RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania


Poprzedni temat :: Następny temat
Milin amerykański
Autor Wiadomość
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 12:29   Milin amerykański

Witam!Mam w swoim ogrodzie milin już 3 lata ,ale nie kwitnie .Teraz jego liście zaczynają usychać,zauważyłam na nich na spodniej części malutkiego białego robaczka widocznego tylko przez szkło powiększające i do tego pajęczynkę .Co to może być i jak uratować mojego milina .Już w tamtym roku jednego straciłam ,bo miał takie same objawy i cały usechł.Za odpowiedź będę wdzięczna

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 14:39   

Myślę hmm , że Twój milin został zaatakowany przez przędziorka chmielowca.
Przyczyną tego może być złe miejsce posadzenia( przy murze w nasłonecznionym miejscu a co za tym idzie zła cyrkulacja powietrza dla tej rośliny) lub złe sąsiedztwo roślin ( zwłaszcza róż).

Jeśli jest to przędziorek chmielowiec ,zobacz czy na górnej części liścia w miejscu żerowania są żółte plamy, które z czasem czernieją i niestety liście opadają.



Pozdrawiam
Hania

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 15:59   

Liście wyglądają tak:





Pewnie to jest ten przędziorek ,czym to to zwalczyć ,może jest jakiś sposób domowy ,żeby się go pozbyć.Bardzo zależy mi na tym milinie i nie chciałabym go stracić.Usychanie tych liści bardzo szybko postępuje ,czy tak jest z tym przędziorkiem?

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
jokul 
Użytkownik b. aktywny
Jola z Orawy



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 24 Mar 2006
Posty: 1019

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 16:06   

Tu możesz przeczytać o zwalczniu przędziorka.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Zapraszam do wirtualnych odwiedzin:mój blog
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 17:39   

Można spróbować zadziałać domowym sposobem - wywarem z pokrzywy.
Ale trzeba już działać. Chyba najgorsze to zebrać 1 kg. świeżej pokrzywy ( nie kwitnącej) a dalej to z górki . Zalać pokrzywę 10 l. deszczówki lub odstanej wody. Zostawić na noc.(12-20 godz.) i pryskać roślinkę bez żadnego już rozcieńczania.
Mając więcej czasu na działanie można zrobić gnojówkę z pokrzywy ( ale musi fermentować 2-4 tyg.) ale w tym momencie by nie stracić rośliny trzeba działać szybko.
Potem zostają już tylko chemia.( post jokul).

Zapomniałam.Można zrobić wywar z czosnku. 0,5 kg roztartych główek czosnku zalać wrzątkiem. Odstawić na 1-2 dni. Przecedzić. Dolać do wody do 10 l.i opryskiwać.
Słyszałam, że można kupić wywar z czosnku - ale nie pamiętam nazwy .Pewnie w ogrodniczym będą ją znać.

Powodzenia ,trzymam kciuki i pokazuj - może coś wspólnymi siłami zaradzimy cmoknięcie . A potem zaczniemy działać ,aby pięknie kwitł.



Pozdrawiam
Hania

  plus minus  Kto ocenił?
Ostatnio zmieniony przez Haniaga Sob 27 Lip, 2013 18:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 19:28   

Bardzo dziękuję za porady .Mam taką gnojówkę z pokrzywy ,ale ona stai już chyba z 1,5 miesiąca,czy taka może być ?Ja jej używałam tylko do podlewania nie wiedziałam ,że można nią opryskiwać.Jak ją trzeba rozcieńczyć aby nie zaszkodzić?

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 27 Lip, 2013 19:58   

To wspaniale. Pewnie ,ze może być.
Do spryskiwania musisz gnojówkę z pokrzywy rozcieńczyć w proporcji 1:20.
Spryskiwać 3 x dziennie co 3 dni. Powodzenia.

Czy Twój milin ma sąsiedztwo róż?
Czy ma dobry przewiew ?
To pytania na potem, na ewentualne wyeliminowanie przyczyn, by przędziorki nie wróciły.



Pozdrawiam
Hania

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Nie 28 Lip, 2013 12:06   

Bardzo dziękuje za porady . Milin rośnie nie daleko róż ,ale róże są zdrowe i nic im nie dolega.
Posadzony jest od strony wschodniej przy ścianie ,ale wydaje mi się,że ma przewiew.Dzisiaj rano już go opryskałam i usunęłam zniszczone liście i młode pędy,niektóre były całkiem uschnięte.Mam nadzieję ,że ten oprysk go uratuje.Jak przetrwa to będę prosić o wskazówki co robić ,aby wreszcie zakwitł.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 29 Lip, 2013 08:52   

I ja mam nadzieję, że uda się go uratować. Obserwuj uważnie też róże i jak tylko coś Cię zaniepokoi , to spryskaj i je , tą gnojówkową miksturą.

O całą resztę będziemy się martwić potem .Teraz trzeba go uratować.
Trzymam kciuki.
Powodzenia. cmoknięcie


Pozdrawiam
Hania

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Czw 08 Sie, 2013 21:19   

Jak tam postępy w ratowaniu milina? Czy jest jakaś widoczna poprawa?

Jeśli nie --- to pomyśl proszę:
nad użyciem chemii lub
przesadzeniem go w inne miejsce.
Mam jednak nadzieję, na dobre wieści od Ciebie.



Pozdrawiam z niemiłosiernie upalnego Kampinosu cmoknięcie
Hania

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Sob 10 Sie, 2013 14:01   

Trochę lepiej z moim milinem,ale jeszcze nie całkiem.Mam nadzieję że to pomoże.Połowa już uschła ,ale reszta jest w niezłym stanie .Mam takie wrażenie jakby jedna odnoga usychała.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Pa

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Aurelia 
Użytkownik aktywny
Aurelia


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 3 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 28 Cze 2009
Posty: 465

Medale: Brak

Wysłany: Sob 10 Sie, 2013 17:24   

A ja swojego posadziłam 3 lata temu, w sierpniu, pod sosną.
Jeszcze mi nie kwitł.
Czy jest za młody, czy może ma za ciemno?
A może jakiegoś składnika mu brak? hmm

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Mój blog:
http://magiczneklebuszki.blogspot.com/
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 12 Sie, 2013 09:03   

renbig, to bardzo dobra wiadomość - trzymam kciuki , działaj dalej . cmoknięcie


Aurelia,
Twój milin jest jeszcze młody.I zależy , jaką masz odmianę. Jeśli w przyszłym roku nie zakwitnie ( chyba ,że jest wyhodowany z nasion to trzeba mu dać jeszcze dłuższy czas na kwitnienie) to można wtedy się zastanawiać co należy począć.
Jeśli Twój milin rośnie pod sosną to czy; hmm
-jest to miejsce ciepłe i koniecznie nasłonecznione? ( czy więc sosna ma przycięte gałęzie? Milin niechętnie kwitnie jeśli ma stanowisko za ciemne i chłodne).
-ziemia nie jest zbyt kwaśna ?( milin lubi lekko kwaśną ale temu można zaradzić).
-czy późną wiosną go przycinałaś?

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Aurelia 
Użytkownik aktywny
Aurelia


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 3 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 28 Cze 2009
Posty: 465

Medale: Brak

Wysłany: Wto 13 Sie, 2013 16:17   

Haniago , na swoją wysokość póki co nie ma gałęzi z sosny
Nic nie przycinałam na wiosnę.Wiosną obserwuję czy nie przemarzł.
Szczepkę dostałam od jednego Pana, z Opola. Tam jest nieco lżejszy klimat niż u mnie w małopolskim. Odszczepił od swojej rośliny, która zresztą pięknie, w sierpniu kwitła.
Glebę ma mam zwykłą, nie kwaśną, choć jeżeli cały czas jest opad igieł z sosny, to powinna być nieco kwaśniejsza...Można powiedzieć , że jest u mnie wilgotno, na pewno chłodniej jak gdzie indziej, cień zapewne jest również szybko, w pobliżu jest wyższy dom.
Ale tak w ogóle to pięknie się wije po tej sośnie... cmoknięcie
cmoknięcie cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Mój blog:
http://magiczneklebuszki.blogspot.com/
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 14 Sie, 2013 17:21   

Wygląda,że jest mu u Ciebie dobrze.
Musisz chyba cierpliwie poczekać. Myślę, że dobrze ,jak go nie przycinałaś.

Pięknie się wije ...a co to będzie za przecudny widok - sosna opleciona przepięknym pomarańczowym ? kwiatem. Oj, chciałabym to zobaczyć. cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Aurelia 
Użytkownik aktywny
Aurelia


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 3 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 28 Cze 2009
Posty: 465

Medale: Brak

Wysłany: Śro 14 Sie, 2013 20:09   

Dziękuję. Będę cierpliwie czekać... cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Mój blog:
http://magiczneklebuszki.blogspot.com/
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Śro 23 Kwi, 2014 18:57   

Witam.Mój milin właśnie się opuszcza po zimie. Mam pytanie jak się nim teraz opiekować ,żeby w końcu zakwitł .Teraz minie 4 lata jak go kupiłam i posadziłam,ale jeszcze nigdy nie kwitł. W tamtym roku zaatakowały go przędziorki ,jak temu zaradzić wczśniej .Proszę o odpowiedź.[/b]

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Wto 29 Kwi, 2014 10:59   

Jak wygląda milin po zimie.??? Milin późno " budzi się " do życia i już pewnie widać jak udało mu się przezimować?
Należy bardzo delikatnie go oczyścić .Delikatnie przyciąć -zmarznięte- suche końcówki.
Nie przycinałabym go mocniej .Co prawda milin kwitnie na pędach tegorocznych ale niech się wzmocni.
Spróbowałabym go nawieźć. Do dokarmiania użyłabym nawóz typu osmocote lub inny ale o przedłużonym działaniu.
Nie zapomnij o regularnym podlewaniu.
I tak na wszelki wypadek - może należy pomyśleć o gnojówce z pokrzywy.
Mam jednak nadzieję, że ją wykorzystasz tylko i wyłącznie do zasilania a na milinie wreszcie pokażą się oczekiwane kwiatki. cmoknięcie cmoknięcie

Pomyślałam, hmm jeśli ocenisz , że milin jest w dobrej kondycji , to może należy się zdecydować na cięcie, trochę większe niż delikatne.

  plus minus  Kto ocenił?
Ostatnio zmieniony przez Haniaga Wto 29 Kwi, 2014 13:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Śro 30 Kwi, 2014 16:48   

Milin dopiero puścił kilka zielonych pędów .Poczekam jeszcze, a można obciąć te które się nie opuszczą ?

  plus minus  Kto ocenił?
Ostatnio zmieniony przez renbig Czw 01 Maj, 2014 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Haniaga 
Użytkownik b. aktywny


Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 2254
Skąd: kampinos

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 03 Maj, 2014 10:45   

Myślę, że spokojnie możesz je przyciąć. cmoknięcie cmoknięcie

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
kabyr 
Super gaduła :))
Kabyr



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 68 razy
Wiek: 74
Dołączyła: 22 Lis 2007
Posty: 7647
Skąd: Bydgoszcz

Medale: 3 (Więcej...)

Wysłany: Sob 03 Maj, 2014 11:09   

Śmiało możesz powycinać wszystkie
suche badyle.
Milin jest dosyć kapryśnym pnączem.
Miałam go kilka lat i ani jednego kwiatka.
Pomimo mocnego otulenia na zimę
zawsze przemarzał.
Doczekał się siekiero terapii.

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
Miłego dnia życzę
Barbara
 
     
renbig 
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 10 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 116
Skąd: podkarpacie

Medale: Brak

Wysłany: Nie 04 Maj, 2014 19:08   

Mam nadzieję ,że nie będę musiała zastosować terapii kabyr.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
laboga 
Milczek


Dołączyła: 20 Lut 2014
Posty: 36

Medale: Brak

Wysłany: Nie 27 Lip, 2014 13:03   

Witam
Chce pochwalic sie swoim milinem, ktory niesamowicie sie rozrósł, pieknie kwitnie i jedyny problem, jaki sprawia, to to, ze wyrastaja odnogi w całym ogrodzie, gdzie mu sie podoba.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
laboga 
Milczek


Dołączyła: 20 Lut 2014
Posty: 36

Medale: Brak

Wysłany: Nie 27 Lip, 2014 13:07   

No tak, ale fotka nie załaczyła sie....i nie wiem dlaczeggo

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
laboga 
Milczek


Dołączyła: 20 Lut 2014
Posty: 36

Medale: Brak

Wysłany: Nie 27 Lip, 2014 13:29   

Oto mój milin (moze teraz sie uda)

+1  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 35