RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania


Poprzedni temat :: Następny temat
Anielska cierpliwość Dyzia
Autor Wiadomość
maranta 



Kraj:
Poland

Autor tematu
Pomogła: 68 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 01 Cze 2005
Posty: 6004
Skąd: Gdynia

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Nie 16 Sty, 2011 21:00   Anielska cierpliwość Dyzia

Własnych robótek ostatnio nie fotografuję, ale temu co się działo kilka dni temu w moim wyrku nie mogłam się oprzeć.

Zobaczcie sami.

Miejsce akcji- moje łóżko.
Bohaterowie- mój Dyzio i jego ogon oraz... efekt chwilowo otwartych drzwi na podwórko w postaci tego czegoś co wpadło i wskoczyło mi do wyra. To coś to bezpański kociak.
Wołam na niego Tymi - Tymianek albo Tymon - Ancymon. W każdym razie niezłe ziółko.



+12  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Pozdrawiam, Anna
http://maranciaki.pl
Galeria prac:
http://maranciaki.pl/galeria.htm
Blog: http://maranta.blox.pl
 
 
     
calicja 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 31 razy
Wiek: 66
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 1516
Skąd: Warszawa

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Nie 16 Sty, 2011 22:42   Re: Anielska cierpliwość Dyzia

maranta napisał/a:


Bohaterowie- mój Dyzio i jego ogon oraz... efekt chwilowo otwartych drzwi na podwórko w postaci tego czegoś co wpadło i wskoczyło mi do wyra.

Ale wskoczyło i zostało?
Piękny jest, słodziak do kwadratu. Oba cudne .
Spojrzenie Dyzia na końcu .... mówi wszystko puknąć się HAHAHA

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
moja galeria
Ostatnio zmieniony przez calicja Nie 16 Sty, 2011 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
ciapara 
ciapara



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 53
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 7646

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Nie 16 Sty, 2011 23:34   

Chciałabym miec taka anielska cierpliwosc jak ma Twój kotek Dyzio ... istny stoik z niego Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Moje Picassa
Moje Robótkowanie
 
     
Sal
Użytkownik aktywny



Kraj:
Poland

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 482
Skąd: Rzeszów

Medale: Brak

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 08:14   

Moj Dyzio jest bury i rownie cierpliwy. Nieraz Ptys dluuugo musi mu przeszkadzac, by ten zechcial go zdzielic lapa Wink.
Czyzby ta cierpliwosc wiazala sie z imieniem? Wink.


Cudne masz futra! cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Grazka15 
Użytkownik aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 10 razy
Wiek: 65
Dołączyła: 27 Sty 2010
Posty: 338
Skąd: Ruda Śląska

Medale: Brak

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 10:44   

Śliczności, co więcej pisać.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
zapraszam do obejrzenia moich "wypocin"
http://picasaweb.google.c...feat=directlink
 
 
     
Paddington
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomógł: 24 razy
Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 2067
Skąd: Poznań

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 11:31   

cudny filmik! Ubawiłam się przednio, ale moje kociaki uznały, że nic w tym niezwykłego i wskoczyły na swój drapak przed końcem ekspozycji. Cudne kociaki!
Radosne MIAU dla nich

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
"Please look
after this BEAR
Thank You"

http://www.lookafterbear.blogspot.com/

DARKEST PERU TO LONDON
 
     
ania_b 



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Rangi:
przyjaciel3

Pomogła: 117 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 15 Mar 2009
Posty: 1381
Skąd: Gdańsk

Medale: 4 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 13:53   

Taki film na rozjaśnienie pochmurnego (nie tylko za oknem) dnia. Dzięki niemu można spojrzeć na niektóre sprawy w innym świetle, ucząc się od Dyzia. Słiiiitaśny, jak mówi młodzież.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Madzia 



Zaproszone osoby: 1
Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 26 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 16 Lis 2005
Posty: 7511
Skąd: Lublin

Medale: 4 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 18:49   

Aniu, ale jakiż on piękny!!!!!!!!!!! Już się zakochałam!
Często tak odwiedza?

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/
 
     
Haniutka 
Użytkownik aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 09 Gru 2006
Posty: 537
Skąd: Poznań

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 21:23   

Cudne! Obydwa Very Happy
A czy Dyzio przypadkiem nie rozdaje tej cierpliwości? Mojej Zuzi bardzo by się przydała we wspólnym życiu z Inką hahahihi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.com/haniutka
 
     
gosias 
Super gaduła :))



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 49 razy
Wiek: 65
Dołączyła: 20 Sie 2006
Posty: 11495
Skąd: Białystok

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 21:34   

Świetne Smile "Wpadnięty" kotek, to identylko jak moja Zuza Very Happy Podziwiam Dyzia za spokój... Bardzo zrównoważony kotek Smile

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Pozdrawiam Gosia (gosias) Smile
 
 
     
maranta 



Kraj:
Poland

Autor tematu
Pomogła: 68 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 01 Cze 2005
Posty: 6004
Skąd: Gdynia

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 22:23   

Dyzio dziękuje Smile
Faktycznie, jest zrównoważony i spokojny pomimo, że jeszcze nie stracił pomponów spod ogona, jak go ich pozbawimy, to będzie d... do kwadratu a nie kot wesoło mi

Ma dobre serducho, choć uwielbia jeść, to zawsze jakiemuś głodniejszemu kumplowi, który wpadnie na chwilę, miski ustąpi.

Madzia napisał/a:
Często tak odwiedza?


Teraz, to już gdy tylko szparkę w drzwiach zobaczy, to wpada.
Nie tylko on... kiedyś do wyrka trójka mi wpadła- Penelopa, Zorinka i Generał Pupczyk plus dodatkowo mój Dyzio.
Ot, kototerapia Very Happy

Jedynie moja pieszczocha Kizia mówi- co ta cała chołota tu w domu robi? To już ja wam nie wystarczam? Ja tu jestem super kotem, jedynym i wszystkie głaski i całusy dla mnie.
No, ale Kizia, to Kizia... to już inny gatunek Very Happy






Tu za Kizią jej biedna bliźniaczka Mizia (została otruta...)



No i Kiziuta w całej rozciągłości Very Happy



Fotki trochę starsze, ale Kiźka nic się nie zmieniła- ani wygląd, ani charakter, ta sama zawsze gotowa do działania (akuszerka- sama odebrała od siostry cały poród, czuwała cały czas, gdyby nie ona musiał by interweniować weterynarz, który był pod telefonem- Kizia spisała się na medal).

+1  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Pozdrawiam, Anna
http://maranciaki.pl
Galeria prac:
http://maranciaki.pl/galeria.htm
Blog: http://maranta.blox.pl
 
 
     
calicja 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 31 razy
Wiek: 66
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 1516
Skąd: Warszawa

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 17 Sty, 2011 23:55   

Sorki ...... ale niech się powiesi ten co Mizię otruł. placzek
Moze takie wyroki - wiezienie bez zawieszenia coś zmienią w mentalności debili co zwierzęta maltretują
http://wiadomosci.gazeta....abicie_psa.html


A Koty cudne - ja bym tego małego od Dyzia adoptowała chyba zebalek

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
moja galeria
Ostatnio zmieniony przez calicja Wto 18 Sty, 2011 00:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Madzia 



Zaproszone osoby: 1
Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 26 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 16 Lis 2005
Posty: 7511
Skąd: Lublin

Medale: 4 (Więcej...)

Wysłany: Wto 18 Sty, 2011 18:48   

Aniu bardzo nas (mnie i męża) zaintrygował ten odebrany poród. Możesz opowiedzieć tę historię?

Świetne to ostatnie zdjęcie Kizi.

Generał Pupczyk???????????

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/
 
     
maranta 



Kraj:
Poland

Autor tematu
Pomogła: 68 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 01 Cze 2005
Posty: 6004
Skąd: Gdynia

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Wto 18 Sty, 2011 21:35   

Madziu, o Mizi mogłabym godzinami gadać, to był niesamowity kot, ambitna i mądra. Wszystko musiała przemyśleć. Byłą słabsza od Kizi. Kizi wszystko przychodzi łatwo. Mizia obserwowała i tak długo ćwiczyła, aż zrobiła to co chciała lepiej od siostry.

Kizia działa szybko, niby nie myśli, ale w sytuacjach, gdy trzeba zadziałać nagle, to dział prawidłowo.

Najpierw opowiem jak było z małą Colą- suczką (imię Cola miała jak już do nas przybyła, jej matka, to Fanta).

Pewnego razu patrzymy a Cola leży i nie reaguje ani na wołanie, ani na dotykanie.
Myśleliśmy najpierw, ze zasnęła. Ale dobudzić za nic nie mogliśmy.
Mama wzięła sunię na ręce i położyła na tapczan, próbowałą masować.
Cola- żadnej reakcji, jak nieprzytomna. Mama już zaczęła płakać, że młoda psina a chyba zdycha.
Wtem przybiegła Kizia. Wsparła się na dwóch łapach na tapczanie i zaczęła Coli mordę obwąchiwać, nagle ni z tego ni z owego wzięła zamach jedną łapą i pac Colę w mordę (nigdy Coli nie biła, bardzo się lubiły), na to pies nagle jakby ją jakiś prąd przeszedł otrzepała się i zerwała na wszystkie łapy i zdziwiona rozejrzałą co się dzieje... a Kiźka z jakimś chytrym i zadumanym półuśmieszkiem na pysku odeszła w kąt pokoju i zadowolona się przyglądała.
To była udana reanimacja. Nie wiem co Coli było, może tak twardy, dziwny sen szczeniaka, ale ani masaże ani potrząsanie, ani wołanie nic nie dawały, dopiero łapa Kizi i walnięcie prosto w psi nos odniosły skutek Very Happy

Poród Mizi, to był cyrk.

Kizia miała wtedy swoją dwójkę- Figę i Daktyla. Miesięczne kociaki.

Teraz skopiuję to, co wtedy pisałam-

29.03.2005, wieczorem Mizia poczuła pierwsze bóle, zrobiła się niespokojna.
Przyszła do mojego łóżka i tak jak jej siostra chciała rodzić pod kołdrą. Delikatnie jej to wyperswadowałam.
Bóle jakoś minęły i Miziulka poszła do koszyka Kizi, wtuliła się w siostrę i jej maluchy.
Tak przetrwały do rana.
Za to rano zaczął się cyrk. Mizia oznajmiła wszem i wobec, że urodziła już maluchy i dumna pokazała nam... dzieci Kizi. Karmiła je przykładnie, opiekowała się jak matka.
Problem w tym, że zaczęła je traktować jak noworodki, a Figa i Daktyl mają już ciut ponad miesiąc...
Gdy wyskakiwały z koszyka, Mizia natychmiast przynosiła je z powrotem.
Kizia patrzyła na ten cyrk lekko ogłupiała, ale nic siostrze nie mówiła.

Myślałam już, że cała ta ciąża Mizi jest urojona. Jednak kotka była za gruba i za ciężka jak na urojoną ciążę. Po konsultacji z weterynarzem postanowiliśmy jeszcze poczekać. Lekarz miał przyjechać koło 15.00 gdyby nie rozpoczął się normalny poród.

Tym czasem bóle wróciły i jak widać na poniższej fotce Mizia wtuliła się mocno w siostrę...


Na pięć minut przed godziną 15.00, Mizia urodziła pierwszego kociaczka. Lekarz już nie musiał przyjeżdżać, jednak był na wszelki wypadek pod telefonem.
Poród w całości odebrała Kizia. Myła siostrę, wyczyściła wszystkie kocięta, przegryzła pępowiny i pozjadała łożyska.
Mizia nie robiła kompletnie nic, poza rodzeniem, oczywiście... Była bardzo słaba i siostra to widziała. Zajęła się fachowo wszystkim. Zasłużyła na medal.

Mizia przy pomocy siostry urodziła pięć kociaków.

Fotki z porodu i zaraz po są tutaj- http://maranciaki.pl/gale...aczkow_str1.htm

Kizia w tym okresie miała już miesięczne dzieci, więc dokarmiała je a w wolnych chwilach leciała na podwórko, bo kocha ogród o każdej porze roku. W ten dzień nie wyszła ani razu.
Mizię z koszem wzięłam do siebie, Kizia z maluchami też przyszła do mnie i calutki dzień spędziła na dywanie koło Miziowego koszyka.
Pilnowała swojej dwójki, bawiła się z nimi, ale nasłuchiwała.
Gdy Mizia zaczynała dyszeć, Kizia momentalnie wskakiwała do kosza, zaglądała Mizi pod ogon i lizała lekko i czekała, gdy pojawiało się maleństwo odgryzała pępowinę, myła malucha delikatnie, brała w pyszczek i przykładała Mizi do dydka, potem wracała pod ogon i czekała na łożysko, które od razu zjadała i dalje brała się za podmywanie siostry. Wyskakiwała z koszyka na dywan i czekała na kolejny ciężki oddec siostry.
Tak było pięć razy. Po piątym porodzie, jakoś łożysko nie cciało wyjść, Kizia lizała siostrze pupę i tym razem gdy się pojawiło, to lekko pociągnęła, ale widać było, ze delikatnie.
Po tym piątym dziecku Kizia WIEDZIAŁA, że to już koniec! Skąd??? Jakim cudem???
Zareagowała inaczej. Nie wyszła z kosza, zaczęła myć siostrze pyszczek i na koniec dumna położyła się w koszu obok Mizi i pięcioraczków.

Moja mama uwielbia te zdjęcia-

Kizia i Mizia, pomiędzy pięcioraczki a nad głowami Figa i Daktyl Very Happy

Generał Pupczyk wesoło mi noooo jest taki osobnik Very Happy O nim opowiem później, żeby nie przedobrzyć Wink


Jeszcze dopiszę, że mam gdzieś filmiki z tego porodu.
Aha, żeby nie było, że biednej położnicy ciasno w koszu, faktycznie napchało ich się tam, ale potem jak Kizia wychodziła, to Mizia ją wołała.
Figa i Daktyl zachowywały się wyjątkowo grzecznie w ten dzień a przez cały poród Kizia im nie pozwalała zbliżyć się do kosza siostry.
Tak w ogóle, to Kizia miała własny koszyk Smile


+4  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Pozdrawiam, Anna
http://maranciaki.pl
Galeria prac:
http://maranciaki.pl/galeria.htm
Blog: http://maranta.blox.pl
 
 
     
Madzia 



Zaproszone osoby: 1
Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 26 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 16 Lis 2005
Posty: 7511
Skąd: Lublin

Medale: 4 (Więcej...)

Wysłany: Wto 18 Sty, 2011 22:50   

To chyba najbardziej niesamowita kocia historia jaką słyszałam. Jakie niesamowite potrafią być te kociska!

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.com/erendis30
http://www.fotosik.pl/u/erendis/albumy
http://literackoniespelniona.blogspot.com/
 
     
calicja 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 31 razy
Wiek: 66
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 1516
Skąd: Warszawa

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 19 Sty, 2011 00:39   

Niebywałe. uklon
A jak Kizia zniosła brak Mizi?

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
moja galeria
 
     
Grazka15 
Użytkownik aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 10 razy
Wiek: 65
Dołączyła: 27 Sty 2010
Posty: 338
Skąd: Ruda Śląska

Medale: Brak

Wysłany: Śro 19 Sty, 2011 14:41   

maranta, ależ opowieść, aż zapiera dech. I jak mozna było otruć taką miłą koteczkę wściekły No tak a wyczynach naszych kotków można by opowiadać bez końca.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
zapraszam do obejrzenia moich "wypocin"
http://picasaweb.google.c...feat=directlink
 
 
     
ola160307 
Użytkownik małomówny
ola160307


Kraj:
Germany

Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 89

Medale: Brak

Wysłany: Śro 19 Sty, 2011 16:13   

Historia niesamowita,ale tak to jest z naszymi zwierzakami,sama kiedys mialam w domu 2 koty i 3 psy,zyly w niesamowitej zgodzie tego byly nauczone i wiem,ze wszystkie zwierzaki sa bardzo madre.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
ida 
Użytkownik aktywny



Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 27 Lip 2008
Posty: 416

Medale: Brak

Wysłany: Śro 19 Sty, 2011 22:50   

Piękna historia i co za fantasyczna więź między kocimi siostrami! Nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. A zdjęcia tylko potegują wrażenia po przeczytaniu Twojej opowieści. Wszystko razem; zaskakujące i wzruszające.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.pl/idaida60
 
     
Gośka 
Użytkownik aktywny



Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 9 razy
Wiek: 65
Dołączyła: 16 Gru 2008
Posty: 617
Skąd: Lublin

Medale: Brak

Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 12:10   

Koty są rewelacyjne cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://picasaweb.google.com/home
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 30