Powrót

Jaka była Maryja, Matka Jezusa, gdy żyła na ziemi? Jaką jest Maryja, Matka Jezusa, którą naród polski obrał za główną Patronkę? Czego nas uczy i do czego zachęca Ta, która jest opiekunką i wychowawczynią wspólnoty Kościoła i Narodu?
 

Ta, która żyła zwyczajnie
Na kartach Ewangelii Maryja pojawia się jako osoba dojrzała. Na zewnątrz niczym nie wyróżnia się spośród innych, współczesnych sobie kobiet. Wiedzie życie podobne do ich życia. Dom, ciężka domowa praca: noszenie wody ze źródła, pranie, sprzątanie, gotowanie, pieczenie chleba, tkanie sukna na odzież... W przyszłości dojdzie troska o męża- Józefa. Po Zwiastowaniu natomiast spadną na Nią wszystkie ciężary, jakie od chwili poczęcia, przez całe lata, podejmuje i niezmordowanie niesie- bez słowa narzekania, bo czyni to z miłości. Jest do tych zadań przygotowana. Ze swych obowiązków wywiązuje się podobnie jak inne kobiety. Zwyczajne na zewnątrz, niczym nie różniące się od innych były jej religijne praktyki. Odmawiała psalmy, medytowała nad Biblią, dawała jałmużnę, pościła, brała z innymi udział w nabożeństwach w synagodze, pielgrzymowała do Jerozolimy. Dzięki temu Ona i jej rodzina nie zwracali niczyjej uwagi, z wyjątkiem uwagi Boga!
Ta zewnętrzna zwyczajność Maryi, zwyczajność codziennego życia Jej rodziny, po wielu latach stanie się jednym z powodów odrzucenia Jezusa przez mieszkańców Nazaretu. Święty Marek, a wraz z nim inni Ewangeliści, tak pisze: Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „skąd to u niego? I co to za mądrość, która mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez jego ręce! Czyż nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją u nas także jego siostry?" I powątpiewali o Nim (Mk 6, 2-3).
Maryja, wierna Bogu, bo wierna nałożonym przez Niego obowiązkom codzienności, pilnie strzegła trudnej sztuki zwyczajności w życiu powszednim i religijnym. Dlatego została wybrana do udziału w wielkich dziełach Stwórcy.
 

Ta, która słuchała Boga
Nie jest dziełem przypadku fakt, że Maryja na kartach Ewangelii według świętego Łukasza pojawia się w momencie, gdy ukryta w nazaretańskim domu, samotnie, z dala od innych, bezpieczna od natarczywych spojrzeń i nachalnych pytań ze strony ludzi, spotyka się przez posługę anioła Gabriela z Bogiem. Słucha uważnie przekazywanego Jej orędzia: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego. Pierwsze spotkanie czytających Ewangelię z Matką Jezusa ma miejsce podczas jej modlitwy (por. Łk 1, 26-38).
Nie jest także owocem ślepego losu fakt, że po raz ostatni na kartach Pisma Świętego spotyka się Ją w jerozolimskim Wieczerniku. Przez wiele dni trwa tam na wspólnej modlitwie i oczekuje na zesłanie obiecanego Ducha Świętego. Święty Łukasz w „Dziejach Apostolskich" pisze: Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, z Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego (Dz 1, 14). Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu (Dz 2,1).
Po raz pierwszy i po raz ostatni widzimy Maryję na kartach Pisma Świętego wówczas, gdy się modli. I podczas modlitwy, najpierw samotnie a potem razem z młodym Kościołem, przyjmuje niezwykłe dary: dar Syna i dar Ducha Świętego.
Jej życie ujęte jest w klamry modlitwy. Dokonuje się zatem niejako w dłoniach Tego, z którym nieustannie przebywa w łączności, gdy rozmawia z Nim i nie boi się pytać Ojca z Nieba. Przyjmuje dary. Ona jest mistrzynią modlitwy, mistrzynią w przyjmowaniu boskich darów! To jeden z filarów Jej wielkości, osobistego uroku i piękna. Jej sposób rozmawiania z Bogiem jest możliwy do naśladowania przez nas.
 

Ta, która służyła
Przepiękne i doniosłe dla uczczenia Stwórcy i zbawienia ludzi wydarzenie Zwiastowania kończy wiekopomne oświadczenie Maryi, złożone Bogu w obecności Jego posłańca: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego (Łk 1, 38).
Maryja potwierdza, że w swoim osobistym życiu nigdy niczego nie uczyni wyłącznie na własną rękę. Wszystko uzgodni z Bogiem. Siebie i całe swe życie, we wszystkich jego przejawach nadal kształtować będzie wedle Jego wskazań. Słowo Boga będzie dla Niej zawsze najwyższym i niezłomnym prawem- niech mi się stanie według słowa twego. Decyzję tę podejmuje z własnej i niczym nie przymuszonej woli. Czynem odpowiada i odpowiadać będzie na wybór i zaproszenie skierowane do niej przez Boga. Ona nigdy nie odstąpiła od przyjętego na siebie zobowiązania, nie złamała danego w tym momencie Bogu słowa!
Maryja, Matka Jezusa, wypowiadając te słowa, przyjmuje na siebie jeszcze większe zobowiązanie- oddaje siebie całkowicie do dyspozycji Stwórcy. Odtąd Jemu będzie wyłącznie służyła. Pójdzie tam, dokąd On Ją pośle. Podejmie wobec innych ludzi zadania, ale tylko te, które On Jej wskaże do wykonania. Stanie i trwać będzie przy tym człowieku, którego On Jej poleci w opiekę. Postąpi podobnie jak postąpiła wobec Jezusa: Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena 0 19, 25), nie bacząc na to, jak wielką cenę przyjdzie Jej za to zapłacić!
Warto pamiętać, że dostrzega Ona wszystkie potrzeby człowieka, czego dowód mamy m.in. w Kanie Galilejskiej; wierzymy też, że żadnej z ludzkich spraw nie zlekceważy. Ale w ich załatwianiu zawsze stanie po stronie Boga. Zaradzi im niekoniecznie tak, jak tego proszący będzie oczekiwał. Pamięć o tej prawdzie pozwoli uniknąć żalu do Niej, przyjąć ufnie dary, jakie przynosi od Boga, a nade wszystko mieć w Niej wierną towarzyszkę życiowej drogi!
Matka Jezusa, Maryja, towarzyszy nie tylko poszczególnym ludziom, lecz całym narodom w drodze przez doczesność. Ich los nie jest Jej obojętny. Zaproszona przez ludzi, za zgodą Tego, któremu służy, wspomaga ich swoją obecnością, przykładem i radą. Odnosi się do narodów powierzonych Jej opiece tak, jak odnosiła się do swego narodu - Izraela, którego losy nie były Jej obojętne. Swój patriotyzm wyznała, śpiewając radosnym sercem hymn „Magnificat": Bóg Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje, jak przyobiecał naszym ojcom-Abrahamowi i jego potomstwu na wieki (Łk 1, 54-55). Czyni zatem Maryja wszystko, by związać narody z Bogiem, by miłość ludzi do Ojczyzny rodziła się i płynęła z miłości do Boga.
Maryja, Matka Jezusa, buduje swą służbę ludziom i narodom na fundamencie służby Bogu. Jest to kolejny filar Jej niekwestionowanej wielkości i mocy!
 

ks. Rafał Buchinger

Strona główna I Coś dla ciała I Coś dla ducha I Miękkie i puchate I Zielono mi I Ciekawe linki I Od autorki I Mapa stron I Nowości I Księga gości
Portal   Forum   Polityka Prywatności