Zielono mi...
...czyli słów parę o moich roślinkach...

   
Menu główne


Strona główna
Coś dla ciała
 Coś dla ducha
Miękkie i puchate
Zielono mi
Ciekawe linki
Od autorki
Mapa stron
Nowości
Księga gości

Portal
Forum

Menu
Zielono mi...
Zielono mi

Rośliny od A do Z:
Anturium
Figa
Gloksynia
Maranta
Paprocie
Skrętnik

Porady:
Wybór rośliny
Rośliny trujące
Rośliny korzystne dla zdrowia


Galeria

Nowe tematy na Forum:

Kontakt:

maranta1@o2.pl
tlenmaranta gg4385295
Statystyki:
Liczniki na bloga
Reklama:
 

Gloksynia

Moja gloksynia ma już czwarty rok. Jest śliczna.

 

Roślinka ta wywodzi się z tropikalnych lasów Brazylii.
Często ludzie uważają ją za roślinę jednoroczną i po przekwitnięciu wyrzucają. Jest to błąd. Kiedy gloksynia straci wszystkie kwiaty i liście należy kłącze razem z doniczką wynieść w chłodne miejsce, najlepiej do piwnicy i... całkowicie o nim zapomnieć aż do wczesnej wiosny. W marcu doniczkę z przesuszonym korzeniem przynosimy i stawiamy w ciepłym i jasnym miejscu, zaczynamy podlewać. Można korzeń przesadzić do świeżej ziemi, ja w tym roku nie przesadzałam a do tego przyniosłam gloksynię z piwnicy dość późno, dopiero pod koniec kwietnia i dlatego dopiero teraz zaczyna kwitnąć.

We wszystkich moich mądrych książkach ta roślinka jest nazwana gloksynią, tylko w jednej napisali, że jest to błędna nazwa. W tej książce piszą, że to nie jest gloksynia ale syningia- sinningia hybrida... i bądź tu człowiku mądry nie wiem

Na koniec inne warianty kolorystyczne tej ślicznej roślinki-



Strona główna I Coś dla ciała I Coś dla ducha I Miękkie i puchate I Zielono mi I Ciekawe linki I Od autorki I Mapa stron I Nowości I Księga gości
Portal   Forum   Polityka Prywatności