Ale mi tak najlepiej wesoło mi Wysokie temperatury nie są dla mnie... A, że u siebie na wsi mam mało znajomych, bo jak pojechałam do liceum do innego miasta niż wszyscy to jakoś tak kontakt się urwał, to co mam robić wesoło mi Ja uwielbiam robótki ręczne i życia sobie bez nich nie wyobrażam... wesoło mi Teraz tylko niezwykle cierpię, bo kuję do egzaminu na 7 lipca i nie mam czasu robótkować placzek placzek Ale ogólnie to nie potrafię telewizji oglądać bez dziergania wesoło mi Chłopak stwierdził, że jestem uzależniona i, że czasami to jest zazdrosny o szydełko wesoło mi Jak jestem w domu to tata mówi, że mam fajne hobby bo pożyteczne i święty spokój ze mną bo nie marudzę, ze się nudzę, nie zawracam mu głowy tylko siedzę i ładne rzeczy robię wesoło mi Mamę i siostrę bliźniaczkę wciągnęłam więc też nic nie mówią na temat mojego robótkowania wesoło mi Jeszcze tylko młodszej siostrze trzeba zajęcie znaleźć wesoło mi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Nowe miejsce w sieci:
http://lamikahandmade.blogspot.com/

Moja galeria:
http://picasaweb.google.com/lamika88

Mój blog:
http://lamika88.blogspot.com/

Tutaj gotuję:
http://lamika88gotowanie.blogspot.com/
 
 
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 30 Cze, 2010 11:44   

Ja bym chetnie nauczyla corke. Poki co za mala jest i za malo kumata...
Na razie dostala swinke to ma zajecie... ale biedne malenstwo az kwiczy tak ma czasami dosyc miedlenia Wink

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
 
Grażyna 



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 102 razy
Dołączyła: 02 Sie 2005
Posty: 8050
Skąd: z Bełchatowa

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Sob 10 Lip, 2010 12:43   

Aga - córka wcale nie jest za mała. Ja zaczęlam szydelkowac i drutowac chyba w zerówce albo pierwszej klasie, bo bardzo chciałam aby moja swietna lalka o imieniu "Kasia" (miała ruchome oczy z długimi rzęsami, włosy prawdziwe,a wtedy to było coś miec taka lalkę) miała ubranka na zmianę. Mama zrobiła lalce jeden komplet na drutach. Ja jednak chciałam sukieneczki, kapelusiki i tak się zaczeło. Trwa do dzis. Uczyłam tez córkę. Miała zapał w wieku 8 lat, zapał szybko minął.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
mój albumik http://grazyna1.fotosik.pl/albumy/3996.html
drugi album z pracami http://blouses.fotosik.pl/albumy/706533-9.html
Mój blog: http://handmadebygrazyna.blogspot.com/
https://www.facebook.com/grazyna.szczepaniak.58
Ostatnio zmieniony przez Grażyna Sob 10 Lip, 2010 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Paddington
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomógł: 24 razy
Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 2067
Skąd: Poznań

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 10 Lip, 2010 18:32   

ja też lubie pobawić się szydełkiem lub niteczkami przy hafcie, to naprawdę odpręża Smile Teraz dla mnie trudny,ale i przyjemny moment- przeprowadzka. Dziś do jednego z kartonów powędrowały moje puszki z przyborami, nitkami i innymi cudeńkami... przez kilka dni nie będzie robótkowania... nie poradzę, ale za to będę patrzeć co Wy dziergacie i myśleć o kolejnych projektach Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
"Please look
after this BEAR
Thank You"

http://www.lookafterbear.blogspot.com/

DARKEST PERU TO LONDON
 
 
anistach 
Milczek
anistach



Kraj:
Poland

Dołączyła: 21 Lip 2010
Posty: 28

Medale: Brak

Wysłany: Czw 23 Wrz, 2010 21:00   

U mnie mąż jak mnie widzi przy szyciu albo haftowaniu, to od razu spokojniejszy jest, bo to znak że komputer wolny i nie trzeba się kłócić o nie go wesoło mi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Mój blog http://ewankaszyciedom.blogspot.com
 
 
MaBa
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Dołączył: 19 Wrz 2010
Posty: 146
Skąd: Kraków

Medale: Brak

Wysłany: Pią 24 Wrz, 2010 14:45   

anistach, Laughing u nas jest to samo
ale mimo to twierdzi że to ja jestem uzależniona od netu puknąć się wesoło mi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
nieśmiało bloguję
http://maba-handmade.blogspot.com/
 
 
Trusia 
Użytkownik aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 11 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 03 Mar 2006
Posty: 522

Medale: Brak

Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 08:03   

Muszę to napisać Wink Na moje dzierganie obecnie najbardziej reaguje ten domownik, którego jeszcze nie ma - gdy siedzę z drutami a robótka podskakuje delikatnie na brzuchu, Pan Syn Jeszcze Nienarodzony zaczyna ją boksować od środka Wink Najśmieszniej to wygląda, gdy przerywam, a robótka podskakuje nadal Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
 
 
 
MaBa
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Dołączył: 19 Wrz 2010
Posty: 146
Skąd: Kraków

Medale: Brak

Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 08:32   

Trusia, to musi być strasznie rozczulające uczucie Smile
a ile Syn Nienarodzony będzie miał pięknych ciuszków handmade_by_mumy

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
nieśmiało bloguję
http://maba-handmade.blogspot.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 37