|
odszedł przyjacielek |
| Autor |
Wiadomość |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Autor tematu Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
milamirka
Użytkownik b. aktywny


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 32 razy Wiek: 73 Dołączyła: 10 Gru 2006 Posty: 2197 Skąd: Warszawa
Medale: 1 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Violetta21
Super gaduła :))


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 73 razy Wiek: 52 Dołączyła: 28 Lip 2005 Posty: 14912 Skąd: Jelenia Góra
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Pyziulka
Użytkownik aktywny


Kraj:

Pomogła: 16 razy Wiek: 42 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 501 Skąd: Toruń
Medale: Brak
|
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 06:37
|
|
|
Madzia, wiem przez co przechodzisz... Miałam 2 koty - Kicieloka oraz Filemona. Obydwa znajdy, obydwa kochane i traktowane jak rodzina. Niestety w wieku 16 lat Kicielok zapadał na poważną chorobę nerek. Ostatnie swoje dni spędził pod kroplówką. Weterynarz nie dawał mu szan ale powiedział że on z zasady nie usypia zwierząt. Męczyło mnie to strasznie bo widziałam jak zwierzak cierpi. Na zmianę czuwałam przy nim z mamą trzymając go i tulając żeby nie odszedł w samotności... Umarł (tak, umarł a nie zdechł) tuż przez Bożym Narodzeniem. Tuż przed tym wydał z siebie niesamowite miałknięcia, jakby sie żegnał. Moja mama oraz siostra przechodziły to bardzo ciężko ja musiałam byc silna dla nich. Jednak do tej pory ( a mineło już 2 lata) jak to pisze to chce mi sie płakać...
Filemon zachorował niedługo później. Miał 6 lat. Niezbędna okazała się operacja. Na szczęście udała się. Ja juz wtedy mieszałam osobno więc tylko przychodziłam go odwiedzić. Dostałąm telefon, że coś jest nei tak i mama z nim idzie do weterynarza a ja mam posiedzieć z siostrą w domu. Niestety u weterynarza Filemon tak sie zestresował iż dostał ataku serca i pomimo długiej reanimacji nie udało sie go uratować. Jego organizm po operacji był zbyt słaby... Zmarł tuż przed Wielkanocą tego roku.
Moja babcia ( u której mieszka mama i siostra) nie pozwala na następne koty, gdyż ich nei lubi. Te tolerowała bo z nimi już sie wprowadziłyśmy. Dom jest strasznie pusty i za każdym jednym razem jak przychodzę w odwiedziny czegoś mi brakuje...
Ja niestety nie mogę mieć kotka z powodu alergii mojego męża. Mam cichą nadzieję , że lekarka coś na nią poradzi i za jakiś czas będziemy mieć małego kochanego kociaka. Na razie mamy 2 kochane chomiki
Oh i jeszcze zdjęcie moich kociaków:

|
_________________ "Życie chwilą obecną nie jest łatwe, życie przyszłością absurdalne, a życie przeszłością niemożliwe"
Jim Bishop
Pyzia dzierga |
|
|
|
 |
nula


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Pomogła: 179 razy Wiek: 60 Dołączyła: 03 Lut 2007 Posty: 8330 Skąd: Poznań
Medale: 3 (Więcej...)
|
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 07:29
|
|
|
Madzia,
też mam kota więc doskonale Cię rozumiem !
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Ale myślę, że nie możesz tak do tego podchodzić - sama piszesz , że leczenie było długie i męczące a kotek cierpiał i nie było dla niego ratunku.
Skoro nie było szans na wyleczenie to po prostu pomogliście mu się uwolnić od dalszego cierpienia - zgadzam się , że to jest okropny sposób, ale czasami trzeba podjąć taką decyzję.
Wiem, że na razie trudno Cię pocieszyć ale może faktycznie za jakiś czas weźcie sobie drugiego kotka do kochania ?
Mój pierwszy kot po prostu zginął i dość długo trwało zanim zgodziłam się na drugiego ale nie żałuję.
Trzymaj się !!!

|
_________________ Moje albumy
http://www.fmix.pl/albumy/61803 |
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Autor tematu Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 11:07
|
|
|
Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy.
Może jeszcze była szansa, lekarz chciał jeszcze robić różne badania, inny lekarz - operację, ale ja wiem jakie koty są wrażliwe na te wszystkie medyczne zabiegi, sam stres z tym związany je zabija. Chcieliśmy jej tego oszczędzić po prostu.
Wcześniej już uzgodniliśmy, że nie będziemy jej ratować za wszelką cenę.
Ale i tak to jest bardzo ciężka decyzja.
Mój mąż Erwin był dla niej mamą, wykarmił ją smoczkiem. Tanja urodziła się w jakiejś melinie skąd przyniosła ją jej mama, która była takim zaprzyjaźnionym kotem domu. Zaraz potem zginęła na ulicy.
Ja generalnie nie jestem miłośniczką zwierząt, choć bardzo lubię koty, bardzo długo się do Tanji przyzwyczajałam, wiele było awantur o jej brudzenie i niszczenie mebli, a teraz wariuję.
Nigdy bym się tego po sobie nie spodziewała.
Erwin chce już wziąć kolejnego kotka, tym bardziej, że są dwa małe kotki u jego rodziców, ale ja się waham. Sama nie wiem.
Bardzo dziękuję, jak dobrze, że Was mam, że mogę na Was liczyć.
|
_________________ http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
maranta


Kraj:

Pomogła: 68 razy Wiek: 58 Dołączyła: 01 Cze 2005 Posty: 6004 Skąd: Gdynia
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
dom_Klary
Użytkownik b. aktywny Prowence


Kraj:

Pomogła: 42 razy Dołączyła: 17 Maj 2007 Posty: 1790 Skąd: Warszawa
Medale: 1 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Mao
Użytkownik b. aktywny


Kraj:

Pomogła: 13 razy Wiek: 59 Dołączyła: 06 Maj 2006 Posty: 1321 Skąd: Toruń
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 07 Gru, 2009 15:11
|
|
|
Madzia, wiem jak boli decyzja o uśpieniu pupila .
My na początku roku uśpiliśmy 6 miesięcznego szczeniaka ,przez głupich ludzi którym w głowie zarabianie kasy , doprowadzili do krzyżówki psów gdzie Bogu ducha winne szczenie było tak chore że nie było wyjścia dla nas dramat.Kochana pociesz się tym ,że kotek spędził z Wami długie ,szczęśliwe i dobre życie,nasz pies na początku swojego krótkiego życia musiał nas opuścić.
No i przede wszystkim nie zastanawiaj się tylko weź kolejne puchate małe szczęście my też mamy drugiego kudłacza i ja byłam ostatnia do posiadania zwierza a teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego i ma tak wielkie, kochane serce, wypełnione miłością ,że kocha za dwóch Tofików.
Kolejne zwierze przyniesie ulgę i radosć ,choć i tak uronisz jeszcze nie jedną łzę. 
|
_________________ Albumy:
http://mao1.fotosik.pl/albumy/66848.html
http://picasaweb.google.com/Mao.maosia1
Bloguję: http://szydelkownia.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Autor tematu Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
bean
Gaduła ;) Beata


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 76 razy Wiek: 58 Dołączyła: 29 Lut 2008 Posty: 5131 Skąd: Poznań
Medale: 1 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Elżbieta P.
Super gaduła :)) Ela


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 25 razy Wiek: 71 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 8756 Skąd: Łódź
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Autor tematu Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
alinoe
Użytkownik średnioaktywny ;)

Kraj:

Wiek: 43 Dołączyła: 16 Sty 2009 Posty: 154 Skąd: kamien pomorski
Medale: Brak
|
Wysłany: Pią 25 Gru, 2009 17:33
|
|
|
madziu,zrobilas wszystko co mozna
widac , jak mocno to przezylas
zgadzam sie calkowicie z mao 
|
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Autor tematu Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|

Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej
materiałów, zdjęć, itp.,
proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie
naruszenia praw autorskich o kontakt ze
mną.
Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to
będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.
Jednocześnie informuję, że administrator forum nie
odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.
maranta
 |
| | Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 25 |
|
|