|
Śmieją się ze mnie, że lubię robótki ręczne. :D |
| Autor |
Wiadomość |
fatum
Milczek

Kraj:

Autor tematu Wiek: 41 Dołączyła: 24 Lip 2006 Posty: 21
Medale: Brak
|
Wysłany: Śro 26 Lip, 2006 15:18 Śmieją się ze mnie, że lubię robótki ręczne. :D
|
|
|
Witam serdecznie.
Chciałbym się z Wami podzielić moim przykrym (ale też śmiesznym) doświadczeniem.
Robię sobie od kilku lat na szydełku i trochę na drutach próbuję. Mam 21 lat i taka pasja nie jest zbyt dobrze przyjmowana przez ludzi w podobnym wieku.
Wynajmuję sobie pokoik u pewnej pani. W tym samym mieszkaniu mieszka dwóch starszych ode mnie chłopaków.
Pewnego dnia ułyszałam dzwonek do drzwi, więc postanowiłam otworzyć. A oni sobie siedzieli przy otwartych drzwiach w pokoju, była tam też dziewczyna. Nagle jeden krzyknął: "Wełna przyszła!"
I tak się śmiać zaczęli, że mało nie popękali.
I takim oto sposobem się do nich nie odzywam z pół roku.
Widocznie bardzo zabawnie jest dla nich siedzieć sobie w towarzystwie i się z kogoś naśmiewać.
Na mnie oczywiście to większego wrażenia nie zrobiło bo wełny do pokoju nadal przybywa.
Ale mimo wszystko zachowali się nieładnie i nie życzę nikomu takich współlokatorów.
pozdrawiam!
|
|
|
|
 |
magdalena
Użytkownik b. aktywny mama 2 łobuzów :-)


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 7 razy Wiek: 47 Dołączyła: 10 Lut 2006 Posty: 1299 Skąd: Mikołów
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Śro 26 Lip, 2006 19:09
|
|
|
Witaj!
Taki problem jak Ty miała na początku każda z nas ,gdy zaczynała swoje hobby i tak jest chyba do dzisiaj.
Gdy pojawię sie z szydełkiem w nowym otoczeniu to słysze za plecami śmiech.
|
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
Wysłany: Śro 26 Lip, 2006 22:44
|
|
|
Problem w tym że ludzie coraz mniej mają pasji czy hobby. A to wcale nie jest dobre. No i tacy ludzie wcale nie są ciekawi. My mamy akurat taką pasję, ktoś inny może zbiera jakieś dziwne rzeczy, ktoś ma działkę pracowniczą, co w tym śmiesznego? Moim zdaniem trzeba naprawdę byc idiotą żeby śmiac się z czyjeś pasji. Co w tym śmiesznego że ktoś potrafi zrobic sobie np piękną bluzeczkę? Siedziec i chlac wódkę to pewnie jest normalne i nieśmieszne.
|
_________________ http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Violetta21
Super gaduła :))


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 73 razy Wiek: 52 Dołączyła: 28 Lip 2005 Posty: 14912 Skąd: Jelenia Góra
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 00:08
|
|
|
Dziewczyny głowa do góry ja już dawno przestałam się przejmować tym że ktoś się śmieje z tego że robię na drutach czy na szydełku Z reguły patrzą z zaciekawieniem cóż takiego robi ta kobitka siedząca na ławce a ja wcale się nie przejmuję i robię swoje 
|
_________________ od dzisiaj najnowsze robótki
http://picasaweb.google.com/hobbyrekodzielo
mój najnowszy blog
http://mojerobotki-violetta666.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Halkuk
Gaduła ;)


Kraj:

Pomogła: 18 razy Wiek: 63 Dołączyła: 25 Sie 2005 Posty: 4709 Skąd: Bytom
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 07:32
|
|
|
Fatum, witaj wśród nas
A wiesz na ogół jest tak że niektórzy się śmieją , po głowie pukają - że też Ci się chce robić - ale pokaż się w nowym sweterku czy topiku a mina im się zmienia . Potem zwykle słyszę - może byś mi taki też zrobiła
Jesteś bardzo młodą osóbką , a teraz niestety bardzo mało takich młodych dziewczyn sięga po szydełko czy druty - to jakby z mody wyszło ( tylko robótki - bo ciuszki NIE ), zresztą nawet nie słyszę żeby w szkole tego uczyli , a wielka szkoda
Ja mam dwóch synów w prawie że Twoim wieku (19 i 20 lat) i wśród wszystkich koleżanek , jakie w domu się pojawiają , do tej pory tylko jedna rok temu zaczęła szydełkować . Pamiętam jaka dumna była ze swojej pierwszej torebki i etui na komórkę !
Tak więc głowa do góry - nie przejmuj się z czasem wszystko się odmieni ! 
|
_________________ Pozdrawiam - Halina. |
|
|
|
 |
karmelek
Użytkownik b. aktywny


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 52 razy Dołączyła: 06 Sty 2006 Posty: 2227 Skąd: Małopolska
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 08:55
|
|
|
nie przejmuj się
najłatwiej zawsze jest kogoś wyśmiać, ale samemu coś zrobić, stworzyć... to już nie...
a przezwisko nie jest ani obraźliwe, ani wulgarne... pewnie miało takie być, ale im nie wyszło, hehe.... jednym słowem: zignoruj matołków
przypomniało mi się, że jak kiedyś dziergałam w pociagu serwetę, to przechodzące korytarzem nastolatki krzyknęły "ta pani robi gacie!!!" chyba sie naczytały o koniakowskich stringach
ale poczułam się dziwnie.... no i wyobraź sobie jak spojrzeli na mnie współpasażerowie... na szczęście było widać, ze to ma być serweta , a nie gacie dla słonia 
|
_________________ moja stronka:
http://www.karmelek.info |
|
|
|
 |
kuela
Użytkownik aktywny


Pomogła: 3 razy Dołączyła: 14 Lip 2005 Posty: 339 Skąd: Wejherowo
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 09:52
|
|
|
Ja to ciągle słyszę że takimi robótkami to tylko babcie się zajmują - ale do czasu gdy zobaczą moje prace - wtedy zdziwienie przeradza się w zazdrosc - bo tez chca miec. I jak tu dogodzic - najlepiej znalezc takie same maniaczki - a nie zwracac uwage na tych co mają inne upodobania
- trzymaj się i fajnie ze jestes między nami 
|
_________________ Kilka PRAC
www.elakuela.multiply.com
http://elakuela.blogspot.com/
nie wiem co chcę
 |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 10:53
|
|
|
moi znajomi jak narazie z uznaniem patrzą jak robię i jak coś założę to zaraz mówią o pewnie to twoje dzieło moja córka 17 lat i też robi i nawet teraz miała na wyjeżdzie szydelko i zrobila przez ten czas sweterek w górach tez można robić a jak zrobiła ten sweterek to wszystkim się podobał i ona tez robi wszedzie gdzie tylko może a ja oprócz szydełkowania wędkuję z mężem i też często słyszę o wędkarka ale mnie to nie przeszkadza a inni wedkarze często do męża mówią ze ma dobrze bo z żoną sobie może spędzić całą niedziele a ich żony właśnie telewizje oglądają
Madzia ma rację coraz mniej ludzi ma hobby i to z tąd się bierze moi znajomi wiedzą że mam takie forum o szydełkowaniu i moja rodzina też i nawet się nim interesyją też jak coś im pokazuje czy czytam 
|
_________________ Ania
moje albumiki
http://pani_mama.fotosik.pl/albumy/4251.html
http://pani_mama.fotosik.pl/albumy/4279.html |
| Ostatnio zmieniony przez Pani Mama Czw 27 Lip, 2006 10:58, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
ostatek7
Użytkownik średnioaktywny daglezjowa wiedźma


Kraj:

Wiek: 78 Dołączyła: 04 Paź 2005 Posty: 209 Skąd: z lasu czarownic
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 11:22
|
|
|
| kuela napisał/a: | Ja to ciągle słyszę że takimi robótkami to tylko babcie się zajmują - ale do czasu gdy zobaczą moje prace - wtedy zdziwienie przeradza się w zazdrosc - bo tez chca miec - trzymaj się i fajnie ze jestes między nami  |
hmmm mnie już nie mówią, że "tylko babcie", widać jestem już reliktem z ubiegłej epoki, jak ten żubr albo szarotka. Może się boją, że "przydzwonię"? - temperamencik jeszcze mam, a i jęzorek ostrzę dwa razy dziennie, pilnuję też żeby się nie złamał - tego w gips nie kładą... Szczególnie namolnym odpowiadam, że barana też umiem zrobić... więc jeśli chce mieć pomniczek - to proszę uprzejmie, zrobię, aczkolwiek nie za darmo, sztuka kosztuje
Inni dziwią się: "że też pani ma oczy" ... A mam, narządy nieużywane zanikają; staram się więc używać oczu i mózgu... a już nikt nie chce uwierzyć, że robótka uspakaja i wycisza. Ot, takie "ręczne mantrowanie"... liczę słupki, pyszczeć bez sensu nie mam czasu, ręce zajęte, jednym oczkiem można rzucić w telewizor... Sama słodycz... Kiedyś panienki z dobrych domów uczyły się haftu i robótek... krosienka, tamborki i inne akcesoria - pełno tego w literaturze i sztuce. A starający się o rękę panienki młodzian nie "trąbił piwska" ani nie "czatował w necie", tylko kłębuszki zwijał i niteczki podawał...
FATUM, nie przejmuj się ćwierćinteligentami. Niebiosa obdarzyły Cię talentem, więc chroń swój talent i staraj się go rozwijać.
A tak w ogóle - myślę, że przez krytykantów przemawia zazdrość On/a sam/a nie potrafi, więc ktoś ma być mądrzejszy? Robótki ręczne uczą logicznego myślenia, przewidywania i wyobraźni; więc niech taki "bezmózgowiec" nie "rozdyma swojego ego", bo i nie ma czego rozdymać... samo określenie "Wełna" świadczy o jego intelekcie, a raczej o totalnym braku tegoż. 
|
_________________ http://ostatek7.fotosik.pl/albumy/20936.html
http://ostatek7.fotosik.pl/albumy/123835.html
 |
| Ostatnio zmieniony przez ostatek7 Czw 27 Lip, 2006 11:33, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Grażyna


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Pomogła: 102 razy Dołączyła: 02 Sie 2005 Posty: 8050 Skąd: z Bełchatowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 16:32
|
|
|
Pierwsza bluzeczkę zrobilam w podstawówce, z takich nici co nazywały sie "zerówka". Od tego czasu stale cos przędę. Gdy sie ludzie dziwuja, że robię na szydełku lub drutach, to ja im mowię, że w poprzednim wcieleniu byłam pajakiem. Dlatego musze stale coś dziergać. Teraz szydelkuje, a dawniej robiłam na drutach i to zazwyczaj kolorowe bluzeczki lub swetry z wrabianymi wzorami. Wszędzie bylo pełno kłebkow i kłębuszków, pyłków od mohairu, fruwajacych lub rozniesionych przez psa lub dzieci niteczek.
Kto do mnie ze znajomych przychodzi, to juz faktycznie sie nie dziwi, ze u mnie, w duzym reprezentacyjnym pokoju pół kanapy to nici i części aktualnie wykonywanej robótki. Nawet tych cześci powiem szczerze często nie chowam, sadzam gościa na wolnym fotelu i juz. Zazwyczaj pada wtedy pytanie "jak ci sie chce?" ale gdy pokazuje efekt mojej pracy, to niejednej osobie slinka leci z pyszczka. A ja z upodobaniem patrze jak się oblizuje. A co!? Niech cierpią.
Jednak przed Wielkanocą wzbudziłam ludzki smiech i zdziwienie. Sama sie śmialam. Zrobilam kilka fasonow koszyczkow i zanioslam do pracy pokazać. Pomyslalam, ze to okazja do zarobku. Były tez kurki kolorowe i białe. W szkole sam babiniec, wszystkim paniom wyroby sie podobały, wiec złozyły zamówienia. Zamówien codziennie przybywało, bo "jedna pani drugiej pani..." i w efekcie całe mieszkanie, wszystkie połki w moim reprezentacyjnym pokoju wypełnione były usztywnianymi koszyczkami i kurkami, a pólek mam sporo, bo olbrzymi regał na ksiazki zajmujacy jedna scianę. A w kuchni był koszmarny nieład, bo róznego typu konstrukcje, na ktorych suszyły sie ucukrzone wyroby. Wtedy i ja sie smiałam, a w duchu płakac mi sie chciało, bo mialam juz dosc tych koszy i kur, uklejonych blatów i podłóg. Ale pocieszał mnie fakt, ze w ten biznes wciągnelam sąsiadkę (razem szydełkujemy!) i ona miała tak samo elegancka wtedy chałupę. ale sie opłaciło
Dlatego nie ma sie co przejmowac ludźmi i robic swoje. Ja mam drugie hobby - dzialke. Czesto oba laczę, czyli dziergam na działce. 
|
_________________ mój albumik http://grazyna1.fotosik.pl/albumy/3996.html
drugi album z pracami http://blouses.fotosik.pl/albumy/706533-9.html
Mój blog: http://handmadebygrazyna.blogspot.com/
https://www.facebook.com/grazyna.szczepaniak.58 |
|
|
|
 |
Madzia


Zaproszone osoby: 1
Kraj:

Rangi dodatkowe:

Rangi:

Pomogła: 26 razy Wiek: 56 Dołączyła: 16 Lis 2005 Posty: 7511 Skąd: Lublin
Medale: 4 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 27 Lip, 2006 17:22
|
|
|
Ja mam tyle hobby i zainteresować co Ostatek. Ostatku kochany, podpisuję się pod tym co powiedziałaś obiema rękami i nogami.
Grażynko, byłaś pająkiem?
A ja jestem dziwaczna bo teraz chodzę sobie z pracy na piechotkę do domu. Wszyscy patrzą jak na wariata. W końcu jest to najdziwniejsza rzecz na świecie poruszać się na własnych nogach zamiast topić się w autobusie pełnym letnich atrakcyjnych ludzkich zapachów.
Naprawdę, bardzo lubię ludzi mających swoje zainteresowania, obojętnie co to jest. 
|
_________________ http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/ |
| Ostatnio zmieniony przez Madzia Czw 27 Lip, 2006 17:24, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
meka007
Milczek

Kraj:

Wiek: 64 Dołączyła: 14 Kwi 2006 Posty: 19
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 01 Sie, 2006 10:11
|
|
|
Kiedy ja chodziłam do szkoły( w latach osiemdziesiątych) większość moich koleżanek robiła na drutach i szydełku ,bądz też szyła . Był to bowiem jedyny sposób, żeby się ciekawie ubrać, bo w sklepach bylo nieciekawie. Ale miało to również dobre strony, bo rozwijało kreatywność i orginalność
Dzisiaj młodzi ludzie nastawieni są głównie na konsumpcję i chcą mieć wszystko gotowe. Dlatego też w cenie są ludzie, którzy potrafią stworzyć coś orginalnego. Więc nie przejmujcie się dziewczyny, gdy wam docinają, możliwe, że robią to z zazdrści widząc u was jakąś nową niepowtarzalną kreację.
Głowy do góry! Nie macie się czego wstydzić, robótki ręczne wracają do łask. 
|
|
|
|
 |
Krakowianka
Gaduła ;)


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 30 razy Wiek: 62 Dołączyła: 17 Lut 2006 Posty: 4125 Skąd: Małopolska
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Czw 03 Sie, 2006 12:49
|
|
|
wiecie co? podpisuję się dwiema rękami pod tym co wyżej napisane coś wam powiem dzisiaj w pracy usłyszałam "ale ty to masz ciuchy,ale sie ubierasz..." a wiecie co mam dziś na sobie?! uszyte białe spodnie + żakiecik biały bez podszewki uszyty przez siebie oraz topik zielony zrobiony też przez siebie
zrobiło mi się b. przyjemnie i jestem dumna z siebie
więc bądźmy dumne wszystkie że tyle potrafimy i umiemy się jeszcze tym dzielić choćby tu na tym forum!! 
|
|
|
|
 |
proboha
Użytkownik średnioaktywny

Kraj:

Wiek: 38 Dołączyła: 07 Wrz 2006 Posty: 106 Skąd: Wrocław
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 09 Paź, 2006 18:11
|
|
|
Ja ez mama czasem problemy z tlumaczeniem sie. CXzasem zabieralam robotke do szkoly zeby na przerwach cos robic. Moja klasa sie szybko do tego przyzwyczaiła, zesc osob mi nawet wzory przynosila. Za to mialam w szkole takiegochlopaka, ktorymyslal ze jest bardzo dowcipny i co i rusz mnie zaczepial, jak cos robilam. Kiedys zapytal mnie czy zrobilabym mu stringomeskie, a ja mu na to ze i owszem, ale takie bez "koszyczka", bo on to chyba nie ma sie czym pochwalic? Teraz jestem na studiach, zesc oob wie o miom "nietypowym' hobby i raczej sie nie secjalnie dziwia, raczej podziwiaja za cierpliwosc i za to ze mi sie chce
|
_________________ Mój blog:
www.zamotane.blogspot.com |
|
|
|
 |
Ple Ple
Użytkownik aktywny mama Grzesia

Kraj:

Pomogła: 7 razy Wiek: 47 Dołączyła: 01 Paź 2005 Posty: 711 Skąd: Gdzieś w lesie
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 09 Paź, 2006 18:25
|
|
|
Ja nie przypominam sobie,zeby ktoś się smial z tego mojego hobby...raczej każdy podziwia,zazdrosci,ze nie potrafi...Współczuję takich "dwcipnisiów"
|
_________________
[/url] |
| Ostatnio zmieniony przez Ple Ple Pon 09 Paź, 2006 18:26, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
sylwia12
Użytkownik aktywny


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 1 raz Wiek: 55 Dołączyła: 09 Paź 2006 Posty: 422
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 12 Paź, 2006 18:09
|
|
|
Nie ma się czym przejmować ,każdy z nas ma inne hobby.
Najlepiej takie głupie zaczepki jednym uchem wpuścić a drugim wypuścić.
Pozdrawiam 
|
|
|
|
 |
monika80
Milczek mamuśka


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Wiek: 45 Dołączyła: 10 Lis 2006 Posty: 49
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 21:07
|
|
|
Pewnie że nie ma czym się przejmować lepiej mieć hobby choćby nawet inni się śmieli niż nie mieć zadnego ważne że robimy w życiu tez takie rzeczy które nam sprawiaja przyjemność
a to dla tych co nierozumieja i sie śmieją 
|
|
|
|
 |
praz
Milczek


Kraj:

Wiek: 45 Dołączyła: 03 Cze 2006 Posty: 2
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 21:26
|
|
|
ja tam nie zauważyłam żeby moi rówieśnicy i inni naśmiewali się z mojego hobby:) a zdaża mi sie coś dziergać w publicznych miejscach typu uczelnia, dworce, autobusy, pociągi itp:)
to chyba kwestia pewności siebie i tego żeby sobie powiedzieć " a niech sie patrzą ! co mi tam , pewnie też tak by chcieli" powiem nawet że takie umiejętności jak robienie na drutach i szydelkowanie wzbudzają zainteresowanie płci przeciwnej a juz ogromnym plusem jest to że można " błyszczeć " we własnoręcznie wykonanym szaliku, kolczykach itp
|
_________________ kto sie śmieje ten przetrwa |
|
|
|
 |
Trusia
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 11 razy Wiek: 48 Dołączyła: 03 Mar 2006 Posty: 522
Medale: Brak
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 09:26
|
|
|
Na jednym z forów wklejałyśmy zdjęcia zawartości naszych torebek. Ja wkleiłam swoją:
Dziewczyny z forum powiedziały, co następuje: "Bez szydełka nie byłabyś sobą"
I to był ogrooomny komplement 
|
_________________
 |
|
|
|
 |
ola1996
Użytkownik aktywny


Kraj:

Wiek: 29 Dołączyła: 30 Sie 2006 Posty: 475 Skąd: Goleniów
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Śro 27 Gru, 2006 16:45
|
|
|
A ze mnie brat się śmieje i mówi babunia albo babciuleńka: bardzo mnie to wnerwia!~!
|
|
|
|
 |
alicja11
Użytkownik b. aktywny alicja11


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 8 razy Wiek: 56 Dołączyła: 08 Wrz 2006 Posty: 1094 Skąd: Kutno
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
szalona [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 27 Gru, 2006 17:55
|
|
|
Dziwne, ale ja chyba czegoś takiego nie doświadczyłam. Gdy w podstawówce powiedziałam ze lubię robić na drutach i szydełkować patrzono na mnie z podziwem, zwłaszcza moja wychowawczyni stwierdziła że ona też by chciała, ale nigdy nieumiała się nauczyć - a inna leworęczna koleżanka powiedziała że ona ma problem z nauczeniem się bo jej mama jest praworęczna i jak się uczy to zawsze coś nie gra. W gimnazjum odważyłam się nawet parokrotnie przynosić i robić serwetki na szydełku w czasie przerw i luźniejszych lekcji - choć niktórzy dziwnie na mnie patrzyli to raczej nie było w tym drwiny, przynajmniej nikt się nie odezwał.
|
|
|
|
 |
Klaudia
Użytkownik średnioaktywny

Wiek: 34 Dołączyła: 22 Gru 2006 Posty: 242 Skąd: Poznań
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 28 Gru, 2006 22:44
|
|
|
W zerówce, to raczej nie nosiłam ze sobą szydełka/drutów/igły itd., ale w podstawówce - obowiązkowo. Z początku, kiedy wszystkie lekcje odbywały się w jednej klasie, przerwy spędzałam robiąc różne rzecyz na szydełku. Później było gorzej, ale na przerwach często siedziałam i coś tam dłubałam, jak nie było możliwości robić na szydełku - to chociaż bransoletki z muliny . Nikt nigdy nie odważył się mnie nazywać jakoś dziwacznie z tego powodu, wszyscy raczej chcieli się czegoś nauczyć...ale bywały komentarze w stylu "babcia".
Teraz, w gimnazjum na początku też bywało, żę zabierałam cieniutkie szydełko, nici i robiłam małe motylki - nauczyciele nie zauważali niczego, ale potem mnie wychowawca przyłapał, nazwał babcią i tak już zostało. Nie czuję się tym jakoś specjalnie urażona.
A w domu robię ja, mama i babcia (siostra nie - ale kto wie, może kiedyś zacznie? ). Tata komentuje tylko:"jak ładnie sobie szydełkujecie" a siostra stara się to ignorować ;]
|
|
|
|
 |
Małgosia G.
Milczek

Pomógł: 5 razy Dołączył: 17 Gru 2006 Posty: 19
Medale: Brak
|
Wysłany: Sob 30 Gru, 2006 00:58
|
|
|
Ja zawsze robię coś na przerwach. Uczniowie to widzą , ale nawet chłopcy pytaja zaciekawieni, czy to trudno i czy długo musieliby się uczyć.
|
|
|
|
 |
Violetta21
Super gaduła :))


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 73 razy Wiek: 52 Dołączyła: 28 Lip 2005 Posty: 14912 Skąd: Jelenia Góra
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|

Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej
materiałów, zdjęć, itp.,
proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie
naruszenia praw autorskich o kontakt ze
mną.
Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to
będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.
Jednocześnie informuję, że administrator forum nie
odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.
maranta
 |
| | Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 32 |
|
|