|
Pogaduchy o szyciu i nie tylko- kawka mile widziana :-) |
| Autor |
Wiadomość |
czeremcha
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Autor tematu Pomogła: 31 razy Dołączyła: 16 Kwi 2012 Posty: 441
Medale: Brak
|
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 07:44
|
|
|
Ostatnio szukałam dzianin w internecie (bo jak zwykle stacjonarnie nic nie ma) i tak... znalazłam!!! jeden i ten sam rodzaj dzianiny, której szukałam... ale kolory, których szukałam dostępne już osobno w 3 różnych sklepach internetowych. Normalnie zdenerwować się można. Jak już coś znajdziesz to i tak zawsze jest coś nie tak. Albo jak znajdziesz jakimś cudem wszystko czego szukałaś, to okazuje się, że trafiłaś na hurtownię i tam w detalu nie kupisz...
Ostatnio myślę, czy by samej takiego e-sklepu nie otworzyć z jakiejś dotacji tylko z konkretnym asortymentem, a nie "wszystko po trochu"...
A Wy z czym macie najwięcej problemu? Ja z kupnem tkanin lnianych i lniano-mieszanych oraz z czystą białą bawełną.
|
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 07:46
|
|
|
Anna Romanowska, zeby otworzyc sklep musisz zaopatrywac go gdzies. Ja slyszalam ze bardzo sie wykruszyli polscy producenci bawelny. Stad odczuwalny brak tych materiałów na rynku...
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 08:01
|
|
|
Ciapara to prawda... .
Ale to boli. Kiedyś tutaj to aż kipiało od tkanin w zakładach produkcyjnych, a teraz... same markety, biura, galerie, i bida z nędzą... . Ostatnio czytałam, że w 2011 roku ponad 5000 osób wyjechało na stałe z naszego miasta w poszukiwaniu "chleba" 
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Pon 04 Cze, 2012 08:02, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 08:19
|
|
|
Rozmawialam z jednym sprzedawca to mowil mi ze skads tam z Polski sciaga bawelne...
W naszym rejonie dużo materiałów wełnianych sie produkowalo..
Teraz z Pabianicach jest full hurtowni materiałów... ale wszystko import chinski... i jakis wschodni...
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 08:43
|
|
|
no właśnie... import. Chiny wszystko niszczą. Ale nie tylko ich materiały są do bani. Co mnie ostatnio zdziwiło, zamówiłam próbki jakiś tkanin z internetu i okazało się, że próbki przyszły z... Niemiec. Strona niby polska, a tu takie dziwy... i zaznaczyłam, że chcę próbki lnu. W dotyku w ogóle nie przypominał polskiego lnu... był jakby wymieszany z czymś jeszcze / oszukany i chyba nasączany czymś. A niby niemieckie to dobre... . Człowiek głupieje.
Wczoraj też czytałam jak producenci odzieży lnianej oszukują klientów - ci więksi producenci oczywiście, bo jedno - dwu-osobowe firmy raczej tego nie robią. Zamiast tkaniny lnianej używają surówki bawełnianej lub właśnie takich tkanin jakie ja niestety kupiłam i się zawiodłam (70% wiskoza lub o zgrozo poliester! i tylko 30% len) czyli mieszanych. A na gotowej odzieży przyczepiają metki 100% len, bo ludzie i tak nie umieją rozpoznać... .
Nie rozumiem dlaczego ten świat opiera się na tylu oszustwach.
Sama teraz widzę jak niektóre rzeczy lniane, które kiedyś kupiliśmy z mężem, szybciej się niszczą i dziwnie "zachowują" jakby były właśnie z bawełny... . A inne trwają i nie zmieniają swojej "struktury".
Ja gdybym szyła taką odzież to bym pisała na metce, czy to jest 100% len, czy też mieszanka... .
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Pon 04 Cze, 2012 08:45, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 11:52
|
|
|
Anna Romanowska, to mi przypomnialo jak kupilam komplet ''bawełniany -pościeli'' oczywiscie okazal sie tandetna podróba. Teraz nie kupuje gotowych tylko szyje sama!!!
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 14:42
|
|
|
to prawda, najlepiej samemu uszyć. Bo - będę pewna z czego to uszyłam, ale i kolor dobiorę taki jak mi pasuje oraz rozmiar. Nie wiem ale... moje kołdry jakieś niewymiarowe są i zawsze kupowane poszewki odstają heh 
|
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 15:18
|
|
|
Anna Romanowska, tak ja mam to samo. Mam duze kołdry i duze poduszki, a te wymiarowe to na nic mi pasuja....
A propos powiem Ci smieszna historie odnosnie chinskich materiałów. Babeczka kupila sobie muslinowa firanke haftowana dumna z niej była bardzo i przyniosla do punktu to cudo zeby uszyc firanke na tasme. Punkt uszyl a za jakis czas babka znowu przyszla... bo tasma wisiala ze strzepami muslinu na karniszach a cala firanka spadla na podloge...po prostu sie wzięła i rozlazła a taka pięeeeeeęęęękna była...światowa.....muślinowa....chińska... )
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 16:08
|
|
|
Ciapara haha dobre ech te chińskie dziadostwa...
ale ludziom i tak nie da się dogodzić... bo jakby tak szyć ubrania z dobrej jakości polskiego lub innego (nie chińskiego) materiału i dać za to wysoką (adekwatną do jakości materiału) cenę to Ci nie kupią bo drogo, a jak mają tanio to też źle bo jakość nie taka. Czasami mam wrażenie, że Polacy to jacyś ociemniali są i zapominają, że wysoka jakość nie równa się niskiej cenie... .
Trafiłam kiedyś na sklep, gdzie babka wszystkie ubrania szyła sama ale nie na zamówienie (na miarę) tylko szyła konkretne rozmiary i wystawiała na sprzedaż. Miała klientki zawsze i co ciekawe... to była bardzo droga odzież lniana. Spódnica u niej kosztowała 200zł, klientki chętnie kupowały bo wiedziały, że te materiały są dobrej jakości. A nie tak jak w galeriach... spódnica lniana "extra cena" 69zł.......... i tylko się zastanowić "co to za len i ile go tam jest"
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Pon 04 Cze, 2012 16:22, w całości zmieniany 4 razy |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 17:37
|
|
|
Anna Romanowska, wiesz jak masz stały rozmiar to warto zainwestowac w taki ciuch.
A moze do spółki otworzymy sklep z ładnymi ubraniami w wiekszych rozmiarach 
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 18:32
|
|
|
Ciapara czemu nie większe rozmiary idą ponoć dobrze, ale nie byłabym zdziwiona gdyby i maleńkie rozmiary szły. Teraz dużo takich szczupłych osób jest i przekonują się do takich naturalnych rzeczy jak len, tylko nie ma kto dla nich szyć
A propos rozmiarów - zawsze mnie denerwowało, że nigdy nie mogłam kupić fajnej lnianej spódniczki, czy bluzki w małym rozmiarze... u tamtej babki co byłam to też miała tylko rozmiary L, XL, XXL,
dlatego teraz sama sobie kurcze szyję, a co! ......no mówię hop! a jeszcze nie uszyłam na razie wycinam ech leniwa jestem.... inna to by pewnie to w jeden dzień skonstruowała, narysowała, wycięła i uszyła   
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Pon 04 Cze, 2012 18:41, w całości zmieniany 5 razy |
|
|
|
 |
czeremcha
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Autor tematu Pomogła: 31 razy Dołączyła: 16 Kwi 2012 Posty: 441
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 18:52
|
|
|
| Anna Romanowska napisał/a: | Czasami mam wrażenie, że Polacy to jacyś ociemniali są i zapominają, że wysoka jakość nie równa się niskiej cenie... . |
I na odwrót, i na odwrót...
U nas zadziwiająco dużo ludzi jest w stanie wydać 20% pensji na pojedynczy ciuch, który tak naprawdę powinien służyć jeden - dwa sezony, bo w trzecim będzie już głęboko niemodny.
I zadziwiające jest, że mnóstwo artykułów jest dokładnie w tej samej cenie, co na zachodzie /po przeliczeniu waluty, oczywiście/, ludzie zarabiają 1/4 tego, co tam - i mimo tego te artykuły są u nas artykułami "pierwszej potrzeby"...
Ania
|
_________________ http://u-czeremchy.pl/
http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
maranta


Kraj:

Pomogła: 68 razy Wiek: 58 Dołączyła: 01 Cze 2005 Posty: 6004 Skąd: Gdynia
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 19:12
|
|
|
| czeremcha napisał/a: | | który tak naprawdę powinien służyć jeden - dwa sezony, bo w trzecim będzie już głęboko niemodny |
Z tym modny/ niemodny to ja mam odwieczny problem. Jak mam ciucha, który mnie się podoba, w którym się dobrze czuję i który jest jeszcze w dobrym stanie, to mam modę gdzieś. Nigdy nie zwracałam uwagi na to co modne ani na to czy ciuch markowy.
Ważne dla mnie było to czy mi się podoba i tyle
Bywały okresy gdy moda kompletnie mi się nie podobała, więc odstawałam baaardzo, bo ubierałam się po mojemu
Wiem, że w dyskusji nie o to chodziło, ale tak mnie jakoś zniosło leciutko w bok 
|
_________________ Pozdrawiam, Anna
http://maranciaki.pl
Galeria prac:
http://maranciaki.pl/galeria.htm
Blog: http://maranta.blox.pl |
|
|
|
 |
Grazka15
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 10 razy Wiek: 65 Dołączyła: 27 Sty 2010 Posty: 338 Skąd: Ruda Śląska
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 19:23
|
|
|
Ostatnio szukałam bluzki na zabawę karnawałową. Po przejściu koło 20 butików i zaksztuszeniu się cenami, stwierdziłam, że prawie wszystkie bluzki które obejrzałam mam w szafie, tylko je trochę zliftingować.Na zabawę poszłam w bluzce, która ma tak około 25 lat, ale tak jak już wspominałyście, ważna jest tkanina, dobrej jakości jedwab, czy bawełna jest do noszenia przez lata, nie to co badziewie po 5 złotych z hipermarketów, gdzie po jednym praniu albo jest 3 rozmiary większe, albo mniejsze.A jaka uciecha, że mozna wyjść we swoim dziele.
|
_________________ zapraszam do obejrzenia moich "wypocin"
http://picasaweb.google.c...feat=directlink |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 19:24
|
|
|
maranta, dokładnie za tą modą slepo podążać to tak trochę ciężko. Ja tam zawsze też miałam jakaś swoją wizję ubioru.
Ostatnio doszłam do wniosku ze bardziej pójdę w stronę spódnic i sukienek. Za bardzo po męsku się noszę...za duzo spodni.... a jednak ładna spódniczka, sukienka bardzo potrafią wyeksponować kobiecosc. Nawet w wersji puszystej 
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 20:26
|
|
|
Maranta to tak samo jak ja... moda to nie dla mnie mam swój styl i już to co noszę odzwierciedla mnie... a moda jest bez sensu, to tak, jakby co kilka miesięcy zmieniać charakter... . W ten sposób jestem zacofana dla swoich rówieśniczek
Ciapara w wersji puszystej to tym bardziej ładnie... lepsza puszystość niż wystające kości... mój mąż twierdzi, że mężczyźnie z wiekiem bardziej podobają się puszyste panie, a nie "laski" i co do tych spódniczek i sukienek - to jest prawdziwie kobiecy strój... a nie wszędzie tylko te dżinsy choć dżinsowa spódnica... o której wciąż tylko marzę... byłaby i kobieca... i na prawie "każdą" okazję... .
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Pon 04 Cze, 2012 20:29, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 21:26
|
|
|
Anna Romanowska, no właśnie powiem Ci że ja w sumie jeans lubie... ale wnerwiajace jest to ze kazdy chcąc być oryginalny, tak naprawde nosi prawie ze uniform, bo ciuchów jeansowych jest wbród. I sama sie przyznam, ze w uniformie jeansowym smigam na co dzien. No i chciałabym to zmienic. Zwłaszcza latem, kiedy piękna kolorowa spódnica przykuje niejedno spojrzenie.
Smiać się ze mnie będziecie jak powiem Wam, że tesknie za czasami kiedy krawcowe szyły na miarę, co się tam wymarzyło i wszystko pasowało i leżało jak trzeba.
Ot starosc ze mnie wylazła 
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
Grazka15
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 10 razy Wiek: 65 Dołączyła: 27 Sty 2010 Posty: 338 Skąd: Ruda Śląska
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 04 Cze, 2012 23:06
|
|
|
A propo dżinu. Przeszyłam spodnie na spódnicę, pohaftowałam ją srebrną nitką na maszynie i wygląda to dość fajnie. Do tego dżinsowa kamizelka też ze haftem i jest to coś innego niż w sklepie. Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nigdy nie uszyłam czegoś zgodnie ze wzorem, zawsze mi wyjdzie tak "po mojemu". Ale to jest mój "luz i awangarda" hahaha. No a jak się ma nietypowey rozmiar, góra węższa od dołu o 2 numery to jestem zmuszona do kombinowania.
Pozdrawiam wszystkie krawcowe.

|
_________________ zapraszam do obejrzenia moich "wypocin"
http://picasaweb.google.c...feat=directlink |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 09:37
|
|
|
Grazka15, a na jakiej maszynie haftujesz? Chetnie bym pozbierala info na temat haftu. Ja do tej pory córce haftowalam ale recznie. I mam podobnie jak Ty... ciuch musi moje standardy spełniac 
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
czeremcha
Użytkownik aktywny

Kraj:

Rangi dodatkowe:

Autor tematu Pomogła: 31 razy Dołączyła: 16 Kwi 2012 Posty: 441
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 10:07
|
|
|
Może mój "ogląd" jest nieco inny, bo spędziłam ostatnie cztery lata w Irlandii... Minie trochę czasu i znów się odzwyczaję, ale niestety, polska ulica wygląda straszliwie w porównaniu z irlandzką. Straszliwie w tym sensie, że u nas widać, bardzo widać to, że szmateksy są głównym źródłem zaopatrzenia. Na drugim biegunie jest drożyzna sklepów z nowymi ciuchami. O taniej supermarketowej odzieży nie mówię, bo to prawie szmateks...
Niestety, nie tylko w sferze mody i ciuchów jestem zdania, że winnymi wysokich cen jesteśmy w sporej mierze my sami... Bo "łykamy" wszystko, co ładnie podane i zareklamowane, nie licząc się z kosztami. "Jesteś tego warta"... Gdybym była przedsiębiorcą - też sprzedawałabym wszsytko po jak najwyższych cenach - bo przedsiębiorca od tego jest, żeby zarobił Ceny jednak są w dużej mierze dyktowane popytem - a popyt tworzymy my.
Bo jak to jest, że ciuchy - nie przecenione! - po przeliczeniu waluty w wielu przypadkach u nas kosztują drożej? To samo zdarza się w kosmetykach...
Różnica mentalności jest kolosalna... Porównując zarobki polskie i irlandzkie w zasadzie można by po prostu odjąć znaczek waluty. I dla Irlandki sukienka za 100 to już droga sukienka - dla Polki to cena zupełnie do przyjęcia. Irlandka nie kupi, Polka - tak. Irlandka poszuka tańszej, a to już jest forma wywarcia presji na producencie i sprzedawcy, żeby sprzedawać tańsze wyroby, jesli nie chcą stracic klientki. A po co w Polsce sprzedawać taniej?
I nie mówmy, że tralalala, że waluta, że jakość, że cena towaru w Zarze /przepraszam z góry Zarę, chodzi mi tylko o sieciówki/ w Irlandii musi być taka sama, jak w Polsce, bo przeciez waluta... Ale koszt sprzedania tego ciucha jest w Polsce niższy! Ile kosztuje opłacenie personelu tam i tu? Po odjęciu znaczka waluty - w Polsce nawet pewnie i mniej... To samo czynsz za lokal... Bo opłata za energię jest prawie taka sama tam i tu...
I sieciówki mają z czego spuszczać. Moja córka pracuje w sklepie ze strojami weekendowo - sportowymi, bardzo popularnej i dość drogiej marki. Dowiedziała się, jaką mają marżę... Nie uwierzycie... 300 procent!!!
I u nas przez naszą nonszalancję i zastaw się, a postaw się, nie doczekamy się "normalnych" przecen i wyprzedaży, nie kupię w porządnym sklepie spódnicy wełnianej za 12, butów za nastepne 12, biustonosza za 9,50... Bo cenę obniża się do takiej, którą klient zaakcepuje.
A my - akceptujemy spódnicę z lnu za 200, bo to len, bo porządne, bo bo bo...
I potem to na ulicy widać...
Ech...
Ania
|
_________________ http://u-czeremchy.pl/
http://szycie-z-czeremcha.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 10:32
|
|
|
NIe ukrywam ze i mnie sie zdarza kupowac ubrania w ciuchlandzie. Zwlaszcza dla córki. Dlaczego? Bo na nowe mnie nie stac. Nowa bluzka taka jak mi pasuje na córke kosztuje od 50 zł wzwyz. Znam jeden sklep, gdzie bluzki a moje dziecie sa po 9 zł. Ostatnio jej kupilam kilka ciuszkow z drugiej reki ale nie sadze ze ktos widzac ja w nie ubrana moglby powiedziec ze byly z second handu. Dlaczego? Dlatego ze jest ona teraz w nietypowej rozmiarowce mianowice w takiej,, ze mało jest tak szczupłych kobiet. Wiec nosi bardzo małe kobiece ubrania. Wybieram jej wszystkie w dobrym guscie. Z dobrych tkanin. Jeszcze poprawie przeszyje, dopasuje i mam dziecko z głowy. Spokojnie moge powiedziec widzac ja na tle klasy ze jest jednym z najlepiej ubranych dzieci. Dlaczego? Bo dzieci chodza do szkoly nie dosyc ze w szmatach z sieciowek, to jeszcze w dresach, które po paru wypraniach w pralce to ja bym nawet nie zalozyla dziecku.
A kupuje jej ciuszki w second handach bo piorunsko szybko rosnie. Nie opłaca mi sie nawet szyc na nia... za duzo roboty...za krótki czas noszenia. Ot prosta ekonomia. Taniej kupic i dopasowac ...niestety.
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 12:25
|
|
|
Czeremcha zgodzę się z Tobą... ale spójrzmy na nasze realia
gdy kupuję metr lnu za 25 zł to spódniczka (gdybym ją chciała sprzedać) nie mogłaby kosztować taniej niż te 25 zł. ale fakt faktem, że 200zł to bardzo drogo.. choć spójrzmy z innej strony, dlaczego tak drogo?
Wyobraźmy sobie realia...... żyjemy w Polsce - każdy z nas wie jak tu się żyje. I teraz gdybym nawet z dobrego serca chciała uszytą spódnicę z lnu sprzedać za mniej niż 100 zł (np. za materiał i dodatki wyszło mi 50 zł – w beli jest taniej, ale na razie na bele mnie nie stać ) do tego robocizna (wymyślenie modelu, zrobienie siatki, powycinanie tego, odrysowanie na materiale, kolejne wycinanie tym razem materiału, szpilkowanie/fastrygowanie, szycie - ja nie jestem krawcową i mi to bardzo dużo czasu zajmuje ) i powiedzmy, że po 2 dniach w końcu mam taką spódnicę lnianą... i teraz za ile mam ją sprzedać w tej POLSCE (gdzie kg. pomidorów kosztuje 6 zł bo pogoda była kiepska...)
Powiedzmy, że sprzedam ją za te 100 zł (dla mnie zostaje 50 zł po odliczeniu materiału, nie mówiąc o robociźnie, której już nie wliczam tu...) czyli wychodzę na czysto 50zł/dzień lub 50zł/2 dni. Czyli....... jeśli by mi się udało sprzedać za każdym razem taką spódnicę i w miesiącu bym ich sprzedała powiedzmy 15 to ile z tego mam? 1500zł (po odliczeniu materiału 750zł) i teraz powiedzmy, że chcę być uczciwa i płacić ZUS..... no to mi już na ZUS w tym momencie nie zostaje..... .
I to nasze realia stąd takie ceny..... życie zmusza aby takie ceny dawać. Być może koszty wyprodukowania odzieży w Irlandii są podobne do naszych, ale (nie wiem czy to prawda, tak tylko słyszałam od koleżanki) podobno ceny jedzenia, paliwa i czynszu itp. są o połowę tańsze od naszych....... czyli ceny "życia" wynoszą ich mniej od nas. Stąd mogą sobie pozwolić na "opuszczanie" cen ubrań... ich na to stać...............
Bo jak to inaczej wytłumaczyć......, że siostra koleżanki wyjechała tam i w zwykłej pracy (sprzątanie) dobrze jej się żyje, ma co jeść, ma za co się ubrać, i jeszcze odkłada....? Jak??? Bo życie jest tam tańsze.... . Na Polaków to jakiś diabeł się uwziął... i tak gnębi. Mamy najwyższe ceny paliwa i praktycznie jedzenia w Europie... nawet w USA jak zaczynasz prowadzić działalność to nie płacisz podatków jeśli nie masz dochodów, a u nas na wstępie 300zł za nic... nic tylko... 
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Wto 05 Cze, 2012 12:43, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
lilia
Użytkownik średnioaktywny

Zaproszone osoby: 12
Kraj:

Pomogła: 3 razy Wiek: 39 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 229
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 12:38
|
|
|
Ciapara w ciucholandzie można ciekawsze i lepsze rzeczy znaleźć niż w marketach... . Dużo ludzi kupuje tam ubranka, bo faktycznie.....dzieci za szybko rosną aby człowieka było stać na kupowanie im nowych... . 
|
| Ostatnio zmieniony przez lilia Wto 05 Cze, 2012 12:45, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
ciapara
ciapara


Kraj:

Rangi dodatkowe:

Pomogła: 63 razy Wiek: 53 Dołączyła: 05 Lip 2009 Posty: 7646
Medale: 1 (Więcej...)
|
Wysłany: Wto 05 Cze, 2012 12:47
|
|
|
Anna Romanowska, dokładnie. Mam nawyk kupowania dziecku ciuchow rozmiar wiekszych zeby w razie co... wyjac z szafki i mieć. No i zdażało się ze wydawałam rzeczy których dziecko nawet nie ząłozyło raz na siebie. Bo jak zaczela rosnac to sypla od razu prawie 2 numery. Poszlam wiec po rozum do głowy i kupuje tanio. Po to zeby nie było zal jak musze wydac za darmo komus.
Oczywiscie w ciuchlandzie moge kupic bluzke, spodnie, spódniczke. Bielizny, rajtuz czy butów tam nie kupię- wiadomo. Więc jedne rzeczy kupujac nowe i drogie drugie tanio jakos sie wiaze koniec z koncem.
Poza tym wszystkie swetry, szaliki, czapki, rekawiczki robie jej sama wiec tez po kosztach włóczki.
Taaaa. To se pogadałam. 
|
_________________ Moje Picassa
Moje Robótkowanie |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|

Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej
materiałów, zdjęć, itp.,
proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie
naruszenia praw autorskich o kontakt ze
mną.
Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to
będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.
Jednocześnie informuję, że administrator forum nie
odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.
maranta
 |
| | Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 31 |
|
|