Powrót

~~ Słów parę o przyjaźni ~~

 

Syr 7:4-16
 "Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia.
 Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, [niech będzie] jeden z tysiąca!
 Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj!
 Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku.
 Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę.
 Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku.
 W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości.
 Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem.
 Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi.
 Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł.
 Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość.
 Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana.
 Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni."
(BT)

Tyle Biblia...

 

róża

Czytywałam ja nieraz różne uczone opracowania na temat przyjaźni. Prawie zawsze po krótkim wstępie następowała wyliczanka- prawdziwy przyjaciel powinien być taki, a taki, prawdziwy przyjaciel powinien to i tamto... Czyli przepis na prawdziwego przyjaciela.

Z tych opisów wyłaniał się obraz jakiegoś chodzącego ideała, jakiejś nieziemskiej istoty. Tak sobie myślałam, czy w tych układach ktokolwiek ma szanse spotkać przyjaciela... No, bo jeśli przyjacielem może być tylko ideał???

Każdy ma wady, ideałów w tym świecie deficyt jakiś straszny...

Ja na swój użytek mam inne rozwiązanie. Nie szukam ideałów. Każdego przyjmuję takim, jakim jest. Wiem, że nikt nie jest wolny od słabości, ja sama również... Potrafię ranić innych, często nawet bezwiednie, to i drugi ma prawo do ranienia mnie. Przecież jest tylko człowiekiem.

Jestem za mądrą przyjaźnią- przyjaźnią z o.o. Przyjmować każdego takim, jakim jest. Jednak nie ufać do końca nikomu (nawet samemu sobie- ja wiem, że jestem słaba i nieraz zawiodłam się na samej sobie...).

Gdy z góry założy się, słabość drugiej osoby, gdy jest się świadomym jej wad- wówczas znikną urazy, zawody, żale. Człowiek otworzy się na przebaczanie.

Nad przyjaźnią trzeba stale pracować, nad przyjacielem i nad sobą przede wszystkim. Za przyjaciela trzeba się modlić, szczególnie, gdy nas rani.

Na początku przyjaźni nikt nie jest idealny. Przyjaźni się trzeba uczyć całe życie. Przyjaźń, to droga. Ja jestem odpowiedzialny za przyjaciela. Ja w pewnym stopniu go kształtuję, a on mnie. Być może na końcu tej drogi i ja i przyjaciel będziemy bliscy ideałowi... Być może każdy z nas zasłuży na miano PRAWDZIWEGO PRZYJACIELA.

Jedynym prawdziwym przyjacielem, który nas nigdy nie zawiedzie jest Jezus.


 

 

róża

 

 

Strona główna I Coś dla ciała I Coś dla ducha I Miękkie i puchate I Ciekawe linki I Od autorki I Mapa stron I Nowości I Księga gości
Portal   Forum