RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania


Poprzedni temat :: Następny temat
Przedświąteczni zbieracze Naciągacze (?)
Autor Wiadomość
artnow 
Użytkownik średnioaktywny



Autor tematu
Pomógł: 7 razy
Wiek: 39
Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 168
Skąd: Łódź

Medale: Brak

Wysłany: Czw 15 Gru, 2005 19:43   Przedświąteczni zbieracze Naciągacze (?)

Przed świętami mozna zaobserwować szczególne nasilenie ilości odwiedzających nasz dom wszelkiej maści zbieraczy fundacjowych.

I teraz pojawia się pytanie.

Dawac im jakies pieniądze czy nie dawać ????

Jak nie dam to czuję się źle, bo cały czas mam wrażenie, że kogoś krzywdze.

Jak dam to źle się czuje, bo mam wrażenie, że ktoś wykorzystując moje dobre serce i najczęściej dziecięce nieszczęście po prostu okrada mnie i te dzieci, o których mówi, że na nie zbiera.

Dzisiaj dałem 5 PLN pani, która mówiła, że jest z fundacji Gaja. Cały czas siedze i się zastanawiam nad tym, czy przez to nie zafundowałem komuś dwóch piwek.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Moje Zapiski || Usługi Informatyczne Łódź || Ja na Facebook'u
 
 
 
Anna B. 
Użytkownik aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 13 Cze 2005
Posty: 971
Skąd: Ziemia Lubuska

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Czw 15 Gru, 2005 20:00   

Artur,
to co wiem od ludzi działających w furnacjach charytatywnych, to normalnie nie stosuje się takich cichych zbiórek po domach. Zatem niestety, są to raczej naciągacze. Instutucje, jeśli ogranizują jakieś zbórki pieniędzy, to zależnie od zasięgu swojej dzialalności, informują o tych zbiórkach w lokalnych, bądź ogólnopolskich środkach przekazu.

A to, że ktoś pomacha mi przed nosem jakąś legitymacją, jakims wyciągiem z karty szpitalnej, czy cos w tym stylu, to sorki, ale na mnie przestało działać.
Sama pomagam tym, którzy mają mniej ode mnie, ale daję tam,gdzie jestem pewna, że to trafi we właściwe miejsce. Sorki, ale sama nie mam w nadmiarze, by móc pozwolic sobie na marnotrawstwo.

Kiedyś stosowałam zasadę: 'lepiej dać się dziesięć razy dać naciągnąć, niż raz ominąć naprawdę potrzebującego".

Teraz bardziej trzymam się tego:
"Bądźcie prości jak gołębie, a przebiegli jak węże. (Mt 10, 16a)

Zatem nie martw się i z rozsądkiem wspieraj tych, ktorzy wsparcia potrzebują. Smile

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Pozdrowionka!
Anna B.
******************
Zapraszam na frywolitki! Smile
oraz patchworki i inne stworki

 
 
maranta 



Kraj:
Poland

Pomogła: 68 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 01 Cze 2005
Posty: 5983
Skąd: Gdynia

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Czw 15 Gru, 2005 20:29   

Dokładnie, Aniu, zgadzam się z tym co powiedziałaś.
Ja daję pieniądze, tylko tam, gdzie wiem, że trafią na konkretny cel, dokładnie na taki na jaki mają trafić. Ludziom niestety ufać nie można. Zbyt wielu jest naciągaczy, a człowiek sam ledwie wiąże koniec z końcem.
Co innego gdy ktoś prosi na jedzenie, tego nigdy nie odmówię. Jednak taki ktoś zawsze dostanie właśnie jedzenie, nigdy pieniądze. Jeśli przyjdzie pod dom, to dostanie to co jest w domu, jeśli zaczepi na mieście, to jedzenie można mu kupić w najbliższym sklepie, barze itp.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Pozdrawiam, Anna
http://maranciaki.pl
Galeria prac:
http://maranciaki.pl/galeria.htm
Blog: http://maranta.blox.pl
 
 
 
artnow 
Użytkownik średnioaktywny



Autor tematu
Pomógł: 7 razy
Wiek: 39
Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 168
Skąd: Łódź

Medale: Brak

Wysłany: Czw 15 Gru, 2005 20:30   

W zeszłym roku kłótnia między mną a zbieraczami skończyła się interwencją policji.
Wtedy miałem pewność co do naciągania.
Panie się powołały na to, że zbierają w imieniu parafii, przy której działam.
No miały po prostu pecha.
Po tej interwencji z tego co wiem, policja szczegółowiej zajęła się ich działalnością. Finału sprawy nie znam bo jej nie śledziłem aż tak dokładnie.


Kiedy puka do mnei ktoś i mówi, że zbiera na jedzenie, to daję mu jedzenie. Konserwy, sery i tym podobne rzeczy.
Kiedy puka do mnei kobieta, która mówi, że zbiera na mleko dla dzieci - dostaje ode mnie mleko.
Czasami widze w oczach tych ludzi prawdziwą radość i wdzięczność, czasami obojętność. Nigdy jeszcze nie zobaczyłem zawodu.

Kiedy pukają kominiarze i próbują mi wcisnąć kalendarz, mówię grzecznie "NIe, dziękuję".

Kiedy zatrzymuje mnie facet na ulicy i mówi, że zbiera na "chleB", a jedzie od niego gorzałą, to nie dość, że nie dostanie ode mnei grosza, to go jeszcze pogonię.
Jka taki sam podejdzie do mnei i powie, że zbiera na piwo/wino, to dostanie złotówkę, raz za szczerość, dwa dlatego, że to tak naprawdę jest choroba i nawet nie wyobrażam sobie co on przeżywa nie mogąc się napić. Wiem, oskalpujecie mnie za ten tekst, ale już taki jestem.

A tak naprawdę to najbardziej komfortowo się czuję, jak bezpośrednio wiem, że pomagam komuś materialnie, np. robiąc paczkę żywnościową, adresowaną do konkretnej osoby.

+1  plus minus  Kto oceni³
_________________
Moje Zapiski || Usługi Informatyczne Łódź || Ja na Facebook'u
 
 
 
Ruda 
Milczek


Dołączyła: 05 Sty 2006
Posty: 10
Skąd: Gdańsk

Medale: Brak

Wysłany: Pią 06 Sty, 2006 18:37   

W Sylwestra rozpracowałam dziewczyny zbierające pieniądze dla dzieci nieuleczalnie chorych. Poprosiłam o numer konta, na które mogłabym wpłacić pieniądze-odmówiły. Spisałam wtedy dane z identyfikatora- to je tak przestraszyło, że przyznały się, że chciały zebrać trochę gotówki na Sylwestra. :shock: Dlatego też jestem ostrożna i daję wtedy, kiedy wiem, że to zbożny cel.

  plus minus  Kto oceni³
 
 
Nikola5 
Użytkownik aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 23 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 22 Mar 2007
Posty: 823
Skąd: KRAKÓW

Medale: Brak

Wysłany: Śro 05 Lut, 2014 17:51   

Przeprowadziłam się do nowego mieszkania.Pewnego dnia puka ktoś do drzwi . Otwieram i przed oczami widzę karteczkę z napisem : jestem biedna ,głuchoniema,itd a na końcu proszę o 5zł lub 10zł -dosłownie .Przyglądam się osobie i jakież było moje zdziwienie jak zobaczyłam mamę mojej znajomej ,która mieszka w bloku z którego się wyprowadziłam.Kobieta rozpoznawszy mnie szybko uciekła.Znam dobrze tą osobę i wiem jaka jest jej sytuacja - daleka od tej napisanej na kartce poza tym ,że jest faktycznie głuchoniema.Myślała ,że nowe osiedle to nikt jej nie rozpozna ,ale świat jest mały.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
~~ Renata~~

 
 
carolline19
Milczek


Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 3

Medale: Brak

Wysłany: Czw 06 Mar, 2014 21:53   

U mnie takie akcje to nie tylko przed świętami niestety. Często chodzą tacy ' zbieracze ', którzy niby chcą pomóc dzieciom, a biorą wszystko dla siebie.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
torby rowerowe
 
 
kabyr 
Super gaduła :))
Kabyr



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 63 razy
Wiek: 66
Dołączyła: 22 Lis 2007
Posty: 7436
Skąd: Bydgoszcz

Medale: 3 (Więcej...)

Wysłany: Pią 07 Mar, 2014 13:39   

Dlatego ja takim nic nie daję.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Miłego dnia życzę
Barbara
 
 
dom_Klary 
Użytkownik b. aktywny
Prowence



Kraj:
Poland

Pomogła: 42 razy
Dołączyła: 17 Maj 2007
Posty: 1790
Skąd: Warszawa

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pią 07 Mar, 2014 15:01   

I w ten sposób tracimy człowieczeństwo. Trzeba pomagać rozsądnie. Boję się, że przy takiej ilości oszustów mogę pominąć kogoś,, komu naprawdę ta pomoc jest potrzebna. Trudno, najwyżej stracę 5zł ( nie pierwsze), ale mam poczucie, że pomogłam. A jak naprawdę te 5 zł. było na chleb? Tego nie wiem i lepiej, że nie wiem... .

  plus minus  Kto oceni³
_________________
http://domklary.com/
https://www.facebook.com/DomKlary
 
 
jokul 
Użytkownik b. aktywny
Jola z Orawy



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 24 Mar 2006
Posty: 1021

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Wto 11 Mar, 2014 10:48   

dom_Klary napisał/a:
.... Trzeba pomagać rozsądnie. Boję się, że przy takiej ilości oszustów mogę pominąć kogoś,, komu naprawdę ta pomoc jest potrzebna. ... .

Ja staram się pomagać właśnie "rozsądnie". Mam kontakt z zaprzyjaźnioną siostrą zakonną i jestem pewna, że moja pomoc trafi tam, gdzie jest oczekiwana. Ci ludzie nawet nie wiedzą, że im pomagam, ale przecież nie o to chodzi. Starannie wybieram też organizację, do której trafia 1% mojego podatku.
A w ogóle to mam takie przemyślenia, że nasza pomoc czasem (podkreślam: CZASEM) rozleniwia ludzi, którzy bez niej też poradziliby sobie, ale po co, skoro są jelenie, którzy dadzą na to, co potrzeba.
Widzę dzieci dożywiane na stołówce szkolnej, oddające prawie nietknięte danie, bo im nie smakuje, a potem w sklepiku szkolnym kupują sobie batoniki i chipsy. Zastanawiam się, czy one naprawdę są głodne?

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Zapraszam do wirtualnych odwiedzin:mój blog
 
 
alutka171 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Pomogła: 42 razy
Wiek: 61
Dołączyła: 28 Lis 2005
Posty: 1357
Skąd: =REDA=

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Wto 11 Mar, 2014 23:36   

..........zapukała do mnie pewna pani i zapytała czy nie dałabym jej czegoś z żywności bo ma ciężką sytuację w rodzinie i takie tam......poszłam do kuchni wyjęłam z szafki jakieś konserwy, makaron, mąkę i parę innych drobiazgów czyli to co miałam akurat nienapoczęte i w danej chwili zbędne. Pani zajrzała do torby i kiedy zobaczyła makaron i mąkę stwierdziła że ona tego to ma pełną szafę i chciałaby coś innego. Głębiej nawet nie spojrzała..... ręce mi opadły......... odeszła bez niczego.

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Gość Pozdrawiam serdecznie
================
moje albumy
http://picasaweb.google.pl/alutka171
frywolne schematy
https://picasaweb.google.com/105517431567682309755/SCHEMATY?authkey=Gv1sRgCL_t65fuoM_6Cg#
 
 
 
Grażyna 



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel3

Rangi:
przyjaciel

Pomogła: 102 razy
Dołączyła: 02 Sie 2005
Posty: 8050
Skąd: z Bełchatowa

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: Sob 15 Mar, 2014 15:14   

I to jest znak, że kobieta nie była w potrzebie.

Ja podobnie miałam. Pani domagała się pieniędzy. Jęczała, że nie ma co dać dzieciom do jedzenia. Dałam konserwy, które potem znalazłam porozrzucane pod wejściem do bloku. Byłam zniesmaczona i od tej pory nikomu nic nie daję. Z jednym wyjątkiem - zadzwonił do drzwi chłopczyk, gdzieś w wieku 12 lat, że jest głodny. Zrobiłam bułkę z wędliną. Miło było popatrzeć, jak ze smakiem wgryzł się w te bułkę. Obdarowałam go jeszcze innymi pysznościami, bo widziałam, że rzeczywiście w domu nie ma co jesć.

Teraz po domach chodzą kominiarze z kartkami świątecznymi. Odmówiłam

  plus minus  Kto oceni³
_________________
mój albumik http://grazyna1.fotosik.pl/albumy/3996.html
drugi album z pracami http://blouses.fotosik.pl/albumy/706533-9.html
Mój blog: http://handmadebygrazyna.blogspot.com/
https://www.facebook.com/grazyna.szczepaniak.58
 
 
AlaJ 
Użytkownik b. aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 64 razy
Wiek: 62
Dołączyła: 21 Sty 2010
Posty: 1677

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Sob 15 Mar, 2014 18:24   

Grażyna napisał/a:
I Teraz po domach chodzą kominiarze z kartkami świątecznymi. Odmówiłam

No właśnie - też odmówiłam. Kominiarze z kalendarzami i życzeniami noworocznymi, w dodatku w uniformach - owszem.

A poza tym dla kogo oni zbierają? Dla siebie?

Kiedyś też wychodziłam z założenia, ze dam 5 zł , nie zubożeję, a może człowiekowi na chleb brakło.
Ale po kilkukrotnym ewidentnym naciągnięciu, zaczełam proponowac zakupy w pobliskim sklepie, a jak nie miałam czasu wyjść, to coś z produktów proponowałam.

Najzabawniejszą przygodę miałam w zeszłym roku. Idzie sobie pan i mnie zaczepia. Szczerze do bólu informuje, ze mu zabrakło dwa złote na piwo, a strasznie go suszy i czy mogę mu dołożyć.
Na co ja równie szczerze, że bardzo mi przykro, ale akurat szukam pracy i z gotówką u mnie krucho. Na co pan: o, k...., ja to przynajmniej jutro do roboty idę.

  plus minus  Kto oceni³
_________________

https://picasaweb.google.com/100781043743691970700/BizuteriaFrywolitkowaAli?authkey=Gv1sRgCObsktv_1JX9-QE#
Ostatnio zmieniony przez AlaJ Sob 15 Mar, 2014 18:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Ala z Byczyny 
Użytkownik średnioaktywny



Kraj:
Poland

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Maj 2013
Posty: 258

Medale: Brak

Wysłany: Pon 14 Lip, 2014 11:20   

Ja mieszkając jeszcze w Toruniu miałam sytuację gdy na rynku podeszło do nas dziecko i zapytało, czy nie kupimy (byłam z moim chłopakiem) mu czegoś słodkiego Smile Było to tak szczere, że poszliśmy do bankomatu i pozwoliliśmy chłopczykowi wybrać sobie w sklepie co zechce - wybrał loda i jakieś "picie", dołożyliśmy mu jeszcze jakiegoś słodycza i banany i w sumie miło było Smile

  plus minus  Kto oceni³
_________________
Mój blog: www.wool-f.com
Mój fejsbuczek: www.facebook.com/HandmadeByWoolf
 
 
sbb
Użytkownik aktywny


Dołączył: 28 Sty 2013
Posty: 349

Medale: Brak

Wysłany: Śro 06 Sie, 2014 06:21   

kolejni naciagacze to zbieracze złomu na wsiach. Niby złom a parzą dookoła co mozna by było sobie wziać albo co jest w domu. Potem słyszy się,że było włamanie tam.

  plus minus  Kto oceni³
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 25