Kizia i Mizia
...zwariowane bliźniaczki, urocze brzydule...

      

   
Menu główne


Strona główna
Coś dla ciała
 Coś dla ducha
Miękkie i puchate
Zielono mi
Ciekawe linki
Od autorki
Mapa stron
Nowości
Księga gości

Portal
Forum
 

Menu
Miękkich i puchatych ;)

Miękkie i puchate

Historia Kizi i Mizi:

Przygarnięte sieroty
Beztroska młodość
Macierzyństwo
Pożegnanie Mizi

Galeria

Dzieciaki Kizi:

Krecik vel Kacper
Dzieciaki Kacpra
Figa i Daktyl
Galeria
Sześcioraczki
Galeria

Dzieciaki Mizi:

Pięcioraczki
Galeria


Pozostałe moje futrzaki

Księga gości Kizi i Mizi
Zwierzaczki na Forum

 
Nowe tematy na Forum:

Kontakt:

maranta1@o2.pl
tlenmaranta gg4385295
 
Statystyki:
Liczniki na bloga
Reklama:
 

Figa i Daktyl

Drugi poród Kizi zakończył się przyjściem na świat (27.02.2005) ślicznej dwójeczki kociaczków.
Czarno-biała koteczka- Figa oraz szaro-biały Daktylek.

   

Wszystko o porodzie Kizi można przeczytać TUTAJ

***
Słodkie urwisy, szczególnie Figa wiodła prym we wszelkich psotach...
Wszędzie tej parki było pełno.

 

 

Daktylek znalazł swój szczęśliwy domek niedaleko Gdyni, w Rumi, wyprowadził się
11. kwietnia.
Natomiast Figusia została z nami tydzień dłużej, początkowo zamówiła ją osoba z Malborka, jednak w przeddzień umówionego przyjazdu zrezygnowała- powiedziała, że właśnie dostała w prezencie kociaka.
W tej sytuacji dałam ogłoszenie w Internecie i już następnego dnia przyjechały dwie sympatyczne Panie po Figę. Koteczka miała być prezentem dla babci.
Takim to sposobem Figusia zamieszkała w Gdańsku Oliwie.

Niżej- ostatnia fotka Figi, którą zrobiłam w dzień oddania kici.

Po kilku dniach zadzwoniła do mnie szczęśliwa Babcia, która została obdarowana Figusią i bardzo mi dziękowała, za kochanego kociaka.

***
Daktyl u nowych Państwa jest szczęśliwy rozrabia bardzo, ale jest taki słodki, że wszystkie grzechy są mu odpuszczane od ręki.
Trafił do domu, w którym była już starsza kotka- Nuka.
Nuka była początkowo może niezbyt zachwycona nowym domownikiem, fukała na malucha, ale krzywdy mu nie robiła.
 Z czasem oba futrzaki doszły do jakiego takiego porozumienia, co widać na poniższych fotkach wykonanych aparatem wbudowanym w telefon komórkowy.

 

Daktylek był u mnie dwa razy z wizytą, ślicznie podrósł, wypiękniał jeszcze bardziej i pozostał taki sympatyczny i kochany jakim go pamiętałam.

Nuka niedawno odeszła do Krainy Wiecznych Łowów, miała biedulka raka.
 Odeszła w tym samym dniu (3.10.2005) co moja Mizia.
Daktylek został więc sam.
11.10.2005 Daktyl przeszedł zabieg kastracji.
 

17.11.2005- tak obecnie wygląda Daktyl


Więcej zdjęć Figi i Daktyla oraz filmy z porodu znajdziesz w Galerii

Dalej (Pięcioraczki Mizi)

Zapraszam
 


Strona główna I Coś dla ciała I Coś dla ducha I Miękkie i puchate I Zielono mi I Ciekawe linki I Od autorki I Mapa stron I Nowości I Księga gości
Portal   Forum   Polityka Prywatności